Semi-solid-state wchodzi do e-bike’ów. Lemmo pokazuje baterię 960 Wh, ale najważniejszych danych wciąż brakuje
Lemmo 3 ma być jednym z pierwszych seryjnych e-bike’ów z baterią semi-solid-state. Pakiet ma 960 Wh pojemności, a producent deklaruje do 180 km zasięgu. Do tego dochodzą obietnice 20 procent mniejszej masy i objętości oraz około 30 procent dłuższej żywotności niż w przypadku klasycznych baterii z ciekłym elektrolitem. Brzmi dobrze, ale Lemmo nie podaje jeszcze najważniejszych informacji: producenta ogniw, dokładnej chemii, liczby cykli ładowania ani wyników niezależnych testów.
To jeszcze nie jest prawdziwa bateria solid-state
Semi-solid-state nie oznacza baterii z całkowicie stałym elektrolitem. W klasycznych ogniwach litowo-jonowych pomiędzy elektrodami znajduje się ciekły elektrolit. W konstrukcjach półstałych część tej cieczy zostaje związana w strukturze żelowej lub polimerowej. Jony nadal mogą się przemieszczać, ale w ogniwie jest mniej swobodnej cieczy.
Takie rozwiązanie może poprawiać stabilność mechaniczną i termiczną ogniwa oraz ograniczać ryzyko wycieku elektrolitu. Nadal nie jest to jednak konstrukcja całkowicie stała. Semi-solid-state pozostaje etapem pomiędzy klasycznymi bateriami Li-Ion a rozwiązaniami solid-state, nad którymi pracuje dziś wiele firm.
Sama nazwa też niewiele mówi o parametrach konkretnego ogniwa. Pod określeniem semi-solid-state mogą kryć się różne konstrukcje, dlatego bez dokładnej specyfikacji trudno ocenić, jak duża jest rzeczywista różnica względem dobrej baterii litowo-jonowej.
960 Wh w wyjmowanym pakiecie
Bateria zastosowana w Lemmo 3 ma 960 Wh i można ją wyjąć z roweru. Producent podaje zasięg do 180 km, choć jak zwykle przy takich deklaracjach rzeczywisty wynik będzie zależał od poziomu wspomagania, masy użytkownika, temperatury, terenu i prędkości.
Pakiet ma też działać jako duży powerbank. Port USB-C może dostarczyć do 66 W, a opcjonalny inwerter V2L pozwala zasilać urządzenia o mocy do 1000 W.
Sam Lemmo 3 jest longtailem cargo. Z baterią waży około 39 kg, a maksymalna dopuszczalna masa systemu wynosi 200 kg. Europejska wersja ma korzystać z silnika o mocy nominalnej 250 W i momencie 90 Nm. Dostawy mają rozpocząć się wiosną 2027 roku.
20 procent mniej i 30 procent dłużej
Najciekawsze są deklaracje dotyczące samego akumulatora. Lemmo twierdzi, że pakiet semi-solid-state jest około 20 procent mniejszy i lżejszy od porównywalnego rozwiązania z ciekłym elektrolitem. Producent mówi również o około 30 procent dłuższej żywotności. Na razie są to jednak wyłącznie dane producenta.
Lemmo nie podaje liczby pełnych cykli ładowania, po których bateria zachowuje określoną pojemność. Nie znamy producenta ogniw, dokładnej chemii katody i anody ani warunków, w jakich wykonywano porównanie z klasycznym pakietem. Nie ma też dostępnych niezależnych testów tej konkretnej baterii.
Bez tych danych trudno stwierdzić, czy 30 procent dotyczy rzeczywistej trwałości użytkowej, liczby cykli, spadku pojemności po określonym czasie czy jeszcze innego parametru.

Bezpieczniejsza nie znaczy niepalna
Mniejsza ilość ciekłego elektrolitu może poprawić bezpieczeństwo ogniwa. Ogranicza ryzyko wycieku i może zmniejszyć gwałtowność reakcji termicznej po uszkodzeniu baterii.
Nie oznacza to jednak końca problemu thermal runaway.
W ogniwie nadal znajdują się materiały aktywne, które po zwarciu, przegrzaniu, przeładowaniu albo poważnym uszkodzeniu mechanicznym mogą wejść w niekontrolowaną reakcję. Dlatego ogniwa semi-solid-state nadal sprawdza się podczas testów przebicia, zgniatania, zwarcia i przeładowania.
Różnica polega więc nie na całkowitym usunięciu zagrożenia, ale na możliwości ograniczenia prawdopodobieństwa i przebiegu takiego zdarzenia.
192 Wh/kg. Dobrze, ale bez rewolucji
Według dostępnych danych bateria Lemmo ma ważyć około 5 kg. Przy pojemności 960 Wh oznacza to około 192 Wh/kg na poziomie kompletnego pakietu.
To dobry wynik jak na dużą, wyjmowaną baterię e-bike’a, ale nie odbiega drastycznie od najlepszych klasycznych konstrukcji litowo-jonowych. Jeśli semi-solid-state ma pokazać przewagę, prawdopodobnie nie będzie ona wynikała wyłącznie z samej gęstości energii.
Znacznie ciekawsze będzie połączenie kilku parametrów: masy, pojemności, trwałości i zachowania podczas przegrzania lub uszkodzenia. Dopiero wtedy będzie można ocenić, czy nowa technologia rzeczywiście daje coś więcej niż zmianę rodzaju elektrolitu.
Najważniejszych danych nadal nie znamy
Lemmo pokazało gotowy rower i konkretny pakiet o pojemności 960 Wh. To więcej niż laboratoryjny prototyp czy zapowiedź technologii, która może trafić na rynek za kilka lat.
Brakuje jednak informacji, które pozwoliłyby rzetelnie porównać tę baterię z najlepszymi klasycznymi rozwiązaniami Li-Ion. Nie znamy liczby cykli, zachowania przy niskich temperaturach, tempa degradacji ani wyników niezależnych testów bezpieczeństwa.
Jeśli deklarowane 20 procent mniejszej masy i objętości oraz 30 procent dłuższej żywotności potwierdzą się w normalnym użytkowaniu, semi-solid-state może szybko zainteresować kolejnych producentów e-bike’ów. Zwłaszcza że przy obecnych bateriach przekraczających 800 i 900 Wh każdy kilogram oraz każdy dodatkowy rok trwałości zaczynają mieć realne znaczenie.
Na dziś Lemmo 3 pokazuje przede wszystkim jedno: semi-solid-state przestaje być rozwiązaniem oglądanym wyłącznie w laboratoriach i prototypach. Czy okaże się wyraźnie lepsze od obecnych baterii litowo-jonowych, pokażą dopiero konkretne dane z użytkowania.

komentarze