​Ciepło jako koszt fizjologiczny. Czujnik Core, test długoterminowy

Od dość długiego czasu obserwujemy i korzystamy praktycznie w narzędzia, które jak już wiemy weszło na stałe do wyposażenia treningowego i startowego zawodników na wysokim poziomie sportowym. Czujnik CORE zmienił sposób interpretacji treningu kolarskiego i wprowadził do niego nowy, brakujący element układanki pozwalającej kontrolować świadomy i dokładny trening z adaptacją cieplną, oraz zarządzać ryzykiem i strategią podczas wyścigów. Staramy się w miarę przejrzysty sposób przybliżyć sens tego narzędzia i sposób na jego realne wykorzystanie.

W opakowaniu szwajcarski producent dstarczył czujnik, paczkę nośników jednorazowego użytku do przyklejania na skórze, informacje i instrukję obsługi oraz klamerki trzymające w ryzach czujnik na pasie piersiowym czujnika tętna. Rozwiązanie to niedawno uległo modyfikacji i konstrukcja na dzień dzisiejszy jest dużo bardziej stabilna i trwała.

Dwa filary treningu i brakujący element

Przez dekady trening kolarski opierał się na dwóch podstawowych filarach. Mocy, opisującej wykonaną pracę mechaniczną, oraz tętnie, odzwierciedlającym reakcję układu krążenia na obciążenie. Z czasem do arsenału narzędzi dołączyły kolejne wskaźniki, zmienność rytmu serca, subiektywne odczucie wysiłku czy analiza obciążeń długoterminowych. Mimo to wciąż brakowało jednego elementu, który w praktyce bardzo często decyduje o jakości treningu i wyniku sportowym. Tym elementem jest koszt utrzymania temperatury ciała podczas wysiłku.

Czujnik CORE nie mierzy temperatury po to, by dostarczyć kolejną liczbę do analizy. Jego celem jest opisanie obciążenia, jakie układ termoregulacji musi ponieść w realnych warunkach treningowych i startowych.

Temperatura rdzeniowa jako czynnik ograniczający wydajność

Z punktu widzenia medycyny sportowej kluczowe jest zrozumienie, że temperatura rdzeniowa (wewnętrzna organizmu) nie jest parametrem obojętnym. Wraz z jej wzrostem uruchamiane są mechanizmy ochronne, które zmieniają dystrybucję krwi, zwiększają pracę serca i podnoszą koszt tlenowy wysiłku. Gdy temperatura rdzeniowa zbliża się do wartości około 38,5-39 st C, organizm zaczyna przeznaczać coraz większą część pojemności minutowej serca na chłodzenie skóry, kosztem zaopatrzenia pracujących mięśni.

Dla kolarza oznacza to sytuację pozornie paradoksalną. Moc może pozostać względnie stabilna, a mimo to subiektywny wysiłek rośnie, tętno dryfuje, a zdolność do utrzymania intensywności stopniowo maleje.

Jak działa CORE i co faktycznie mierzy

CORE nie mierzy temperatury rdzeniowej bezpośrednio. Wykorzystuje pomiar strumienia ciepła oddawanego przez organizm oraz temperatury skóry, a następnie w oparciu o model fizjologiczny estymuje temperaturę wewnętrzną oraz poziom obciążenia termicznego.

Producent wyraźnie zaznacza, że nie jest to urządzenie medyczne i nie służy do diagnozowania stanów klinicznych. To istotne rozróżnienie, ponieważ realna wartość systemu nie leży w absolutnej precyzji pojedynczego pomiaru, lecz w zdolności do śledzenia dynamiki zmian i trendów zachodzących w czasie wysiłku.

Heat Strain Index – trzeci wymiar obciążenia

Centralnym pojęciem w ekosystemie CORE jest Heat Strain Index, czyli wskaźnik stresu cieplnego. Nie jest to temperatura wyrażona w stopniach, lecz indeks opisujący, jak duże obciążenie musi przejąć układ termoregulacji, aby utrzymać homeostazę.

Wartość HSI rośnie w sytuacji, gdy organizm produkuje więcej ciepła, niż jest w stanie skutecznie oddać, lub gdy warunki środowiskowe utrudniają chłodzenie. W praktyce Heat Strain Index staje się parametrem decyzyjnym, podobnie jak tętno czy moc, ale odnoszącym się do zupełnie innego wymiaru wysiłku.

Strefy stresu cieplnego i ich znaczenie treningowe

Aby ułatwić interpretację danych, CORE dzieli stres cieplny na strefy. Najniższa z nich oznacza sytuację, w której organizm bez większych trudności radzi sobie z oddawaniem ciepła, a wydajność nie jest ograniczana przez temperaturę. W tej strefie możliwe jest realizowanie dużej objętości treningowej bez istotnego ryzyka degradacji jakości pracy.

