Bosch, Yamaha, DJI… i Gobao? 150 Nm to dopiero początek tej historii

Bosch, Yamaha, DJI – te nazwy nikomu interesującemu się e-bike'ami przedstawiać nie trzeba. Gobao? Tu prawdopodobnie większość europejskich rowerzystów zrobi jeszcze znak zapytania. Chińska firma właśnie pokazała jednak napęd, przy którym 150 Nm i 1500 W mocy maksymalnej wcale nie są najciekawszymi liczbami. X1P chce bowiem zrobić coś znacznie poważniejszego: wyrzucić z e-MTB kasetę i tylną przerzutkę.

Sam pomysł połączenia silnika z przekładnią nie jest nowy. Pinion ma MGU, podobne konstrukcje rozwijają inni producenci, a podczas tegorocznego Eurobike własny koncept pokazał również Avinox. Gobao idzie jednak inną drogą. W X1P silnik został połączony z elektronicznie sterowaną przekładnią bezstopniową ECVT, a napęd na tylne koło może być przenoszony paskiem. Nie ma więc kasety, klasycznej tylnej przerzutki ani kolejnych trzynastu czy czternastu koronek, nad którymi ostatnio tak chętnie pracuje branża.

Gobao? Wcale nie pojawiło się wczoraj

Nazwa jest w Europie mało znana, ale sama firma zdecydowanie nie jest garażowym start-upem. Guangdong Gobao Intelligent Technology powstało w 2002 roku w Dongguan. Producent podaje, że jego zakład ma ponad 40 tys. metrów kwadratowych powierzchni, zatrudnia ponad tysiąc osób, a firma od ponad dwóch dekad zajmuje się układami sterowania i napędami elektrycznymi. Na liście partnerów Gobao są między innymi Yadea, AIMA, Ninebot, CFMOTO i NIU.

Do Europy Gobao wchodzi już pod własną nazwą. Ma niemiecką spółkę Gobao Electronic Technology GmbH i rozwija kompletny ekosystem e-bike'owy: silniki, baterie, ładowarki, jednostki sterujące, wyświetlacze oraz aplikację. X1P jest więc raczej próbą przejścia z roli producenta pracującego w tle do marki, którą klient ma zacząć kojarzyć z gotowym systemem napędowym.

150 Nm robi wrażenie. Ale nie tu jest najważniejsza zmiana

X1P osiąga według producenta 150 Nm maksymalnego momentu i 1500 W mocy maksymalnej. Europejska wersja pozostaje przy znamionowej mocy ciągłej 250 W, a wspomaganie może być ograniczone do 25 km/h. Cała jednostka waży 3,85 kg. Gobao przygotowało również słabszy X1: 120 Nm, 1200 W i ten sam ciężar.

Dużo ciekawsze dzieje się wewnątrz obudowy. X1P oferuje 500-procentowy zakres przełożeń i nie ma tradycyjnych biegów. Elektronicznie sterowana przekładnia ECVT płynnie zmienia przełożenie podczas jazdy. Rowerzysta może wybrać oczekiwaną kadencję, a system ma sam dopasowywać pracę przekładni do prędkości, obciążenia i nachylenia.

Gobao opisuje to bardzo prosto: jedź i nie zmieniaj biegów. Oczywiście na razie jest to deklaracja producenta. Jak taki system zachowuje się podczas nagłej zmiany obciążenia na technicznym podjeździe, co robi przy odpuszczeniu korb przed przeszkodą i jak szybko odnajduje właściwe przełożenie po ponownym depnięciu w pedały – tego nie rozstrzygnie tabela parametrów.

Przerzutka znika. I właśnie to jest najciekawsze

Dla e-MTB konsekwencje mogą być większe niż samo automatyczne zmienianie przełożenia. Z tylnego koła znika kaseta i wystająca z ramy przerzutka – jeden z elementów najbardziej narażonych na uderzenia. Napęd może wykorzystywać pasek Gatesa, a część masy trafia z tylnego koła w okolice środka roweru.

