Kasia Niewiadoma podbiła Mont Ventoux! Polka wygrywa etap i zakłada żółtą koszulkę Tour de France Femmes
Katarzyna Niewiadoma-Phinney zrobiła na Mont Ventoux dokładnie to, na co polscy kibice czekali od początku Tour de France Femmes. Polka zaatakowała ponad dziewięć kilometrów przed metą, samotnie przejechała najtrudniejszą część podjazdu i wygrała królewski, 7. etap wyścigu. Na mecie miała 1 minutę i 16 sekund przewagi nad Demi Vollering. To pierwsze etapowe zwycięstwo Niewiadomej w Tour de France Femmes, a jego konsekwencją jest również żółta koszulka liderki.
Etap z La Voulte-sur-Rhône na Mont Ventoux liczył 146,8 km, ale od chwili prezentacji trasy było wiadomo, że wszystko rozstrzygnie się na finałowym podjeździe. Niewiadoma przystępowała do niego jako trzecia zawodniczka klasyfikacji generalnej, ze stratą 1:17 do Marlen Reusser. Pomiędzy nimi znajdowała się Demi Vollering, tracąca do Szwajcarki zaledwie 12 sekund.
Kasia nie czekała na ostatnie kilometry
Na Ventoux szybko zaczęła się selekcja, ale Niewiadoma nie zamierzała rozgrywać etapu wyłącznie poprzez pilnowanie Vollering i Reusser. Polka ruszyła do ataku 9,2 km przed metą. To nie był krótki zryw mający sprawdzić reakcję rywalek. Niewiadoma odjechała i zaczęła systematycznie powiększać przewagę.
Za jej plecami sytuacja wyglądała coraz lepiej z polskiej perspektywy. Vollering nie była w stanie zlikwidować straty, a Reusser zaczęła mieć problemy z utrzymaniem tempa. Niewiadoma tymczasem jechała własnym rytmem i na kolejnych kilometrach zbliżała się nie tylko do zwycięstwa etapowego, ale również do żółtej koszulki.

Na mecie na Mont Ventoux zegar zatrzymał się dla Polki na 4:22:53. Vollering przyjechała 1:16 później. Trzecia Elisa Longo Borghini straciła 1:42, a dotychczasowa liderka Marlen Reusser zajęła czwarte miejsce ze stratą 1:46.
Pierwsze zwycięstwo etapowe Kasi w Tour de France Femmes
Dla Niewiadomej to szczególny sukces. Polka wygrała klasyfikację generalną Tour de France Femmes w 2024 roku, ale do dzisiaj nie miała na koncie zwycięstwa etapowego w tym wyścigu. Pierwsze przyszło w miejscu, które trudno byłoby wybrać lepiej.
Mont Ventoux należy do najbardziej rozpoznawalnych podjazdów w historii kolarstwa, a w tegorocznej edycji po raz pierwszy znalazł się na trasie kobiecego Touru jako meta etapu. Niewiadoma została więc pierwszą zwyciężczynią etapu Tour de France Femmes kończącego się na szczycie Giganta Prowansji.

