Bryton Rider S810 vs Rider S510 – porównanie, test i najważniejsze różnice
Na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się oczywiste. Rider S810 jest większy, droższy i pozycjonowany jako model wyższej klasy. Rider S510 ma być rozsądniejszą alternatywą dla osób, które nie potrzebują flagowego urządzenia.
Po kilkudziesięciu godzinach jazdy ten podział zaczyna jednak tracić na wyrazistości.
Oba liczniki korzystają z tej samej logiki obsługi, bardzo podobnego oprogramowania, identycznego podejścia do treningu i niemal tych samych funkcji nawigacyjnych. W codziennym użytkowaniu różnice okazują się znacznie mniejsze, niż sugerują katalogi producenta.
Nie oznacza to oczywiście, że dopłata do Ridera S810 nie ma sensu. Są obszary, w których przewaga droższego modelu staje się wyraźnie odczuwalna już podczas pierwszych jazd. Są też takie, w których oba urządzenia oferują praktycznie identyczne doświadczenia.
Dlatego najciekawsze pytanie nie brzmi, który licznik jest lepszy, znacznie ważniejsze jest to, co faktycznie zyskujemy, wybierając Ridera S810 zamiast Ridera S510, i czy te różnice będą miały realne znaczenie podczas codziennych treningów, długich wyjazdów i jazdy po nieznanych trasach.

Konstrukcja. Różnice mniejsze, niż sugeruje cena
Już po pierwszym kontakcie oba urządzenia sprawiają wrażenie produktów należących do tej samej rodziny. Układ przycisków, jakość wykonania oraz ogólna filozofia obsługi są niemal identyczne.
Rider S510 waży około 92 g, natomiast Rider S810 około 107 g. Na papierze różnica wygląda zauważalnie, ale podczas jazdy trudno ją odczuć. Staje się widoczna dopiero wtedy, gdy oba urządzenia trafią obok siebie na stół.
Znacznie ciekawsze okazuje się rozwiązanie zastosowane z tyłu obudowy.
Oba liczniki wyposażono w wymienny panel mocowania, który pozwala korzystać zarówno ze standardu Brytona, jak i adaptera kompatybilnego z uchwytami Garmina. Nie jest to funkcja eksponowana w materiałach marketingowych, ale dla wielu użytkowników może okazać się bardziej praktyczna niż część głośniej reklamowanych nowości.
W praktyce oznacza to możliwość bezproblemowego wykorzystania istniejącego kokpitu bez konieczności wymiany uchwytów czy dodatkowych inwestycji.
Na pochwałę zasługują również przyciski. Są duże, wyraźnie wyczuwalne i wygodne w obsłudze nawet podczas jazdy w rękawiczkach. To jeden z tych elementów, który łatwo przeoczyć podczas krótkiego kontaktu ze sprzętem, ale docenić po kilku godzinach jazdy.
Wniosek po testach
Jeżeli oceniać wyłącznie jakość wykonania i ergonomię, trudno wskazać wyraźnego zwycięzcę. Oba urządzenia prezentują bardzo wysoki poziom i już na starcie sprawiają wrażenie dopracowanych narzędzi treningowych.

Ekran. Pierwsza różnica, którą naprawdę widać
Jeżeli istnieje obszar, w którym Rider S810 od początku sprawia wrażenie urządzenia z wyższej półki, jest nim ekran.
Wyświetlacz oferuje głębszą czerń, bardziej nasycone kolory i lepsze odwzorowanie kontrastu. Najłatwiej zauważyć to podczas korzystania z map. Poszczególne elementy interfejsu są wyraźniej od siebie oddzielone, a cały obraz sprawia wrażenie bardziej dynamicznego i nowoczesnego.
Nie oznacza to jednak, że Rider S510 pozostaje daleko w tyle.
Wręcz przeciwnie. Mniejszy model nadrabia bardzo dobrą czytelnością oraz wysokim kontrastem. Podczas szybkiego spojrzenia na ekran w trakcie jazdy różnice okazują się znacznie mniejsze, niż można przypuszczać po samych materiałach promocyjnych.
Co ciekawe, bezpośrednie porównania nie wykazały istotnej przewagi żadnego z urządzeń pod względem maksymalnej jasności. Rider S810 był minimalnie jaśniejszy, natomiast Rider S510 sprawiał wrażenie urządzenia o bardziej zdecydowanym kontraście.
Oba liczniki korzystają również z automatycznej regulacji jasności. System działa dyskretnie i podczas testów nie wymagał ręcznej ingerencji. To jeden z tych elementów, których użytkownik szybko przestaje zauważać, a to zwykle najlepszy dowód na to, że działa prawidłowo.

