iGS 630 z iGPSPORT. Flagowiec na każdą kieszeń. Test I

Kilka lat temu, przeglądając oferty producentów akcesoriów rowerowych natknęliśmy się na markę iGPSport ukierunkowaną na projekt i produkcję elektroniki kolarskiej. Produkty wyglądały już wtedy obiecująco, jednak nie pojawiały się one na rynku europejskim. Ostatnie dwa lata to jednak bardzo duże zmiany w produkowanym asortymencie i ekspansja na cały świat marki iGPSport. Przyjrzymy się w kilku odsłonach flagowemu produktowi z Wuhan, gdzie powstawały komputerki od samego początku.

Do testu wykorzystane zostaną wszystkie elementy i czujniki iGPSport, które są w pełni kompatybilne z licznikiem iGS 630. Niestety olbrzymia ilość funkcji, jakimi dysponuje ten komputer ( ponad 100 ) nie da nam możliwości opisania każdej z nich. Dziś skupimy się na montażu, uruchomieniu i funkcjach nawigacyjnych. Licznik do dnia dzisiejszego przejechał z nami około 1000 km, co pozwala już na jego pierwszą ocenę i wyłapanie mocnych i słabszych stron podczas użytkowania.

MONTAŻ 

Opakowanie samego komputerka dało wyraźny sygnał, że nie mamy do czynienia z produktem z niższej półki. Stylowe, twarde i funcjonalne w przechowywaniu nie wylądowało w koszu po rozpakowaniu. Wewnątrz znaleźliśmy komputer, kabel ładowania, klasyczny uchwyt z gumami na kierownicę lub mostek, smycz bezpieczeństwa i ...szkło ochronne rodem z telefonów komórkowych. No cóż, takie czasy. Jednak ten ostatni gadżet mimo swoich ogromnych zalet budził w nas największe emocje z obawy przed ograniczoną widocznością ekranu w słonecznej pogodzie, czy ulicznym oświetleniu. Jak się okazało podczas testu obawy były przedwczesne, a jedynym ograniczeniem były nieco słabiej widoczne w chwilowych refleksach świetlnych pojedyncze, mniejsze drogi na mapie nawigacji.

W jednym z kolejnych opakowań odnalazł się również silikonowy pokrowiec na komputerek, ktróry wywindował jego ochronę przed uszkodzeniami mechanicznymi do maksimum. Trzeba przyznać że dopasowany jest idealnie, wygląda bardzo dobrze i nie przeszkadza w żadnym stopniu w codziennym użytkowaniu podczas jazdy. Sam silikon bardzo przyjemny w dotyku, antypoślizgowy, jednak nie jest sprzymierzeńcem podczas zbyt agresywnego manewrowania wokół niego, czy wręcz używania go jako swoistego uchwytu podczas jazdy aero. Potrafi się zsunąć z narożników licznika dość szybko podczas użytkowania niezgodnie z przeznaczeniem ;)

Po banalnym montażu szkła ochronnego i etui przyszedł czas na ładowanie. USB typu C i standardowa ładowarka z portem USB załatwiają temat baterii. Jesli ktoś lubi dłuższy kabel i możliwość pozostawiania licznika w większej odległości od ładowarki, czy też doładowywanie podczas jazdy samochodem, powinien się zaopatrzyć w dłuższy zestaw, niż ten jaki znajdzie w opakowaniu. Jak się okazało, licznik dotarł do nas w pełni naładowany i wylądował od razu na kokpicie naszej redakcyjnej szosy. Podczas testu w kieszonkę zapakowany powerbank upewnił nas również o możliwości doładowania komputera podczas jazdy, bez utraty, czy zatrzymania rejestracji danych z jazdy podczas kręcenia korbami. Jeden jedyny raz udało nam się w natłoku spraw różnych pociągnąć użytkowanie komputerka aż do wyczerpania baterii. Czas pracy niemal pokrył się z 35 godzinami obiecywanymi przez producenta, jednak w tym okresie licznik był również katowany pod kątem zmian wielu funkcji, czy treningami z trenażerem Smart, co zapewne miało wpływ na minimalne obniżenie czasu pracy baterii. Odchyłka wyniosła około 4-5%.

