Jeden zakręt, jeden fotofinisz. Niezwykłe ME elity
Katarzyna Niewiadoma-Phinney straciła szansę na medal zaledwie 300 metrów przed metą, przewracając się dokładnie na tym samym zakręcie, na którym wcześniej upadła Dominika Włodarczyk. Dzień później Remco Evenepoel sam leżał na trasie, wrócił do walki, a po 196 kilometrach pokonał Giulio Ciccone dopiero na fotofiniszu. Tak wyglądały dwa zupełnie różne wyścigi elity mistrzostw Europy 2026 w Słowenii.
Mistrzostwa Europy rozgrywane pomiędzy Lublaną i Šenčur zakończyły się zwycięstwami dwojga faworytów. Demi Vollering obroniła tytuł mistrzyni Europy, a dzień później Remco Evenepoel dołożył do swojego dorobku kolejne wielkie zwycięstwo. W obu przypadkach droga do złota była jednak znacznie bardziej skomplikowana, niż pokazują końcowe wyniki.
Elita kobiet
Wyścig kobiet liczył 130 km i 1742 m przewyższenia, a po pierwszych 86 kilometrach zawodniczki dwukrotnie pokonywały 22-kilometrową rundę ze stromym podjazdem pod Možjancę. Wystartowało 86 zawodniczek, do mety dotarło 75, a średnia prędkość zwyciężczyni wyniosła 40,932 km/h. Decydująca selekcja nastąpiła podczas ostatniego przejazdu przez Možjancę. Najpierw przyspieszyła Puck Pieterse, a następnie zaatakowała Demi Vollering. Mistrzyni świata odjechała samotnie, podczas gdy w grupie za nią pozostały Pieterse, Marlen Reusser, Elisa Longo Borghini, Antonia Niedermaier i Katarzyna Niewiadoma-Phinney. Układ był bardzo korzystny dla Holenderek – Pieterse nie musiała uczestniczyć w pogoni za reprezentacyjną koleżanką, więc ciężar zmniejszania przewagi spoczywał na rywalkach. Vollering utrzymała prowadzenie i wjechała do Šenčur samotnie, zdobywając drugi z rzędu tytuł mistrzyni Europy.

Kasia Niewiadoma-Phinney pozostawała natomiast w grupie walczącej o srebro i brąz, gdy około 300 metrów przed metą straciła kontrolę nad przednim kołem na ostatnim zakręcie i upadła. Polka szybko wróciła na rower, ale możliwość walki o podium przepadła. Ukończyła wyścig na szóstym miejscu ze stratą 45 sekund. Znaczenia tej kraksie dodaje wcześniejszy wypadek Dominiki Włodarczyk. Około 43 kilometrów przed metą druga z Polek przewróciła się dokładnie na tym samym zakręcie i nie była w stanie kontynuować wyścigu. Dwa upadki w jednym miejscu nie wystarczają, aby przesądzać o stanie nawierzchni czy zabezpieczeniu trasy, ale zbieżność jest wyjątkowa- sami przyznacie. Srebro zdobyła Pieterse ze stratą pięciu sekund do Vollering, a brąz Marlen Reusser. Elisa Longo Borghini otrzymała ten sam czas i zajęła czwarte miejsce. Włoszka została wytrącona ze swojego toru przez upadek Niewiadomej, ale po wyścigu nie obwiniała Polki, wskazując również na własne ustawienie przed zakrętem.

TOP 10 – elita kobiet
Demi Vollering (Holandia) – 3:10:33
Puck Pieterse (Holandia) – +5 s
Marlen Reusser (Szwajcaria) – ten sam czas
Elisa Longo Borghini (Włochy) – ten sam czas
Antonia Niedermaier (Niemcy) – +15 s
Katarzyna Niewiadoma-Phinney (Polska) – +45 s
Juliette Berthet (Francja) – +59 s
Franziska Koch (Niemcy) – +1:55
Usoa Ostolaza (Hiszpania) – ten sam czas
Femke de Vries (Holandia) – +1:56
Z pozostałych Polek najwyżej sklasyfikowana została Nikol Płosaj – 36. Marta Lach była 49., Agnieszka Skalniak-Sójka 54., Marta Jaskulska 56., Karolina Perekitko 57., a Natalia Krześlak 74. Dominika Włodarczyk nie ukończyła wyścigu.
Elita mężczyzn
Dzień później mężczyźni mieli do pokonania 196 km i 3303 m przewyższenia. Wystartowało 114 zawodników, do mety dotarło 66, a średnia prędkość zwycięzcy wyniosła 45,825 km/h. Podobnie jak dzień wcześniej ważną rolę odegrał podjazd pod Možjancę, tym razem pokonywany na pięciu finałowych rundach. Około 36 kilometrów przed metą Remco Evenepoel i Giulio Ciccone zaczęli odjeżdżać najgroźniejszym rywalom. Chwilę później Belg wypadł z trasy na zakręcie i upadł, a Ciccone pojechał dalej.

Evenepoel szybko wrócił jednak na rower, dogonił Włocha i około 32 kilometry przed metą obaj definitywnie oderwali się od reszty. Ciccone przetrwał ostatni przejazd przez Možjancę i Evenepoel nie zdołał go zgubić. Za prowadzącą dwójką samotnie jechał Christian Scaroni, który zbudował przewagę wystarczającą do zdobycia brązowego medalu, natomiast o złocie miała zdecydować bezpośrednia walka Belga z Włochem. Ciccone odważnie i szybciej wszedł w ostatni zakręt i jako pierwszy rozpoczął sprint. Evenepoel stopniowo odrabiał kilka metrów straty, a przed samą linią obaj wykonali rzut rowerem. Różnica była tak mała, że zwycięzcy nie dało się wskazać bez fotofiniszu. Sędziowie przyznali złoto Evenepoelowi. Oficjalny protokół podaje obu zawodnikom ten sam czas 4:16:37, dlatego nie ma podstaw do określania przewagi konkretną liczbą centymetrów czy milimetrów. Fotofinisz potwierdził jedynie, że na linii minimalnie z przodu znalazł się Belg. Ciccone po obejrzeniu zdjęć zaakceptował rozstrzygnięcie, a Scaroni przyjechał 59 sekund później i zapewnił Włochom drugi medal.

TOP 10 – elita mężczyzn
Remco Evenepoel (Belgia) – 4:16:37
Giulio Ciccone (Włochy) – ten sam czas
Christian Scaroni (Włochy) – +59 s
Toms Skujiņš (Łotwa) – +1:13
Iván Romeo (Hiszpania) – +1:16
Ramses Debruyne (Belgia) – ten sam czas
Emil Herzog (Niemcy) – ten sam czas
Maxim Van Gils (Belgia) – ten sam czas
Léo Bisiaux (Francja) – +1:18
Primož Roglič (Słowenia) – +1:19
Najlepszym z Polaków był Mateusz Gajdulewicz, który zajął 34. miejsce ze stratą 8:13. Jakub Kaczmarek był 50., Filip Maciejuk 58., natomiast Piotr Pękala nie ukończył wyścigu. Demi Vollering i Remco Evenepoel byli faworytami i oboje wyjechali ze Słowenii jako mistrzowie Europy, o ile w przypadku Belga, jego koszulkę będziemy oglądali niemal cały przyszły sezon w wyścigach ze startu wspólnego, o tyle koszulka Mistrzyni Europy zostanie schowana do szafy w przypadku Holenderki, której tęczowe kolory są priorytetem podczas startów.
Foto Szymon Gruchalski, David Pintens, Eurosport screen, UEC.

komentarze