Wniosek po testach
Jeżeli priorytetem jest czytelność danych treningowych, Rider S510 nie daje powodów do narzekań. Jeżeli jednak często korzystasz z map i spędzasz wiele godzin na nieznanych trasach, większy i atrakcyjniejszy wizualnie ekran Ridera S810 pozostaje jedną z najbardziej odczuwalnych przewag droższego modelu.

Mapy. Jeden z najmocniejszych argumentów za Brytonem
W przypadku map trudno mówić o wyraźnym zwycięzcy, ponieważ oba urządzenia oferują niemal identyczny poziom funkcjonalności.
To dobra wiadomość.
Zarówno Rider S510, jak i Rider S810 korzystają z bardzo czytelnych map, które wyraźnie rozróżniają asfalt, drogi gruntowe oraz odcinki leśne. Podczas jazdy po nieznanym terenie takie szczegóły mają znacznie większe znaczenie niż dodatkowe efekty wizualne.
Oba liczniki pokazują również nazwy ulic w miastach oraz nazwy mniejszych miejscowości, przysiółków i skupisk zabudowy. W praktyce często pozwala to szybciej zorientować się w terenie bez konieczności zatrzymywania się i powiększania mapy.
Producent zadbał również o drobne elementy interfejsu. Ikony powiększania pojawiają się dopiero po dotknięciu ekranu, a po kilku sekundach automatycznie znikają. Dzięki temu mapa pozostaje czytelna i nie jest stale zasłaniana przez dodatkowe elementy.
Najważniejsze jest jednak to, że podczas codziennego użytkowania mapy Brytona po prostu spełniają swoje zadanie. Są czytelne, intuicyjne i nie wymagają przyzwyczajania się do nietypowej logiki działania.
Wniosek po testach
Jeżeli mapy są jednym z głównych powodów zakupu licznika, wybór pomiędzy S510 a S810 nie powinien zależeć od kartografii. W tym obszarze oba urządzenia prezentują praktycznie ten sam poziom.

GPS. Beskid Mały nie wskazał jednoznacznego zwycięzcy
Teoria podpowiada, że droższy model powinien oferować lepszą dokładność lokalizacji. Testy nie dostarczyły jednak dowodów potwierdzających wyraźną przewagę któregokolwiek z urządzeń.
Oba liczniki były testowane między innymi w Beskidzie Małym, gdzie gęsty las, zmienne ukształtowanie terenu i ograniczona widoczność nieba potrafią skutecznie zweryfikować możliwości odbiorników GPS.
W obu przypadkach zdarzały się niewielkie przesunięcia śladu sięgające kilku lub kilkunastu metrów. Nie wpływało to jednak na skuteczność prowadzenia po trasie ani orientację podczas jazdy.
Co ważniejsze, żaden z liczników nie miał problemów z utrzymaniem pozycji czy poprawnym śledzeniem przygotowanego wcześniej kursu.
Podobnie wyglądał czas uzyskania sygnału GPS. W większości przypadków oba urządzenia potrzebowały od kilkunastu do około trzydziestu sekund.
To jedna z tych kategorii, w których różnice widoczne na papierze praktycznie znikają podczas rzeczywistego użytkowania.
Wniosek po testach
Wybór pomiędzy Riderem S510 a Riderem S810 nie powinien być uzależniony od działania GPS. Pod względem dokładności oba urządzenia prezentują bardzo zbliżony poziom i podczas testów nie wykazały istotnych różnic w skuteczności prowadzenia po trasie.

