Canyon Predict. To może być największa innowacja dekady na rynku rowerowym.

Przez ostatnich kilkanaście lat branża rowerowa rozwijała się według stosunkowo prostego schematu. Kolejne generacje rowerów miały być lżejsze, bardziej aerodynamiczne, sztywniejsze i szybsze. Pojawiały się nowe materiały, coraz bardziej zaawansowane profile rur, elektroniczne grupy osprzętu oraz koła projektowane z wykorzystaniem tuneli aerodynamicznych. Nawet wtedy, gdy na rynku debiutowały rozwiązania uznawane za przełomowe, ich podstawowy cel pozostawał niezmienny. Chodziło o poprawę osiągów.

Patrząc na projekt Canyon Predict można odnieść wrażenie, że niemiecki producent doszedł do wniosku, iż dalsze poszukiwanie pojedynczych watów oszczędności aerodynamicznych nie odpowiada już na najważniejsze problemy współczesnego rowerzysty. W świecie, w którym przeciętny amator dysponuje sprzętem szybszym niż zawodowcy sprzed dwóch dekad, największym ograniczeniem coraz częściej nie okazuje się rower, lecz otoczenie, w którym przyszło nam się poruszać.

Wystarczy spojrzeć na rozmowy toczone w środowisku szosowym. Jeszcze kilkanaście lat temu dyskusje koncentrowały się wokół sprzętu, treningu i wyników. Dziś równie często pojawiają się pytania o bezpieczeństwo, ruch samochodowy, zachowanie kierowców czy wybór tras pozwalających uniknąć najbardziej niebezpiecznych odcinków dróg. Nieprzypadkowo ogromną popularność zdobyły radary montowane pod siodłem, a wielu kolarzy wybiera gravela nie dlatego, że jest szybszy, ale dlatego, że pozwala uciec od ruchu drogowego.

Właśnie w tym miejscu pojawia się Canyon Predict. Projekt, który na pierwszy rzut oka wygląda jak kolejny technologiczny eksperyment pokazany przy okazji targów Eurobike, po bliższym przyjrzeniu okazuje się czymś znacznie ciekawszym. Nie jest próbą zbudowania szybszego roweru. Jest próbą zbudowania roweru, który rozumie sytuację wokół siebie.

To zasadnicza różnica.

Przez lata elektronika obecna w kolarstwie pełniła przede wszystkim funkcję pomiarową. Liczniki rejestrowały trasę, pulsometry kontrolowały pracę organizmu, mierniki mocy analizowały wysiłek, a radary informowały o pojazdach zbliżających się od tyłu. Wszystkie te urządzenia dostarczały danych, ale odpowiedzialność za ich interpretację spoczywała na człowieku.

Predict ma działać inaczej. Producent wyposażył prototyp w zestaw radarów, kamer oraz czujników monitorujących otoczenie w zakresie 360 stopni. Dane trafiają do centralnej jednostki nazwanej Cognitive Core, która analizuje sytuację lokalnie, bez konieczności przesyłania informacji do zewnętrznych serwerów. To ważny szczegół, ponieważ oznacza możliwość działania w czasie rzeczywistym i natychmiastowego reagowania na zmiany zachodzące wokół rowerzysty.

Jeszcze ciekawsze jest jednak to, że Canyon nie opisuje swojego rozwiązania jako systemu monitorowania otoczenia. W materiałach producenta regularnie pojawia się pojęcie bezpieczeństwa predykcyjnego. Sam termin brzmi nieco marketingowo, ale dobrze oddaje filozofię projektu. Nie chodzi bowiem wyłącznie o wykrycie samochodu, zakrętu czy przeszkody. Chodzi o próbę przewidzenia rozwoju sytuacji i ostrzeżenia użytkownika zanim zagrożenie stanie się oczywiste.

Pod tym względem Predict przypomina rozwiązania, które motoryzacja rozwija od lat. Współczesny samochód nie czeka już biernie na reakcję kierowcy. Analizuje położenie innych pojazdów, monitoruje pas ruchu, obserwuje martwe pole i w wielu sytuacjach potrafi zareagować szybciej niż człowiek. Trudno oprzeć się wrażeniu, że Canyon próbuje przenieść podobną filozofię do świata rowerów.

Szczególnie interesująco wygląda również rozwijany równolegle projekt inteligentnego kasku Stingr. Producent eksperymentuje z rozwiązaniem wykorzystującym wyświetlacz HUD, dzięki któremu najważniejsze informacje mogłyby pojawiać się bezpośrednio w polu widzenia rowerzysty. Uzupełnieniem systemu mają być komunikaty wizualne, dźwiękowe i haptyczne, pozwalające przekazywać ostrzeżenia bez konieczności odrywania wzroku od drogi. Jeszcze kilka lat temu podobne pomysły kojarzyły się bardziej z lotnictwem wojskowym lub samochodami klasy premium niż z rowerem szosowym.

Najciekawsze pytanie nie dotyczy jednak technologii. Znacznie ciekawsze jest to, dlaczego Canyon zdecydował się pójść właśnie w tym kierunku. Przez dekady producenci sprzedawali marzenia o większej prędkości. Dzisiaj coraz wyraźniej widać, że dla wielu użytkowników ważniejsza od kolejnych kilku watów staje się możliwość bezpiecznego powrotu do domu po treningu.

Być może właśnie dlatego Predict jest znacznie ważniejszym projektem, niż sugerowałaby jego prototypowa natura. Nie pokazuje bowiem nowego modelu roweru ani kolejnego aerodynamicznego kokpitu. Pokazuje zmianę sposobu myślenia o rozwoju całej branży. Tak jak dwadzieścia lat temu producenci samochodów zrozumieli, że przyszłość nie polega wyłącznie na zwiększaniu mocy silników, tak dziś część rynku rowerowego zaczyna dostrzegać, że kolejnym wielkim polem rozwoju może stać się bezpieczeństwo.

Nie wiadomo, czy Predict w obecnej formie trafi kiedyś do seryjnej produkcji. Nie wiadomo również, czy sami rowerzyści będą gotowi zaakceptować tak dużą obecność elektroniki w świecie, który przez dekady opierał się na prostocie relacji pomiędzy człowiekiem, maszyną i drogą. Niezależnie od odpowiedzi na te pytania warto jednak uważnie obserwować ten projekt, ponieważ po raz pierwszy od dawna jeden z największych producentów rowerów na świecie nie próbuje odpowiedzieć na pytanie, jak zbudować szybszy rower. Próbuje odpowiedzieć na pytanie, jak sprawić, by rowerzysta był bezpieczniejszy.


o autorze

Piotr Szafraniec

Kolarz, kucharz, akrobata. Dwukrotny Mistrz Polski Dziennikarzy w kolarstwie szosowym.

komentarze

WiadomościWszystkie

kontakt

velonews.pl
  • ,
  • redakcja(USUŃ)@(USUŃ)velonews(USUŃ).pl