​Wszystko jeszcze możliwe. Przedostatnia runda Pucharu Świata Enduro w Aletsch Arena – Bellwald

Po emocjach związanych z Pucharem Świata w cross-country i downhillu w andorskim Pal Arinsal do rywalizacji wracają zawodnicy enduro. W najbliższy weekend areną zmagań będzie szwajcarski region Aletsch Arena – Bellwald, gdzie rozegrana zostanie przedostatnia runda tegorocznego Pucharu Świata UCI Enduro. W klasyfikacjach generalnych prowadzą Ella Conolly i Alex Rudeau, ale różnice punktowe są na tyle niewielkie, że walka o końcowe zwycięstwo pozostaje otwarta. W grze nadal jest również Sławomir Łukasik. 

Zawody w Szwajcarii zakończą serię sześciu weekendów rywalizacji WHOOP UCI Mountain Bike World Series rozgrywanych bez przerwy. Choć mamy dopiero połowę lipca, sezon enduro wchodzi już w decydującą fazę. Do końca pozostały tylko dwie rundy, dlatego każda wygrana próba, pozycja i zdobyty punkt mogą mieć ogromne znaczenie dla końcowego układu klasyfikacji. 

Aletsch Arena – Bellwald wraca do kalendarza Pucharu Świata po rocznej przerwie. W 2025 roku region był gospodarzem Mistrzostw Świata UCI Enduro. Trasy poprowadzono w alpejskim otoczeniu, u podnóża lodowca Aletsch, największego lodowca w Alpach. 

Na zawodników czeka osiem odcinków specjalnych rozłożonych na dwa dni. Łącznie do pokonania będzie 80,5 kilometra, a suma zjazdów wyniesie aż 5974 metry. To zapowiada długie i niezwykle wymagające ściganie, w którym równie ważne jak szybkość będą wytrzymałość, koncentracja i umiejętne rozłożenie sił. 

Pierwszy dzień będzie nieco dłuższy i przyniesie więcej podjazdów na odcinkach dojazdowych. Rywalizacja rozpocznie się na znanych trasach Alpine Rodeo i Blueberry Trail. Najdłuższą próbą tego dnia będzie Glaciara Trail, licząca 3,9 kilometra i oferująca 637 metrów zjazdu. Na zakończenie zawodnicy pojadą nowy, 1,5-kilometrowy odcinek Time Travel, po którym czeka ich jeszcze 12 kilometrów dojazdu do miasteczka zawodów w Fiesch. 

Drugi dzień będzie krótszy, ale niekoniecznie łatwiejszy. Zmęczeni wcześniejszym ściganiem zawodnicy rozpoczną od odcinka Cow Safari, a następnie zmierzą się z najdłuższą i najtrudniejszą próbą całego weekendu. Lord of the Rims w rozszerzonej wersji będzie miał 4,9 kilometra długości i aż 725 metrów różnicy wysokości. Kolejną nowością będzie Into the Wild, natomiast finałowy odcinek Back to the Roots zakończy się bezpośrednio przy miasteczku zawodów. 

Conolly broni niewielkiej przewagi 

W klasyfikacji kobiet prowadzi Ella Conolly. Obrończyni tytułu zgromadziła 920 punktów dzięki dwóm zwycięstwom i dwóm drugim miejscom. Brytyjka jest niezwykle regularna – od rundy w Saalfelden Leogang w czerwcu 2024 roku nie ukończyła żadnych zawodów Pucharu Świata Enduro poza pierwszą trójką. 

Jej przewaga nie jest jednak bezpieczna. Mélanie Pugin z zespołu Speed Project traci tylko 70 punktów. Francuzka wygrała wcześniej dwudniową rundę w Val di Fassa, czyli zawody o formule najbardziej zbliżonej do tej, z jaką zawodniczki zmierzą się w Szwajcarii. Jeżeli Pugin pokona Conolly w Bellwald, przed finałem sezonu w Morillon rywalizacja o tytuł stanie się jeszcze bardziej wyrównana. 

Wśród kandydatek do zwycięstwa wymieniana jest również Winnifred Goldsbury. Nowozelandka wygrała rundę w Saalfelden-Leogang, ale po upadku podczas treningu nie wystartowała w La Thuile. Atut znajomości tras będzie miała natomiast Elly Hoskin, która właśnie w Aletsch Arena – Bellwald zdobyła w ubiegłym roku tęczową koszulkę mistrzyni świata. 

Łukasik wciąż może obronić tytuł 

Równie ciekawie wygląda sytuacja wśród mężczyzn. Liderem klasyfikacji generalnej jest mistrz świata z 2024 roku Alex Rudeau, ale jego przewaga nad Liefem Rodgersem wynosi tylko 85 punktów. Trzeci Raphaël Giambi z zespołu Speed Project traci do prowadzącego 104 punkty. 

Rudeau objął prowadzenie po zwycięstwie w inauguracyjnej rundzie w Loudenvielle-Peyragudes i od tego czasu utrzymuje pierwsze miejsce dzięki regularnym wynikom. Podczas ubiegłorocznych mistrzostw świata w Bellwald był czwarty. Powtórzenie lub poprawienie tego rezultatu pozwoliłoby mu rozpocząć letnią przerwę w roli zdecydowanego kandydata do końcowego zwycięstwa. 

Rodgers nadal czeka na pierwszą wygraną w Pucharze Świata, ale jego dotychczasowe wyniki pokazują, że debiutancki triumf może być tylko kwestią czasu. Giambi, który zwyciężył w La Thuile, ma natomiast szansę wyprzedzić Kanadyjczyka, jeżeli ponownie ukończy zawody przed nim. 

W walce o tytuł wciąż pozostaje również Sławomir Łukasik z Yeti/Fox Factory Racing. Obrońca końcowego triumfu nie prezentował dotychczas takiej regularności jak w poprzednim sezonie, ale ma już na koncie jedno zwycięstwo w 2026 roku. Jeżeli Polak po raz drugi stanie na najwyższym stopniu podium, a wyniki jego najgroźniejszych rywali ułożą się korzystnie, przed finałową rundą nadal będzie miał realną szansę na obronę tytułu. 

Równolegle z zawodami elity rozegrana zostanie przedostatnia runda Enduro Open. Amatorzy otrzymają możliwość zmierzenia się z tą samą trasą, na której rywalizować będą najlepsi zawodnicy Pucharu Świata. Przed nimi również dwa intensywne dni ścigania w jednym z najbardziej widowiskowych regionów szwajcarskich Alp. 

Finał tegorocznego Pucharu Świata UCI Enduro odbędzie się w sierpniu w Morillon w regionie Haute-Savoie we Francji.


o autorze

Paweł Waloszczyk

Twórca portalu, absolwent Politechniki Śląskiej który zamiast pisać o tym co zrobić by sprzęt rowerowy był lepszy, co robił przez ostatnie lata, postanowił sam się za to zabrać. Pasjonat nowych technologii i materiałów. 

Powiązane posty


komentarze

Powiązane treści

kontakt

velonews.pl
  • ,
  • redakcja(USUŃ)@(USUŃ)velonews(USUŃ).pl