Kolejne pudełeczko kryło nieco bardziej funkcjonalny gadżet, niż uchwyt na kierownicy, czy mostku. Uchwyt stający się już powoli standardem, montowany na kierownicy, a przenoszący sam komputer pomiędzy klamkomanetki pozwala z większą wygodą obserwować i użytkować urządzenie. Konstrukcja na tyle solidna, że uszkodzenie, złamanie jej nawet podczas upadku będzie wymagało ogromnej siły. Dodatkowa elastyczna opaska wewnątrz obejmy mocującej zarówno amortyzuje wstrząsy, jak i pozwala zachować w nienaruszonym stanie samą kierownicę, bez śladów montażu. Osoby oczekujące po takich gadżetach w miarę przyzwoitej aerodynamiki powinny być zadowolone, z racji umiejscowienia licznika w linii poziomej na tej samej wysokości, na jakiej znajduje się główka mostka kierownicy. Jako bonus, gniazdo mocowania komputera jest wymienne krzyżowo, co pozwala na zmiany innych marek kompatybilnych z tym systemem montażu, jednak z inną konfiguracją  docisku obudowy. Chyba że producent przewiduje w przyszłości inne, dodatkowe gadżety montowane w innym kierunku. Na ten moment nie mamy jednak informacji na temat dalszego rozwoju (jak np. radar kompatybilny z tym urządzeniem)

START

By ruszyć z komputerkiem podczas jazdy, niezbędna jest jego konfiguracja i wpisanie podstawowych danych. Wybór języka, gdzie oczywiście najprostszym wyborem był angielski (brak polskiego, znajdziemy go jednak w aplikacji na telefon, która jest niezbędna do poprawnego i pełnego użytkowania). Ustawienia dotyczące połączenia z satelitami dla osób ceniących precyzję nawigacji są kluczowe.  W urządzeniu zainstalowany jest najnowszej generacji chip nawigacyjny u-blox M10 ze Szwajcarii, dlatego odpaliliśmy sygnalizację w pełnej opcji GPS+BeiDou+GLONASS+GALILEO+QZSS. W kolejnych krokach sparowanie urządzeń pomiarowych jakich używamy na codzień, czyli czujnik tętna (znalazł się również jako wyposażenie całego zestawu iGPSport) i pomiar mocy, jednak już innego producenta. Trzeba w tym miejscu nadmienić że komputer łączy sie bezprzewodowo zarówno w transmisji ANT+ jak i Bluetooth 5.0. Personalne dane w takim urządzeniu to podstawowe informacje, które potem będa miały wpływ na prawidłowy trening, czy przetwarzane dane dotyczące wysiłku podczas i po treningu, dlatego warto je wprowadzić również w urządzeniu, zwłaszcza gdy jesteśmy aktywnymi zawodnikami wykorzystującymi określony plan treningowy. Ma to dość duży wpływ na treningi rozpisywane przez trenera, czy tworzone również przez użytkownika na tym urządzeniu (ale o tym napiszemy innym razem). Pozostały nam przed startem jedynie ustawienia jasności ekranu, oraz wybór tematyczny wizualizacji ekranu, oraz kolory tła (tak tak, to bardzo cieszy oko gadżeciarzy :) 

NAWIGACJA

Przyzwyczajenie do innego urządzenia wprowadza chwilowy chaos podczas pierwszej jazdy z racji pewnych przyzwyczajeń. W naszym przypadku przesiadka z oldschoolowej 500tki była raczej dużą frajdą. Mimo wszystko kolorowy ekran sprawia sporo wizualnej radości i pomaga wyodrębnić poszczególne elementy nieco łatwiej podczas jazdy. Ilość pól generujących dane na ekranie jest możliwa zarówno w samym liczniku, podczas jazdy, na zasadzie zamykania poszczególnych od samego dołu ekranu, jak i na aplikacji w telefonie, gdzie ustawiamy kolejne ekrany wraz z wyborem generowanych danych. Nawigacja podczas jazdy nie sprawiła żadnej niemiłej niespodzianki, zarówno w trybie prowadzenia, jak i obserwacji podczas jazdy. Szczegółowość zaistalowanych map jest na tyle duża, że zdarzały się sytuacje pomylenia drogi asfaltowej z gruntową ścieżką prowadząca do lasu, podczas szukania skrętu improwizując track podczas jazdy. Jednak rozgraniczenie dróg głównych, podrzędnych i gruntowych jest dość wyraźnie wyodrębnione wizualnie, powyższe sytuacje przytrafiały się podczas jazdy na nieco mniejszym zoomie. Zoom mapy uruchomić można w pięciu trybach, od pełnej mapy trasy, po około 200m rozbieżność na ekranie. Dla obserwatorów przewyższeń podczas planowej trasy jest oczywiście możliwość dołączenia profilu pokonywanej drogi, który automatycznie wraz ze zmianą zoomu mapy skraca, lub wydłuża kolejne pokonywane podjazdy i zjazdy. Funkcja bardzo przydatna zarówno dla globtroterów jak i zawodników podczas szybkiego i niebezpiecznego wyścigu.

