Dlaczego zawodnicy z innych sportów tak szybko wygrywają w kolarstwie

W kolarstwie szosowym i torowym elity światowej kluczowe momenty wyścigów bardzo rzadko rozgrywają się w strefie absolutnie maksymalnej mocy. Zdecydowanie częściej o wyniku decyduje zdolność do długotrwałego utrzymywania wysokiego procentu maksymalnych możliwości tlenowych. Dane pochodzące zarówno z laboratoriów wydolnościowych, jak i z analizy mocy zawodników World Tour pokazują, że czołowi kolarze są w stanie pracować przez dwadzieścia do czterdziestu minut na poziomie osiemdziesięciu pięciu do dziewięćdziesięciu procent VO₂max. W praktyce testowej często widać, że to właśnie umiejętność utrzymania tej intensywności, a nie sam pułap maksymalny, najszybciej różnicuje poziom sportowy. W wysiłkach bezpośrednio wpływających na wynik wyścigu często poruszają się w zakresie pięciu do siedmiu watów na kilogram masy ciała przez kilka do kilkunastu minut.

Taki profil obciążenia oznacza nie tylko wysoki pułap tlenowy, lecz przede wszystkim zdolność mięśni do tolerowania narastającego zmęczenia oraz utrzymania stabilnej mechaniki ruchu przy wysokiej produkcji mocy. To właśnie ten zestaw cech, a nie sama wartość chwilowej mocy, stanowi wspólny mianownik dla kolarstwa i sportów z nim fizjologicznie spokrewnionych.

WIOŚLARSTWO, LICZBY, KTÓRE TŁUMACZĄ TRANSFER

Wioślarze światowej klasy regularnie osiągają wartości VO₂max na poziomie siedemdziesięciu do siedemdziesięciu pięciu mililitrów na kilogram masy ciała na minutę, a w przypadku ciężkich kategorii męskich często przekraczają ten zakres. W klasycznym teście na dystansie dwóch tysięcy metrów, trwającym około sześciu minut, ponad osiemdziesiąt procent energii pochodzi z metabolizmu tlenowego, mimo że subiektywnie jest to wysiłek postrzegany jako skrajnie beztlenowy. Z punktu widzenia fizjologii jest to bardzo bliski odpowiednik kolarskich wysiłków progowych i okołoprogowych.

W praktyce oznacza to, że zawodnik wywodzący się z wioślarstwa jest przyzwyczajony do generowania bardzo wysokiej mocy względnej przez kilka minut, a następnie do jej podtrzymywania w warunkach szybko narastającego zmęczenia. Po przesiadce na rower różnica dotyczy głównie ekonomii ruchu i kadencji, a nie samej wydolności. To nie zawsze jest proces gładki i liniowy, bo adaptacja techniczna potrafi zająć więcej czasu niż sama przebudowa obciążeń treningowych. To tłumaczy, dlaczego przypadki takie jak Hamish Bond nie wymagają wieloletniego okresu adaptacyjnego. Silnik zdolny do pracy przez sześć minut na granicy tolerancji fizjologicznej bardzo dobrze odnajduje się również w kolarskich jazdach indywidualnych na czas oraz w długich wysiłkach solo.

ŁYŻWIARSTWO SZYBKIE ,TOLERANCJA NAPIĘCIA I KOSZT ENERGETYCZNY

W łyżwiarstwie szybkim wysiłki na dystansach tysiąca i tysiąca pięciuset metrów trwają od około sześćdziesięciu pięciu do stu piętnastu sekund, jednak ich koszt fizjologiczny jest wyjątkowo wysoki. Badania pokazują, że w trakcie przejazdu przepływ krwi przez mięśnie kończyn dolnych bywa częściowo ograniczony przez długotrwałe napięcie izometryczne. Prowadzi to do szybkiego wzrostu stężenia mleczanu do poziomów rzędu piętnastu do dwudziestu milimoli na litr krwi, czyli wartości porównywalnych z tymi obserwowanymi po najcięższych kolarskich interwałach beztlenowych.

Z perspektywy kolarstwa kluczowe jest jednak coś innego. Łyżwiarze uczą się funkcjonować przy bardzo wysokim koszcie energetycznym, utrzymując jednocześnie stabilną pozycję i minimalną zmienność ruchu. To dokładnie ten sam problem, z którym mierzy się kolarz torowy na kilometrze lub zawodnik jadący długą jazdę na czas. Przypadek Erica Heidena pokazuje, że organizm przystosowany do takiego rodzaju napięcia mięśniowego i obciążenia metabolicznego potrafi bez większych trudności odnaleźć się w kolarskich wysiłkach o podobnej charakterystyce energetycznej, nawet jeżeli technika jazdy w peletonie nie stanowi jego najmocniejszej strony.

