Ducati przebudowuje rowerowy biznes. Na 2027 ma włoski karbon, gravel i e-Enduro z 150 Nm

Ducati w świecie rowerów nie jest nowicjuszem. Przez ostatnie lata pod czerwonym logo z Borgo Panigale pojawiały się e-MTB, miejskie elektryki i gravele, ale na sezon 2027 Włosi zaczynają kolejny rozdział. Nowa gama powstała wspólnie z Gruppo Zecchetto i po raz pierwszy układa się w tak spójną ofertę: od wyścigowej szosy, przez gravela, po dwa karbonowe e-Enduro.

Nowe rowery pokazano podczas Italian Bike Festival w Misano. Gama składa się z szosowej Monoscocca, gravelowej GraviaX oraz elektrycznych DM-160 R i DM-170 RR. Za projektem stoi Gruppo Zecchetto, do którego należą między innymi DMT i Alè Cycling, a ważną rolę odgrywa należący do grupy Diamant, specjalizujący się w produkcji elementów z włókna węglowego. Właśnie to zaplecze odpowiada za produkcję karbonowych ram Monoscocca i GraviaX.

Monoscocca. Szosa zbudowana we Włoszech

Najbardziej klasycznym rowerem w całej gamie jest Monoscocca. Rama powstaje we Włoszech w technologii laminowania w pojedynczej formie, a Ducati nie próbuje robić z niej ekstremalnej maszyny przeznaczonej wyłącznie do ścigania. Przy stack-to-reach wynoszącym 1,42 w rozmiarze M geometria pozostaje sportowa, ale ma pozwalać na normalną jazdę również podczas długich dni w siodle.

Aerodynamikę rozwijano z wykorzystaniem analiz CFD, stosując między innymi profile ze ściętym tyłem oraz mocno zintegrowany przód. Kąt główki w rozmiarze M wynosi 72,3 stopnia, trail 59 mm, a rama mieści opony do 32 mm. To ostatnie dobrze pokazuje, gdzie Ducati ustawia Monoscoccę – ma być szybka, ale niekoniecznie bezkompromisowa.

Do wyboru będą dwie kompletne wersje oraz frameset. Monoscocca R dostaje Shimano Ultegra Di2, koła Vision SC 45 i kokpit Vision Metron 5D SMR. Wyżej stoi RR z Dura-Ace Di2, kołami Vision Metron 45 RS oraz kierownicą Metron ACR 5D EVO. Ducati deklaruje dla niej 7,18 kg w rozmiarze M bez pedałów. Rower będzie oferowany w pięciu rozmiarach od XS do XL, a konfigurator pozwoli dobrać kolory i wykończenie ramy.

GraviaX nie kończy jazdy tam, gdzie kończy się asfalt

Druga włoska rama to GraviaX. Ducati określa ją jako sportowego gravela, ale nie zamyka roweru wyłącznie w formule wyścigowej. Konstrukcja ma łączyć szybkość i precyzyjne prowadzenie z możliwością zabrania sprzętu na dłuższą wyprawę. W dolnej rurze znalazł się schowek na narzędzia, a rama ma dodatkowe punkty montażowe pod torby i akcesoria.

Co ciekawe, Ducati nie ograniczyło konstrukcji wyłącznie do najnowszych elektronicznych grup. Rama została przygotowana również pod napędy mechaniczne. Gotowa GraviaX R korzysta z SRAM Force XPLR AXS, karbonowych kół Ducati G-Line o wysokości 42 mm i szerokości wewnętrznej 25 mm oraz karbonowego kokpitu G-Line z flarem 6 stopni. Fabrycznie montowane są opony Continental Terra 700x45, a deklarowana masa wynosi 8,2 kg w rozmiarze M bez pedałów.

Największa liczba w katalogu to 150 Nm

Najwięcej uwagi prawdopodobnie przyciągną jednak dwa elektryczne modele. DM-160 R i DM-170 RR korzystają ze wspólnej karbonowej platformy e-Enduro, ale Ducati nadało im dwa różne charaktery. Pierwszy ma być bardziej uniwersalnym, szybkim rowerem trailowo-endurowym, drugi przesuwa się wyraźnie w stronę gravity.