Prowadzenie nawigacji podczas jazdy oceniamy jako bardzo precyzyjne. Późniejsze dane z jazdy wraz z trasą bardzo dokładnie pokrywają się z mapami dróg, zanikanie połączenia z satelitami nie zauważyliśmy również na odcinkach leśnych z dużym nachyleniem stoku, gdzie dość często zdarza się gubić sygnał na innych urządzeniach mobilnych. Szybkość reakcji na trasę jest również na tyle duża, że pozwala na maksymalnym zbliżeniu oceniać stopień  skrętu drogi  tuż przed nami podczas dość szybkiej jazdy. Skręty mogą być dodatkowo każdorazowo opisywane na ekranie wraz z delikatnym sygnałem dźwiękowym, co pozwala zawodnikom ultra nie zasnąć podczas jazdy :) Prywatnie jednak uznaliśmy że dodatkowe prowadzenie za rękę nie jest nam potrzebne, a informacje często co kilka, czy kilkanaście sekund zaczynają irytować. Dlatego ta funkcja po sprawdzeniu przeszła w tryb spoczynku.

TELEFON

Nieuniknionym jest już chyba łączenie komputerów rowerowych z aplikacjami na telefonach komórkowych. Szybkość, wygoda zgrywania danych, dostępność mobilna ze światem. Ten kierunek wydaje się być już nieodwracalną tendencją. iGPSport nie dość że nie jest wyjątkiem w tej kwestii, to stara się wybiegać nieco przed szereg graczy goniących najlepsze marki na rynku. Obowiązkowa kompatybilność z serwisami Strava, czy Trainingpeaks nikogo już nie dziwi, po autoryzacji aplikacji iGPSport na tych serwisach mieliśmy możliwość szybkiego zgrywania aktywności i rozmowy z trenerem na temat skończonego treningu, czy podzielenia się ze znajomymi właśnie pokonaną trasą. 

Śledzenie live osoby jadącej z iGS630 podnosi już wyżej poprzeczkę, ale wrzucanie plików medialnych z pokonywanej trasy "na żywo" w link do śledzenia aktywności wprawia już w lekki zawrót głowy. Oczywiście niezbędne jest do tego stałe łącze bluetooth z telefonem przewożonym w kieszonce koszulki, czy sakwie.

Jakby tego było mało, podczas jazdy z takim łączem mogliśmy obserwować prognozy pogody, co zadarzało się, pomagało podczas dłuższej jazdy w Beskidach. Powiadomienia o przychodzącym połączeniu telefonicznym, czy wyświetlana treść smsów to powoli również standard którego i tu nie zabrakło.

 

Na koniec jedna z ciekawszych funkcji zainstalowanych w tym komputerze. Podsumowanie całej aktywności po zakończeniu jazdy nawet przy braku dostępu do laptopa, komputera stacjonarnego, czy telefonu pozwala dość czytelnie ocenić włożony wysiłek w trening, ocenić zarówno pomiar mocy, kadencji i tętna, jak i obejrzeć mapę przejazdu i profil przewyższeń. Coś, co wiele osób powinno uznać za bardzo przydatne dane..

Funkcje czysto treningowe zarówno na komputerku, jak i aplikacji telefonu opiszemy w kolejnym odcinku naszego testu iGS630.

P.s. reakcja na skoki temperatury podczas jazdy również robi spore wrażenie na tle konkurencji. Przy temperaturach przekraczających sporo ponad 40 st w słońcu licznik na chłodno analizował jazdę bez sensacji. Czy podobnie jest zimą? Zobaczymy w styczniu.

SPECYFIKACJA

Wyświetlacz: 2.8" kolor 240*400
Wymiary: 92x52x16,5mm
Waga: 90g
Przechowywanie danych: 8 GB
Bezprzewodowy: BLE5.0/ANT+
Wodoodporność: IPX7
Język: wielojęzyczny
Żywotność baterii: do 35 godzin
Bateria: 1300 mAh
Interfejs: USB typu C

Dystrybutorem na terenie Polski jest : https://trezado.pl/

Cena około 1050 zł


o autorze

Piotr Szafraniec

Kolarz, kucharz, akrobata. Dwukrotny Mistrz Polski Dziennikarzy w kolarstwie szosowym.

Powiązane posty


komentarze

Powiązane treści

WiadomościWszystkie

kontakt

velonews.pl
  • ,
  • redakcja(USUŃ)@(USUŃ)velonews(USUŃ).pl