Kolejna strefa sygnalizuje umiarkowany stres cieplny. To moment, w którym pojawiają się pierwsze subtelne zmiany fizjologiczne  przyspieszenie akcji serca, wzrost odczuwanego wysiłku czy delikatne pogorszenie ekonomii choć generowana moc nadal może być utrzymywana bez większych problemów.

Strefa paradoksalna – ryzyko i adaptacja

Z perspektywy treningowej najciekawsza jest trzecia strefa, określana przez producenta jako paradoksalna. To zakres, w którym stres cieplny zaczyna realnie wpływać na wydajność, a jednocześnie stanowi najsilniejszy bodziec do adaptacji termicznej.

Podczas wyścigu przebywanie w tej strefie jest zazwyczaj niepożądane, ponieważ prowadzi do przyspieszonego zmęczenia i spadku efektywności. W treningu, stosowane świadomie i pod kontrolą, może jednak poprawić tolerancję na ciepło, zwiększyć efektywność mechanizmów pocenia oraz spowolnić narastanie temperatury rdzeniowej w przyszłości. Najwyższa strefa oznacza ekstremalne obciążenie termiczne i nie jest rekomendowana jako cel treningowy ze względu na potencjalne ryzyko zdrowotne.

CORE a klasyczne wskaźniki treningowe

To podejście pokazuje fundamentalną różnicę między CORE a klasycznymi narzędziami treningowymi. Moc informuje, ile pracy mechanicznej wykonuje zawodnik. Tętno opisuje reakcję układu krążenia na to obciążenie. CORE pokazuje, ile organizm „płaci” za utrzymanie temperatury ciała w ryzach.

Dopiero zestawienie tych trzech osi pozwala zrozumieć, dlaczego identyczny trening jednego dnia jest komfortowy, a innego  mimo tych samych watów prowadzi do gwałtownego spadku jakości.

Zastosowanie praktyczne: upał i trening indoor

W praktyce użytkowej CORE szczególnie dobrze sprawdza się w warunkach wysokiej temperatury oraz podczas treningu indoor. Na trenażerze, przy ograniczonej wentylacji, temperatura rdzeniowa może wzrosnąć o ponad jeden stopień w ciągu kilkudziesięciu minut pracy na intensywności zbliżonej do progu.

W takich sytuacjach CORE często sygnalizuje narastający stres cieplny wcześniej niż tętno, dając możliwość reakcji zanim dojdzie do pełnej degradacji wysiłku. Z perspektywy zdrowotnej pełni również funkcję prewencyjną, pomagając ograniczyć ryzyko przegrzania i odwodnienia.

CORE w sporcie wyczynowym

Nieprzypadkowo podobne rozwiązania są dziś wykorzystywane na najwyższym poziomie sportowym. Z dostępnych danych branżowych wynika, że czujniki estymujące temperaturę rdzeniową i stres cieplny stanowią element przygotowań wielu zespołów World Tour.

Korzystają z nich m.in. zawodnicy tacy jak Tadej Pogacar, Remco Evenepoel czy Primoz Roglic, a zespoły integrują te informacje z analizą mocy i tętna w procesie planowania treningów, strategii chłodzenia oraz aklimatyzacji do startów w gorącym klimacie. W tym ujęciu temperatura przestaje być czynnikiem losowym, a staje się zmienną, którą można częściowo kontrolować.

Ograniczenia i kontekst interpretacji

CORE ma również swoje ograniczenia. W bardzo niskich temperaturach otoczenia, szczególnie podczas zimowej jazdy na zewnątrz, sygnał cieplny może być mniej reprezentatywny ze względu na wychłodzenie skóry i skurcz naczyń krwionośnych. W takich warunkach urządzenie należy traktować przede wszystkim jako wskaźnik trendu, a nie precyzyjny miernik wartości absolutnych.

Największą wartość zachowuje ono w środowisku kontrolowanym lub w cieple, gdzie stres termiczny realnie wpływa na wydajność.

Co CORE naprawdę wnosi do treningu

CORE nie odpowiada na pytanie, jak mocny jest zawodnik. Odpowiada na pytanie, jak długo jest on w stanie utrzymać swoją moc, zanim koszt termoregulacji zacznie dominować nad innymi aspektami wysiłku.

