Dawid Godziek najlepszy w finale Slopestyle Super League. Polak kończy sezon zwycięstwem

Dawid Godziek zrobił dokładnie to, czego można było od niego oczekiwać po znakomitym sezonie. Polak wygrał finał Slopestyle Super League podczas Crankworx Mont-Sainte-Anne, zdobywając 94,25 punktu i pokonując Chance'a Moore'a oraz Lucasa Hupperta. Wcześniej Dawid był najlepszy również w sezonie zasadniczym nowej serii.

Finał w Mont-Sainte-Anne miał jednak tę cechę, że wcześniejsze osiągnięcia przestawały mieć znaczenie w chwili wejścia na rampę startową. Slopestyle Super League zakończyła swój pierwszy sezon zawodami w formule winner-takes-all. Najlepsi zawodnicy sezonu zasadniczego otrzymali bezpośrednią kwalifikację, pozostali musieli dostać się do finału przez play-offy, ale w Kanadzie wszyscy zaczynali od zera. Godziek przyleciał tam jako zwycięzca klasyfikacji sezonu zasadniczego i jeden z głównych faworytów.

Najpierw 92,50. Potem Dawid dołożył jeszcze więcej

Pierwszy przejazd Polaka od razu ustawił poprzeczkę bardzo wysoko. Sędziowie przyznali mu 92,50 punktu, ale Dawid nie zamierzał na tym poprzestać. W drugim przejeździe poprawił wynik do 94,25 i właśnie ta nota dała mu zwycięstwo.

Łatwo jednak nie było. Kanadyjczyk Chance Moore w drugim przejeździe zdobył 93,25 punktu i do Polaka zabrakło mu dokładnie jednego punktu. Trzecie miejsce zajął Szwajcar Lucas Huppert z wynikiem 88,62. Dalej uplasowali się Axel Sparrman, Erik Fedko i Ben Thompson. Siódmy był jeden z najbardziej rozpoznawalnych zawodników światowego slopestyle'u, Nicholi Rogatkin.

Sezon od początku układał się po jego myśli

Zwycięstwo w Kanadzie nie jest pojedynczym wyskokiem, ale mocną klamrą spinającą cały sezon Dawida Godźka. Rok rozpoczął od drugiego miejsca w Christchurch, gdzie do zwycięstwa zabrakło mu zaledwie 0,84 punktu. Kilka tygodni później w Rotorua był już najlepszy, wygrywając z wynikiem 93,62. W dalszej części sezonu dołożył kolejne mocne starty, w tym zwycięstwo w Rhapsody Slopestyle, i ostatecznie zakończył sezon zasadniczy Slopestyle Super League na pierwszym miejscu.

To ważne również dlatego, że sezon 2026 przyniósł spore zmiany w światowym slopestyle'u. Pojawiła się Slopestyle Super League, zmieniono strukturę rozgrywek i format rywalizacji, a do wyników pełnych przejazdów dołączono element best trick. Przed pierwszym startem Dawid mówił, że nowa formuła jest dla niego dodatkową motywacją. Kilka miesięcy później trudno o lepsze potwierdzenie tych słów.

Dawid Godziek znów na szczycie

Dla Polaka to kolejny wielki sezon po niezwykłym 2024 roku, kiedy wygrał trzy przystanki Crankworx i zdobył Triple Crown of Slopestyle. Rok później jego przygotowania zakłóciła kontuzja kolana i zabieg łąkotki, ale już wtedy wrócił do światowej czołówki. W 2026 roku ponownie od początku należał do zawodników nadających ton rywalizacji.

Mont-Sainte-Anne było więc czymś więcej niż kolejnym zwycięstwem w zawodach. Dawid najpierw był najlepszy na przestrzeni całego sezonu zasadniczego, a później potwierdził swoją pozycję w finale, w którym wcześniejsze punkty nie dawały żadnej przewagi. Kiedy wszystko trzeba było rozstrzygnąć od nowa podczas jednego wieczoru, ponownie okazał się najlepszy.

W rywalizacji kobiet finał Slopestyle Super League wygrała Johanna Nussbaumer. Austriaczka zdobyła 89,00 punktów, wyraźnie wyprzedzając Shealen Reno (76,75) i Lisę-Marie Blanc (69,00).

Foto: Clint Trahan


o autorze

Paweł Waloszczyk

Twórca portalu, absolwent Politechniki Śląskiej który zamiast pisać o tym co zrobić by sprzęt rowerowy był lepszy, co robił przez ostatnie lata, postanowił sam się za to zabrać. Pasjonat nowych technologii i materiałów. 

Powiązane posty


komentarze

Powiązane treści

WiadomościWszystkie

kontakt

velonews.pl
  • ,
  • redakcja(USUŃ)@(USUŃ)velonews(USUŃ).pl