​Castelli Unlimited Speed Suit. Test kombinezonu startowego.

Kombinezony kolarskie już dawno przestały być zarezerwowane dla zawodowego peletonu. Coraz częściej pojawiają się na wyścigach gravelowych, maratonach MTB i imprezach ultra, gdzie od odzieży oczekuje się znacznie więcej niż tylko dobrej aerodynamiki. Liczy się komfort po wielu godzinach w siodle, swoboda ruchów podczas jazdy w zróżnicowanym terenie, praktyczne kieszenie i materiały, które poradzą sobie zarówno z upałem, jak i nagłym załamaniem pogody. Pogodzenie tych wszystkich cech w jednym kombinezonie nie jest łatwe. Rozwiązania sprawdzające się podczas godzinnego wyścigu szosowego nie zawsze zdają egzamin na wielogodzinnej trasie gravelowej, gdzie równie często pedałuje się w siodle, jak i na stojąco, a wyposażenie trzeba mieć zawsze pod ręką. Unlimited Speed Suit jest próbą połączenia obu światów. Castelli wykorzystało doświadczenia zdobyte przy projektowaniu wyścigowej odzieży szosowej, uzupełniając je rozwiązaniami skierowanymi do zawodników gravela i wyścigów ultra. Wyścigowy krój Race Fit, wkładka Progetto X2 Air Seamless oraz aerodynamicznie zaprojektowane rękawy mają odpowiadać za osiągi, natomiast zintegrowana kieszeń na bukłak o pojemności do 1,5 litra i przemyślany układ kieszeni mają zwiększyć funkcjonalność podczas długich startów. Przez ostatnie tygodnie Unlimited Speed Suit towarzyszył mi w bardzo różnych warunkach. Jeździłem w nim podczas szybkich treningów szosowych, długich tras gravelowych i startów w zawodach. Przetrwał upały przekraczające 30°C, ponad półtoragodzinną jazdę w intensywnym deszczu z wyraźnym spadkiem temperatury, a także nieplanowany kontakt z asfaltem po uślizgu na mokrym zakręcie. To właśnie takie sytuacje najlepiej pokazują, czy za obietnicami producenta stoi produkt przygotowany do realnego użytkowania, a nie tylko efektowna lista technologii.

Pierwsze założenie. Wyścigowy charakter czuć od pierwszych kilometrów

Już podczas przymiarki widać, że Unlimited Speed Suit nie powstał z myślą o rekreacyjnej jeździe. Krój Race Fit jest mocno dopasowany i po założeniu kombinezon przylega do ciała praktycznie na całej powierzchni. Na stojąco może sprawiać wrażenie wręcz zbyt ciasnego, ale to złudzenie szybko znika po zajęciu pozycji na rowerze. Po kilku kilometrach wszystko zaczyna pracować dokładnie tak, jak zaplanowali projektanci. Materiał jest bardzo elastyczny i dobrze podąża za ruchem ciała. Nie ogranicza swobody podczas jazdy na stojąco, mocnego ciągnięcia kierownicy na stromych podjazdach ani dynamicznego balansowania rowerem na technicznych zjazdach. Nawet po wielu godzinach jazdy nie zdarzyło mi się poprawiać rękawów, nogawek czy górnej części kombinezonu. Wszystko pozostawało na swoim miejscu. To właśnie tutaj widać przewagę dobrze zaprojektowanej odzieży wyścigowej. Materiał nie faluje przy większych prędkościach, nie tworzy fałd i nie przesuwa się podczas zmiany pozycji. Kombinezon bardzo szybko przestaje być odczuwalny, co w praktyce jest jedną z najlepszych cech odzieży przeznaczonej do ścigania. Równie dobre wrażenie pozostawia jakość wykonania. Mój egzemplarz ważył zaledwie 267 gramów, a mimo niewielkiej masy trudno odnieść wrażenie, że producent szukał oszczędności. Wręcz przeciwnie. Zwraca uwagę szerokie wykorzystanie klejonych połączeń zamiast klasycznych szwów. Tak wykonano między innymi kieszenie na udach oraz część elementów z tyłu kombinezonu. Dzięki temu przejścia pomiędzy panelami są praktycznie niewyczuwalne, a całość sprawia bardzo spójne wrażenie. Co ważne, klejenie nie zostało potraktowane wyłącznie jako zabieg poprawiający wygląd. 

