Magene C606 PRO od A do Z w naszych testach.
Aktualny stan elektroniki rowerowej: Garmin od lat wyznacza kierunek rozwoju, Wahoo zbudowało wierną grupę użytkowników, a Hammerhead przekonuje zaawansowaną nawigacją. Magene nie próbuje kopiować żadnej z tych dróg. Zamiast walczyć, stawia na argumenty, które dla wielu kolarzy mają coraz większe znaczenie. Bogate wyposażenie, szeroką funkcjonalność i cenę wyraźnie niższą od urządzeń uznanych producentów.
Sama specyfikacja jeszcze o niczym nie przesądza. W przypadku licznika rowerowego znacznie ważniejsze jest to, jak sprawdza się podczas codziennego użytkowania. Współczesny komputer rowerowy nie służy już wyłącznie do rejestrowania prędkości czy dystansu. Dla wielu osób stał się centrum zarządzania treningiem. Odpowiada za nawigację, komunikuje się z miernikiem mocy, elektronicznym napędem, radarem i trenażerem, a po zakończonej jeździe automatycznie przesyła dane do platform treningowych. Wszystko powinno działać płynnie i na tyle dyskretnie, żeby podczas jazdy nie zaprzątać uwagi użytkownika.
Dlatego ten test nie ograniczał się do sprawdzenia listy funkcji z instrukcji obsługi. Przez kilka tygodni Magene C606 Pro był moim podstawowym licznikiem podczas treningów i dłuższych wyjazdów. Prowadził po wcześniej przygotowanych trasach, współpracował z miernikiem mocy, radarem oraz elektronicznym napędem Wheeltop, sterował trenażerem Elite Direto X, obsługiwał segmenty Strava i synchronizował aktywności z wykorzystywanymi na co dzień platformami treningowymi. Przeszedł również próbę, której nie uwzględnia żaden scenariusz testowy producenta. W wyniku awarii uchwytu wylądował na asfalcie przy dużej prędkości.
To właśnie takie sytuacje najlepiej pokazują, z jakim sprzętem mamy do czynienia.
Nie interesowało mnie, czy C606 Pro wyświetla mapy, zapisuje ślad GPS albo bez problemu łączy się z czujnikami. Dzisiaj są to funkcje oczywiste. Znacznie ważniejsze było sprawdzenie, czy po kilku tygodniach intensywnego użytkowania można temu urządzeniu zaufać. Dobry licznik to przecież taki, o którym po kilkunastu minutach jazdy zwyczajnie przestajemy myśleć.
Pierwszy kontakt.
Ambicje widać od razu Magene przez lata kojarzyło się przede wszystkim z czujnikami prędkości i kadencji, miernikami mocy oraz akcesoriami treningowymi. Produkty tej marki od początku wyróżniały się bardzo korzystnym stosunkiem możliwości do ceny, choć trudno było stawiać je w jednym szeregu z największymi producentami elektroniki rowerowej. C606 Pro pokazuje jednak, że producent ma znacznie większe ambicje. Już po wyjęciu urządzenia z pudełka trudno odnieść wrażenie, że jest to konstrukcja z niższego segmentu. Obudowa została dobrze spasowana, nic nie skrzypi ani nie ugina się pod naciskiem, a duży ekran zajmuje niemal cały front urządzenia. Całość prezentuje się nowocześnie i sprawia wrażenie produktu dopracowanego pod względem wykonania. Równie pozytywnie wypada zawartość zestawu. Producent dołącza uchwyt montażowy, komplet gumowych o-ringów, silikonowe etui ochronne, szkło na ekran, smycz zabezpieczającą, przewód USB-C oraz instrukcję obsługi. W praktyce oznacza to, że po rozpakowaniu nie trzeba od razu szukać dodatkowych akcesoriów. Pierwsza konfiguracja odbywa się za pomocą aplikacji OneLapFit. Parowanie z telefonem wykorzystuje kod QR i zajmuje zaledwie kilka minut. Sam proces nie jest tak dopracowany jak w ekosystemie Wahoo, ale przebiega bezproblemowo i nie wymaga zaglądania do instrukcji. Już na tym etapie uwagę zwraca coś, co wielu użytkowników w Polsce z pewnością doceni. Aplikacja została w pełni przetłumaczona na język polski. Może wydawać się to drobiazgiem, jednak podczas konfiguracji urządzenia, dodawania czujników czy przygotowywania ekranów danych wyraźnie poprawia komfort obsługi. Szybko okazuje się również, że Magene świadomie przeniosło większość konfiguracji do aplikacji mobilnej. To właśnie tam najwygodniej tworzy się profile aktywności, zmienia układ ekranów danych czy zarządza ustawieniami urządzenia. Rozwiązanie sprawdza się w praktyce znacznie lepiej niż wielokrotne przeklikiwanie się przez menu licznika i po kilku dniach trudno wyobrazić sobie powrót do starszych metod konfiguracji.