W tym sensie nie stanowi konkurencji dla klasycznych narzędzi treningowych, lecz ich logiczne uzupełnienie. Dla świadomego kolarza, trenera czy zawodnika masters to narzędzie, które pozwala przestać zgadywać, a zacząć rozumieć, dlaczego organizm reaguje w określony sposób. I właśnie w tej zdolności interpretacji a nie w samej liczbie stopni leży jego realna techniczna i fizjologiczna wartość.

Jak wykorzystać CORE w trakcie wyścigu

W warunkach wyścigowych CORE nie jest narzędziem do sterowania intensywnością na bieżąco w klasycznym sensie. Jego rola polega na dostarczaniu informacji o tym, jak szybko narasta koszt termiczny wysiłku i ile rezerwy fizjologicznej pozostaje, zanim temperatura zacznie realnie ograniczać wydajność.

W pierwszej części wyścigu, zwłaszcza w ciepłych warunkach, CORE pozwala ocenić, czy tempo narzucane przez grupę jest „termicznie tanie”, czy już generuje ponadprzeciętny stres cieplny. Jeżeli Heat Strain Index rośnie szybciej niż zwykle przy umiarkowanej mocy, jest to sygnał, że organizm zużywa rezerwy chłodzenia wcześniej, niż wynikałoby to z profilu trasy. W praktyce oznacza to konieczność większej dyscypliny: lepszego nawadniania, aktywnego chłodzenia i unikania zbędnych skoków intensywności.

W środkowej fazie wyścigu CORE pomaga podejmować decyzje taktyczne o tym, kiedy nie reagować. Wysoki lub szybko narastający stres cieplny w strefie paradoksalnej oznacza, że każdy gwałtowny zryw będzie kosztował więcej niż zwykle i przyspieszy zmęczenie. W takich warunkach odpuszczenie niektórych akcji nie wynika z braku formy, lecz z racjonalnej oceny kosztów. Zawodnik, który „przepali” rezerwę termiczną zbyt wcześnie, zapłaci za to w końcówce, niezależnie od poziomu mocy.

Największą wartość CORE ujawnia się w końcowej fazie wyścigu. Jeżeli Heat Strain Index pozostaje pod kontrolą, możliwe jest podjęcie długiego, zdecydowanego wysiłku  ataku lub jazdy na maksa, z mniejszym ryzykiem gwałtownego załamania. Jeżeli natomiast wskaźnik znajduje się już wysoko, strategia powinna opierać się na krótszych, bardziej selektywnych akcjach, wykorzystujących momenty względnego schłodzenia, np. zjazdy, odcinki z wiatrem lub fragmenty trasy umożliwiające lepszą wentylację.

Istotne jest również to, czego CORE nie powinien robić w wyścigu. Nie jest narzędziem do patrzenia co kilkanaście sekund ani do reagowania na każdą zmianę wartości. Jego znaczenie polega na obserwacji trendu. Jednorazowy skok stresu cieplnego jest mniej istotny niż systematyczne, nieprzerwane narastanie, które sygnalizuje zbliżanie się do fizjologicznego limitu.

W tym sensie CORE działa w wyścigu jak wskaźnik zużycia paliwa, którego nie widać w mocy ani w tętnie. Pozwala ocenić, czy aktualna strategia jest długofalowo do utrzymania, i czy decydujące akcje podejmowane są w momencie, gdy organizm jest jeszcze zdolny zapłacić ich koszt. To subtelna przewaga informacyjna, która nie wygrywa wyścigu sama w sobie, ale pomaga uniknąć błędów, które przegrywają go najczęściej.

Uwagi z testu długoterminowego 

Po około dwóch latach niezbyt intensywnego, ale regularnego użytkowania zauważalne stało się stopniowe pogorszenie parametrów baterii. Czas aktywnej pracy skrócił się do około 48 godzin ciągłej transmisji, natomiast czas czuwania spadł do około 5–6 dni. Czas ładowania pozostał zgodny z deklaracjami producenta i nadal wynosi około 2 godzin.

Po tym samym okresie pojawiło się również ograniczenie mechaniczne. Czujnik nie wytrzymał długotrwałego, wielokrotnego montowania na pasku z czujnikiem tętna, jedno z ramion mocujących uległo złamaniu. Od tego momentu czujnik był użytkowany z powodzeniem przy pomocy taśmy kinesiotapingowej, która przejęła funkcję nośnika.

Pod względem pracy systemowej odczyt danych jest ciągły i stabilny zarówno w czasie rzeczywistym na telefonie, jak i po synchronizacji zapisanych danych po zakończonej aktywności. Nie występowały przerwy w zapisie ani problemy z transmisją.