W miejscach najbardziej narażonych na obciążenia od wewnętrznej strony zastosowano dodatkowe wzmocnienia stabilizujące połączenia materiałów. To detal, którego nie widać po założeniu kombinezonu, ale dobrze pokazuje, że konstrukcja została przygotowana z myślą o intensywnym użytkowaniu. Na uznanie zasługuje również wykończenie nogawek. Zamiast szerokich silikonowych taśm Castelli zastosowało gęsto rozmieszczone punkty silikonowe. W praktyce rozwiązanie sprawdza się bardzo dobrze. Nogawki pozostają stabilne nawet podczas wielogodzinnej jazdy, a po zdjęciu kombinezonu nie zostawiają na skórze wyraźnych śladów ucisku. Ciekawym wyborem jest także zamek błyskawiczny. Zamiast lekkiej, ukrytej konstrukcji producent zastosował klasyczny zamek kostkowy z dużymi ząbkami i wygodnym uchwytem. Na pierwszy rzut oka wydaje się mniej efektowny od rozwiązań stosowanych w typowo szosowych kombinezonach aero, jednak podczas jazdy w kurzu, błocie i deszczu szybko docenia się jego prostotę. Działa pewnie, łatwo go obsłużyć w rękawiczkach i nie sprawia problemów nawet wtedy, gdy materiał jest wilgotny lub zabrudzony. Już pierwsze treningi pokazały, że Unlimited Speed Suit nie próbuje łączyć wyścigowego charakteru z rekreacyjnym komfortem. To kombinezon zaprojektowany z myślą o szybkiej jeździe, ale jednocześnie na tyle dopracowany, że nawet po wielu godzinach w siodle nie daje powodów, by myśleć o nim częściej niż o samej trasie.

System kieszeni i bukłaka. Funkcjonalność, która naprawdę ma znaczenie

Najbardziej charakterystycznym elementem Unlimited Speed Suit nie jest wyścigowy krój ani zastosowane materiały, lecz zintegrowany system transportu wyposażenia. Castelli zaprojektowało kombinezon, który pozwala korzystać z bukłaka o pojemności do 1,5 litra, nie rezygnując przy tym z dopasowanego, wyścigowego kroju. Początkowo miałem wątpliwości, czy dodatkowy ciężar umieszczony wysoko na plecach nie będzie przeszkadzał podczas jazdy w terenie. W praktyce okazało się, że konstrukcja została bardzo dobrze przemyślana. Elastyczna kieszeń utrzymuje bukłak blisko pleców, dzięki czemu nawet podczas stromych podjazdów, dynamicznej jazdy na stojąco czy technicznych zjazdów zbiornik pozostaje stabilny. Nie przemieszcza się, nie obija o plecy i nie sprawia wrażenia dodatkowego balastu, o którym trzeba pamiętać podczas jazdy. Dużym ułatwieniem jest również prowadzenie rurki do picia. Castelli zastosowało prostą szlufkę na ramieniu, dzięki której przewód pozostaje na swoim miejscu i jest zawsze pod ręką. W moim przypadku rurka była nieco dłuższa, ale jej nadmiar bez problemu schowałem do tylnej kieszeni, co nie wpływało na komfort jazdy. Na funkcjonalność kombinezonu składa się jednak znacznie więcej niż sam system hydracyjny. Do dyspozycji są trzy pojemne kieszenie z tyłu, niewielka kieszeń zamykana na zamek oraz dwie dodatkowe kieszenie na nogawkach. Te ostatnie okazały się szczególnie praktyczne podczas dłuższych treningów. Zamiast wozić w nich jedzenie, wykorzystywałem je do przechowywania pustych opakowań po żelach i batonach energetycznych. Dzięki temu główne kieszenie pozostawały uporządkowane, a śmieci nie mieszały się z wyposażeniem. 

