Jak prać kolarską odzież?

Zastanawialiście się kiedyś jak prać swoje kolarskie ubrania tak, aby zachowały jak najdłużej swoje właściwości i kolory? My tak! Szczególnie jak mamy do czynienia z drogimi bluzami, kurtkami, na których widnieją symbole, prać ręcznie, nie wirować, maksymalna temperatura prania 20' itd... To są instrukcje obsługi, a jak to wygląda w praktyce? I tu właśnie narodził się pomysł artykułu jak prać kolarską odzież, w którym poprosiliśmy kilku użytkowników odzieży Martombike o swój przepis na skuteczne pranie. Na samym końcu swój przepis na skuteczne pranie dał nam właściciel marki Martombike Tomasz Skoczylas.

Jak zobaczycie poniższe wypowiedzi nie są spójne, każdy pranie postrzega inaczej...

Maciej Zabłocki Volkswagen Samochody Użytkowe MTB Team – team manager/zawodnik amator


Do prania ciuchów po tych najbardziej błotnych maratonach trzeba się trochę bardziej przyłożyć, niż do przepierki przepoconej koszulki po treningu. To jest minus takich maratonów. Ich plusem jest to że je właśnie najbardziej pamiętamy, a niektóre z nich uzyskują miano „epickich” i pozostają na długo w pamięci.

Błędem jest wrzucenie zbitka brudnych ciuchów do pralki i czekać aż maszyna wykona za nas całą pracę. Po pierwsze może to być jej ostatnia praca, a po drugie efekt nie będzie zadowalający. Ziarenka piasku, które zostaną we wkładce w spodenkach spowodują obtarcia w miejscach, w których na pewno nie chcieli byśmy ich mieć. Zaczynamy więc od dokładnego ręcznego wypłukania brudnych ciuchów. Dopiero jak pozbędziemy się piasku, co przy ekstremalnym zabrudzeniu może wymagać trochę pracy i czasu, wkładamy rzeczy do pralki. Problemem są wyścigi etapowe. Po pierwsze rzeczy mogą nie wyschnąć do następnego dnia, a po drugie każdą minutę po etapie najlepiej przeznaczyć na regenerację. Rozwiązaniem jest posiadanie kilku kompletów rzeczy, a przynajmniej spodenek. To one najdłużej schną, a poza tym są najbardziej „obtarciogenne”.

Trzeba również pamiętać o butach. Najlepiej jest zaopatrzyć się w elektryczną suszarkę do butów. Po wyścigu buty płuczemy, wkładamy suszarkę i rano buty mamy jak nowe (no prawie). Tylko pamiętamy o wyjęciu wkładek, które suszymy osobno na grzejniku.

I pamiętajmy - najlepsze wspomnienia są warte nieco przybrudzonych ciuszków ;)

Krystian Herba:


Proces prania ubrań w moim domu wygląda następująco: 

Najczęściej stając w obliczu braku rzeczy potrzebnych do treningu zwracam się do mojej żony słowami: "Kochanie, planujesz jakieś pranie?". Następnego dnia czyste i poskładane rzeczy znajduję w szafie. Muszę w tym miejscu zaznaczyć, że nie zagłębiam się wówczas w zawiłości procesu technologicznego w jakim brały udział ów rzeczy w drodze z kosza na brudne ubrania do mojej szafy.

Sporadycznie zdarzają się jednak sytuacje gdy żony nie ma w domu i pranie muszę zrobić własnoręcznie. W takiej sytuacji biorę brudne rzeczy, razem z kapsułką piorącą wrzucam je do pralki po czym naciskam przycisk "play". po ok 100 min rzeczy są suche i odwirowane więc mogę je rozwiesić na suszarce. Gdy rzeczy są j suche ubieram je. Proces prania ubrań wykonywany przez moją żonę różni się tym, że ja wyprane rzeczy pozostawiam na suszarce, natomiast moja żona chowa je do szafy.