Nawigacja. Bardzo dobra logika prowadzenia i jedna wada, o której trudno nie wspomnieć.
Tworzenie tras w aplikacji Bryton Active należy do najmocniejszych stron całego ekosystemu. Niezależnie od wybranego modelu przygotowanie kursu zajmuje chwilę, a synchronizacja z licznikiem przebiega szybko i bezproblemowo.
To jedna z tych funkcji, które trudno docenić podczas pierwszego kontaktu ze sprzętem, ale bardzo łatwo zauważyć po kilku tygodniach użytkowania. Im częściej planujemy trasy, tym większe znaczenie ma prostota całego procesu.
Równie dobrze wypada sama nawigacja.
Po zjechaniu z wyznaczonego śladu oba urządzenia pozostawiają użytkownikowi około 200 metrów marginesu, zanim rozpoczną procedurę wyznaczania nowej trasy. To rozsądne rozwiązanie. Dzięki temu licznik nie reaguje nerwowo na każdą chwilową zmianę kierunku czy krótkie odbicie od zaplanowanego kursu.
Gdy korekta trasy staje się rzeczywiście potrzebna, oba Brytony radzą sobie z tym szybko i skutecznie.
Największy problem pozostaje jednak dokładnie ten sam w obu modelach, chodzi o komunikaty Turn-by-Turn.
Nie ma zastrzeżeń do ich działania ani skuteczności. Problemem jest ilość miejsca, które zajmują na ekranie. W Riderze S810 pasek nawigacyjny potrafi pochłonąć około jednej trzeciej wysokości wyświetlacza. W Riderze S510 sytuacja jest jeszcze bardziej odczuwalna, ponieważ komunikat może zajmować niemal połowę dostępnej przestrzeni.
Podczas zwykłej jazdy nie stanowi to większego problemu, sytuacja zmienia się jednak podczas realizacji treningów strukturalnych, gdy użytkownik jednocześnie chce obserwować moc, tętno, kadencję oraz pozostałe parametry treningowe. Wtedy każdy centymetr ekranu zaczyna mieć znaczenie.
Najbardziej zaskakuje brak możliwości zmniejszenia lub całkowitego wyłączenia tego elementu i to jedna z niewielu wad, która regularnie dawała o sobie znać podczas testów.
Wniosek po testach
Pod względem skuteczności prowadzenia po trasie oba Brytony prezentują bardzo wysoki poziom. Jeżeli jednak często łączysz nawigację z treningiem strukturalnym, sposób wyświetlania komunikatów Turn-by-Turn może okazać się bardziej irytujący niż jakakolwiek różnica w jakości GPS czy map.

Climb Challenge 2.0. Jedna z tych funkcji, które szybko przestają być gadżetem
W przypadku obu liczników Climb Challenge działa niemal identycznie.
System automatycznie wykrywa zbliżający się podjazd i przełącza ekran na dedykowany widok prezentujący profil wspinaczki, długość podjazdu, pozostałe przewyższenie oraz aktualne nachylenie.
Na papierze nie brzmi to szczególnie rewolucyjnie.
W praktyce okazuje się jednak jedną z najbardziej użytecznych funkcji dostępnych w obu urządzeniach.
Szczególnie podczas jazdy po nieznanym terenie.
Możliwość szybkiego sprawdzenia, ile wspinaczki pozostało do końca i jak wygląda dalsza część podjazdu, pozwala znacznie lepiej rozłożyć siły. Po kilku jazdach przestaje się traktować Climb Challenge jako ciekawostkę, a zaczyna korzystać z niego niemal odruchowo.
Nie obyło się bez drobnych nieścisłości.
Podczas testów zdarzały się niewielkie różnice dotyczące momentu rozpoczęcia podjazdu lub prezentowanego nachylenia. Nie były to jednak błędy, które wpływały na użyteczność funkcji.
W zdecydowanej większości przypadków system bardzo dobrze odzwierciedlał rzeczywisty charakter wspinaczki.
Wniosek po testach
Climb Challenge 2.0 należy do tych funkcji, które realnie wpływają na komfort jazdy i planowanie wysiłku. W obu modelach działa na tyle dobrze, że trudno traktować ją wyłącznie jako marketingowy dodatek.