Po kilku tygodniach intensywnego użytkowania zwróciłem uwagę na jeszcze jedną rzecz. Mimo regularnego wypełniania kieszeni i wielu prań materiał nie wykazywał tendencji do rozciągania. Kieszenie zachowały swój kształt i nadal pewnie utrzymywały przewożone przedmioty. To właśnie ten element najbardziej przekonał mnie do Unlimited Speed Suit. Nie chodzi o samą liczbę kieszeni ani możliwość przewożenia bukłaka, lecz o sposób, w jaki wszystkie rozwiązania współpracują ze sobą podczas jazdy. Kiedy odzież nie wymaga poprawiania, bukłak pozostaje stabilny, a potrzebne rzeczy są zawsze pod ręką, można skupić się wyłącznie na trasie. W przypadku kombinezonu przeznaczonego do długich startów trudno o lepszą rekomendację.

Wkładka, która współpracuje z siodłem, zamiast z nim rywalizować

W odzieży kolarskiej o jakości wkładki najlepiej świadczy moment, w którym przestajemy o niej myśleć. Jeśli po kilku godzinach jazdy nie zmuszamy się do ciągłego poprawiania pozycji na siodle, oznacza to, że spełnia swoje zadanie. W Unlimited Speed Suit Castelli zastosowało wkładkę Progetto X2 Air Seamless, znaną z najwyższych modeli spodenek tej marki. To rozwiązanie od lat obecne w ofercie producenta, dlatego nie miałem wątpliwości, że będzie jednym z mocniejszych punktów kombinezonu.

Już podczas pierwszych treningów zwróciłem uwagę na jej charakter. W czasach, gdy wielu producentów stawia na mocno wyprofilowane wkładki z wyraźnie zaznaczonymi strefami podparcia, Castelli pozostało przy konstrukcji bardziej stonowanej. Dzięki temu wkładka nie próbuje narzucać własnego ułożenia, lecz współpracuje z siodłem. W praktyce przekłada się to na bardzo naturalne odczucia podczas jazdy i brak wrażenia, że dwa niezależnie wyprofilowane elementy konkurują ze sobą. Na trasach gravelowych szczególnie dobrze sprawdza się grubsza tylna część wkładki. Drobne drgania i wibracje nie znikają, bo nie taki jest jej cel, ale po wielu godzinach jazdy wyraźnie odczuwa się, że zmęczenie narasta wolniej niż w przypadku prostszych konstrukcji. Nie mam również zastrzeżeń do sposobu wszycia wkładki. Szwy pozostają praktycznie niewyczuwalne, a nawet podczas częstych zmian pozycji, jazdy na stojąco czy intensywnego pedałowania nie pojawiły się otarcia ani podrażnienia. Kombinezon testowałem także w temperaturach przekraczających 30°C. Mimo że Unlimited Speed Suit nie korzysta z ekstremalnie przewiewnych paneli siatkowych charakterystycznych dla typowo szosowych modeli aero, bardzo dobrze radzi sobie z odprowadzaniem wilgoci. Materiał nie sprawia wrażenia ciężkiego, nie przemieszcza się po skórze i zachowuje stabilność nawet podczas długich, intensywnych treningów. To nie jest kombinezon projektowany z myślą o biciu rekordów lekkości czy maksymalnej wentylacji. Castelli postawiło na równowagę pomiędzy komfortem, stabilnością i trwałością. Z perspektywy wielogodzinnych treningów oraz startów w gravelu taka filozofia okazuje się znacznie bardziej praktyczna niż pogoń za efektownymi parametrami w katalogu.

