Thule Chariot Cross 1. Test.

Nasza redakcyjna, dość liczna już wspólna "rodzina" powiększa się o kolejnych, przyszłych rowerzystów. W naturalny więc sposób podeszliśmy do sprawdzenia w warunkach bojowych wraz z juniorem przyczepki marki Thule. Wybór do testu padł na amortyzowaną, pojedynczą ( są również wersje dla dwójki dzieci) Chariot Cross 1. Zarówno ja, jak i żona jesteśmy bardzo aktywni rowerowo i równolegle z narodzinami dziecka, straciliśmy możliwość wspólnej jazdy. Przyczepka przywróciła w sporej mierze przyjemność, jaką czerpaliśmy ze wspólnych treningów, oraz dała dziecku nowe możliwości poznawania otoczenia . Dla nas to był to największy powód do tego, by Thule Cross Chariot została z nami po okresie testowym na stałe.

KONSTRUKCJA

Szkielet wózka to dwa połączone elementy. Kabina z ramiennym systemem rozkładania i składania  połączona z osią sztywną tylnych kół. Całość jest rozbieralna z większości ruchomych elementów, bądź składana do ambsolutnego minimum konstrukcyjnego by umożliwić transport nawet w małym bagażniku auta osobowego. Demontaż polega na zdjęciu wszystkich kół i złożeniu wszystkich ramion do wielkości sprasowanej paczki ( na zdjęciu wraz z kołami w bagażniku auta klasy B ) System montażu kół jest banalnie prosty i nawet samotna mama po wcześniejszym instruktażu jest w stanie zrobić to w kilka minut. Podczas jazdy rozstaw tylnych kół przyczepki przekracza rozstaw kierownicy roweru szosowego jedynie o kikanaście centymetrów sumując obie strony. Nie jest to jak widać duży problem podczas ruchu drogowego. 

Nad bezpieczeństwem i komfortem przewożonego maluszka czuwają stosunkowo duże koła wyposażone w opony, amortyzacja piórowa z możliwością regulowania stopnia twardości ( bardzo duża zaleta, o czym wspomnimy w dalszej części), hamulec nożny i siatka wraz osłonami ograniczająca przepływ powietrza do wnętrza kabiny. Amortyzacja regulowana jest pojedynczym suwakiem regulującym długość ramienia roboczego podczas uginania się piór na nierównościach.  Oba koła tylne w rozmiarze 20 cali i opony napełniane powietrzem do maksymalnej wartości 2,4 Bar dopełniają całości pracy konstrukcji nad komfortem jazdy. Hamulec nożny wykorzystywany jest jedynie podczas spacerów dla zabezpieczenia ruchu wózka pracuje z koroną umiejscowioną w korpusie prawej piasty.

WYPOSAŻENIE:

Elementami które odgrywają jedną z najważniejszych ról podczas użytkowania są niewątpliwie oznakowania przyczepki. Największe obawy opiekuna dziecka wiążą się z widocznością dla innych użytkowników ruchu drogowego. Dziecko w tej półzamkniętej konstrukcji podczas kolizji ma mimo wysiłków projektantów niewielkie szanse na unknięcie urazu. Dlatego wózek wyposażony został w przednie i tylne światła odblaskowe bardzo dobrej jakości chorągiewkę sygnalizacyjną na maszcie w kolorze czerwonym, oraz tylne światło koloru czerwonego z diodą zasilaną bateryjnie. Podczas testów jedną z pierwszych w jaką doposażyliśmy przyczepkę były dodatkowe światła tylne z diodami Cree o bardzo dalekiej widoczności nawet podczas jazdy w świetle dziennym. Jak wiadomo, po naszych drogach poruszają się nie tylko rozważni i ostrożni kierowcy...

Pasy bezpieczeństwa przygotowane przez Thule dla małego użytkownika 5-cio punktowe szelki na ramiona i krocze przeniesione pomysłem z rozwiązań stosowanych w dobrej jakości fotelikach samochodowych. Małym udogodnieniem jest konstrukcja pasa dolnego, który pracuje na zasadzie szerokiego pasa wokół bioder, co wyraźnie stabilizuje sylwetkę tyłowia podczas pokonywania zakrętów. Regulacja każdego pasa z osobna pozwala dopasować zapięcie do  wzrostu i wagi dziecka.