Już pierwsze godziny użytkowania pokazują jednak, że największym wyzwaniem C606 Pro nie jest sprzęt, lecz oprogramowanie. Sam licznik sprawia bardzo dobre wrażenie, natomiast software pozostawia miejscami poczucie niedokończenia. Obok rozwiązań naprawdę przemyślanych pojawiają się drobne niedociągnięcia, które sprawiają wrażenie, jakby producent miał bardzo dobry pomysł, ale nie zdążył jeszcze dopracować wszystkich szczegółów. To właśnie ten kontrast będzie regularnie wracał podczas całego testu.
Ze szczegółów czysto technicznych zanotowaliśmy wagę na poziomie 105 g, wymienne gniazdo montażowe w przypadku uszkodzenia i drobny mankament konstrukcyjny w postaci bardzo ciasno i szczelnie przygotowaną klapkę portu ładowania USB-C. W codziennym użytkowaniu sprawia to pewne kłopoty podczas otwierania.

Ekran, wysoka jakość.
Jednym z elementów, który najszybciej weryfikuje wartość licznika rowerowego, jest ekran. To na niego podczas jazdy spoglądamy najczęściej, dlatego czytelność danych w różnych warunkach oświetleniowych ma znacznie większe znaczenie niż sama rozdzielczość czy liczba wyświetlanych kolorów. Magene C606 Pro wyposażono w kolorowy 2,8-calowy transfleksyjny kolorowy ekran dotykowy i już po pierwszych treningach można stwierdzić, że jest to jeden z najmocniejszych punktów całej konstrukcji. Podczas testów licznik wizualnie pracował zarówno w pełnym, letnim słońcu, jak i na zacienionych odcinkach dróg czy w zmiennych warunkach oświetleniowych. Niezależnie od kąta padania światła wszystkie najważniejsze informacje pozostawały dobrze widoczne, a odczyt danych nie wymagał zmiany pozycji za kierownicą ani szukania odpowiedniego kąta patrzenia. Co istotne, już fabryczne ustawienia jasności okazują się w pełni wystarczające. Z czasem zdecydowałem się nawet obniżyć poziom podświetlenia o około połowę i nie zauważyłem pogorszenia komfortu odczytu. To pokazuje, że producent dobrze dobrał parametry wyświetlacza, pozostawiając użytkownikowi pewien zapas, który można wykorzystać w wyjątkowo wymagających warunkach. Nie sposób jednak nie zastanawiać się, czy bardzo jasny ekran nie ma wpływu na zużycie energii. Trudno jednoznacznie wskazać go jako główną przyczynę krótszego czasu pracy na jednym ładowaniu, ale jest to jeden z elementów, który warto brać pod uwagę, szczególnie podczas wielogodzinnych treningów lub długich wypraw. Nawet z tym zastrzeżeniem wyświetlacz C606 Pro oceniam bardzo wysoko. To jeden z tych elementów, o których szybko przestaje się myśleć, ponieważ po prostu działa. Dane są czytelne, ekran nie męczy wzroku i nie wymaga ciągłego korygowania ustawień w zależności od pogody czy pory dnia. W codziennym użytkowaniu ma to znacznie większe znaczenie niż efektowne parametry w specyfikacji.
