LeBron James dostał Canyona na kołach 32". Przy 206 cm wzrostu to zaczyna mieć sens
Koła 32" coraz śmielej wychodzą z fazy eksperymentów, ale tym razem nie trafiły do prototypowego roweru XC ani konstrukcji przygotowanej do bicia rekordów na gravelu. Canyon zbudował specjalnego Grizla CF dla LeBrona Jamesa. Rower ma rozmiar 3XL, koła 32", powstał od podstaw dla zawodnika mierzącego 206 cm i – co producent wyraźnie podkreśla – nie jest ani modelem pokazowym, ani atrapą. To normalnie jeżdżący gravel, tyle że zbudowany w jednym egzemplarzu.
Sam James nie jest przypadkowym ambasadorem, któremu producent wręczył efektowny rower przed obiektywami. Jego LRMR Ventures zainwestowało w Canyona w 2022 roku, a czterokrotny mistrz NBA od dawna jeździ na rowerze. Canyon postanowił więc wykorzystać dość nietypową okazję: zbudować maszynę dla człowieka znajdującego się daleko poza zakresem wzrostu i możliwości fizycznych typowego użytkownika seryjnego gravela.
Nie wystarczyło zrobić większego Grizla
Przy 206 cm wzrostu proporcjonalne powiększenie istniejącej ramy nie rozwiązuje problemu. Jak tłumaczy Wolfgang Kohl, główny inżynier Canyona odpowiedzialny za gravele, geometria mogłaby w ten sposób znaleźć się mniej więcej we właściwym miejscu, ale obciążenia nie rosną proporcjonalnie do wymiarów. Dlatego konstruktorzy musieli ponownie zaprojektować ramę i przygotować specjalny układ warstw karbonu dostosowany do sił generowanych przez Jamesa.
Powstała rama 3XL z 625-milimetrową rurą podsiodłową, stackiem 680 mm i reachem 470 mm. Rozstaw osi wynosi aż 1201 mm, a chainstay ma 476 mm. Do tego Canyon przygotował frezowane CNC osie przelotowe, niestandardowy zacisk sztycy oraz szerszy rozstaw piast. Dopiero wokół takiej konstrukcji można było sensownie umieścić 32-calowe koła.

32 cale w końcu wyglądają proporcjonalnie
I właśnie zdjęcia Jamesa na rowerze są chyba najlepszą odpowiedzią na pytanie, po co komu 32". Przy zawodniku mierzącym ponad dwa metry Grizl nie wygląda dziwnie ani przesadnie. Wręcz przeciwnie – proporcje przypominają te, które znamy z rowerów 29" w typowych rozmiarach ram. To jeden z argumentów za większym standardem, o którym mówi się znacznie rzadziej niż o lepszym przetaczaniu się przez nierówności.
Większe koło ma łagodniej pokonywać kamienie, koleiny i poprzeczne nierówności, ale 32" nadal wiąże się z poważnymi ograniczeniami. Praktycznie nie istnieją seryjne ramy przygotowane pod ten standard, wybór opon jest niewielki, a odpowiednie obręcze i widelce pozostają niszowymi produktami. Canyon również studzi emocje – Grizl Jamesa jest konstrukcją one-off i producent nie zapowiada wprowadzenia 32-calowego modelu do sprzedaży.
DT Swiss, Schwalbe i SRAM
Sam rower jest jednak kompletną, przemyślaną konstrukcją. Canyon zastosował 32-calowe koła DT Swiss XR1700 z oponami Schwalbe G-One RX. Napęd to SRAM Red AXS XPLR z tarczą 38T i kasetą 10–46T, a z przodu znalazł się zintegrowany Canyon Gravel Cockpit CP0039 z 16-stopniowym flarem.
Ciekawie wygląda również geometria. Mimo ogromnych kół kąt główki ramy wynosi 71,2 stopnia, a więc Canyon nie próbował zrobić z Grizla potężnego, powolnego krążownika. Konstruktorzy chcieli zachować charakter normalnego gravela, tylko dostosowanego do człowieka, dla którego większość seryjnych rowerów jest zwyczajnie za mała.

32" pojawia się coraz częściej
Grizl LeBrona Jamesa nie powstał w próżni. W ostatnich miesiącach 32-calowe koła pojawiają się w kolejnych poważnych projektach. Scott testował takie konstrukcje na gravelu, a Robin Gemperle wygrał na 32-calowym prototypie tegoroczne Unbound XL. Wcześniej eksperymentowało z nimi BMC w Pucharze Świata XC, pojawiły się również projekty Ventum, Mosaic czy trailowy Sour w konfiguracji 32/29".
Na razie żaden z dużych producentów nie powiedział jednak: tak, 32" będzie kolejnym standardem. Canyon też tego nie robi. Projekt dla Jamesa pokazuje za to coś bardziej konkretnego – w przypadku bardzo wysokich zawodników większe koła mogą rozwiązywać realny problem z proporcjami i geometrią roweru, a nie tylko zapewniać potencjalnie lepsze przetaczanie się przez nierówności.
Sam James zwrócił uwagę właśnie na dopasowanie. Na wcześniejszych rowerach czuł miejsca, w których sprzęt nie do końca odpowiadał jego sylwetce i musiał się do niego dostosowywać. W przypadku nowego Grizla – jak mówi – po raz pierwszy przestał o tym myśleć podczas jazdy.
Canyon nie zamierza więc jutro wystawić Grizla 32" w sklepie. Ale kolejny duży producent właśnie zaprojektował od podstaw w pełni funkcjonalny rower na takich kołach, DT Swiss przygotowało odpowiedni zestaw, a Schwalbe opony. Jeszcze niedawno 32 cale wyglądały jak branżowa ciekawostka. Dziś pytanie coraz rzadziej brzmi „czy to w ogóle ma sens?”, a coraz częściej – „dla kogo ma sens?”.
Źródło: Canyon

komentarze