Liderzy nie pękli pod presją. Nowy Targ Road Challenge etap III

Jeszcze przed startem więcej mówiło się o prognozach pogody niż o faworytach. Deszcz miał towarzyszyć zawodnikom niemal przez cały dzień, a mokre zjazdy mogły całkowicie odmienić losy klasyfikacji generalnej. Tymczasem natura okazała się znacznie łaskawsza. Kobiety i zawodnicy dystansu Fun niemal w całości ścigali się po suchej nawierzchni. Dopiero uczestnicy rywalizacji Pro trafili w końcówce na drobny deszcz i temperaturę spadającą do około 14–15 stopni Celsjusza.

To jednak nie pogoda nadawała wczoraj ton walki na wyścigu.

Pierwsze kilometry wszystkich trzech wyścigów prowadziły starą Zakopianką w kierunku Klikuszowej. Tempo było tu regulowane, a ostre ściganie rozpoczęło się dopiero po skręcie w stronę Pyzówki.

To właśnie tam pierwszy krótki, ale bardzo stromy podjazd brutalnie zweryfikował możliwości wielu zawodników. W każdej z grup peleton zaczął pękać. Ci, którzy stracili kontakt z czołówką już na pierwszych wzniesieniach, później najczęściej nie byli w stanie wrócić do walki.

Kolejna premia górska tylko pogłębiła selekcję. Od tego momentu wyścigu w klasycznym rozumieniu praktycznie już nie było. Z przodu jechała grupa walcząca o zwycięstwo, a za nią rozsypane po całej trasie mniejsze grupki i pojedynczy zawodnicy próbujący ograniczać straty.

Kulminacją etapu był podjazd pod Bukowinę Osiedle. Kobiety i dystans Fun pokonywali go raz, zawodnicy Pro dwukrotnie. Nachylenie sięgające miejscami 20 procent skutecznie odbierało siły nawet najlepiej przygotowanym zawodnikom.

Po najtrudniejszych wspinaczkach przychodziła druga część próby. Długi zjazd, interwałowy fragment trasy i otwarte odcinki, na których mocno dawał się we znaki wiatr wiejący od zachodu. Nie rozrywał już grup, bo te zostały wcześniej podzielone na podjazdach, ale skutecznie utrudniał każdą próbę pościgu.

W rywalizacji kobiet najwięcej inicjatywy wykazała Kamila Wójcikiewicz Płotkowiak. Od początku kontrolowała sytuację, czekając na odpowiedni moment do ataku.

– Plan na dzisiejszy etap był prosty. Od początku chciałam kontrolować sytuację i pilnować rywalek, ale jednocześnie czekałam na odpowiedni moment do ataku. Założyłam, że spróbuję na podjeździe pod Bukowinę Osiedle. Tam grupa się porwała, zostałyśmy we trzy, później dziewczyny ponownie dojechały i jechało nas siedem.
Do ostatniej premii górskiej wyścig układał się bardzo dobrze. Właśnie tam zdecydowałam się zaatakować. Przez cały wyścig musiałam jednak radzić sobie sama. Nikt nie chciał ze mną współpracować, więc sama kontrolowałam sytuację i pilnowałam przebiegu rywalizacji. Kiedy zobaczyłam, że dziewczyny odpuszczają na ostatniej premii górskiej, postanowiłam wykorzystać ten moment. Rywalki dogoniły mnie około półtora kilometra przed metą. Wiedziałam już, że samotnie nie utrzymam przewagi, dlatego wszystko rozstrzygnęło się w sprincie. Na ostatni zakręt wjechałyśmy we cztery i do samej mety trwała walka o zwycięstwo. 

Na dystansie Fun tempo od pierwszych podjazdów również nie pozostawiało miejsca na kalkulację. Czołówka uformowała się bardzo szybko, a późniejsze próby pościgu wymagały ogromnego wysiłku.

Tak przebieg tej  rywalizacji opisywał Andrzej Niziołek.

– Dzisiejszy etap na dystansie Fun rozstrzygnął się już na podjazdach pod Bukowinę. Mocne tempo narzucili Mateusz Grabiec i Michał Przybysz, skutecznie rozciągając czołówkę. Zostało nas sześciu i próbowaliśmy ich jeszcze dojść, współpracując na zmianach. Na jednym z kolejnych podjazdów trochę mnie jednak „przytkało”, grupa ponownie się porwała, a później dojechał do nas Bartosz Latawiec. Po chwili zaatakował na jednym ze zjazdów i wypracował przewagę, której jadąc samotnie nie byłem już w stanie odrobić.
Ostatecznie ukończyłem etap na dziewiątym miejscu w klasyfikacji Open i czwartym w swojej kategorii. To było prawdziwe ściganie i właśnie za to lubię ten wyścig. Cieszę się, że po latach przerwy mogłem tu wrócić i znów poczuć emocje rywalizacji.

Rywalizacja na dystansie Pro przez większość dnia miała bardzo taktyczny charakter. Ataki następowały jeden po drugim, ale żaden nie przynosił ostatecznego rozstrzygnięcia. Lider klasyfikacji generalnej Karol Rożek konsekwentnie odpowiadał na najgroźniejsze akcje, skupiając się przede wszystkim na obronie koszulki lidera.