Siedzisko wewnętrzne regulowane jest w pionie w trzech pozycjach, co pozwala na ustawienie najwygodniejszej dla dziecka pozycji, jednak bez możliwości położenia zupełnie w pozycji poziomej. Wózek spełnia funcje zarówno przyczepki rowerowej, jak i wózka biegowego. Pozostaje też wciąż po prostu wózkiem spacerowym, dlatego nie zapomniano również w tym przypadku o przestrzeni bagażowej. W tylnej części, tuż za plecami maluszka znajdziemy stosunkowo obszerną, regulowaną torbę z wodoszczelnym przykryciem. Dodatkowo pomyślano o kieszeni z siatki  elastycznej na lżejsze i płaskie przedmioty. Torba  jest w dużej części...składana i dopinana plastikowym hakiem do konstrukcji wózka.

Jednym z najbardziej nurtujacych podczas zakupu przyczepki elementów, poza oznakowaniem jest system spięcia przyczepki z rowerem opiekuna. Połączenie sztywnym ramieniem aluminiowym wpinanym od strony przyczepki w  kanał montażowy umiejscowiony przed lewym  przednim kółkiem. Gniazdo kulowe przymocowane nakrętką lub zaciskiem do ramy i tylnego koła roweru umożliwia ruch w każdym możliwym kierunku podczas jazdy, natomiast odpowienio wygięty profil ramienia pozwala na stosunkowo ciasny skręt rowerem wraz z wózkiem podczas zawracania. 

W kombinacji uwzględniającej spacery wózkiem z dzieckiem konstruktorzy przygotowali w pełni obrotowe mniejsze kółka przednie z gumową stałą bieżnią zamiast opon montowane stalowym trzpieniem w otwierany zatrzask. Ponadto pasek bezpieczeństwa na dłoń podczas biagania treningowego, oraz za dodatkową opłatą- koło przednie z uprzężą dedykowane pod jogging.

WRAŻENIA Z JAZDY:

Zastanawiamy się oboje, czy może być lepsza rekomendacja niż słowa uznania małego pasażera na temat jazdy w tym wózku. W naszym przypadku raczej niema rekomendacja, bowiem po kilku testowych jazdach, podczas jednej z kolejnych nasz roczny synek po 10 minutach jazdy szosą zwyczajnie...zasnął. I spał niemal 1,5 godziny podczas gdy mama robiła sobie przyjemny, choć nieco ciężki trening. Wspominany wcześniej regulator twardości zawieszenia gra tu bardzo istotną rolę. Podczas najeżdżania kołami przyczepki na nierówności i dziury takie rozwiązanie w bardzo dużym zakresie amortyzuje wstrząsy całej konstrukcji. Nie należy jednak zupełnie ignorować nierówności, wręcz przeciwnie. Mimo łagodniejszego wstrząsu, nadal on jednak występuje, co podczas dłuższej jazdy po nierównościach wpływa bardzo niekorzystnie na dziecko i powoduje spory dyskomfort, doprowadzając do przerwania jazdy.  Patrząc od drugiej strony, gdy już upewnimy się że nasze dziecko jest bezpieczne w pojeździe i ruszymy na przejażdżkę, czy trening od pierwszego ruchu korbami nie należy się spodziewać lekkiej i płynnej jazdy. Ciężar całego zestawu robi swoje, jednak nastawienie w głowie odgrywa tu kluczową rolę. Przyzwyczajenie do mniejszej prędkości i konieczna wymiana kasety na przystosowaną do jazdy w górach ( jeśli na trasie pojawić się mają jakiekolwiek przewyższenia) są niezbędne. 

Po demontażu kół przednich przyczepka podczas jazdy falując ciężarem dociska w pewnych momentach swoim ramieniem mocującym tylne koło roweru do szosy. Sprawia to wrażenie pulsacyjnego, delikatnego hamowania roweru napędzającego zestaw. Wrażenie nie jest zbyt irytujące i po kilku przejazdach z tym obciążeniem głowa opiekuna przyzwyczaja się do sytuacji i niedogodność jest w akceptowalnych granicach. Należy bezwzględnie pamiętać o nieco szerszym rozstawie kół przyczepki, która dość łatwo może złapać kontakt z poboczem drogi. Zawracanie całym "rydwanem" nawet na stosunkowo wąskiej drodze nie sprawia żadnego kłopotu, promień przy ograniczeniu łącznikiem z wózkiem jest stosunkowo mały. Podczas testu natrafiliśmy wyjątkowo jeden raz na deszczową aurę. Niechętnie, ale zmuszeni byliśmy do sprawdzenia szczelności i wodoodporności wózka. Musimy pochwalić Thule za bardzo dobrze dopracowaną szczelność zestawu, dodatkowy pokrowiec foliowy uzupełnia całość o najlepszą barierę dla wody. Przy niewielkiej wilgotności na szosie w zadowalajacym stopniu dziecko wewnątrz zabezpiecza siatka ochronna o dużej gęstości i dodatkowa osłona zakładana na siatkę. Spód przyczepki jest całkowicie wodoodpornym tworzywem, dlatego z tej strony nie trzeba się martwić o niedogodności.

