Accell Group w upadłości. Sąd ogłosił bankructwo sześciu holenderskich spółek
To już nie jest tylko walka o czas i ochrona przed wierzycielami. Sąd w Amsterdamie cofnął przyznane kilka dni wcześniej zawieszenie płatności i 11 sierpnia ogłosił upadłość sześciu holenderskich spółek należących do Accell Group. To najpoważniejszy jak dotąd etap kryzysu jednego z największych europejskich koncernów rowerowych, do którego należą między innymi Batavus, Koga, Sparta, Babboe, Haibike, Ghost, Winora, Lapierre i Raleigh.
Upadłość obejmuje Accell Duitsland B.V., Accell Global B.V., Accell Group B.V., Accell Group Europe B.V., Accell Group Holding B.V. oraz Accell Nederland B.V. Jeszcze 5 sierpnia sąd przyznał holenderskim spółkom tymczasowe zawieszenie płatności, które miało dać czas na znalezienie rozwiązania. Tydzień później wiadomo już, że ten scenariusz się nie powiódł. Wyznaczeni przez sąd Thijs Hekman i Erik Schuurs, wcześniej pełniący funkcję administratorów, działają teraz jako kuratorzy postępowania upadłościowego.
Accell nie był już w stanie pokrywać bieżących kosztów
Kuratorzy wskazują, że holenderskie spółki Accella nie były w stanie regulować bieżących zobowiązań. Sytuację dodatkowo komplikuje struktura całej grupy. Poszczególne spółki w różnych krajach są ze sobą powiązane operacyjnie i finansowo, dlatego problemu nie można rozwiązać wyłącznie poprzez odcięcie holenderskiej części przedsiębiorstwa.
To potwierdza scenariusz, przed którym ostrzegaliśmy kilka dni temu. 5 sierpnia sam Accell przyznał, że po miesiącach rozmów z inwestorami, analizowaniu kilku ofert i próbie doprowadzenia do transakcji z nowym właścicielem nie udało się znaleźć rozwiązania pozwalającego grupie kontynuować działalność w dotychczasowej formie. Zarząd uznał wówczas, że przedsiębiorstwo nie jest już w stanie regulować zobowiązań w terminie.
Jeszcze kilka tygodni wcześniej niemal przesądzona wydawała się sprzedaż Accella singapurskiej grupie DuTech. Transakcja przechodziła kolejne procedury antymonopolowe i otrzymała zgody między innymi w Niemczech, Austrii oraz Polsce. Do finalizacji jednak nie doszło i właśnie upadek tej transakcji otworzył drogę do obecnego postępowania.
Stanęła fabryka na Węgrzech
Szczególnie niepokojąca jest informacja dotycząca zakładu na Węgrzech. Według kuratorów fabryka, do której Accell przeniósł znaczną część swojej europejskiej produkcji, wstrzymała działalność. Jeszcze w ubiegłym roku koncern zamykał produkcję w holenderskim Heerenveen właśnie po to, aby skoncentrować ją na Węgrzech. Teraz zatrzymanie tego zakładu uderza bezpośrednio w jeden z najważniejszych elementów systemu produkcyjnego całej grupy.
Nie oznacza to jednak automatycznego zamknięcia wszystkich marek należących do Accella. W Niemczech Accell Germany GmbH, Winora-Staiger GmbH, Ghost-Bikes GmbH oraz E. Wiener Bike Parts GmbH prowadzą własne postępowania w trybie samodzielnej restrukturyzacji. Działalność niemieckich firm jest obecnie kontynuowana, a celem procedury ma być znalezienie inwestora i oddzielenie ich od problemów holenderskiej grupy. Podobną drogą podąża francuski Lapierre, który rozpoczął własne postępowanie restrukturyzacyjne i chce znaleźć nowego inwestora.
Batavus, Koga, Sparta i Babboe w centrum problemu
Dla holenderskiego rynku znaczenie tej decyzji jest szczególnie duże. Pod Accell Nederland funkcjonują między innymi Batavus, Koga, Sparta, Babboe, Carqon oraz część działalności związanej z XLC i dystrybucją części. Samo ogłoszenie upadłości spółki nie oznacza jeszcze, że wszystkie te marki znikną. O ich dalszym losie będą jednak w dużej mierze decydować kuratorzy oraz potencjalni inwestorzy.