Trening strukturalny. Ta sama funkcjonalność, różna ilość przestrzeni
Dla wielu użytkowników nowoczesny licznik rowerowy jest przede wszystkim narzędziem treningowym. To właśnie dlatego sposób realizacji treningów strukturalnych ma dziś większe znaczenie niż kolejne funkcje społecznościowe czy dodatkowe opcje personalizacji interfejsu.
Pod tym względem Rider S510 i Rider S810 oferują bardzo zbliżone doświadczenia.
Tworzenie treningów w aplikacji Bryton Active przebiega identycznie niezależnie od modelu. Interwały buduje się szybko, synchronizacja działa sprawnie, a gotowy plan niemal natychmiast trafia do licznika.
Równie podobnie wygląda sama realizacja treningu.
Kilka sekund przed zmianą interwału urządzenie informuje użytkownika sygnałem dźwiękowym. Dodatkowo pojawia się ekran prezentujący parametry kolejnego etapu treningu.
To rozwiązanie wydaje się oczywiste, ale podczas jazdy okazuje się bardzo skuteczne.
Jeżeli ktoś nie chce korzystać z dodatkowego okna, może zamknąć je jednym dotknięciem i wrócić do własnego układu danych.
Największa różnica pomiędzy licznikami wynika nie z funkcjonalności, lecz z rozmiaru ekranu.
Większy wyświetlacz Ridera S810 pozwala jednocześnie prezentować większą liczbę pól danych bez utraty czytelności. Dla osób monitorujących jednocześnie moc, tętno, kadencję, czas interwału i kilka dodatkowych parametrów może mieć to realne znaczenie.
Rider S510 pokazuje wszystkie najważniejsze informacje, ale dostępnej przestrzeni jest po prostu mniej.
Nie zmienia to sposobu działania urządzenia, jednak wraz ze wzrostem wymagań użytkownika różnica staje się coraz bardziej zauważalna.
Wniosek po testach
Pod względem funkcjonalnym oba liczniki oferują niemal identyczne możliwości treningowe. Dopłata do Ridera S810 nie kupuje lepszego treningu. Kupuje przede wszystkim większą ilość informacji widocznych jednocześnie na ekranie.

Trenażer i tryb ERG. Dokładnie tak, jak powinno to działać
Obsługa trenażerów stała się dziś obowiązkowym elementem wyposażenia każdego poważnego komputera rowerowego. Zarówno Rider S510, jak i Rider S810 bez problemu spełniają te oczekiwania.
Podczas testów oba urządzenia stabilnie współpracowały z trenażerami w trybie ERG.
Reakcja na zmianę obciążenia była szybka i zwykle mieściła się w przedziale dwóch do trzech sekund. To wartości w pełni wystarczające nawet podczas krótkich i intensywnych interwałów.
Najbardziej pozytywnie zaskoczył jednak Soft Start.
Po zatrzymaniu pedałowania lub krótkiej przerwie opór nie wraca gwałtownie do zadanej wartości. Narasta stopniowo, pozwalając spokojnie wrócić do właściwej kadencji.
To jeden z tych elementów, które łatwo przeoczyć podczas pierwszych treningów. Dopiero podczas dłuższych i bardziej wymagających sesji okazuje się, jak bardzo poprawia komfort pracy.
Przez cały okres testów oba liczniki utrzymywały stabilne wartości mocy i nie wykazywały problemów z nieprzewidywalnym zachowaniem systemu.
Wniosek po testach
Jeżeli licznik ma pełnić również funkcję centrum treningowego dla trenażera, wybór pomiędzy S510 a S810 nie powinien zależeć od trybu ERG. W tej kategorii oba urządzenia prezentują praktycznie identyczny poziom.

Strava Live Segments. Działa sprawnie, ale nie zawsze zgodnie z oczekiwaniami użytkownika
Integracja ze Stravą należy do mocnych stron obu Brytonów.
Synchronizacja aktywności przebiega szybko i nie wymaga dodatkowych działań po stronie użytkownika. Po zakończeniu jazdy dane trafiają do serwisu niemal automatycznie.
Równie dobrze działa funkcja Live Segments. Oba liczniki informują o zbliżaniu się do segmentu i podczas jego pokonywania pokazują postęp względem rekordu osobistego lub najlepszego wyniku.
Podczas testów ujawniła się jednak charakterystyczna cecha systemu Brytona, oba urządzenia nie wyświetlają segmentów zjazdowych. Dotyczy to również części odcinków o niewielkim nachyleniu w dół.
Nie jest to błąd ani niedopatrzenie, a świadoma decyzja producenta.
Można zrozumieć argument związany z bezpieczeństwem. Jednocześnie część użytkowników może uznać, że chciałaby samodzielnie decydować, które segmenty mają być wyświetlane.
To właśnie dlatego trudno jednoznacznie ocenić tę decyzję.
Warto jednak wiedzieć, że pod tym względem Bryton działa inaczej niż część konkurencyjnych komputerów rowerowych.
Wniosek po testach
Live Segments działa sprawnie i spełnia swoje zadanie. Warto jednak pamiętać, że Bryton filtruje część segmentów według własnych kryteriów, co nie każdemu użytkownikowi musi odpowiadać.