Montaż i demontaż kół, czy przystosowanie wózka do jazdy trwał zwykle od kilku, do kilkunastu minut. cała operacja to demontaż kół przednich, montaż łącznika wózka z rowerem w dwóch miejscach. Dodatkowe zabezpieczenia taśmowe z karabińczykami zatrzaskowymi, montaż świateł i chorągiewki sygnalizacyjnej i pompowanie opon. Dużo łatwiej przebiega cała operacja, jesli wózek przygotowany jest na stałe wyłącznie do jazdy z dedykowanym do tego celu rowerem.

Zakres prędkości, jakie zaserwowaliźmy pasażerowi oscylował pomiędzy 15-40 km/h. Zdarzały się również chwilowe, nieco większe liczby, jednak nie wpływało to w żaden sposób na pogorszenie bezpieczeństwa jazdy. Hamowanie zestawu odbywało się podczas testu hamulcami tradycyjnym z wykorzystaniem klocków hamulcowych (w zupełności wystarczają) , jednak polecamy zdecydowanie korzystanie z rowerów z hamulcami tarczowymi, co zdecydowanie ograniczy ryzyko podczas sytuacji krytycznych na drodze. Podczas kilku  miesięcy użytkowania ( 15-20 przejazdów) nie pojawiły się żadne awarie sprzętu, podobnie wyglada sytuacja z luzami roboczymi czy uszkodzeniami zapięć i łączników kabiny i konstrukcji. Mimo ze nie jest to sprzęt czysto rowerowy, staraliśmy się znaleźć również wady przyczepki. Od strony kierowcy nie znaleźlismy punktu zaczepienia, jednak od strony pasażera przyczepki minusem wydaje nam się brak wentylacji w ściankach bocznych kabiny i nie przystosowana w pełni pod korzystanie z kasku przez dziecko tylna ścianka kabiny, która odpycha głowę z kaskiem nieco do przodu. Zastanawiająca jest również trwałość kółek przednich spacerowych, mimo że są to elementy wymienne serwisowo. Poza tym polegliśmy temacie i pozostaje nam jedynie grymaszenie nad wagą pojazdu, czy brakiem łożysk ceramicznych w  kołach tylnych :) 

Dane techniczne:

Nośność - 34 kg

Wymiary po złożeniu (dł. x szer. x wys.) - 87 x 65 x 37.5 cm

Masa - 13.8 kg

Na szerokość ramion - 36.5 cm

Wysokość siedzenia - 68 cm

Min. szerokość drzwi do przejścia - 65 cm

Pasy bezpieczeństwa - Pięciopunktowe

Cena w sprzedazy detalicznej i internetowej oscyluje w granicach 3500-3900 zł

Strona producenta - https://www.thule.com/pl-pl/pl

Dystrybucja i sprzedaż stacjonarna - http://cycling.inmogilany.pl/  

OCENA

Jakość wykonania  -   +4

Komfort jazdy -  4/+4   kierowca/pasażer

Trwałość -  5

Bezpieczeństwo -  +4


o autorze

Piotr Szafraniec

Nieuleczalnie chorujący od ponad 20 lat na pasję do roweru. Próbował uciec od swojej choroby łowiąc olbrzymie dorsze na kole podbiegunowym, jednak przegrał tą walkę i zaraża teraz swoim ADHD na szosowych zjazdach. Dzieli się...

Powiązane posty


komentarze

Powiązane treści

WiadomościWszystkie

WydarzeniaWszystkie

kontakt

velonews.pl
  • ,
  • redakcja(USUŃ)@(USUŃ)velonews(USUŃ).pl