To również ciekawa odpowiedź na kierunek, w którym poszły klasyczne napędy. Przez lata dokładaliśmy koronki: 10, 11, 12, 13, a teraz pojawiają się pomysły na 14 przełożeń. Każda kolejna generacja próbuje zaoferować większy zakres albo mniejsze skoki między biegami. ECVT podchodzi do problemu od drugiej strony – skoro silnik elektryczny i tak jest już centralnym elementem roweru, można schować obok niego przekładnię i przestać zastanawiać się, ile zębatek zmieści się przy tylnym kole.

Nie oznacza to automatycznie, że rozwiązanie jest lepsze. Dochodzą straty w przekładni, temperatura, skomplikowanie konstrukcji, serwis i trwałość. Producent określa X1P jako system bezobsługowy, ale dopiero długie testy pokażą, co to stwierdzenie oznacza po sezonie jazdy w błocie, wodzie i podczas mocnego traktowania w górach.

Pierwszy rower można już zamówić. Tyle że jeszcze go nie ma

I tu historia robi się naprawdę ciekawa. Niemiecki Alutech uruchomił sprzedaż ePelmo X1P – 170-milimetrowego e-enduro zbudowanego właśnie wokół nowej jednostki Gobao. Rama została przeprojektowana pod silnik i napęd paskowy, a pierwsza seria ma liczyć 50 sztuk. Producent zapowiada dostawy na przełom marca i kwietnia 2027 roku.

Jest tylko jeden istotny szczegół: produkcyjnego roweru jeszcze nie pokazano. Opublikowane wizualizacje ePelmo X1P są grafikami wygenerowanymi przy użyciu AI, a kolejne egzemplarze napędu przedprodukcyjnego mają dotrzeć do Alutecha dopiero jesienią. Kupujący zamawiają więc dzisiaj rower, którego niezależnych testów jeszcze nie ma. Kompletny ePelmo X1P kosztuje 10 799 euro, a frameset 6999 euro.

To każe zachować trochę dystansu do wielkich słów o rewolucji. Z drugiej strony Alutech nie prezentuje X1P jako konceptu na stoisku targowym, tylko przyjmuje zamówienia i podaje termin dostawy. Gobao deklaruje rozpoczęcie seryjnej produkcji nowego systemu w 2027 roku. Jeśli oba plany się zepną, za kilka miesięcy będzie można sprawdzić tę technologię na szlaku, a nie pod reflektorami Eurobike.

Bosch i Yamaha mają kolejnego gracza do obserwowania

Najłatwiej byłoby spojrzeć na 150 Nm i uznać X1P za kolejny przykład wojny na liczby. Byłoby to jednak pominięcie najważniejszej części tej konstrukcji. Moment obrotowy można zwiększyć. Baterię można powiększyć. Prawdziwa zmiana zaczyna się wtedy, gdy przeprojektowuje się cały sposób przenoszenia napędu.

Gobao nie udowodniło jeszcze, że zrobiło to lepiej od konkurencji. X1P musi najpierw trafić do seryjnych rowerów, przejechać tysiące kilometrów i pokazać, jak wygląda jego serwis. Ale chińskiego producenta trudno już traktować jako anonimowego wystawcę z targowej hali. Ma zaplecze produkcyjne, europejską spółkę, gotowy ekosystem i pierwszego producenta rowerów, który zdecydował się postawić na jego nową konstrukcję.

Bosch, Yamaha, DJI, Pinion – do listy firm obserwowanych przy kolejnych premierach napędów warto więc dopisać jeszcze jedną nazwę. Gobao. Nawet jeśli na razie trzeba sprawdzać, jak się ją pisze.


o autorze

Paweł Waloszczyk

Twórca portalu, absolwent Politechniki Śląskiej który zamiast pisać o tym co zrobić by sprzęt rowerowy był lepszy, co robił przez ostatnie lata, postanowił sam się za to zabrać. Pasjonat nowych technologii i materiałów. 

Powiązane posty


komentarze

Powiązane treści

WiadomościWszystkie

kontakt

velonews.pl
  • ,
  • redakcja(USUŃ)@(USUŃ)velonews(USUŃ).pl