Maksymilian Bieniasz rowerownia.com


Od wielu lat ścigam się w najróżniejszych wyścigach rowerowych: CX, szosa, MTB, używałem ubrań wielu firm, jedne okazywały się lepsze, drugie gorsze. W tym roku zostały zaproponowane mi ciuchy firmy Martombike, słyszałem wiele opinii na ten temat ale stwierdziłem, że najlepiej będzie przekonać się na własnej skórze. Do tej pory wystartowałem w nich cztery razy w trudnych warunkach takich jak błoto - najgorsze co może być. Możliwość prania miałem dopiero po kilku godzinach i wtedy pojawiło się pytanie : Czy dopiorę moje nowe różowe ciuchy z tak zaschniętego błota? Otóż oczywiście że tak, wystarczyło wszystko namoczyć, zaprać szarym mydłem, odczekać około godziny aż dobrze zacznie działać i bez płukania włożyć wszystko do pralki na 40°C z kapsułką do prania. Okazało się że to w zupełności wystarczyło, nie trzeba było używać żadnych odplamiaczy. Po pierwszych startach mogę powiedzieć, że stroje firmy Martombike w 100% spełniają moje oczekiwania. Otrzymałem stroje pod wieloma względami doskonałe: oddychalność, dopasowanie, odporność na rozdarcia, mocne szwy, jak również zostały doskonale dostosowane do moich indywidualnych potrzeb.

Przemek Walewski wszystkoobieganiu.com.pl


Kilka zasad sportowego szopa pracza

Kilka zasad, o których należy pamiętać podczas prania odzieży sportowej w pralkach automatycznych, by służyła nam jak najdłużej.  

Podstawowa zasada to pranie w krótkim czasie, w niskiej temperaturze i na niskich "obrotach". Większość pralek posiada program do tkanin delikatnych, który trwa 15, 20 lub 30 minut. Maksymalna temperatura prania nie powinna przekraczać 40 st.C.

Po drugie - nie używamy suszarki, wystarczy wirowanie z prędkością 400-800 obr./min. Do prania używamy przeznaczonych do tego płynów, rezygnujemy z proszków do prania i płynów zmiękczających, które mogą zdeformować lub zniszczyć odzież.

Po trzecie - zapominamy o prasowaniu. Jeśli ubranie wymaga prasowania, używaj tylko ciepłego (nie gorącego!) żelazka – włókna syntetyczne są bardzo wrażliwe na wysokie temperatury. 

Odzież sportowa zachowała swoje właściwości tylko wtedy, gdy zastosujemy tylko specjalne płyny do płukania, które odtworzą oddychalność materiału i będą działać antystatycznie i antybakteryjnie.

Koszulki startowe pierzemy po treningu ręcznie (raz na jakiś czas w pralce, według zasad jak wyżej). Używajmy płynów do prania delikatnego (odzieży sportowej lub do prania odzieży dla dzieci) – są antyalergiczne i nie roztaczają wokół nas zapachów.

Suszenie – najlepiej wystawić najpierw na świeżym powietrzu, nawet zimą

Sandra Mielczarek - Szprychy w trasie

Turystyka rowerowa kontra pranie! To, że podróżujemy nie zwalnia nas z obowiązku zadbania o podstawową higienę. Dotyczy to również prania. Wiele osób liczy na to, że kupując profesjonalną odzież, zwyczajnie uniknie nieprzyjemnego zapachu jaki towarzyszy nam po wysiłku. Tak nie jest. Owszem, wszelkie jony srebra działają neutralizująco, ale nie oszukujmy się. Bieliznę kolarską trzeba prać systematycznie! W warunkach domowych nie ma z tym kłopotu - po treningu wrzucam odzież do pralki, wsypuję proszek bądź wlewam płyn do prania, wirowanie na 800 i po robocie. Schody zaczynają się, gdy jestem w trasie przez dwa tygodnie i cały czas muszę mieć świeży komplet odzieży. Dla chcącego nic trudnego. Jeżeli korzystam z noclegów przez couchsurfing bądź warmshowers mam gwarancję, że ich użytkownicy udostępnią mi pralkę. Tutaj niestety nie mogę wybrzydzać w środkach piorących. Biorę co jest. Zawsze jednak pamiętam, by nie dodawać płynów zmiękczających a odzież prać w temperaturze 30 stopni! Co jeśli nie ma pralki? Pozostają umywalki w toaletach, ciepła woda i szare mydło! Co do właściwości szarego mydła nikt nie powinien mieć wątpliwości. Kiedy zawodzą wszystkie metody usuwania plam z błota sięgam po szare mydło

Mając dwa komplety jestem w stanie codziennie mieć czysty zestaw odzieży. Zdarza się, że nie wyschnie – wtedy wrzucam ją na sakwy 

Powyższe metody prania testowane były na odzieży od Martombike i w żaden sposób nie wpłynęły na jej kolory czy właściwości


Tomasz Skoczylas – właściciel Martombike


Często spotykam się w naszej firmie z pytaniem jak prać stroje sportowe. Nowoczesne materiały, wykonane z drobnych włókien mikrofilamentowych, często przysparzają zawodnikom sporo kłopotów. Przez drobniejszą strukturę, gęstsze ulegnie podczas produkcji, brud ma znacznie więcej zakamarków w których może się zagnieździć.

