Hypervolt. Młot w regeneracji.

Zastanawiamy się czy również macie wrażenie, że nic nowego, nic innowacyjnego nie jest w stanie człowiek już wymyślić w sporcie i całej jego otoczce. Technologia i pomysły na usprawnienie treningu i rywalizacji stoją już na tak wysokim poziomie, że aż nierealne wydaje się stworzenie czegoś, co autentycznie wpłynie na podnoszenie poziomu wytrenowania. Naszą równowagę umysłu ( i ciała) zburzył ten...wibrator. Ciężko inaczej nazwać Hypervolt udając że nie nie kojarzy nam się z maszynkami rozkoszy. Po pierwszym uruchomieniu trudno ukryć uśmiech, wywołany skojarzeniami. Po kilku minutach pracy nad mięśniami śmiech zmienia się w jednak w otwarte szeroko ze zdziwienia usta... Ale do rzeczy.

Hyperice to marka kojarzona już na całym świecie z „zabawkami” wykorzystywanymi przy regeneracji po treningowej, rekonwalescencji, czy aktywnym wspieraniu treningu. Cała gama narzędzi piłowanych na matach i łóżkach do masażu została przez Hyperice rozbudowana o dodatkowe bodźce aktywowane mechanicznie od wewnątrz za pomocą mechanizmów i silników skonstruowanych przez inżynierów. Nasz pierwszy test tej marki padł nie bez powodu na Hypervolt. Flagowy chyba już produkt wykorzystują  prywatnie Rafał Majka i Michał Kwiatkowski, ale też całe  teamy Ineos i Bora Hansgroche podczas obozów treningowych i wyścigów etapowych. Manufaktura ma swoją siedzibę w USA w Californii, tam też powstają wszystkie projekty, a samo wykonanie kontrolowane przez projektantów powierzone zostało fabryce w..Chinach. No cóż, duch czasu i portfela.

KONSTRUKCJA

Tradycyjnie zważyliśmy „pistolet” na naszej wadze redakcyjnej, 1100g bez końcówki to nie jest duży ciężar, jednak po 15-20 minutach masażu poprzedzonego solidnym wysiłkiem potrafi nieco zmęczyć nadgarstek i przedramię. Kolba z baterią, służącą również jako chwyt daje sporo swobody w manewrowaniu podczas użytkowania. Dodatkowa gumowa wyściółka zewnętrzna baterii zapewnia pewny chwyt i uniemożliwia wypadanie z dłoni. Krzyżowa konstrukcja obudowy daje możliwość zmiany kierunków przyłożenia końcówki masażera w wielu, nawet dość dziwnych pozycjach osobie pracującej nad mięśniami samotnie w domowym zaciszu. Montaż końcówek w głowicy polega na ciasnym wciskaniu w gniazdo głowicy i jedynym kłopotem jaki zaobserwowaliśmy, było sukcesywne obracanie się wokół własnej osi końcówki widełkowej co zmuszało do poprawiania kierunku ustawienia podczas pracy nad rozluźnieniem newralgicznych miejsc.

ZASTOSOWANIE

Pierwsze odpalenie silnika, kilka minut masażu łagodną płaską końcówką. Pozwoliliśmy sobie pobiegnąć w stronę słońca, gdzie nie zapędza się tradycyjny masaż. Pośladki i okolice połączenia ud i bioder. Mamy pierwsze i największe WOW! Najwidoczniej natrafiliśmy na miejsca spustowe, które zablokowane były od dawna. Uczucie było tak bardzo odczuwalne, że powtarzaliśmy tą czynność potem wielokrotnie czekając na przyjemne wrażenia po zakończeniu. Poinformowani przez Ritę Malinkiewicz odpowiedzialną również za wizerunek marki w Polsce podchodziliśmy do kolejnych, kierunkowych końcówek ze sporą ostrożnością, by nie wyrządzić sobie krzywdy w nieświadomym stosowaniu młotka wibracyjnego. I każdemu potencjalnemu nabywcy zalecamy podobną taktykę, rozbudowaną o wiedzę z osobą dobrze znająca temat technik rozluźniania mięśni.

