UCI chce wiedzieć, gdzie jest każdy kolarz. Po śmierci Fina Tarlinga GPS staje się pilną sprawą

W zawodowym peletonie można na żywo śledzić różnice czasowe, prędkość, moc zawodników i pozycję liderów wyścigu. Wciąż jednak nie istnieje powszechny system bezpieczeństwa, który pozwalałby organizatorowi w każdej chwili zobaczyć, gdzie znajduje się każdy kolarz i każdy pojazd poruszający się w kolumnie wyścigu. UCI chce to zmienić. Po posiedzeniu Professional Cycling Council w Aigle federacja uznała wdrożenie takiego rozwiązania za pilne.

Kontekst jest tragiczny. 14 sierpnia podczas ósmego etapu Volta a Portugal zginął 19-letni Finlay Tarling, zawodnik NSN Development Team i młodszy brat Josha Tarlinga. Walijczyk jechał za peletonem, kiedy doszło do czołowego zderzenia z samochodem niezwiązanym z wyścigiem, który według portugalskiego RTP znalazł się na trasie i poruszał się w przeciwnym kierunku. Tarling otrzymał pomoc medyczną, ale jego życia nie udało się uratować.

Każdy zawodnik i każdy pojazd na jednej mapie

Professional Cycling Council spotkała się 1 i 2 września w siedzibie UCI w Aigle. Obrady rozpoczęły się od uczczenia pamięci Tarlinga, a znaczna część rozmów została poświęcona bezpieczeństwu. Jednym z głównych tematów było śledzenie GPS. UCI chce stworzyć system pozwalający w czasie rzeczywistym określić położenie zawodników oraz pojazdów podczas profesjonalnych wyścigów szosowych.

Na początek rozwiązanie miałoby objąć UCI WorldTour i UCI Women's WorldTour, a później zostać rozszerzone na kolejne poziomy zawodowego kolarstwa. Szczegółowych zasad jeszcze nie ma. Federacja zapowiedziała przygotowanie protokołów oraz ram regulacyjnych określających sposób wykorzystywania danych lokalizacyjnych podczas wyścigów.

Nie chodzi przy tym o kolejną funkcję dla widzów śledzących transmisję. Z punktu widzenia bezpieczeństwa najważniejsza jest możliwość natychmiastowego zauważenia sytuacji odbiegającej od normalnego przebiegu wyścigu. Zawodnik zostaje daleko za peletonem, zatrzymuje się w miejscu, znika z poruszającej się grupy albo jeden z pojazdów kolumny znajduje się tam, gdzie nie powinien – centrum kontroli powinno zobaczyć to od razu.

Technologia już istnieje

UCI nie zaczyna od zera. Podczas mistrzostw świata w Kigali w 2025 roku każdy zawodnik miał pod siodełkiem niewielki nadajnik GPS. System przekazywał do centrum kontroli pozycję i prędkość całego peletonu, pozwalając automatycznie wychwycić nietypową sytuację, na przykład nagłe zatrzymanie zawodnika. Federacja zapowiada, że rozwiązanie ponownie będzie działało podczas tegorocznych mistrzostw świata w Montrealu i pozostanie elementem kolejnych edycji.

To ważne, bo problemem nie jest już samo pytanie, czy technicznie da się śledzić cały peleton. Da się. Do rozwiązania pozostają kwestie organizacyjne: kto będzie miał dostęp do danych, w jaki sposób będą one analizowane, kto ma reagować na alarm oraz jak połączyć informacje o zawodnikach z pozycją samochodów i motocykli znajdujących się na trasie.

UCI przyznaje jednocześnie, że podczas rozmów różnych grup reprezentowanych w Professional Cycling Council nie udało się wypracować wspólnej propozycji. Federacja uznała jednak, że sprawy nie można dłużej odkładać i zamierza przygotować własne ramy działania. David Lappartient stwierdził, że przy dyskusjach dotyczących bezpieczeństwa poszczególne strony muszą wyjść poza dzielące je różnice, a bezpieczeństwo zawodników nie może ustępować interesom komercyjnym.