Dopiero liczby pokazują skalę tego zwycięstwa
Dopiero po zakończeniu etapu zaczęły pojawiać się dane pokazujące, jak mocny był występ Niewiadomej na Mont Ventoux. Według publicznie dostępnych wyliczeń Polka przez około 55 minut finałowej wspinaczki miała generować moc na poziomie około 5,3 W/kg. Trzeba przy tym zaznaczyć, że nie są to dane opublikowane z miernika mocy Kasi, lecz estymacje przygotowane na podstawie czasu podjazdu i jego parametrów. Nawet z tym zastrzeżeniem skala wysiłku robi ogromne wrażenie. Dla porównania ubiegłoroczny występ Pauline Ferrand-Prévot, dotąd wskazywany jako jeden z najmocniejszych w historii kobiecego kolarstwa, szacowano na około 5,04 W/kg. Jeszcze ciekawsze jest jednak to, że atak Niewiadomej nie był spontaniczną próbą sprawdzenia rywalek. Polka po etapie zdradziła, że chciała dotrzeć samotnie do Chalet Reynard, skąd do szczytu pozostaje około sześciu kilometrów. Wiedziała, że na odsłoniętej części Ventoux silny wiatr może działać na jej korzyść, bo jadące za nią Vollering i Reusser będą próbowały korzystać ze swojego koła i pilnować się nawzajem. Dokładnie taki scenariusz zobaczyliśmy później na trasie.
O tym, jak mocna tego dnia była Kasia, przekonana była również jej zespołowa koleżanka Antonia Niedermaier. Niemka mówiła po etapie, że jeszcze u podnóża podjazdu powiedziała Kasi, że jest najmocniejsza i może wygrać. Kilkadziesiąt minut później obie stały razem na podium, Niewiadoma w żółtej, a Niedermaier w białej koszulce. Ventoux miało dla Polki także znacznie bardziej osobiste znaczenie. Wcześniej przyjechała tutaj z mężem i przyjaciółmi i trzykrotnie pokonywała podjazd. Jak wspominała po zwycięstwie, jeździli wtedy dla zabawy, sprintowali i zmieniali tempo. Chciała ponownie poczuć na szczycie tę samą radość z jazdy. Dodatkowej motywacji dostarczyli jej rodzice, którzy niespodziewanie pojawili się przy trasie. Niewiadoma zobaczyła ich już podczas wspinaczki i, jak później przyznała, pomyślała wtedy, że musi sprawić, żeby byli z niej dumni.
Dlatego zwycięstwo na Ventoux trudno sprowadzić wyłącznie do pierwszego etapowego triumfu Niewiadomej w Tour de France Femmes i zdobycia żółtej koszulki. Polka nie tylko pokonała swoje największe rywalki, ale zrobiła to podczas jednego z najmocniejszych górskich występów, jakie w ostatnich latach widzieliśmy w kobiecym peletonie.
Żółta koszulka i 15 sekund nad Vollering
Przed startem Niewiadoma traciła do Reusser 1:17. Po finiszu na Ventoux sytuacja w klasyfikacji generalnej odwróciła się całkowicie. Polka jest nową liderką Tour de France Femmes, ale walka o końcowe zwycięstwo pozostaje otwarta. Demi Vollering zajmuje drugie miejsce i traci do Niewiadomej tylko 15 sekund. Reusser spadła na trzecią pozycję ze stratą 39 sekund. Dalej różnice są już znacznie większe: czwarta Elisa Longo Borghini traci 2:59, a piąta Antonia Niedermaier 3:21.
Przed zawodniczkami pozostają jeszcze dwa etapy. W sobotę peleton przejedzie 171,9 km z Sisteron do Nicei, a Tour zakończy się w niedzielę 99,2-kilometrowym etapem ze startem i metą w Nicei. Przy piętnastu sekundach różnicy pomiędzy Niewiadomą i Vollering o spokojnym pilnowaniu żółtej koszulki nie może być jeszcze mowy.

Świetna Dominika Włodarczyk
Mont Ventoux był znakomitym dniem nie tylko dla Niewiadomej. Bardzo mocno pojechała również Dominika Włodarczyk. Zawodniczka UAE Team L’IMAD ukończyła etap na ósmym miejscu, tracąc do zwyciężczyni 3:26. Przesunęła się niestety mimo tego z 6 na 8 miejsce w GC, gdzie jej strata do Niewiadomej wynosi 5:13.
Na starcie tegorocznego Tour de France Femmes znalazło się pięć Polek: Katarzyna Niewiadoma-Phinney, Dominika Włodarczyk, Agnieszka Skalniak-Sójka, Malwina Mul i Karolina Perekitko. Perekitko bardzo dobrze poradziła sobie na Ventoux, kończąc królewski etap na 33. miejscu ze stratą 17:56. Skalniak-Sójka i Mul również kontynuują wyścig.

Wyniki 7. etapu Tour de France Femmes
1. Katarzyna Niewiadoma-Phinney (Canyon//SRAM) – 4:22:53
2. Demi Vollering (FDJ United-SUEZ) +1:16
3. Elisa Longo Borghini (UAE Team L’IMAD) +1:42
4. Marlen Reusser (Movistar Team) +1:46
5. Paula Blasi Cairol (UAE Team L’IMAD) +1:48
6. Antonia Niedermaier (Canyon//SRAM) +1:48
7. Cédrine Kerbaol (EF Education-Oatly) +2:01
8. Dominika Włodarczyk (UAE Team L’IMAD) +3:26
9. Kim Le Court-Pienaar (AG Insurance-Soudal) +3:58
10. Isabella Holmgren (Lidl-Trek) +4:11
Klasyfikacja generalna po 7. etapie
1. Katarzyna Niewiadoma-Phinney (Canyon//SRAM) – 24:07:34
2. Demi Vollering (FDJ United-SUEZ) +0:15
3. Marlen Reusser (Movistar Team) +0:39
4. Elisa Longo Borghini (UAE Team L’IMAD) +2:59
5. Antonia Niedermaier (Canyon//SRAM) +3:21
6. Cédrine Kerbaol (EF Education-Oatly) +4:01
7. Paula Blasi Cairol (UAE Team L’IMAD) +4:32
8. Dominika Włodarczyk (UAE Team L’IMAD) +5:13
9. Isabella Holmgren (Lidl-Trek) +6:09
10. Kim Le Court-Pienaar (AG Insurance-Soudal) +6:17
Po takim etapie trudno już mówić wyłącznie o walce Niewiadomej o podium. Polka ma żółtą koszulkę i na dwa dni przed końcem Tour de France Femmes to pozostałe rywalki muszą szukać sposobu, żeby jej ją odebrać.
Zdjęcia: A.S.O - Billy Ceusters / Gaetan Flamme

komentarze