Sięgając chmur. Jak z pasji do kolarstwa narodził się projekt WaxBike
Z Arturem skontaktował mnie nasz wspólny znajomy.
- Mam dla Ciebie temat. Świetne produkty, polska produkcja, a dodatkowo będzie robić fajny projekt 50 podjazdów w Europie. Zaczyna we wtorek. Zaje...sty temat jak chcesz pomóc. Zadzwoń do niego w wolnej chwili...
Zadzwoniłem i już po chwili rozmowy wiedziałem, że chcę w tym wziąć udział i być małą częścią tego przedsięwzięcia. Artur to bardzo miły gość a projekt którego się podejmuje sprawia, że usta się otwierają z podziwu, a szczęka z łoskotem opada na podłogę. Zresztą, nie będę Was zanudzał wstępami - oddaję głos Arturowi...
Nazywam się Artur Zaczyk i jestem właścicielem marki WaxBike. Przede wszystkim jednak jestem zapalonym kolarzem – osobą, którą całkowicie pochłonął świat rowerów, treningów i wyzwań, jakie niosą ze sobą kolejne kolarskie projekty. Jeżdżę przez cały rok, w każdych warunkach, niezależnie od pogody i pory sezonu. Nie uznaję kompromisów – od sprzętu, którego używam, wymagam pełnej sprawności, niezawodności i nienagannego wyglądu.

To podejście sprawiło, że od lat ogromną wagę przykładam do serwisowania, czyszczenia i pielęgnacji roweru oraz wszystkich elementów, z których korzystam podczas treningów, zawodów i jazdy rekreacyjnej. Z czasem stało się to nie tylko nawykiem, ale wręcz integralną częścią mojego kolarskiego życia. W połączeniu z doświadczeniem w prowadzeniu działalności gospodarczej doprowadziło mnie to do decyzji o stworzeniu własnej, polskiej marki kosmetyków do pielęgnacji rowerów.
Tak powstał WaxBike – marka rozwijana konsekwentnie przez ostatnie półtora roku, od pierwszych testów, przez prototypy, aż po gotowe produkty, które dziś realnie wspierają codzienne użytkowanie roweru.

Inna droga promocji w świecie przesytu
Budując markę od podstaw, szybko zrozumiałem, że funkcjonujemy w czasach ogromnego przesytu reklamowego. Łatwość publikacji, wszechobecne kampanie, automatyzacja i narzędzia AI sprawiają, że coraz trudniej przebić się z autentycznym przekazem. Zamiast iść utartą drogą, postanowiłem spojrzeć na promocję z zupełnie innej strony.
- Zamiast planować – działać.
- Zamiast udostępniać – pozwolić, by inni chcieli udostępniać.
Tak narodził się pomysł długofalowego projektu, który nie będzie jednorazową akcją marketingową, lecz żywą, rozwijającą się historią. Projektu, wokół którego będę stopniowo zrzeszał partnerów – ludzi i marki, wierzące w sens wspólnego działania. Wzajemna promocja, współpraca i realizowanie rzeczy naprawdę dużych mają stać się motorem napędowym WaxBike.

„Sięgając chmur” – projekt większy niż lista podjazdów
Inspiracją, a jednocześnie osią całego przedsięwzięcia stał się album Sięgając chmur autorstwa The Climb. To wyjątkowe wydawnictwo prezentuje 50 legendarnych kolarskich podjazdów, znanych z największych wyścigów świata – Tour de France, Vuelta a España czy Giro d’Italia.
Każdy kibic zna je z transmisji telewizyjnych. Każdy kolarz wie, jaką aurą są owiane. Ale istnieje tylko jeden sposób, by naprawdę je poznać – zmierzyć się z nimi osobiście.
Postawiłem sobie jasny cel: przejechać wszystkie 50 podjazdów opisanych w albumie.

Foto: TheClimb.pl
Rower, kamera i realne wyzwanie
Realizacja projektu nie ograniczy się wyłącznie do „odhaczania” kolejnych lokalizacji. Każdy podjazd będzie osobną wyprawą, osobnym wyzwaniem i osobną historią. Całość będzie dokumentowana w formie cyklicznej serii filmów publikowanych na kanale WaxBike na YouTube.
Każda podróż to:
- test wytrzymałości fizycznej i psychicznej,
- sprawdzian planowania, logistyki i organizacji,
- prawdziwy poligon doświadczalny dla produktów WaxBike, którymi przed każdym wyzwaniem przygotowuję rower.
Dziesiątki tysięcy kilometrów potrzebne na dotarcie do okolic podjazdów, godziny spędzone na rowerze realizując cel, zmienne warunki atmosferyczne i nieprzewidywalność tras sprawiają, że finał w postaci samego podjazdu jest często tylko zwieńczeniem znacznie większej drogi.

Foto: TheClimb.pl
Partnerzy, którzy uwierzyli
Już na wczesnym etapie wiedziałem, że tak ambitnego projektu nie da się udźwignąć w pojedynkę. Potrzeby są ogromne, a dla małego start-upu skala przedsięwzięcia stanowi poważne wyzwanie organizacyjne i finansowe. Dlatego kluczowe stało się znalezienie partnerów, którzy uwierzą w ideę WaxBike i zaufają projektowi na jego początku.
Pierwszą marką, która mi zaufała, było Inoni. To właśnie z nimi powstała pierwsza koszulka kolarska z logo WaxBike. Wtedy poczułem, że ten projekt zaczyna żyć własnym życiem. Że przy odpowiednim zaangażowaniu mogą wydarzyć się rzeczy naprawdę duże.
Inoni zostało pierwszym oficjalnym partnerem WaxBike. Wspólnie postanowiliśmy, że na każdą wyprawę powstanie osobny projekt koszulki kolarskiej, dedykowany konkretnemu podjazdowi. Patrząc na największe wyścigi świata, nietrudno zauważyć, że koszulka kolarska jest dziś potężnym nośnikiem historii, emocji i identyfikacji – idealnym płótnem dla marek, które chcą być częścią czegoś autentycznego.

Oficjalne poparcie i nowy rozdział
Do samego końca nie wiedziałem, czy album „Sięgając chmur” pozostanie wyłącznie inspiracją, czy stanie się czymś więcej. Paradoksalnie o losach projektu zadecydował jeden e-mail, który… trafił do spamu. Przez pięć miesięcy nie miałem żadnej odpowiedzi i nie byłem pewien, jak potoczy się ta historia.
Dziś, zaledwie kilka dni przed startem projektu, WaxBike ma oficjalne poparcie The Climb. To moment, który symbolicznie zamyka jeden etap i otwiera kolejny.
Dlaczego Velonews?
Siła kontaktów, rozmowy przy przypadkowej kawie i wspólna pasja sprawiły, że dziś zwracam się do redakcji Velonews.pl z poczuciem, że ten projekt rezonuje również poza moim własnym środowiskiem. Pod patronatem redakcji mogę z jeszcze większą odwagą powiedzieć, że w moim życiu rozpoczął się nowy rozdział – pełen wyzwań, ale też niezwykłych spotkań, rozmów, znajomości i chwil spędzonych na rowerze.
A to dopiero początek drogi.

komentarze