GPS nie rozwiąże wszystkich problemów

Warto jednak oddzielić dwie rzeczy. System lokalizacji nie zatrzyma samochodu, który nie powinien znaleźć się na zamkniętej trasie, nie zabezpieczy skrzyżowania i nie zastąpi policji, służb porządkowych ani właściwej organizacji wyścigu. Nie można więc twierdzić, że GPS zapobiegłby tragedii podczas Volta a Portugal.

Może natomiast skrócić czas reakcji, gdy wydarzy się coś nieprzewidzianego, i dać organizatorowi pełniejszy obraz sytuacji na trasie. W wyścigu rozciągniętym na wiele kilometrów peleton jest tylko częścią ogromnej, poruszającej się struktury. Z przodu jadą pojazdy organizatora i mediów, za grupą samochody ekip, karetki i wozy techniczne, a pomiędzy nimi mogą znajdować się pojedynczy zawodnicy lub niewielkie grupy. Im bardziej wyścig się rozciąga, tym trudniej kontrolować całość tradycyjnymi metodami.

Śmierć Tarlinga ponownie zwróciła uwagę również na system tzw. rolling road closure, czyli ruchomego zamknięcia drogi stosowanego podczas wielu wyścigów. Nie jest ono tym samym co całkowite zamknięcie całej trasy na wiele godzin. Droga jest zabezpieczana przed nadjeżdżającą kolumną i stopniowo otwierana po jej przejeździe. Wypadek w Portugalii pokazał, jak tragiczne mogą być konsekwencje sytuacji, w której pojazd niezwiązany z imprezą znajdzie się wewnątrz tej strefy.

Od 2027 także nowe bariery

GPS nie jest jedyną zmianą przygotowywaną przez UCI. Na wniosek SafeR federacja chce również ujednolicić wymagania dotyczące barierek ustawianych na ostatnich kilkuset metrach wyścigów. Standard został opracowany na podstawie badań Haute École Spécialisée de Suisse Occidentale Valais-Wallis.

Nowe wymagania mają być wprowadzane stopniowo. Od sezonu 2027 obejmą UCI WorldTour i UCI Women's WorldTour, a następnie kolejne kategorie imprez. Bariery na finiszach od lat pozostają jednym z najbardziej oczywistych, a jednocześnie powracających problemów bezpieczeństwa – szczególnie podczas sprintów, gdy zawodnicy jadą kilkadziesiąt kilometrów na godzinę w bezpośrednim sąsiedztwie ogrodzeń.

Decyzja zapadnie w Montrealu

Na razie mówimy jeszcze o kierunku działania, a nie obowiązującym przepisie. Ustalenia Professional Cycling Council muszą zostać zatwierdzone przez Komitet Zarządzający UCI, który spotka się 20–22 września podczas mistrzostw świata w Montrealu. Dopiero wtedy poznamy dalszy harmonogram i szczegóły regulacji.

Sam kierunek trudno jednak uznać za rewolucyjny technologicznie. Zawodowe kolarstwo od lat zbiera ogromne ilości danych, a kibic siedzący przed telewizorem potrafi czasem wiedzieć o sytuacji na trasie więcej niż osoby odpowiedzialne za jej zabezpieczenie. Jeśli niewielki nadajnik może sprawić, że centrum kontroli natychmiast zobaczy pozostającego samotnie za peletonem zawodnika, trudno znaleźć dobry argument, żeby z tej możliwości nie korzystać.

Najważniejsze będzie coś innego: co wydarzy się po pojawieniu się punktu na ekranie, który nagle przestał się poruszać.

Źródła:
UCI – Professional Cycling Council, 1–2 września 2026
RTP – informacje dotyczące wypadku podczas Volta a Portugal


o autorze

Paweł Waloszczyk

Twórca portalu, absolwent Politechniki Śląskiej który zamiast pisać o tym co zrobić by sprzęt rowerowy był lepszy, co robił przez ostatnie lata, postanowił sam się za to zabrać. Pasjonat nowych technologii i materiałów. 

Powiązane posty


komentarze

Powiązane treści

WiadomościWszystkie

GalerieWszystkie

kontakt

velonews.pl
  • ,
  • redakcja(USUŃ)@(USUŃ)velonews(USUŃ).pl