Cztery przemyślnie skonstruowane końcówki pozwalają osobie przygotowanej do takiego masażu „rozpracować” większość mięśni swojego ciała (również kręgosłup, szyja, ramiona) bez osoby wspomagającej. To największa zaleta. Druga to możliwość zastąpienia używanych dotychczas wielu narzędzi piłowanych w domu, czy sali fitness. Hypervolt używany we właściwy sposób potrafi zastąpić wałki, kule i tradycyjnego, zaufanego masażystę. Pytanie jest tylko jedno, czy jesteś w stanie zaaplikować sobie ból związany z rozluźnieniem bardzo napiętych mięśni sam, bez ingerencji osoby postronnej.

Dwie z czterech końcówek o łagodniejszej formie budowy (płaski młotek i kula) pozwolą na rozpoczęcie przygody z tym urządzeniem bez większych trudności. Obie końcówki maja zastosowanie w większych powierzchniach mięśniowych ( czworogłowe uda, dwugłowe uda, łydki, biceps, triceps...) Końcówka widełkowa sprawdza się świetnie zakończeniach ścięgien i mięśni przy połączeniach stawów, wzdłuż kręgosłupa, czy piszczeli. Koncówka punktowa to najwyższy stopień jazdy i tutaj zalecamy sporą ostrożność. Pozwoli jednak doświadczonej osobie odnaleźć najciężej „ zbite” punkty i w dość szybkim czasie przywrócić je do pełnej sprawności.

I nie samym sportem może żyć ten produkt. Widzimy w tym wibratorze również ogromne zastosowanie wśród osób powracających do zdrowia, czy w wieku emerytalnym, borykających się ze swoimi dolegliwościami.

TROSZKĘ DANYCH

Jak wspominaliśmy maszyna waży 1100g. Zasilanie zapewnia bateria litowo-jonowa o napięciu 24V/2400 mAh ( Tiry?). Praca po pełnym naładowaniu baterii zapewnia jednej osobie używającej codziennie po około 15-20 minut 5-6 dni zabawy bez konieczności ładowania. Nie znamy danych producenta, czas użytkowania podany jest z danych naszego modelu testowego. Hypervolt informuje użytkownika o stopniu naładowania baterii kilkoma diodami widocznymi w tylnej części obudowy. Uwaga- Podczas ładowania baterii Hypervolt nie jest aktywny, działa po odłączeniu od sieci elektryvznej. Wyposażony jest również w przełącznik szybkości wibracji, co pozwala na dodatkowe trzy odmienne tryby pracy z mięśniami. Ładowarka podpinana w dolnej części kolby baterii zbudowana z dwóch oddzielnych modułów wyposażona jest w wąską wtyczkę, co pozwala na użytkowanie z każdym gniazdem standardu europejskiego. Stylowe opakowanie i miękka wyściółka wewnątrz powinny pozwolić na długi czas użytkowania i dbania o utrzymanie w czystości. Końcówki po sesjach bez kłopotu można utrzymywać w czystości przy użyciu gąbki i płynu. Zastanawia nas jedynie 12 miesięczny okres gwarancyjny producenta. Niestety nie mamy możliwości na dzień dzisiejszy testować produktu długoterminowo, mimo że mechanizm i konstrukcja obudowy wyglądają bardzo solidnie. Cena w sprzedaży detalicznej oscyluje w granicach 1500 zł.

Ocena :

Jakość wykonania: 5

Zastosowanie : 5

Cena : 4

Strona dystrybutora:  https://www.newlevelsport.pl/


o autorze

Piotr Szafraniec

Nieuleczalnie chorujący od ponad 20 lat na pasję do roweru. Próbował uciec od swojej choroby łowiąc olbrzymie dorsze na kole podbiegunowym, jednak przegrał tą walkę i zaraża teraz swoim ADHD na szosowych zjazdach. Dzieli się...

Powiązane posty


komentarze

Powiązane treści

WiadomościWszystkie

WydarzeniaWszystkie

kontakt

velonews.pl
  • 34-300 Żywiec, Folwark 21/25
  • redakcja(USUŃ)@(USUŃ)velonews(USUŃ).pl