Boichis zatrzymał Van der Poela. Francuz zgarnął w Les Gets wszystko

Mathieu van der Poel wrócił do Pucharu Świata MTB i od razu był o krok od zwycięstwa. W Les Gets szybszy okazał się jednak Adrien Boichis. Francuz pokonał Holendra o siedem sekund i zakończył weekend z kompletem zwycięstw – w piątek wygrał XCC, a w niedzielę XCO.

Jeśli start w Les Gets miał odpowiedzieć na pytanie, w jakiej formie Mathieu van der Poel pojedzie na mistrzostwa świata MTB, odpowiedź jest dość jednoznaczna. Holender jest bardzo szybki. Do wygrania Pucharu Świata po długiej przerwie zabrakło mu tylko jednego – Adriena Boichisa.

Francuz przejechał osiem okrążeń w czasie 1:19:48. Van der Poel stracił siedem sekund, a trzeci Martín Vidaurre już 32 sekundy. Za nimi finiszowali Luca Martin, Simone Avondetto i Mathias Flückiger.

Van der Poel nie przyjechał się rozgrzewać

Już piątkowy short track pokazał, że powrót Holendra do MTB nie będzie wyłącznie treningiem przed mistrzostwami świata. Startując daleko z tyłu, Van der Poel przebił się na dziesiąte miejsce. W XCO sytuacja wyglądała zupełnie inaczej – od początku był tam, gdzie zwykle lubi być najbardziej, czyli z przodu wyścigu.

W czołówce długo utrzymywała się grupa najmocniejszych zawodników, ale z każdym kolejnym okrążeniem robiło się coraz ciaśniej. Ostatecznie walka o zwycięstwo sprowadziła się przede wszystkim do pojedynku Boichisa z Van der Poelem. Rozstrzygnięcie przyszło na ostatnim okrążeniu.

Boichis zaatakował na finałowej rundzie i tym razem Van der Poel nie znalazł odpowiedzi. Siedem sekund na mecie nie wygląda jak wielka przewaga, ale wystarczyło, aby Francuz przed własną publicznością zamknął perfekcyjny weekend.

Dwa starty, dwa zwycięstwa

Boichis wygrał w Les Gets wszystko, co było do wygrania w elicie mężczyzn XC. W piątek triumfował w short tracku, gdzie pokonał Lucę Martina o sekundę i Davida Lista o siedem sekund. Dwa dni później dołożył zwycięstwo w olimpijskim cross-country.

Nie jest to zresztą pojedynczy wyskok formy. Francuz wygrał również poprzednią rundę XCO w Andorze, gdzie pokonał Mathisa Azzaro o 19 sekund. Przed mistrzostwami świata trudno więc wskazać zawodnika, który w ostatnich tygodniach prezentowałby w Pucharze Świata równie równą formę.

A Van der Poel?

Drugie miejsce w Les Gets jest dla niego prawdopodobnie ważniejsze niż wygląda w tabeli wyników. Van der Poel w tym sezonie praktycznie nie miał czasu na regularne ściganie na MTB, a mimo tego w pierwszym XCO od dłuższego czasu był w stanie walczyć o zwycięstwo do ostatniego okrążenia.

Sam Holender po wyścigu przyznał, że brakuje mu jeszcze końcowego uderzenia potrzebnego do wygrywania takich pojedynków. Za kilka dni może mieć jednak większy problem niż siedem sekund straty do Boichisa. Podczas mistrzostw świata w Val di Sole będzie musiał przebijać się do przodu z odległej pozycji startowej.

Stawka jest dla niego wyjątkowa. Van der Poel ma już tęczowe koszulki zdobywane na szosie, w przełajach i gravelu. Mistrzostwo świata MTB pozostaje najważniejszym brakującym elementem jego kolekcji.

Sina Frei zrobiła dokładnie to samo

Podobny scenariusz rozegrał się w rywalizacji kobiet. Sina Frei, która w piątek wygrała XCC, dołożyła zwycięstwo w niedzielnym XCO. Szwajcarka pokonała Jenny Rissveds zaledwie o dwie sekundy, a trzecia Savilia Blunk straciła pół minuty.

Frei i Boichis opuszczają więc Les Gets z identycznym bilansem: dwa starty i dwa zwycięstwa. A ponieważ już za kilka dni najlepsi zawodnicy świata spotkają się w Val di Sole, trudno było o bardziej czytelną deklarację formy przed najważniejszym wyścigiem sezonu.


o autorze

Paweł Waloszczyk

Twórca portalu, absolwent Politechniki Śląskiej który zamiast pisać o tym co zrobić by sprzęt rowerowy był lepszy, co robił przez ostatnie lata, postanowił sam się za to zabrać. Pasjonat nowych technologii i materiałów. 

Powiązane posty


komentarze

Powiązane treści

WiadomościWszystkie

kontakt

velonews.pl
  • ,
  • redakcja(USUŃ)@(USUŃ)velonews(USUŃ).pl