Radar i współpraca z czujnikami. Wszystko działa dokładnie tak, jak powinno
Jedną z największych zalet nowoczesnych komputerów rowerowych jest możliwość stworzenia spójnego ekosystemu treningowego. Miernik mocy, pas tętna, radar, lampki czy elektroniczna grupa osprzętu powinny po prostu działać bez angażowania użytkownika przy każdym uruchomieniu.
Podczas testów zarówno Rider S510, jak i Rider S810 spełniały te oczekiwania.
Parowanie akcesoriów przebiega szybko, a po zapisaniu urządzeń oba liczniki automatycznie odnajdują je przy kolejnych uruchomieniach. To pozornie drobny szczegół, który z czasem zaczyna mieć większe znaczenie niż kolejne funkcje dopisywane do specyfikacji.
Podobnie wygląda obsługa radarów.
Na bocznej krawędzi ekranu pojawia się klasyczny pasek prezentujący pozycję zbliżających się pojazdów. Interfejs jest czytelny i nie wymaga przyzwyczajania się do nietypowych rozwiązań.
To podejście, które można określić jednym słowem: przewidywalne.
I właśnie przewidywalność okazuje się jedną z największych zalet obu Brytonów. Podczas testów nie występowały problemy z utratą połączenia ani niestabilnym działaniem akcesoriów.
Nie oznacza to jednak, że nie ma miejsca na rozwój.
W obu modelach brakuje prezentowania rzeczywistej odległości pojazdów wykrywanych przez radar. Część konkurencyjnych urządzeń potrafi już podać taki parametr, dzięki czemu użytkownik otrzymuje dodatkowy kontekst dotyczący sytuacji za plecami.
Czy jest to funkcja niezbędna?
Nie.
Czy byłaby przydatna?
Zdecydowanie tak.
Wniosek po testach
Pod względem współpracy z akcesoriami oba liczniki prezentują poziom, którego oczekuje się od współczesnego komputera rowerowego. Wszystko działa stabilnie i przewidywalnie, choć w przypadku radarów można wskazać kilka elementów, które producent mógłby jeszcze rozwinąć.

Elektroniczne grupy osprzętu. Jedna z nielicznych przewag, której nie da się zignorować
Przez większość testu Rider S510 i Rider S810 sprawiały wrażenie urządzeń różniących się głównie wielkością ekranu. W przypadku elektronicznych grup osprzętu pojawiła się jednak jedna z niewielu funkcjonalnych różnic, która może mieć realne znaczenie dla części użytkowników.
Podczas testów Rider S810 bez problemu współpracował z grupą Wheeltop EDX.
Rider S510 nie rozpoznawał tego systemu.
Dla wielu kolarzy nie będzie to czynnik decydujący o zakupie. Wheeltop nadal pozostaje rozwiązaniem znacznie mniej popularnym niż Shimano Di2 czy SRAM eTap.
Z punktu widzenia porównania trudno jednak przejść obok tej różnicy obojętnie.
Przez większość czasu oba urządzenia oferują bardzo podobny zestaw możliwości. Tutaj pojawia się sytuacja, w której wyższy model zapewnia rzeczywiście szerszą kompatybilność.
Co istotne, nie wynika to z ograniczeń sprzętowych.
Wszystko wskazuje raczej na decyzję produktową producenta, który część funkcji pozostawił wyłącznie dla droższego urządzenia.
To jedna z tych różnic, których nie da się sprowadzić do większego ekranu czy nieco wyższej pojemności baterii.
Wniosek po testach
Jeżeli korzystasz z popularnych grup elektronicznych, różnica prawdopodobnie pozostanie niezauważalna. Jeżeli jednak zależy Ci na możliwie szerokiej kompatybilności z mniej popularnymi systemami, Rider S810 oferuje większą elastyczność.