Po zawodach najczęściej jedyne co chcemy zrobić to wrzucić stroje do pralki. Niestety, przez zróżnicowanie technologii nie powinniśmy tego robić. Stroje z barwami neonowymi powinniśmy prać ręcznie i najlepiej w proszku nie w płynie. To już wynik naszych doświadczeń. Przy takim sposobie prania kolor neonowy będzie znacznie dłużej intensywny po długim okresie użytkowania. Najniedokładniej widać to przy praniu skarpetek poliamidowych wykonanych z neonowych włókien. Np Takich:

Jeśli będziemy je prać razem z innymi elementami naszej sportowej, zabrudzonej garderoby, skarpetki po kilku praniach przyjmą pigmenty z zewnątrz. W krótkim czasie poszarzeją i stracą swój rasowy wygląd. W tym przypadku, zdecydowanie polecam pranie skarpetek osobno, ręcznie. Metodę sprawdziliśmy na własnej skórze i wierzcie mi, to doskonały sposób na utrzymanie ich intensywnej barwy!

Niestety zdarza się tak, że po błotnej rundzie stroje są tak brudne, że nie widać logotypów. Oczywiście warto je wtedy długo moczyć i zdecydowanie polecam uprać je ręcznie. Pranie ręczne zapewni nam dłuższe życie naszego sportowego zestawu. Jeśli to nie pomoże, niestety, czasem tak właśnie się dzieje, wrzucamy zestaw do pralki, nastawiamy 40 stopni i nie dodajemy zmiękczaczy. Nigdy nie dodajemy zmiękczaczy!. Płyny zmiękczające przywierają do struktury materiału i zmieniają charakterystykę funkcjonalności technicznej. Płyny zmiękczające mają również skłonność zatykania membrany, w przypadku kurtki kolarskiej to może mieć ogromne znaczenie. Odzież będzie gorzej oddychać, a co za tym idzie, będziemy się bardziej pocić.

Proszek czy płyn? Jakiś czas temu teamem Martombike wystartowaliśmy w Katorżniku, to taki bieg po błocie i rowach melioracyjnych. Były błotne odcinki przez które się płynie., a raczej tapla. Po tym, dla testu, jeden zestaw wypraliśmy w proszku do prania a drugi w płynie. Ta sama temperatura - 40 stopni. Koszulka biegowa - dokładnie taka:


Po jednym praniu w proszku była jak nowa, koszulka prana w płynie z super dodatkami była szara! Po drugim praniu, nadal była szara. Trzecie pranie zrobiłem w proszku i stała się czysta! To był zwykły proszek persil do kolorów.

Wniosek jest następujący - stroje pierzemy ręcznie, chyba że nie ma już dla nich ratunku, wtedy uruchamiamy automatykę :) Używamy proszku do prania, nie płynu, i nie używamy płynów zmiękczających.

Jak widać, każdy z nas ma zupełnie inny sposób na utrzymanie odzieży w czystości. Niezawodną metodą będzie ta, którą stosuje małżonka (zawsze, niezależnie od efektu ;) ). A już tak na poważnie, szare mydło, proszek, brak środków zmiękczających i zrównoważone wirowanie to podstawa! Dodatkowo to producent wie najlepiej co służy a co szkodzi danym włóknom i o tym pamiętajcie, aby czasami zerknąć na metki dotyczące prania!

Macie swoje sprawdzone sposoby? Dajcie znać!


o autorze

Mateusz Zoń

Od 1999 roku wyczynowo uprawia kolarstwo górskie, wielokrotnie stawał na najwyższych stopniach podium prestiżowych zawodów, także poza granicami kraju. 
 Od września 2014 roku oficjalnie pełni rolę Redaktora Naczelnego velonews.pl. 

komentarze

WiadomościWszystkie

WydarzeniaWszystkie

kontakt

velonews.pl
  • ,
  • redakcja(USUŃ)@(USUŃ)velonews(USUŃ).pl