To właśnie tutaj pojawiają się również pytania najważniejsze dla dealerów i klientów: co z gwarancjami, dostępnością części zamiennych, zamówionymi rowerami i obsługą posprzedażową? Na razie nie ma jednej odpowiedzi obejmującej wszystkie marki i kraje. Holenderskie związki zawodowe zwracają uwagę, że skutki upadłości mogą wykraczać daleko poza miejsca pracy w samym Accellu, ponieważ tysiące sklepów sprzedają i serwisują rowery należących do grupy marek.
Pierwsze informacje z rynku sugerują, że w krótkiej perspektywie nie powinno zabraknąć standardowych części eksploatacyjnych. Duzi dostawcy, tacy jak Bosch czy Shimano, działają niezależnie od Accella, więc komponenty stosowane w rowerach Batavusa, Sparty, Kogi i innych marek grupy powinny pozostawać dostępne. Większym problemem mogą być części własne i elementy produkowane wyłącznie dla konkretnych modeli. Niepewność dotyczy również dodatkowych gwarancji producenta, podczas gdy ustawowa odpowiedzialność sprzedawcy wobec klienta pozostaje odrębną kwestią.
Kuratorzy szukają możliwości restartu. Jest też zainteresowany inwestor
Upadłość nie musi oznaczać likwidacji całego biznesu. Hekman i Schuurs próbują na razie zachować możliwie dużą wartość przedsiębiorstwa i analizują możliwość kontynuowania działalności. Prowadzone są rozmowy z najważniejszymi dostawcami, a jednym z celów jest możliwie szybkie wznowienie sprzedaży do dealerów. Kuratorzy sprawdzają również możliwość przeprowadzenia częściowego lub szerszego restartu Accella.
I właśnie tutaj pojawia się pierwszy konkretny kandydat. Irlandzka firma inwestycyjna Quanta Capital potwierdziła zainteresowanie przejęciem Accell Group. Jej szef Mel Sutcliffe buduje konsorcjum inwestorów i prowadzi rozmowy dotyczące finansowania transakcji. Jeszcze przed ogłoszeniem upadłości mówił o przygotowaniu oferty dotyczącej całej grupy. Nowa sytuacja prawna może zmienić sposób przeprowadzenia potencjalnej transakcji, ale zainteresowanie Quanta pozostawia otwartą możliwość uratowania przynajmniej części obecnego biznesu Accella.
Historia Accella w ciągu zaledwie kilku lat zatoczyła więc niezwykłe koło. W 2022 roku koncern został przejęty w transakcji wyceniającej go na około 1,56 mld euro. Później przyszło załamanie rynku po pandemicznym boomie, ogromne zapasy, presja na marże, problemy z zadłużeniem oraz kosztowny kryzys związany z rowerami cargo Babboe. Kolejne restrukturyzacje i dokapitalizowania nie wystarczyły. W lutym tego roku kontrolę nad Accellem przejęli kredytodawcy, a kilka miesięcy później nie udało się doprowadzić do sprzedaży grupy DuTech.
Dziś sytuacja jest już znacznie poważniejsza niż jeszcze kilka dni temu. Wtedy można było mówić o ochronie przed wierzycielami i ostatniej próbie znalezienia inwestora. Teraz sześć najważniejszych holenderskich spółek Accella formalnie znajduje się w upadłości. Nie musi to być koniec Batavusa, Kogi, Sparty, Haibike'a, Ghosta, Lapierre'a czy Raleigha, ale dalszy ciąg tej historii będzie najprawdopodobniej polegał już na ratowaniu i sprzedaży poszczególnych części grupy, a nie zachowaniu Accella w dotychczasowym kształcie.