Sercem obu jest Avinox M2S. System osiąga maksymalnie 1300 W i 130 Nm, a w trybie Boost moment obrotowy może wzrosnąć do 150 Nm. Jeszcze niedawno takie wartości wyglądałyby w rowerze absurdalnie, ale rynek najmocniejszych e-MTB bardzo szybko przesunął granicę. Ducati nie próbuje tutaj konkurować półśrodkami.

DM-160 R jeździ na dwóch kołach 29 cali i ma z przodu RockShox Zeb Select o skoku 160 mm, a z tyłu Super Deluxe Select+. Napęd to mechaniczny SRAM Eagle 90 T-Type, za hamowanie odpowiadają Maven Base. Ducati określa tę wersję jako Performance Trail – ma zachować stabilność przy dużej prędkości, dobrze podjeżdżać i sprawnie przechodzić przez techniczne przeszkody.

DM-170 RR jest bardziej radykalny. Tutaj mamy mulleta 29/27,5 cala, Öhlinsa RXF38 M.3 Air o skoku 170 mm, damper TTX Air, bezprzewodowego SRAM GX Eagle AXS i hamulce Maven Bronze. Do tego dochodzi karbonowa kierownica FSA Gradient. Ducati deklaruje 22,8 kg dla DM-170 RR i 23,4 kg dla DM-160 R, w obu przypadkach dla rozmiaru S2 i bez pedałów.

Nibali, Viviani i Petacchi zamiast samego logo Ducati

Przy rowerach sygnowanych marką znaną przede wszystkim z motocykli zawsze pojawia się pytanie, ile jest w nich rzeczywistego rozwoju, a ile marketingu. Ducati wyraźnie próbuje tym razem uprzedzić takie wątpliwości. W testach i walidacji Monoscocca oraz GraviaX uczestniczyli Vincenzo Nibali, Elia Viviani, Alessandro Petacchi i Mattia Viel. Przy platformie e-MTB pracował natomiast były zawodnik Pucharu Świata DH Lorenzo Suding.

Do prezentacji w Misano dołączył również dziewięciokrotny mistrz świata w motocrossie Antonio Cairoli, który regularnie wykorzystuje elektryczne Ducati podczas treningów. Same nazwiska oczywiście nie powiedzą nam jeszcze, jak nowe rowery jeżdżą, ale pokazują, że projekt nie ograniczył się do postawienia znanego logo na gotowych ramach.

Ducati chce być marką rowerową, nie tylko motocyklową

I chyba właśnie to jest najciekawsze w całej premierze. Ducati miało już w ofercie rowery, więc samo pojawienie się kolejnych modeli nie byłoby szczególną wiadomością. Tym razem zmienia się jednak skala projektu. Jest własna gama obejmująca trzy różne segmenty, włoska produkcja karbonowych ram szosowych i gravelowych, zaplecze firmy od lat działającej w branży rowerowej oraz modele, które przynajmniej na papierze nie odstają specyfikacją od wyspecjalizowanej konkurencji.

Monoscocca nie próbuje wygrać katalogu najniższą masą. GraviaX nie udaje wyłącznie maszyny do ścigania. DM-160 R i DM-170 RR wchodzą natomiast prosto w jeden z najbardziej konkurencyjnych segmentów rynku, uzbrojone w Avinoxa i liczby, obok których trudno przejść obojętnie.

To nadal nie oznacza, że czerwone logo na dolnej rurze automatycznie zrobi z Ducati ważnego producenta rowerów. O tym zdecydują cena, dostępność, sieć sprzedaży, serwis i przede wszystkim to, jak te konstrukcje będą jeździły. Na sezon 2027 Ducati przynajmniej przestaje jednak wyglądać jak producent motocykli, który przy okazji chce mieć kilka rowerów w katalogu.

Foto: Ducati


o autorze

Paweł Waloszczyk

Twórca portalu, absolwent Politechniki Śląskiej który zamiast pisać o tym co zrobić by sprzęt rowerowy był lepszy, co robił przez ostatnie lata, postanowił sam się za to zabrać. Pasjonat nowych technologii i materiałów. 

Powiązane posty


komentarze

Powiązane treści

WiadomościWszystkie

kontakt

velonews.pl
  • ,
  • redakcja(USUŃ)@(USUŃ)velonews(USUŃ).pl