Transition Patrol - test

Paweł z Horizon Bikes użyczył nam swojego prywatnego Patrola - ma niewiele wspólnych części z seryjnym modelem ale darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby. Poza tym, inne nie znaczą gorsze. Model ramy z 2016 roku, ale zmiany w obecnym roczniku są tylko kosmetyczne. Na pierwszy rzut oka to solidnie wyglądający aluminiowy wyjadacz o prostej budowie i czystej linii dzięki wewnętrznie prowadzonym kablom. Wyjątkiem jest tylny hamulec, który był montowany "naprędce", dlatego też wygląda mniej estetycznie.

Pewnie najbardziej jesteście ciekawi jak „to” jeździ? Już odpowiadam – bardzo dobrze. Ale najpierw przyjrzyjmy się rowerowi. Maszyna, którą widać na zdjęciach została poskładana pod kątem wypadów w Alpy. Ma wytrzymać mordercze katowanie. Nie zwracajcie zatem uwagi na wysoką masę – spokojnie można go odchudzić. Choćby wymieniając przedni widelec. Tutaj jednak miał być „Marcok”, który bardziej odpowiada Pawłowi na zjazdach - jak sam powiedział: tym rowerem celujesz w dany punkt i jedziesz – to przecinak. Nie myślcie jednak, że to „kloc” niezdolny do zabawy. Można się nim pobawić i mieć przy tym ogromną frajdę.

Jest żwawy i chętnie skacze. Jednak zdecydowanie lepiej poszukać szlaków w trudnym terenie bo ten rower lubi gdy robi się ciężko. A im trudniej tym lepiej. Przejechałem nim kilka tras na „Koziej” i zdecydowanie najlepsze wrażenie zrobił na mnie gdy jeździłem trasę czarną. Ten rower sprawdzi się idealnie na stromych odcinkach. Wyposażony w odpowiednie ogumienie z łatwością "połykał" kamienne uskoki. 

Trochę szkoda, że poprzednim rowerem, który dane mi było testować był Yeti SB5.5, bo na jego tle Patrol wypadł słabo. Trzeba jednak zaznaczyć, że jeden to rower bardziej Trailowy, na potężnych kołach 29 cali, a drugi to już typowa endurówka. Dzieli je 2,5kg i 10 tysięcy złotych...natomiast Patrol podjeżdżał równie dobrze co Slash kolegi i niewiele gorzej od Evila Insurgenta drugiego kompana. Jednym zdaniem – podjeżdża zupełnie przyzwoicie, choć zdecydowanie bardziej odpowiadał mi kierunek w dół, aniżeli pod górę. 

Chłopaki z niewielkiej amerykańskiej firmy jaką jest Transition zrobili naprawdę świetny jednoślad. I udało im się także trafić z nazwą modelu, gdyż ten rower może być idealnym narzędziem do patrolowania leśnych ostępów. Można na nim spędzić godziny i nie mieć dosyć. Monarch "robi" naprawdę świetną robotę. Chętnie zamieniłbym Bombera na Pike'a, gdyż "przód" wydawał mi się trochę "ospały", ale jak już pisałem - maszyna była składana pod kątem trudnych alpejskich wyjazdów. 

Ręcznie wycinane aluminium – i nie ma się czego czepiać, że na Tajwanie - większość producentów z całego świata tam właśnie produkuje swoje rowery.

Ten Patrol jeździ naprawdę sporo - Paweł użycza go potencjalnym klientom – a mimo to, rower po ponad roku morderczych wyjazdów ciągle świetnie się sprawuje. To chyba najlepsza rekomendacja. Rama z roku 2018 wyceniana jest na ponad 10 tysięcy złotych. Czy to dużo? Na pewno to spore pieniądze, ale w zamian dostajemy...

Specyfikacja:

Rama – ręcznie spawane aluminum konstrukci Transition,
Damper - Rock Shox Monarch rc3 Plus,
Amortyzator – Marzocchi bomber 350 R,
Opony – Maxxis High II ,
Obręcze - DT Swiss E512,
Piasty – DT 350,
Hamulce – Formula RX,
Korba - Race Face Sixc,
Łańcuch – SRAM
Kaseta –  SRAM X7,
Sztyca - Rock Shox Reverb,
Mostek – ANVL swage 35,
Kierownica – ANVL mandrel,
Siodło – Commencal,
Stery – Accent,

Ocena:

Cena - 4 
Wykonanie - 4,5
Waga - 4
Właściwości jezdne - 4


o autorze

Przemysław Adamek

Były amatorski w-ce mistrz Polski w XC, zawodnik DH a przede wszystkim pasjonat kolarstwa górskiego. Dawnej także dziennikarz motoryzacyjny. Obecnie szczęśliwy mąż i ojciec.

komentarze

WiadomościWszystkie

kontakt

velonews.pl
  • ,
  • redakcja(USUŃ)@(USUŃ)velonews(USUŃ).pl