Aktualizacja 21.08.2026: rusza sprzedaż Accell Group
W ciągu dziewięciu dni od publikacji tego artykułu sytuacja Accell Group zdążyła zmienić się w kilku ważnych punktach. Najważniejsza informacja pojawiła się 21 sierpnia. Kuratorzy formalnie rozpoczęli międzynarodowy proces sprzedaży Accella. To już nie jest więc tylko badanie możliwości restartu czy szukanie potencjalnego inwestora. Rozpoczęło się zorganizowane poszukiwanie nabywców, którzy mogliby przejąć działalność grupy lub jej poszczególne części.
Na liście zainteresowanych nadal znajduje się irlandzka Quanta Capital. Firma Mela Sutcliffe'a skontaktowała się wcześniej z Accellem i kuratorami, formalizując swoje zainteresowanie przejęciem całej grupy. Mimo zapowiedzi szybkiego działania do 21 sierpnia nie pojawiło się jednak publiczne potwierdzenie złożenia wiążącej oferty. Rozpoczęcie przez kuratorów otwartego międzynarodowego procesu sprzedaży oznacza też, że Quanta nie musi być jedynym potencjalnym kupującym.
Zmieniła się również sytuacja bieżącej działalności w Holandii. Accell Nederland wznowił dostawy rowerów, części i akcesoriów do dealerów. Odbywa się to na nowych warunkach i pod nadzorem kuratorów, więc nie można jeszcze mówić o powrocie do normalnego funkcjonowania. To jednak ważna zmiana w porównaniu z pierwszymi dniami po ogłoszeniu upadłości, kiedy dostawy zostały wstrzymane. Kuratorzy próbują w ten sposób utrzymać działającą sieć sprzedaży i nie dopuścić do utraty wartości biznesu w czasie poszukiwania nabywcy.
Doszła również kolejna holenderska spółka objęta postępowaniem. Protanium B.V., która podobnie jak pozostałe podmioty otrzymała 5 sierpnia tymczasowe zawieszenie płatności, również została 11 sierpnia ogłoszona upadłą. Oznacza to, że w tej samej procedurze znalazło się w rzeczywistości siedem holenderskich spółek związanych z Accellem, a nie sześć, które wymieniono w pierwszych komunikatach po decyzji sądu.
Znacznie poważniejsza, niż początkowo wynikało z informacji kuratorów, okazała się też sytuacja na Węgrzech. Accell Hunland Kft. nie tylko wstrzymał produkcję w zakładzie w Tószeg. Spółka weszła w postępowanie likwidacyjne, fabryka jest zamykana, a według danych European Restructuring Monitor oznacza to utratę około 400 miejsc pracy. To szczególnie dotkliwe dla całej grupy, ponieważ właśnie na Węgrzech Accell koncentrował w ostatnich latach znaczną część swojej europejskiej produkcji po zamknięciu zakładu w Heerenveen.
Osobną drogą idzie brytyjska część biznesu. Accell UK & Ireland Ltd., spółka stojąca za Raleigh, znajduje się już formalnie w administracji. 6 sierpnia Oliver Wright, Joanne Hewitt-Schembri i Shamil Malde z FTI Consulting zostali powołani na wspólnych administratorów spółki. Raleigh nadal funkcjonuje, ale to administratorzy zarządzają obecnie jej działalnością, majątkiem i dalszym procesem restrukturyzacji.
Obraz sytuacji jest więc dziś znacznie bardziej konkretny niż 12 sierpnia. Wtedy wiadomo było, że holenderska część Accella zbankrutowała, ale nie było jeszcze jasne, czy kuratorzy spróbują utrzymać grupę w całości, czy rozpoczną sprzedaż poszczególnych aktywów. Dziś proces sprzedaży oficjalnie ruszył. Jednocześnie część działalności w Holandii ponownie funkcjonuje, podczas gdy inne elementy grupy – jak fabryka na Węgrzech – są już likwidowane, a Raleigh, Lapierre oraz niemieckie marki próbują zabezpieczyć swoją przyszłość w odrębnych postępowaniach.
Najbliższe tygodnie powinny więc odpowiedzieć nie tyle na pytanie, czy Accell przetrwa w dotychczasowym kształcie – bo ten scenariusz wydaje się już bardzo mało prawdopodobny – lecz kto przejmie jego najcenniejsze marki i które części biznesu uda się zachować.

komentarze