Wodoodporność i obsługa podczas deszczu. Praktyczność ważniejsza niż specyfikacja
Testowanie licznika rowerowego w idealnych warunkach pogodowych mówi niewiele o tym, jak urządzenie sprawdzi się przez cały sezon.
Dlatego oba Brytony trafiły również do bardzo mokrych warunków, gdzie deszcz i stale mokry ekran potrafią szybko zweryfikować jakość obsługi.
Rezultat okazał się zgodny z oczekiwaniami.
Tak jak większość urządzeń wyposażonych w ekran dotykowy, oba liczniki potrafią reagować na krople wody pojawiające się na wyświetlaczu. Nie jest to problem charakterystyczny dla Brytona ani wada konkretnego modelu.
Znacznie ważniejsze okazuje się to, jak producent rozwiązał ten problem.
W obu urządzeniach wystarczy jedno naciśnięcie przycisku, aby zablokować obsługę dotykową i przejść wyłącznie na sterowanie fizycznymi klawiszami.
Podczas jazdy w intensywnym deszczu okazuje się to znacznie skuteczniejszym rozwiązaniem niż próby programowego filtrowania przypadkowych dotknięć.
Po przełączeniu na obsługę przyciskami korzystanie z licznika pozostaje komfortowe nawet w bardzo trudnych warunkach.
Równie dobrze wypadła sama szczelność obudowy.
Podczas testów nie odnotowano żadnych problemów związanych z przedostawaniem się wody do wnętrza urządzeń ani nieprawidłowym działaniem elektroniki.
Wniosek po testach
Oba Brytony zachowują się podczas deszczu dokładnie tak, jak powinien zachowywać się nowoczesny komputer rowerowy. W praktyce znacznie większe znaczenie niż sama wodoodporność ma możliwość szybkiego przełączenia na obsługę przyciskami.
Bateria. Największe zaskoczenie całego porównania
Patrząc wyłącznie na specyfikację, można oczekiwać wyraźnej przewagi Ridera S810. Większa obudowa i pozycjonowanie flagowca naturalnie sugerują zauważalnie dłuższy czas pracy.
Rzeczywiste testy przyniosły jednak zupełnie inny obraz.
Podczas około trzynastogodzinnej jazdy z aktywną nawigacją oraz trzema podłączonymi akcesoriami Rider S510 zakończył test z poziomem 49% baterii.
W bardzo podobnych warunkach Rider S810 zachował około 53 % energii.
Różnica istnieje.
Trudno jednak uznać ją za przełomową.
Co więcej, jest na tyle niewielka, że podczas codziennego użytkowania większość osób prawdopodobnie nigdy jej nie zauważy.
Oba urządzenia bez problemu radzą sobie z całodziennymi wyjazdami, długimi treningami i wielogodzinną nawigacją. W praktyce częściej zapomina się o konieczności ładowania, niż faktycznie odczuwa ograniczenia związane z pojemnością baterii.
To jeden z najbardziej zaskakujących wyników całego porównania.
Przez większość testu Rider S810 konsekwentnie budował przewagę głównie dzięki większemu ekranowi. W przypadku czasu pracy ta przewaga okazała się znacznie mniejsza, niż można było przypuszczać.
Za dużą zaletę należy uznać możliwość ładowania obu liczników podczas użytkowania na trasie, docenią to szczególnie kolarze ultra.
Wniosek po testach
Jeżeli oczekujesz wyraźnie dłuższego czasu pracy po Riderze S810, rzeczywistość może okazać się mniej spektakularna niż specyfikacja. Oba urządzenia oferują bardzo wysoki poziom autonomii i w praktyce wypadają zaskakująco podobnie.

Bryton Active. Fundament, o którym łatwo zapomnieć
W recenzjach komputerów rowerowych uwaga zwykle skupia się na samych urządzeniach. To naturalne, ponieważ właśnie ekran, GPS czy bateria są najbardziej widocznymi elementami codziennego użytkowania.
Łatwo jednak przeoczyć fakt, że znaczną część doświadczenia użytkownika buduje dziś aplikacja towarzysząca.
W przypadku Brytona jest nią Bryton Active.
I właśnie tutaj oba urządzenia zyskują jeden ze swoich najmocniejszych argumentów.
Największą zaletą aplikacji pozostaje prostota.
Wiele rozbudowanych platform oferuje większą liczbę funkcji, ale jednocześnie komplikuje podstawowe zadania. Bryton Active podchodzi do tego inaczej.
Planowanie tras jest szybkie, intuicyjne i nie wymaga każdorazowego uruchamiania komputera. Nawet bardziej rozbudowane kursy można przygotować bez większego wysiłku bezpośrednio na smartfonie.