Trwałość zweryfikowana przez pogodę, asfalt i pralkę

Prawdziwą jakość odzieży kolarskiej najłatwiej ocenić po kilku tygodniach intensywnego użytkowania. Właśnie wtedy wychodzi na jaw, czy materiały zachowują swoje właściwości, a detale wykonania wytrzymują znacznie więcej niż tylko kilka treningów. Jednym z najbardziej wymagających momentów testu była półtoragodzinna jazda w intensywnym deszczu. W ciągu kilkunastu minut temperatura spadła z około 24 do 14°C, a kombinezon całkowicie przemókł. Mimo to nie zaczął się rozciągać ani przemieszczać na ciele. Wręcz przeciwnie – materiał nadal dobrze przylegał do sylwetki, a wkładka pozostała stabilna i nie wymagała poprawiania nawet po wielu kilometrach jazdy w mokrych warunkach. Pozytywnie zaskoczyły również właściwości termiczne. Oczywiście Unlimited Speed Suit nie zastąpi odzieży przeciwdeszczowej, ale nawet po całkowitym przemoczeniu nie odczuwałem gwałtownego wychłodzenia organizmu. Jak na tak lekki kombinezon to bardzo dobry wynik.

Jeszcze bardziej wymagającą próbą okazał się nieplanowany kontakt z asfaltem. Podczas jazdy po mokrej nawierzchni doszło do uślizgu i upadku przy prędkości około 30 km/h. Skóra ucierpiała bardziej niż odzież. Kombinezon nie uległ rozerwaniu, elementy klejone pozostały na swoim miejscu, a materiał nie nosił śladów uszkodzeń, które wykluczałyby jego dalsze użytkowanie. Takich testów nikt rozsądny nie planuje, ale właśnie one najlepiej pokazują jakość wykonania. Po zakończeniu jazd Unlimited Speed Suit wielokrotnie trafiał do pralki. Materiał zachował elastyczność, klejone połączenia nie wykazywały oznak odspajania, a kieszenie wracały do pierwotnego kształtu mimo regularnego obciążania podczas treningów i wyścigów. To właśnie ten etap testu utwierdził mnie w przekonaniu, że Castelli projektowało Unlimited Speed Suit z myślą o intensywnej eksploatacji, a nie wyłącznie o pierwszym wrażeniu po wyjęciu z pudełka. Dobra odzież premium powinna zachowywać swoje właściwości po setkach kilometrów, a nie tylko dobrze wyglądać na sklepowym wieszaku. W tym aspekcie włoski producent wywiązał się ze swojego zadania bardzo dobrze.

