EKOÏ z nowościami na Tour de France. Debiut kasku R2 Carbon i wyścigowe premiery 2026
Dla kibica różnice między kolejnymi modelami kasków często sprowadzają się do wyglądu lub kilku gramów masy. W zawodowym peletonie decyzja o wyborze konkretnego modelu ma jednak znacznie większe znaczenie. Każdy etap stawia przed zawodnikami inne wymagania, dlatego producenci coraz częściej projektują sprzęt przeznaczony do bardzo konkretnych zastosowań.
Dobrym przykładem jest strategia przygotowana przez EKOÏ na Tour de France. Francuska marka nie zamierza zastępować jednego modelu drugim. Rozbudowuje swoją wyścigową ofertę tak, aby zawodnicy mogli dobierać kask do profilu etapu.
Model R-AERO pozostaje propozycją na szybkie etapy, gdzie liczy się przede wszystkim aerodynamika. PURE AERO przeznaczony jest do jazdy indywidualnej na czas. Najnowszy R2 Carbon ma natomiast znaleźć zastosowanie podczas długich podjazdów oraz etapów rozgrywanych w wysokich temperaturach.

W górach liczy się nie tylko aerodynamika
Przez lata dyskusja wokół sprzętu wyścigowego koncentrowała się głównie na oporze powietrza. Trudno się temu dziwić. Każdy zaoszczędzony wat może decydować o zwycięstwie lub porażce. Problem polega na tym, że podczas wielokilometrowych podjazdów organizm zaczyna walczyć już nie tylko z nachyleniem drogi, ale również z własną temperaturą.
Na etapie trwającym pięć czy sześć godzin przegrzanie organizmu może kosztować znacznie więcej niż niewielka różnica aerodynamiczna. Dlatego producenci coraz większą uwagę poświęcają zarządzaniu temperaturą zawodnika i to właśnie z takiego założenia powstał R2 Carbon.
Nowy model waży 238 g, a według danych producenta zapewnia o 19,6 % lepszą wentylację od porównywanych konstrukcji. EKOÏ szacuje również, że poprawa przepływu powietrza może obniżyć temperaturę skóry głowy o około 1°C.
Brzmi niepozornie, ale właśnie takie różnice podczas długiego wysiłku mogą decydować o komforcie zawodnika. Producent idzie o krok dalej i w swoich symulacjach wskazuje, że podczas godzinnego podjazdu w temperaturze około 28°C poprawa chłodzenia może przełożyć się na wzrost wydajności rzędu 0,5–1,5 %. To oczywiście wyniki własnych badań EKOÏ. Ich rzeczywistą wartość zweryfikuje dopiero praktyka oraz zachowanie zawodników podczas wyścigów.

Tour de France jako laboratorium
Tour de France pozostaje najlepszym miejscem do sprawdzania nowych rozwiązań. Wielogodzinny wysiłek, ekstremalne temperatury, długie podjazdy i zjazdy sprawiają, że nawet niewielkie różnice w komforcie mogą nabrać znaczenia.
Nowy R2 Carbon trafi na głowy zawodników NSN Cycling Team, którzy mają dobierać kaski w zależności od charakteru etapu. To ciekawy sygnał pokazujący, jak zmienia się podejście do sprzętu. Coraz częściej nie szuka się jednego produktu do wszystkiego, lecz zestawu narzędzi odpowiadających konkretnym warunkom wyścigu.
Podczas Tour de France EKOÏ będzie obecne również w ekipach XDS Astana oraz Lotto-Intermarché. Astana otrzyma odzież i nową limitowaną wersję okularów ARIA przygotowaną specjalnie w barwach zespołu, natomiast Lotto-Intermarché będzie korzystać z kasków i okularów francuskiego producenta przez cały wyścig.
Na sprzęcie EKOÏ pojadą także zawodnicy spoza ekip partnerskich, między innymi Guillaume Martin, Clément Russo oraz Alex Aranburu, co pokazuje, że marka buduje swoją pozycję nie tylko poprzez sponsoring całych drużyn, ale również indywidualnych zawodników.

Kierunek, który może zmienić rynek
Najciekawsze w tej premierze nie jest jednak samo pojawienie się kolejnego modelu kasku. Znacznie ważniejsza wydaje się zmiana sposobu myślenia o sprzęcie wyścigowym.
Przez lata producenci próbowali stworzyć konstrukcje będące kompromisem między aerodynamiką, masą i wentylacją. Dziś coraz wyraźniej widać, że kompromis nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem. Kolarstwo zawodowe zaczyna stawiać na specjalizację, a wyposażenie dobierane jest do charakteru etapu równie świadomie jak przełożenia, ciśnienie w oponach czy strategia żywieniowa.
Dlatego podczas tegorocznego Tour de France warto zwrócić uwagę nie tylko na wyniki, ale również na to, kiedy zawodnicy sięgną po nowy model R2 Carbon. Jeśli będzie regularnie pojawiał się na najtrudniejszych etapach górskich, stanie się to najlepszym potwierdzeniem, że zarządzanie temperaturą organizmu zaczyna odgrywać równie istotną rolę jak kolejne waty oszczędzane dzięki aerodynamice.

komentarze