Jeszcze lepiej wypada synchronizacja.
Przesyłanie tras, treningów i ustawień do obu liczników odbywa się błyskawicznie i nie wymaga eksportowania plików ani wykonywania dodatkowych operacji.
Komunikacja odbywa się w prosty sposób bez użycia kabli, za pomocą przysyłu BLE i po prostu działa.
To pozornie banalne stwierdzenie, ale właśnie ono najlepiej opisuje cały ekosystem Brytona.
Przewidywalność i brak niepotrzebnych komplikacji sprawiają, że użytkownik może skupić się na jeździe, a nie na zarządzaniu urządzeniem.
Wniosek po testach
Bryton Active nie jest najbardziej rozbudowaną aplikacją na rynku. Jest jednak jedną z tych, które najrzadziej stają na drodze użytkownikowi. W codziennym użytkowaniu okazuje się to znacznie ważniejsze niż imponująca lista funkcji ukrytych głęboko w menu.
Werdykt. Dwa bardzo dobre liczniki, ale nie dla tych samych użytkowników
Rider S810 nie jest licznikiem, który wygrywa dzięki przełomowym funkcjom niedostępnym w tańszym modelu. W rzeczywistości większość kluczowych elementów pozostaje identyczna. Mapy, nawigacja, trening strukturalny, Climb Challenge 2.0, współpraca z aplikacją Bryton Active czy czas pracy na baterii oferują bardzo zbliżone doświadczenia.
To właśnie dlatego Rider S510 okazuje się tak interesującą propozycją.
Nie jest to okrojona wersja flagowca. To pełnoprawny komputer rowerowy, który w zdecydowanej większości sytuacji pozwala korzystać z tych samych funkcji i tego samego ekosystemu co droższy model.
Rider S810 buduje swoją przewagę przede wszystkim większym ekranem, większą przestrzenią roboczą podczas treningów i nawigacji oraz nieco szerszą kompatybilnością z akcesoriami.
Pytanie nie brzmi więc, który licznik jest lepszy, pytanie brzmi, który lepiej odpowiada konkretnemu stylowi jazdy.
Dla kogo jest Bryton Rider S510?
Rider S510 sprawdzi się przede wszystkim u osób, które oczekują nowoczesnego komputera rowerowego z pełnoprawną nawigacją, obsługą treningów i rozbudowaną współpracą z czujnikami, ale nie potrzebują największego ekranu dostępnego w ofercie producenta.
To bardzo mocna propozycja dla:
- ambitnych amatorów,
- osób trenujących z miernikiem mocy,
- kolarzy szosowych,
- użytkowników graveli,
- uczestników maratonów i wyścigów amatorskich,
- osób szukających pierwszego zaawansowanego licznika GPS.
Podczas testów ani GPS, ani mapy, ani funkcje treningowe nie dawały powodów, by traktować S510 jako urządzenie wyraźnie ustępujące droższemu modelowi.
Jeżeli większość czasu spędzasz na treningach, regularnych trasach lub okazjonalnej nawigacji, S510 oferuje niemal wszystko, czego można oczekiwać od współczesnego komputera rowerowego.
Mocne strony S510
- bardzo korzystna relacja ceny do możliwości,
- identyczne mapy jak w S810,
- bardzo dobra nawigacja,
- pełna obsługa treningów strukturalnych,
- długi czas pracy,
- niewielka masa,
- ten sam ekosystem Bryton Active.
Największe ograniczenia
- mniejszy ekran podczas nawigacji i treningów,
- mniej przestrzeni dla rozbudowanych ekranów danych,
- ograniczona kompatybilność z niektórymi elektronicznymi grupami osprzętu.
Dla kogo jest Bryton Rider S810?
Rider S810 najlepiej pokazuje swoje zalety podczas długich jazd, skomplikowanej nawigacji oraz intensywnego wykorzystania funkcji treningowych.
Nie dlatego, że oferuje więcej funkcji. Dlatego, że pozwala wygodniej z nich korzystać.