Z perspektywy ergonomii CORE pozostaje bardzo lekki i praktycznie nieodczuwalny podczas aktywności. Nie absorbuje uwagi użytkownika i nie wymaga interakcji w trakcie treningu czy startu, co w realnym użytkowaniu jest jedną z jego największych zalet.

Specyfikacja techniczna – CORE 

Wymiary: ok. 50 × 40 × 8,3 mm Waga: ok. 12 g

Bateria: wbudowany akumulator litowo-polimerowy 

Czas pracy: ok. 5–6 dni ciągłego użytkowania 

Tryb czuwania: do ok. 5–6 tygodni 

Czas ładowania: ok. 2 godziny 

Ładowanie: USB-magnetycznie

Komunikacja: Bluetooth Low Energy, ANT+ 

Pamięć wewnętrzna: bufor danych do ok. 48 godzin

Zakres pomiarów: – temperatura skóry – strumień ciepła – estymowana temperatura rdzeniowa – Heat Strain Index

Dokładność estymacji temperatury rdzeniowej: ok. ±0,2°C (wg producenta)

Wodoodporność: IPX7 

Odporność: pot, deszcz, możliwość dezynfekcji

Montaż: – na pasku tętna (clip) – na skórze (patch)

Kompatybilność: aplikacja CORE, zegarki i liczniki obsługujące BLE/ANT+ (m.in. Garmin, iGPSPORT), platformy treningowe

Żywotność projektowa: ok. 10 000 godzin pracy

Kompatybilność

Garmin: pełne wsparcie: CORE paruje się z urządzeniami Garmin przez ANT+/BLE, jest dostępne dedykowane pole danych / widget w Connect IQ (możliwość zapisu do pliku FIT). Jeśli masz nowszy Garmin, parowanie powinno działać natychmiast

Wahoo: obsługa natywna: CORE można sparować z licznikami Wahoo (ELEMNT i Roam) jak z innym sensorem; nie wszystkie modele zegarków Wahoo (np. Rival) wspierają jeszcze parowanie.

COROS:  wsparcie dla wybranych zegarków (firmware od 2022); CORE może przesyłać dane temperatury rdzenia do kompatybilnych modeli COROS.

Suunto: wybrane modele zgłaszane jako kompatybilne (lista urządzeń rozszerzana przez producenta CORE).

Hammerhead: wybrane urządzenia (np. Karoo) wymieniane jako wspierające odbiór danych CORE.

iGPSPORT: wybrane urządzenia (np. BiNavi) wymieniane jako wspierające odbiór i wyświetlanie podczas aktywności danych CORE.

CORE transmituje dane po BLE i ANT+, więc zasadniczo współpracuje z każdym licznikiem/zegarkiem obsługującym zewnętrzne sensory ANT+/BL, ale pełna funkcjonalność (np. zapis do FIT, wyświetlanie HSI) zależy od wsparcia producenta urządzenia lub dostępności pola danych czy widgetu (np. Connect IQ dla Garmin).

Platformy treningowe i oprogramowanie (gdzie trafiają lub mogą trafić dane CORE)

TrainingPeaks i WKO5: oficjalne wsparcie (częściowo wprowadzane; WKO i WKO TrainingPeaks potrafią odczytywać dane CORE zapisane w pliku FIT). 

Today’s Plan: wymieniana na liście kompatybilnych narzędzi wspierających CORE 

Intervals.icu: użytkownicy i dokumentacja CORE wskazują na wsparcie, przyjmowanie danych w FIT i strumieniowo

Golden Cheetah:  wspierane jako narzędzie analityczne, które może wykorzystać dane eksportowane z CORE.

Zwift: Zwift nie pobiera bezpośrednio live-temperature z CORE, ale można synchronizować pliki FIT (po zakończeniu sesji) do platform treningowych; FIT z danymi CORE można potem analizować w kompatybilnych serwisach .

Krótkie praktyczne wskazówki

Jeśli chcesz live-dane na zegarku/liczniku (wyświetlanie HSI / core temp), najpewniejszą drogą są Garmin (Connect IQ data field) lub Wahoo (natywne parowanie).

Dla analityki i pracy z trenerem: export do FIT, import do TrainingPeaks, WKO, WKO5 lub Intervals.icu.

Niektóre platformy dodają natywne dashboardy HSI dopiero stopniowo z czasem, warto więc sprawdzić dokumentację platformy przed planowanym testem urządzenia.


o autorze

Piotr Szafraniec

Kolarz, kucharz, akrobata. Dwukrotny Mistrz Polski Dziennikarzy w kolarstwie szosowym.

Powiązane posty


komentarze

Powiązane treści

kontakt

velonews.pl
  • ,
  • redakcja(USUŃ)@(USUŃ)velonews(USUŃ).pl