Kenda 4-Titude Pro. Zimowy test

Kenda obserwując rynek nieustannie wzbudzający nowe trendy technologiczne zdecydowanie rozdziela kierunki projektowania swoich produktów. Jednym z takich specjalistycznie ukierunkowanych produktów jest testowany przez nas set opon 4 Titude Pro. Okres zimowy podczas którego opony były eksploatowane był właściwym czasem do wykorzystania tego bieżnika. Produkt przysłany do redakcji oznaczony był jako "prototyp" i spostrzeżenia dotyczące tych opon powinny być przydatną wskazówką dla producenta.

Opisywane przez Kenda Tires opony 4Titude Pro hucznie ogłaszane są jako ultralekkie opony do jazdy w bardzo trudnych warunkach pogodowych po nie najlepszej jakości asfaltach. W przypadku wagi na której opony wylądowały wszystko się zgadza, 200 g przy rozmiarze 25 widniejącym na płaszczu brzmi rewelacyjnie. I byłoby fantastycznie, gdyby nie sprawdzenie rozmiaru po założeniu na obręcz. Szerokość opony po napompowaniu oscyluje w okolicach...21 mm. Nasze zdumienie było ogromne. Rozłożony płaszcz opony jest o 5 mm węższy niż opona wielu innych marek w tym samym rozmiarze. I tu być może tkwi sekret rewelacyjnej wagi. To jedyna krytyczna, ale dość istotna uwaga dotycząca tych opon. Ale jak wspominaliśmy, to produkt prototypowy, dlatego piszemy z 'przymrużeniem oka".

Właściwości jezdne bronią się z dużą nawiązką. Przyczepność bieżnika w niskiej temperaturze, oraz złych warunkach atmosferycznych (deszcz, brudny asfalt) stoi na bardzo wysokim poziomie. Sprawdzane uślizgi podczas dohamowań, czy przyspieszenia na mokrej nawierzchni w pozycji stojącej na podjazdach pozwalały na bardzo bezpieczną i pewną jazdę. Przy poślizgu opona dość szybko łapie ponownie kontakt z nawierzchnią i wraca na swój tor jazdy. Bardzo ciekawy wzór bieżnika w kształcie łusek nie podnosi w nadmiernym stopniu wody z nawierzchni unikając również afektu aquaplaningu. Opory toczenia o które mieliśmy dość spore obawy stoją o dziwo na bardzo przyzwoitym poziomie, za co dajemy dużego plusa konstruktorom mieszanki gumy. Odporność na przebicia, czy rozcięcia możemy ocenić również na wysokim poziomie, ponieważ mimo jazdy w brudnych, zimowych warunkach ( również strade bianche, szutry ) nie mieliśmy okazji użyć pompki i łyżek do opon. Kilkaset kilometrów nie nadwyrężyło także środka bieżnika co pozwala sądzić że taki set opon powinien wystarczyć nawet na dwa sezony zimowe. Mankamentem który już na samym początku zwrócił naszą uwagę, jest obniżony komfort jazdy z racji węższej opony i wyższego ciśnienia wewnątrz. Pociąga to również za sobą mniejszą stabilność w pokonywaniu ciasnych, czy szybkich zakrętów.

Opona wchodzi do dystrybucji i sprzedaży detalicznej gdzie jej cena będzie oscylowała w granicach 70 dolarów.

Strona producenta i sklep internetowy https://shop.kendatire.com/default.asp


o autorze

Piotr Szafraniec

Nieuleczalnie chorujący od ponad 20 lat na pasję do roweru. Próbował uciec od swojej choroby łowiąc olbrzymie dorsze na kole podbiegunowym, jednak przegrał tą walkę i zaraża teraz swoim ADHD na szosowych zjazdach. Dzieli się...

komentarze

WiadomościWszystkie

WydarzeniaWszystkie

kontakt

velonews.pl
  • ,
  • redakcja(USUŃ)@(USUŃ)velonews(USUŃ).pl