Malevil Cup 2026: Błoto, deszcz i wielkie sportowe historie. Legendarny maraton napisał swój 27 rozdział
Tegoroczny Malevil Cup pokazał swoje bardziej surowe oblicze. Deszcz, błotniste trasy i wymagające warunki wystawiły na próbę wszystkich uczestników, ale to właśnie dzięki nim powstały historie, które czynią ten wyścig jednym z najważniejszych wydarzeń w krajowym kalendarzu MTB.
Jeden z najstarszych i najbardziej prestiżowych maratonów rowerów górskich w Czechach odbył się już po raz dwudziesty siódmy. Na trasy prowadzące przez Góry Łużyckie i Góry Żytawskie wyruszyło niemal tysiąc zawodników z jedenastu krajów. Największą uwagę tradycyjnie przyciągała królewska trasa o długości 100 kilometrów, którą pokonała około jedna czwarta stawki. W programie znalazły się także wyścigi na 70, 50 i 30 kilometrów oraz gravelowa trasa na 50 kilometrów.

Tegoroczną edycję, wpisaną do kalendarza UCI i zaliczaną do cyklu Pucharu Czech XCM, w znacznym stopniu ukształtowała pogoda. Ulewne deszcze zamieniły wiele odcinków w błotniste pułapki i spowolniły całe pole startowe. Tym cenniejsze okazały się zwycięstwa najlepszych zawodników – Milena Kalašová odniosła swój pierwszy triumf, a Filip Adel zwyciężył już po raz trzeci.
O zwycięstwie zdecydował finisz
Wyścig mężczyzn przez długi czas zapowiadał rywalizację kilku faworytów. Na czele, przed podjazdem na Hvozd, utrzymywała się sześcioosobowa grupa z Filipem Adelem, Filipem Rydvalem, Niemcem Antonem Albrechtem, Austriakiem Michaelem Hollandem, Słowakiem Samuelem Kováčem i Vojtěchem Neradilem. To właśnie podjazd na najwyższy punkt trasy zaczął rozstrzygać losy wyścigu i na czele pozostała trójka: Adel, Rydval i Albrecht.
„Wiedziałem, że Filip będzie bardzo mocny na Hvozdzie. Odjechał nam, ale razem z Antonem Albrechtem szybko zdołaliśmy zlikwidować stratę” – opowiadał późniejszy zwycięzca Filip Adel.

Ostateczne rozstrzygnięcie nastąpiło dopiero na samym finiszu. Dwa kilometry przed metą Adel zaliczył upadek i musiał się zatrzymać, aby wyprostować kierownicę. Filip Rydval nie wykorzystał problemów rywala i sportowo na niego zaczekał.
„Filip mógł to wykorzystać, ale zachował się fair. O zwycięstwo walczyliśmy dopiero na finiszu” – docenił Adel postawę swojego przeciwnika.

Po 4 godzinach, 18 minutach i 11 sekundach zawodnik zespołu Superior odniósł swoje trzecie zwycięstwo w Malevil Cupie. Rydval przekroczył linię mety z identycznym czasem, a trzeci Anton Albrecht stracił 31 sekund. Błotnisty teren odbił się także na końcowych rezultatach – tegoroczny zwycięski czas był wolniejszy od premierowego triumfu Adela sprzed jedenastu lat.
Kalašová przełamała serię drugich miejsc
Nie mniej emocjonujący był wyścig kobiet. Milena Kalašová i Karla Nováková niemal całą 100-kilometrową trasę pokonywały ramię w ramię, a o zwycięstwie zdecydował dopiero ostatni błotnisty odcinek.
„Od startu jechałyśmy razem i zmieniałyśmy się na prowadzeniu. O wszystkim zadecydował ostatni błotnisty sektor przed metą, gdzie udało mi się wypracować decydującą przewagę” – powiedziała Kalašová.

Na metę dotarła z czasem 5:20:28, wygrywając o dziesięć sekund. Po kilku drugich miejscach odniosła swoje pierwsze zwycięstwo w Malevil Cupie. Trzecia Helena Karásková-Erbenová straciła ponad dwadzieścia pięć minut.
Lukáš Bauer: Do startu na setce przekonał mnie syn
Wśród uczestników królewskiej trasy nie zabrakło także trzykrotnego medalisty olimpijskiego Lukáša Bauera, którego do startu namówił syn Matyáš, reprezentant Czech na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich Mediolan–Cortina 2026.
„Powiedział, że jeśli Malevil, to tylko setka. Przyjąłem więc rzucone wyzwanie” – uśmiechał się Bauer po ukończeniu wyścigu.
Podczas gdy doświadczony reprezentant zmagał się z trudnymi warunkami i kryzysem w końcówce, dwudziestodwuletni Matyáš Bauer zaprezentował znakomitą formę. Zajął 24. miejsce w klasyfikacji generalnej oraz siódme w swojej kategorii wiekowej. Uzyskał również trzeci najszybszy czas podjazdu na Hvozd w kategorii hobby na swojej trasie.

Zdaniem Bauera deszcz i błotnista trasa sprawiły, że tegoroczna edycja była prawdziwym sprawdzianem wytrzymałości.
„Kiedy po raz trzeci wjechałem w ogromną kałużę i prawie się zatrzymałem, zakląłem pod nosem. Ale teraz, na mecie, mogę powiedzieć, że bardzo mi się podobało. Cieszę się, że podjąłem to wyzwanie.”
Rodzina Bauerów wyjeżdżała z Malevilu z kilkoma sukcesami. Podczas gdy Lukáš i Matyáš pokonali 100-kilometrową trasę, żona Kateřina i córka Aneta zdobyły medalowe miejsca na dystansie 30 kilometrów.
To właśnie wszechstronność Malevil Cupu Bauer uznał za jedną z jego największych zalet.
„Myślę, że Malevil po raz kolejny potwierdził, iż setka to naprawdę bardzo trudny wyścig. Jednocześnie oferuje krótsze trasy dla mniej wytrenowanych sportowców i młodych zawodników. I to jest świetne.”

Jego słowa dobrze oddają charakter tegorocznej edycji. Malevil Cup 2026 był wyjątkowo wymagającym sprawdzianem odporności fizycznej i psychicznej, a jednocześnie po raz kolejny pokazał, że dzięki szerokiej ofercie tras potrafi przyciągnąć zarówno elitarnych zawodników, jak i amatorów poszukujących własnych sportowych wyzwań.
Dla Bauera Malevil Cup nie był całkowitą nowością. Na północ Czech przyjeżdżał już wcześniej – po raz pierwszy w 2010 roku, kiedy wystartował wraz z kolegami z reprezentacji narciarstwa biegowego, a ostatni raz w 2018 roku. Wówczas wybrał jednak krótszy wariant wyścigu.

W 2027 roku nadejdzie kolejne wielkie wyzwanie
Dwudziesta siódma edycja po raz kolejny potwierdziła, że Malevil Cup należy do najważniejszych maratonów rowerów górskich w Czechach. Oprócz znakomitych wyników sportowych przyniosła również poruszające historie fair play, determinacji i przekraczania własnych granic.
Organizatorzy już dziś przygotowują się do kolejnego ważnego kamienia milowego. W 2027 roku Malevil Cup będzie gospodarzem Mistrzostw Czech w maratonie MTB, co przyniesie temu tradycyjnemu wyścigowi jeszcze wyższy poziom sportowy i większy prestiż.

komentarze