Pidcock i Stigger rządzą w Nové Město. Klasyk Pucharu Świata znów pokazał, dlaczego jest klasykiem
Nové Město na Moravě po raz kolejny przypomniało, że w kalendarzu Pucharu Świata MTB są miejsca, które nie potrzebują dodatkowej reklamy. Wystarczy szybka runda, techniczne zjazdy, ostre podjazdy, tłum kibiców i zawodnicy, którzy od pierwszych metrów jadą tak, jakby meta była za najbliższym zakrętem. Druga runda WHOOP UCI Mountain Bike World Series w olimpijskim cross-country przyniosła dwa bardzo mocne zwycięstwa. Tom Pidcock wrócił do rywalizacji w XCO i znów wygrał na czeskiej trasie, a Laura Stigger pojechała jeden z tych wyścigów, w których technika, odwaga i zimna głowa składają się w perfekcyjną całość.
Brytyjczyk ma z Nové Město relację wyjątkową. Startował tam w XCO pięć razy i pięć razy kończył na najwyższym stopniu podium. Tym razem jednak nie był to spokojny pokaz siły od startu do mety. Luca Martin z Cannondale Factory Racing zmusił go do pracy przez cały wyścig, a różnica na mecie wyniosła tylko 18 sekund. Pidcock wygrał, ale sam po finiszu przyznał, że był to jeden z najtrudniejszych występów, jakie zaliczył na tej trasie.
Już sobotni short track pokazał, że forma jest. Pidcock był drugi w XCC, przegrywając finisz z Mathisem Azzaro, ale dzień później w XCO od początku było jasne, że nie przyjechał tylko „sprawdzić nogi”. W liczącym ponad stu zawodników peletonie od startu działo się bardzo dużo. Dario Lillo jako pierwszy wprowadzał stawkę w techniczne sekcje, Azzaro mocno podkręcał tempo, a awarie szybko zaczęły mieszać w układzie sił. Problemy mechaniczne wyeliminowały z walki między innymi Simone Avondetto, a później mocno utrudniły jazdę także innym zawodnikom.

Pidcock jechał bez zespołowego wsparcia, więc musiał reagować sam. Martin zaatakował już na drugiej rundzie, Azzaro również próbował rozerwać wyścig, ale Brytyjczyk najpierw dojechał do rywali, a potem sam wykonał ruch, który ustawił dalszą część rywalizacji. Przewaga nie była wielka, ale na tej trasie kilka sekund potrafi znaczyć bardzo dużo. Na końcu drugiej rundy Pidcock miał dziewięć sekund zapasu i od tego momentu zaczął kontrolować sytuację z przodu.

Martin jednak nie odpuszczał. Francuz konsekwentnie utrzymywał presję, a w końcówce zmniejszył stratę nawet do pięciu sekund. Za każdym razem, gdy wydawało się, że kontakt może zostać złapany, Pidcock odpowiadał na podjazdach. Na zjazdach jechał ostrożniej, ale właśnie na wzniesieniach budował różnicę. Za plecami liderów Filippo Colombo oderwał się od grupy pościgowej i wywalczył trzecie miejsce. Dario Lillo, mimo siódmej lokaty, objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata XCO po dwóch rundach.

W wyścigu kobiet scenariusz był inny, ale emocji nie brakowało. Laura Stigger z Specialized Factory Racing pojechała wyścig oparty na technice i wyczuciu trasy. Austriaczka nie czekała na finisz ani na kalkulacje. Kiedy zobaczyła swoją szansę na technicznym zjeździe pod koniec trzeciej rundy, zaatakowała i odjechała. Z początku przewaga była niewielka, ale z każdą minutą rosła, bo grupa pościgowa traciła rytm.
Puck Pieterse, która dzień wcześniej wygrała short track, liczyła na dublet, ale XCO szybko okazało się znacznie mniej przewidywalne. Jenny Rissveds mocno ruszyła od pierwszego okrążenia, Sina Frei chciała utrzymać presję po zwycięstwie w poprzedniej rundzie w Korei Południowej, a Ronja Blöchlinger wykorzystywała techniczne fragmenty, by rozciągać grupę. Trasa w Nové Město ponownie robiła swoje. Każdy błąd kosztował, a każdy zjazd mógł zmienić kolejność.

Pieterse straciła rytm po błędzie na podjeździe, Rissveds próbowała wykorzystać moment, ale decydujący ruch należał do Stigger. Po jej ataku pościg nie potrafił już złapać wspólnego tempa. Alessandra Keller i Evie Richards jeszcze próbowały wrócić do walki o podium, ale zmęczenie i błędy techniczne rozbijały grupę. Richards, jadąc na drugiej pozycji, zaliczyła upadek, co jeszcze bardziej otworzyło układ walki za plecami liderki.
Stigger dojechała do mety z przewagą 47 sekund i mogła spokojnie celebrować trzecie zwycięstwo w karierze w elicie Pucharu Świata XCO. Co ważne, było to jej pierwsze takie zwycięstwo na europejskiej ziemi. Za nią finisz rozstrzygnął walkę o drugie miejsce. Jenny Rissveds pokonała w sprincie Sinę Frei, która mimo trzeciej lokaty utrzymała prowadzenie w klasyfikacji generalnej po dwóch rundach. Specialized Factory Racing umocnił się również na czele klasyfikacji drużynowej.

Rywalizacja U23 również przyniosła mocne akcenty. Wśród mężczyzn Thibaut François Baudry z Canyon XC Racing wygrał po taktycznym pojedynku z Alixem Andre-Gallisem z Decathlon Ford Racing Team. Ostatecznie zwycięzca odjechał na 24 sekundy, a podium uzupełnił Naël Rouffiac. Wśród kobiet Katrin Embacher z KTM Factory MTB Team odniosła przełomowe zwycięstwo, wygrywając swój pierwszy Puchar Świata UCI. Austriaczka finiszowała z przewagą 1:24 nad Aniną Hutter, a trzecia była liderka klasyfikacji generalnej Valentina Corvi.

Nové Město znów dostarczyło dokładnie tego, czego oczekuje się od tej rundy. Nie było tu przypadkowych rozstrzygnięć, nie było spokojnego czekania na ostatnie metry. Była walka od startu, technika pod presją, błędy, awarie i zawodnicy, którzy musieli łączyć moc z precyzją. Pidcock potwierdził, że czeska trasa jest dla niego miejscem niemal magicznym. Stigger pokazała, że w kobiecym XCO technika zjazdowa może być równie zabójczą bronią jak najmocniejszy podjazd.

komentarze