NARCIARSTWO BIEGOWE, SILNIK, KTÓRY NIE GAŚNIE

Narciarstwo biegowe od lat pozostaje punktem odniesienia dla sportów wytrzymałościowych pod względem pułapu tlenowego. U najlepszych zawodników VO₂max regularnie przekracza osiemdziesiąt mililitrów na kilogram masy ciała na minutę, a w pojedynczych przypadkach notowano wartości zbliżające się do dziewięćdziesięciu. Z punktu widzenia kolarstwa szczególnie istotne jest jednak to, że narciarze potrafią utrzymywać bardzo wysoki procent tego pułapu przez długi czas, często w zmiennym terenie i przy dużym koszcie energetycznym angażującym również górną połowę ciała.

Po przejściu do kolarstwa taka adaptacja przekłada się na znaczną rezerwę tlenową, która poprawia zdolność do regeneracji pomiędzy intensywnymi wysiłkami oraz zwiększa odporność w wyścigach wielodniowych. Przykład Pavla Sivakova pokazuje, że choć biomechanicznie droga adaptacji była dłuższa niż w przypadku wioślarzy czy łyżwiarzy, to końcowy efekt w postaci stabilnej dyspozycji na przestrzeni wielu dni rywalizacji jest w pełni zgodny z profilem wypracowanym w narciarstwie biegowym.

WNIOSKI OPARTE NA LICZBACH

Zestawienie tych danych prowadzi do wniosku, który z perspektywy szkoleniowej jest jednoznaczny. Kolarstwo na wysokim poziomie nie wymaga adaptacji, których nie da się wykształcić poza rowerem. Wymaga wysokiego VO₂max, zdolności do utrzymywania dużego jego procentu przez długi czas, tolerancji wysokiego napięcia mięśniowego oraz odporności na narastające zmęczenie. Wszystkie te cechy są systematycznie rozwijane w wioślarstwie, łyżwiarstwie szybkim oraz narciarstwie biegowym.

Transfer zawodników z tych dyscyplin nie jest więc anomalią ani wyjątkiem od reguły. Nie oznacza to jednak, że każdy zawodnik z wysokim VO₂max i dużą tolerancją zmęczenia automatycznie odnajdzie się w kolarstwie, bo na pewnym etapie decydują również czynniki techniczne, mentalne i środowiskowe. Jest logiczną konsekwencją tego, że w sporcie wyczynowym fizjologia bardzo często wygrywa z romantycznym obrazem wąskiej specjalizacji. Rower rzadko tworzy mistrza od zera. Znacznie częściej staje się narzędziem, które pozwala ujawnić potencjał zbudowany wcześniej w innym środowisku treningowym.

Ta lista być może kogoś zaskoczy, ale to nie jest fake news, a fakty ze świata sportu. Również w kolarstwie amatorskim takie transfery są dość  popularne, o czym można się przekonać rywalizując z zawodnikami na co dzień trenującymi łyżwiarstwo szybkie, czy wioślarstwo.

Primož Roglič — skoki narciarskie

Remco Evenepoel — piłka nożna

Geraint Thomas — piłka nożna

Jan Ullrich — łyżwiarstwo szybkie

Tom Dumoulin — łyżwiarstwo szybkie

Sepp Kuss — narciarstwo biegowe

Andreas Klöden — biathlon

Michael Woods — lekkoatletyka

Bradley Wiggins — lekkoatletyka

Alex Dowsett — lekkoatletyka

Eric Heiden — łyżwiarstwo szybkie

Hamish Bond — wioślarstwo

Jack Bobridge — wioślarstwo

Clara Hughes — łyżwiarstwo szybkie

Katie Archibald — pływanie


o autorze

Piotr Szafraniec

Kolarz, kucharz, akrobata. Dwukrotny Mistrz Polski Dziennikarzy w kolarstwie szosowym.

komentarze

WiadomościWszystkie

WydarzeniaWszystkie

kontakt

velonews.pl
  • ,
  • redakcja(USUŃ)@(USUŃ)velonews(USUŃ).pl