​Head Demo Day 2016

W ubiegły piątek mieliśmy przyjemność uczestniczyć w pierwszym Demo Day zorganizowanym przez markę Head.

Zacznijmy jednak od samego początku. Head Inc. swoją siedzibę ma w Austrii, a w jej skład wchodzi kilka niezależnych przedsiębiorstw włączając w to Head Ski Company założoną w USA w 1950 roku, markę Tyrolia i Mares. Firma udziela także licencji na produkcję ubrań, akcesoriów itd. Choć produkty tej marki kojarzą się przede wszystkim z rakietami i nartami to w 2004 roku Head postanowił wejść w rynek rowerowy i powierzyć montaż rowerów fabryce w niemieckim Garmisch. Poźniej firmę przeniesiono do Czech. Wybór nie był z przypadku, gdyż firma która produkuje rowery pod marką Head istnieje już ponad 20 lat. Firma ma dwa biura R&D - w Czechach i na Tajwanie.

W pierwszym roku produkcji w ofercie firmy znalazły się 24 rowery. Jednak wobec dużego zainteresowania jej produktami na świecie, uzupełniała cały czas swoją kolekcję, wprowadzając modyfikacje do istniejących modeli oraz dokładając do oferty nowe. Wystarczy powiedzieć że kolekcja na 2017 rok obejmuje już ponad 90 rowerów. 

Nie będziemy przedstawiać wszystkiego co Head ma w ofercie, bo było by to zbyt czasochłonne, postanowiliśmy skoncentrować się na kilku naszym zdaniem najciekawszych konstrukcjach i debiutach w ofercie.

Downey

Maszyna do enduro, która zadebiutowała w kolekcji w zeszłym roku, doczekała się młodszego brata. O tym że doszła druga maszyna zadecydowała ekonomia. Model zeszłoroczny, choć dobrze wyposażony był dość kosztowny. Jego cena wahała się w granicach 15 000 PLN. Różnice tkwią w wyposażeniu. Downey II wyposażony jest w osprzęt Srama 1x11, natomiast model ekonomiczny posiada osprzęt Shimano Deore 2x10. Jego cena wynosić będzie 10 800 PLN. 

Co jest warte uwagi to prowadzenie przewodów. W większości przypadków wysokich modeli w ofercie, są one prowadzone wewnątrz ramy, włącznie z przewodami hydraulicznymi hamulców. 

Ramy wykonywanie są w procesie hydroformowania i podwójnie cieniowane. Rozmiar kół 27,5 cala.

Adapt Edge

W tej grupie zaszły bardzo duże zmiany. Model karbonowy został mocno przeprojektowany, natomiast wersje aluminiowe są kompletnie nowymi konstrukcjami. 

Co ważne i należy to podkreślić, wszystkie ramy, nie tylko serii Adapt Edge, wyłączając rowery dziecięce, są konstrukcjami własnymi Head’a. Zakres pracy amortyzatorów waha się w granicach od 100 do 120mm w zależności od modelu. Wszystkie fulle z tej serii oparte są wyłącznie o koła 29 cali.

Trenton

Nowością w tej grupie jest Trenton U2 - rower oparty na ramie pod 29-era, ale zamiast solidnej górskiej opony jest slick szosowy. 

Zrezygnowano także z amortyzatora i zamiast niego znajdziemy sztywny widelec z włókna węglowego. Napęd stanowi kompletna grupa Shimano SLX. Także i tutaj wszystkie przewody biegną wewnątrz ramy. 

Pisaliśmy w sobotę o koncepcie Ghosta na rower miejski, a tu kolejny pomysł wydaje się do tego samego zastosowania, choć ze zdecydowanie ściganckim charakterem. Podobno w zachodniej części Europy jest taki trend. Cena za to zjawisko wynosi 7 749 PLN. No cóż zobaczymy, czy się to przyjmie. 

Inną ciekawostką jest najwyższy model z kolekcji Trenton IV, wyposażony w napęd Sram Eagle 1x12 oraz amortyzator RockShox RS-1. Uwagę przykuwają bardzo ładne przetłoczenia karbonu w okolicach główki ramy. Wagi ram wahają się w granicach 1100g.

Maszyna będzie do wzięcia za 20 999 PLN.

Ispeed

Oferta rowerów szosowych nie była mocną stroną Heada. W poprzedniej ofercie znajdowały się raptem 2 modele. To już przeszłość. W kolekcji na 2017 znajdziemy ich aż 6, z czego 5 modeli to bardziej klasyczne konstrukcje, natomiast Ispeed VI to rower o konstrukcji aerodynamicznej, który z powodzeniem można przerobić na rasową triathlonówkę. 

Firma poszła na całość i znajdziemy w tym rowerze wszystko co możemy sobie zażyczyć z napędem Ultegra Di2 włącznie. Cenowo też bardzo rozsądnie - za najtańszy model na karbonowej ramie trzeba będzie wyłożyć 7749 PLN, a za najdroższy 22 399 PLN. Drogo? Powiedziałbym bardzo rozsądnie.

E-Randall

Do trzech grubasów doszedł czwarty… ze wspomaganiem elektrycznym Bafang. Firma postawiła na nieco inne rozwiązanie niż stosowane w pozostałych rowerach elektrycznych w ofercie z racji tego że mamy do czynienia z potworem :) 

Miałem okazję pokręcić chwilę na nim i uwagę zwraca bardzo wysoka kultura pracy wspomagania elektrycznego, rozpoczęcie wspomagania od pierwszego zakręcenia pedałami, płynne zwiększenie wspomagania, a sam napęd jest dość cichy. 

Parametrów ani ceny detalicznej na razie nie znamy. Czy taki rower ma sens? Jak najbardziej tak. Jazda na grubasach dostarczy mega fun’u i ogólnej radochy z jazdy. Przy wspomaganiu elektrycznym radocha może być jeszcze większa…

Więcej zdjęć rowerów znajdziecie w naszej galerii z imprezy.


o autorze

Paweł Waloszczyk

Twórca portalu, absolwent Politechniki Śląskiej który zamiast pisać o tym co zrobić by sprzęt rowerowy był lepszy, co robił przez ostatnie lata, postanowił sam się za to zabrać. Pasjonat nowych technologii i materiałów. 

Powiązane posty


komentarze

Powiązane treści

  • Head wkracza w świat FatBike!

    Jest to model Head na ramie aluminiowej oraz osprzęcie Deore/SLX. Za przyczepność maszyny odpowiedzialne są mega szerokie opony KENDA Jugernaut 26x...

    Więcej...

WiadomościWszystkie

  • ​Całkowicie nowy Voltage eRIDE

    Przedstawiamy ZUPEŁNIE NOWY Voltage, lekki elektryczny trailowy rowerSCOTT opracowany, aby zabrać Cię w miejsca, o których wcześniej mogłeś...

    Więcej...

WydarzeniaWszystkie

kontakt

velonews.pl
  • ,
  • redakcja(USUŃ)@(USUŃ)velonews(USUŃ).pl