Dopracowany w najmniejszych szczegółach

Po kilku tygodniach użytkowania coraz wyraźniej było widać, że największą siłą Unlimited Speed Suit nie są efektowne technologie, lecz sposób, w jaki dopracowano detale. Większość z nich pozostaje praktycznie niewidoczna podczas pierwszej przymiarki, ale zaczyna mieć znaczenie dopiero po wielu godzinach spędzonych na rowerze. Dobrym przykładem jest zamek błyskawiczny. Castelli nie zastosowało ultralekkiej konstrukcji znanej z typowo szosowych kombinezonów aero, lecz klasyczny zamek kostkowy z wygodnym uchwytem. W praktyce okazał się wyjątkowo pewny w obsłudze. Nie sprawiał problemów po kontakcie z kurzem czy błotem, a jego rozpięcie jedną ręką nie wymagało siłowania się z napiętym materiałem. Podobnie oceniam elementy wykonane w technologii klejenia. Przed rozpoczęciem testów zastanawiałem się, jak zniosą intensywne użytkowanie, częste pranie i jazdę w trudnych warunkach. Po zakończeniu testu nie znalazłem oznak odspajania ani osłabienia połączeń, nawet w miejscach najbardziej narażonych na obciążenia. To pokazuje, że nie jest to zabieg zastosowany wyłącznie ze względów estetycznych. Na uwagę zasługuje również wykończenie nogawek. Zamiast szerokich silikonowych taśm producent zastosował drobne punkty silikonowe, które skutecznie utrzymują materiał na miejscu, nie powodując przy tym nieprzyjemnego ucisku. To rozwiązanie dobrze wpisuje się w charakter całego kombinezonu. Nie przyciąga uwagi, ale po prostu działa. Właśnie z takich detali składa się jakość Unlimited Speed Suit. Żaden z nich nie robi spektakularnego wrażenia osobno, jednak razem tworzą odzież, o której podczas jazdy bardzo szybko przestaje się myśleć. A to dla sprzętu tej klasy najlepsza rekomendacja. Podsumowanie Castelli Unlimited Speed Suit nie jest kombinezonem, który próbuje na nowo definiować odzież kolarską. Zamiast tego rozwija rozwiązania dobrze znane z wyścigowych modeli marki i dostosowuje je do wymagań gravela oraz długodystansowych startów. Największym wyróżnikiem pozostaje zintegrowany system hydracyjny. Nie jest marketingowym dodatkiem, lecz rozwiązaniem, które rzeczywiście sprawdza się podczas wielogodzinnej jazdy. Bukłak pozostaje stabilny, rurka nie przeszkadza podczas zmiany pozycji, a cały system działa na tyle naturalnie, że po pewnym czasie przestaje się o nim myśleć. Równie dobrze wypada komfort. Wkładka Progetto X2 Air Seamless zapewnia wygodne podparcie nawet podczas długich treningów, materiały skutecznie odprowadzają wilgoć, a kombinezon zachowuje stabilność zarówno w upale, jak i po całkowitym przemoczeniu. Na plus należy również zaliczyć jakość wykonania. Intensywne użytkowanie, wielokrotne pranie i nieplanowany kontakt z asfaltem nie ujawniły słabych punktów konstrukcji. Po zakończeniu testów doszedłem do jednego wniosku. Unlimited Speed Suit nie przekonuje pojedynczą technologią ani efektownymi rozwiązaniami. Jego największą zaletą jest spójność całej konstrukcji. Wszystkie elementy współpracują ze sobą, tworząc odzież, która pozwala skupić się na jeździe, a nie na ciągłym poprawianiu rękawów, kieszeni czy wkładki. Jeżeli szukasz kombinezonu na krótkie treningi, jego możliwości prawdopodobnie pozostaną niewykorzystane. Jeśli jednak startujesz w maratonach, wyścigach gravelowych lub zawodach ultra i oczekujesz od odzieży czegoś więcej niż dobrego kroju, Unlimited Speed Suit jest jedną z najciekawszych propozycji dostępnych obecnie na rynku. To sprzęt zaprojektowany z myślą o intensywnej eksploatacji i właśnie w takich warunkach pokazuje swoje największe zalety.

Castelli Unlimited Speed Suit w pigułce

Model: Castelli Unlimited Speed Suit

Przeznaczenie: gravel, wyścigi długodystansowe, maratony, ultra oraz szybkie treningi szosowe

Krój: Race Fit

Masa producenta: ok. 283–297 g (w zależności od rozmiaru)

Masa testowanego egzemplarza: 267 g

Zakres temperatur deklarowany przez producenta: 15–35°C

Materiały:

Air_O Stretch zapewniający wysoką elastyczność, skuteczne odprowadzanie wilgoci i komfort podczas wielogodzinnej jazdy

Aerodynamika:

konstrukcja paneli oraz rozmieszczenie szwów opracowane z wykorzystaniem analiz CFD, aerodynamiczne rękawy

Wkładka:

Progetto X2 Air Seamless

System kieszeni:

trzy klasyczne kieszenie tylne

jedna kieszeń zapinana na zamek

dwie kieszenie na nogawkach wykonane w technologii bonding

zintegrowana kieszeń na bukłak o pojemności do 1,5 l

prowadzenie rurki hydracyjnej przy pomocy wzmocnionej szlufki na ramieniu

Wykończenie:

klejone panele Bonding

wewnętrzne wzmocnienia najbardziej obciążonych połączeń

silikonowe wykończenie nogawek w postaci punktów

klasyczny zamek kostkowy z pętelką ułatwiającą obsługę

Strona producenta: https://www.castelli-cycling.com/US/en/Men/Cycling/Top/Speedsuits/UNLIMITED-SPEEDSUIT

Koszt na dzień dzisiejszy w okolicy 290 Euro.


o autorze

Piotr Szafraniec

Kolarz, kucharz, akrobata. Dwukrotny Mistrz Polski Dziennikarzy w kolarstwie szosowym.

Powiązane posty


komentarze

Powiązane treści

kontakt

velonews.pl
  • ,
  • redakcja(USUŃ)@(USUŃ)velonews(USUŃ).pl