 O zwycięstwie etapowym z bardzo okrojonej juz czołówki zdecydował dopiero finisz. Na metę wspólnie wjechali Patryk Krajewski z Walbet Team i Karol Rożek z 7R OSHEE TEAM. Minimalnie szybszy okazał się Krajewski, który wygrał etap różnicą zaledwie 0,10 sekundy. Dopiero za tą dwójką zaczęły pojawiać się wyraźniejsze odstępy – Kacper Wiśniewski stracił 14 sekund, a Gracjan Szeląg ponad 22 sekundy. Drugie miejsce w zupełności wystarczyło jednak Rożkowi do przypieczętowania zwycięstwa w klasyfikacji generalnej Nowy Targ Road Challenge 2026.


Na trasie nie brakowało również niebezpiecznych momentów. Na serpentynach jednego ze zjazdów przewróciło się kilku zawodników dystansu Fun. Na szczęście wszystko wskazuje na to, że wszyscy mogli kontynuować rywalizację. Było to kolejne przypomnienie, że górskie etapy wymagają nie tylko mocnych nóg, ale również wysokich umiejętności technicznych.

Z peletonu VeloNEWS.pl

Ten etap pozwolił również spojrzeć na wyścig od środka. Po pierwszych podjazdach pod Pyzówkę i Dział marzenia o walce z czołówką trzeba było odłożyć na bok. Prawdziwa rywalizacja zaczęła się wtedy o każdą kolejną pozycję.

Najbardziej zapamiętam długie odcinki prowadzące pod wiatr w kierunku Bukowiny Osiedle. Po interwałowych fragmentach trasy każda zmiana na prowadzeniu kosztowała coraz więcej. Na szczęście przez blisko jedną trzecią dystansu mogłem jechać z Wojtkiem Soczyńskim z młodszej kategorii. Idealnie uzupełnialiśmy się na trasie – ja mocniej pracowałem na zjazdach i szybszych odcinkach, on nadawał tempo na podjazdach. Taka współpraca pozwoliła utrzymać dość wysokie tempo aż do końcówki.

Na jednej ze ścianek dobrze funkcjonował również bufet, sprawnie obsługiwany przez wolontariuszy. W wyścigu tej intensywności takie detale naprawdę mają znaczenie. Oczywiście skorzystalem, bo leciałem na jednym bidonie.

Ostatecznie ukończyłem etap na trzecim miejscu w swojej kategorii, utrzymując również trzecią lokatę w klasyfikacji generalnej. To nie jest historia o walce o zwycięstwo. To historia o tym, jak wygląda etapówka oglądana z wnętrza peletonu. I właśnie dlatego Nowy Targ Road Challenge pozostaje jedną z tych imprez, do których chce się wracać, również po to, by poprawiać własne słabości i rekordy na trasach.

Klasyfikacja generalna PRO
🥇 Karol Rożek (7R Oshee Team) – 5:47:06,71 

🥈 Patryk Krajewski (Walbet Team) – 5:47:15,08 (+8,37 s) 

🥉 Gracjan Szeląg (Walbet Team) – 5:47:55,11 (+48,40 s)

Klasyfikacja generalna kobiet

🥇 Kamila Wójcikiewicz-Płotkowiak (Agrochest Team) – 4:17:15,68 

🥈 Joanna Kucińska – 4:18:47,85 (+1:32,16) 

🥉 Sonia Cięciel (Walbet Team) – 4:19:59,11 (+2:43,42)

Klasyfikacja generalna FUN

🥇 Mateusz Grabiec (Nowotarski Klub Kolarski) – 3:50:21,91 

🥈 Michał Przybysz (VARSO) – 3:51:16,00 (+54,09 s) 

🥉 Łukasz Pękała – 3:51:21,93 (+1:00,02)

Klasyfikacja drużynowa

🥇 Walbet Team – 21:45:43,86 🥈 7R Oshee Team – 21:53:21,92 🥉 Klub Kolarski Rzepnica – 22:10:53,89

Klasyfikacja górska PRO

🥇 Karol Rożek 🥈 Patryk Krajewski 🥉 Gracjan Szeląg

Klasyfikacja górska FUN

🥇 Mateusz Grabiec 🥈 Mateusz Ogłoza 🥉 Michał Przybysz

Klasyfikacja górska kobiet

🥇 Kamila Wójcikiewicz-Płotkowiak 🥈 Sonia Cięciel 🥉 Joanna Kucińska

Co ja zapamiętałem z tej imprezy? Chwile które zostały w pamięci to przydrożny krzyż w ulewnym deszczu na podjeździe jazdy na czas, wiraż z siłą odśrodkową na torze w Klikuszowej, błękitne niebo oglądane z leżaka podczas dekracji po etapie, dzieci przy drodze w Bukowinie dopingujące szczerze zawodników ( za co poleciał w ich stronę nowy bidon) i małego kotka który na jednym z zakretów postanowił wrócić spowrotem wprost pod moje koła. Gumę zdarłem, ale wyprowadziłem nas obu bez szwanku. Poznałem też Wojtka, z którym fantastycznie jechało się po zmianach do samej mety, dzięki i do zobaczenia za rok!


o autorze

Piotr Szafraniec

Kolarz, kucharz, akrobata. Dwukrotny Mistrz Polski Dziennikarzy w kolarstwie szosowym.

Powiązane posty


komentarze

Powiązane treści

kontakt

velonews.pl
  • ,
  • redakcja(USUŃ)@(USUŃ)velonews(USUŃ).pl