Pomyśl, zanim znów przyłożysz zimny kompres!

Krioterapia (leczenie zimnem) od zarania dziejów była kontrowersyjna, jej boom nastąpił w latach 70-tych ubiegłego wieku i trwa do dziś. Jak to ze wszystkim - jeśli jest w umiarze, to jest dobrze, jednak ludzie lubią przesadzać. Na szczęście naukowcy nie śpią i starają się drążyć temat z różnych stron.

Na niezbyt dobry wpływ krioterapii na regenerację natknęłam się kilka miesięcy temu, w pierwszej chwili przeżyłam szok, jednak postanowiłam odczekać i poszukać nieco więcej informacji na ten temat. Teraz, wciąż ostrożnie mogę więcej napisać na ten temat.

Będąc dzieckiem, gdy uderzyłe(a)ś się głową o coś, mama lub babcia natychmiast przykładały w bolące miejsce coś zimnego. Podobnie w przypadku niegroźnego poparzenia czy przecięcia skóry - poturbowana część ciała natychmiast lądowała pod strumieniem zimnej wody (w jej przypadku trudno mówić o krioterapii), wszystkie te zabiegi służyły zapobieganiu obrzęku czy szkód powstających na skutek urazu.
W sporcie zużycie lodu jest ogromne, przecież okłady kostkami lodu przyspieszają regenerację... Otóż nie. Australijscy naukowcy przeprowadzili szereg badań wpływu krioterapii na stłuczenia mięśni. Badana te zostały przeprowadzone na szczurach. Jedna grupa szczurów miała chłodzone nogi 5 minut po urazie przez 20 minut. Druga grupa nie miała styczności z lodem w ogóle. Następnie szczury zostały przebadane 3 dni później i okazało się, że grupa "lodowa" miała mniejsze zapalenie kończyn ale również miały mniejszy poziom bardzo ważnych markerów krwi wskazujących poziom naczyń krwionośnych oraz mniej zregenerowane nogi od grupy szczurów nie potraktowanych lodem. Podobne efekty jak krioterapia przynosi faszerowanie się niesterydowymi lekami przeciwzapalnymi (NLPZ).

Zapalenie jest niezbędnym procesem w procesie leczenia tkanek

Stan zapalny tkanek jest pierwszym fizjologicznym procesem prowadzącym do odnowy lub naprawy zmienionych urazowo tkanek. Nie jest możliwa odnowa tkanki bez stanu zapalnego. Komórki zapalne są zaprojektowane aby uwalniać hormon IGF-1, który jest podstawowym mediatorem hormonu wzrostu i stymulującym wzrost komórek i potencjalnym inhibitorem zaprogramowanej śmierci komórek. Przykładając okład lodowy przez długi czas, uniemożliwiamy uwalnianiu się hormonu IGF-1. Lód zmniejsza przepływ krwi i utrudnia komórkom zapalnym dostanie się do zranionych tkanek. Naczynia krwionośne nie otwierają się przez wiele godzin po aplikacji zimnego okładu.

Skutkiem ubocznym zapalenia jest opuchlizna, to ona uniemożliwia lub skutecznie ogranicza ruch w danym stawie i konieczne jest się jej jak najszybsze pozbycie z tego obszaru. Obrzęk powstaje z powodu spowolnionego przepływu limfy. Aby usprawnić jej przepływ potrzebny jest skurcz i rozkurcz mięśni a permanentne okładanie lodem powoduje odwrotny przepływ limfy (zamiast płynąć do najbliższych węzłów, oddala się od nich).

Lód nie poprawia właściwości kolagenu, który z kolei potrzebuje wyższych temperatur. Przy traktowaniu ścięgien krioterapią wykazano, że ich odbudowa jest znacznie gorsza w przeciwieństwie do ćwiczeń ekscentrycznych, które pomagają wyrównać poziom kolagenu w tkankach łącznych.

Czy absolutnie należy zrezygnować z chłodzenia?

To zależy od sytuacji, nie można nagle całkowicie diabolizować krioterapii, jednak trzeba ją stosować z głową. Na pewno należy zrezygnować z okładów lodowych dla ogólnej regeneracji mięśni (np po ciężkim wyścigu) ale jeśli skręcisz kolano okład z lodem w początkowej fazie pourazowej pozwoli znacznie ograniczyć pierwotną opuchliznę i zadziała przeciwbólowo, dzięki czemu będziesz mógł wykonać ruch, który przyspieszy przepływ limfy.

Oto przykładowe zachowania w poszczególnych urazach:

Powysiłkowy ból mięśni 

Po ciężkim wyścigu czujesz, że jutro możesz nie wstać, lub mieć problemy z chodzeniem. Zdecydowanie odradzam chłodzenie nóg lodem, w procesie regeneracji bardzo ważne jest jedzenie, żeby organizm miał skąd czerpać składniki odżywcze do wyrównania braków "w spiżarni" oraz naprawienia zniszczeń. Możesz też pójść na delikatny masaż, który spełni funkcję drenażu oraz delikatnie porozciągaj się. Jeśli masz możliwość, możesz wykorzystać elektrostymulację mięśni, jednak lekka przejażdżka z wysoką kadencją będzie równie dobra. Znacznie lepszym wyjściem od kąpieli w wannie z lodem są nogawki kompresyjne.

Uderzenie np. upadek z roweru na ziemię

Użyj okładu lodowego jednokrotnie w miejscu uderzenia. Ten zabieg pozwoli zmniejszyć obszar zasinienia i obrzęku. Po powrocie do domu zamiast kolejnej dawki zimnego okładu unieś kończynę wyżej niż poziom głowy i serca, możesz obandażować aby uzyskać lekką kompresję i staraj się poruszać kończyną, aby usprawnić przepływ chłonki oraz dopływ świeżej, odżywczej krwi do bolącego miejsca. Jeśli jest to miejsce, którego nie da się trzymać w elewacji, warto rozpatrzeć opcję kinesiotapingu limfatycznego.

Skręcenie, np. stawu skokowego 

Powtórz postępowanie jak przy uderzeniu.

Naciągnięcie, nadwyrężenie 

Zimny okład stosuj tylko wtedy, jeśli potrzebujesz zmniejszyć dolegliwości bólowe. Poza tym można obandażować kończynę dla uzyskania kompresji lub zastosować kinesiotaping. Oprócz tego można zastosować elektrostymulację i bardzo delikatne rozciąganie przez kilka dni.

Jeśli uraz, którego doświadczyłe(a)ś jest jednorazowym urazem, oddaj się w ręce doświadczonego terapeuty. W przypadku powtarzalnych urazów jak skręcenie stawu skokowego bardzo ważne jest dobre wyjście z pierwszego urazu, jest to bowiem przykład, że wybrane metody działają. Po zniknięciu dolegliwości bólowych warto wzmocnić mięśnie, aby nawroty skręceń nie były aż takie oczywiste.


o autorze

Paulina Pacyga

Z wykształcenia fizjoterapeutka.
 Amatorka jazdy w górach, choć o kulejącej technice. Wielbicielka widoków zza kierownicy, które zatrzymuje w kadrze fotografii. Uwielbia gadżety. W redakcji przedstawia kobiecy punkt widzenia.

komentarze

kontakt

velonews.pl
  • ,
  • redakcja(USUŃ)@(USUŃ)velonews(USUŃ).pl