Większy ekran sprawia, że jednoczesna obserwacja mapy, danych treningowych i komunikatów nawigacyjnych jest po prostu łatwiejsza.
To licznik szczególnie interesujący dla:
- zaawansowanych amatorów,
- osób przygotowujących się do zawodów,
- użytkowników analizujących wiele parametrów jednocześnie,
- kolarzy ultra,
- osób regularnie jeżdżących po nieznanych trasach,
- użytkowników oczekujących maksymalnego komfortu obsługi.
Różnice nie są ogromne, ale po kilku godzinach jazdy stają się zauważalne.
Zwłaszcza wtedy, gdy licznik staje się centrum całego treningu.
Mocne strony S810
- większy i przyjemniejszy w odbiorze ekran,
- więcej miejsca na dane treningowe,
- wygodniejsza praca z mapą,
- szersza kompatybilność z niektórymi akcesoriami,
- nieco bardziej premium charakter urządzenia.
Największe ograniczenia
- wyższa cena,
- większość funkcji dostępna również w S510,
- przewaga nie jest tak duża, jak sugeruje pozycjonowanie modelu.
Specyfikacja techniczna Bryton Rider S510
Wyświetlacz: 2,8" kolorowy TFT LCD,
ekran dotykowy Wymiary: 87,2 × 56,8 × 14,9 mm
Masa: 96 g (producent)
Czas pracy: do 30 godzin
Ładowanie: USB-C
Obsługiwane systemy satelitarne: GPS, GLONASS, Galileo, BeiDou, QZSS
Wysokościomierz barometryczny: Tak
Czujnik oświetlenia: Tak
Wodoodporność: IPX7 (zanurzenie do 1 m przez 30 minut)
Mapy: Fabrycznie zainstalowane mapy OSM
Nawigacja Turn-by-Turn: Tak
Automatyczny rerouting: Tak
Climb Challenge 2.0: Tak
Planowanie tras: Tak
Back to Start: Tak
Retrace Route: Tak
Explore Route: Tak
Liczba profili roweru: 3
Maksymalna liczba pól danych na stronie: 10
Treningi strukturalne: Tak
Plany treningowe: Bryton Active, TrainingPeaks Virtual Ride: Tak
Obsługa trenażerów ANT+ FE-C: Tak
Live Track: Tak
Group Ride & Chat: Tak
Radar rowerowy: Tak
Powiadomienia ze smartfona: Tak
Ładowanie podczas pracy: Tak
Łączność: Bluetooth, ANT+
Obsługiwane czujniki ANT+: tętno, prędkość, kadencja, moc, radar, oświetlenie
Integracja z platformami: Strava, TrainingPeaks, Komoot, Ride with GPS, Relive
Obsługa grup elektronicznych: Shimano Di2, SRAM eTap, Campagnolo EPS, FSA K-Force
Obsługa rowerów elektrycznych: Shimano STEPS, ANT+ LEV
Specyfikacja techniczna Bryton Rider S810
Wyświetlacz: 3,5" kolorowy MIP TFT, ekran dotykowy
Wymiary: 102,5 × 57,6 × 15,8 mm
Masa: 116 g (producent)
Czas pracy: do 50 godzin
Ładowanie: USB-C
Obsługiwane systemy satelitarne: GPS, GLONASS, Galileo, BeiDou, QZSS
Wysokościomierz barometryczny: Tak
Czujnik oświetlenia: Tak
Wodoodporność: IPX7
Mapy: Fabrycznie zainstalowane mapy OSM
Nawigacja Turn-by-Turn: Tak
Automatyczny rerouting: Tak
Climb Challenge 2.0: Tak
Planowanie tras: Tak
Back to Start: Tak
Retrace Route: Tak
Explore Route: Tak
Liczba profili roweru: 3
Maksymalna liczba pól danych na stronie: 12
Treningi strukturalne: Tak
Plany treningowe: Bryton Active, TrainingPeaks Virtual Ride: Tak
Obsługa trenażerów ANT+ FE-C: Tak
Live Track: Tak
Group Ride & Chat: Tak
Radar rowerowy: Tak
Powiadomienia ze smartfona: Tak
Ładowanie podczas pracy: Tak
Łączność: Bluetooth, ANT+
Obsługiwane czujniki ANT+: tętno, prędkość, kadencja, moc, radar, oświetlenie
Integracja z platformami: Strava, TrainingPeaks, Komoot, Ride with GPS, Relive
Obsługa grup elektronicznych: Shimano Di2, SRAM eTap, Campagnolo EPS, FSA K-Force WE, Wheeltop EDX (potwierdzone podczas testów)
Obsługa rowerów elektrycznych: Shimano STEPS, ANT+ LEV

komentarze