Centrum dowodzenia
Pierwsze godziny z nowym licznikiem zwykle wyglądają podobnie. Zanim urządzenie zacznie pełnić swoją właściwą rolę, większość czasu zajmuje konfiguracja. Zmiana układu ekranów, dodawanie pól danych, parowanie czujników czy przeglądanie kolejnych funkcji to nieodłączny element każdego nowego sprzętu. Dopiero po kilku treningach można ocenić, jak sprawdza się w praktyce. C606 Pro bardzo szybko przestał być ciekawostką do testowania, a stał się podstawowym licznikiem używanym podczas codziennych jazd. To właśnie wtedy zaczęły wychodzić zarówno jego mocne strony, jak i elementy wymagające dopracowania.

OneLapFit APP
Więcej niż obowiązkowy dodatek Jeszcze kilka lat temu aplikacje producentów spoza największych marek często sprawiały wrażenie dodatku stworzonego wyłącznie po to, by odhaczyć kolejną pozycję na liście funkcji. OneLapFit wypada pod tym względem znacznie lepiej. Już podczas pierwszej konfiguracji uwagę zwraca pełne tłumaczenie na język polski. Nie jest to funkcja, która decyduje o zakupie, ale w codziennym użytkowaniu wyraźnie poprawia komfort obsługi. Wszystkie ustawienia, profile aktywności i opcje konfiguracji są opisane w czytelny sposób, dzięki czemu przygotowanie urządzenia do jazdy nie wymaga domyślania się znaczenia poszczególnych komunikatów. Aplikacja pełni rolę centrum zarządzania całym urządzeniem. To z jej poziomu najwygodniej edytować ekrany danych, zarządzać profilami aktywności, dodawać czujniki czy zmieniać ustawienia systemowe. Rozwiązanie sprawdza się znacznie lepiej niż konfigurowanie wszystkiego bezpośrednio na liczniku i po kilku dniach korzystania staje się naturalnym sposobem pracy. Ciekawym dodatkiem są własne przypomnienia wyświetlane podczas jazdy. Można dowolnie zmieniać ich treść, a nawet dodawać emotikony. Tutaj pojawia się jednak drobna niespójność. Aplikacja zapisuje je poprawnie, natomiast licznik zamiast ikon wyświetla puste kwadraty. Nie wpływa to na działanie urządzenia, ale pokazuje, że oprogramowanie wciąż wymaga dopracowania także w mniej oczywistych detalach. Planowanie tras. Wygodne, choć z wyraźnymi ograniczeniami
Jednym z większych zaskoczeń okazał się moduł planowania tras. Proces jest prosty i szybki. Wystarczy wskazać kolejne punkty na mapie, a aplikacja samodzielnie wyznacza przebieg przejazdu. Gotową trasę można zapisać i niemal natychmiast przesłać do licznika, a sama synchronizacja przebiega sprawnie i nie wymaga dodatkowych działań. Podczas przygotowywania treningów szosowych taki sposób pracy sprawdza się bardzo dobrze. Aplikacja sprawnie rysuje track zarówno po drogach asfaltowych jak i gruntowych, należy jednak wspomnieć o braku wyraźnego rozróżnienia na ten moment poszczególnych rodzajów nawierzchni na mapach planowania tras w wyjątkiem ich pogrubienia w przypadku asfaltów.

Analiza treningów w aplikacji OneLapFit – mocny punkt całego ekosystemu
Sam licznik jest tylko połową całego doświadczenia. Drugą stanowi aplikacja OneLapFit, która odpowiada zarówno za konfigurację urządzenia, jak i późniejszą analizę każdej aktywności. W praktyce okazała się znacznie bardziej rozbudowana, niż sugerowałaby cena całego zestawu.
Po zakończeniu jazdy użytkownik otrzymuje przejrzyste podsumowanie obejmujące nie tylko podstawowe dane, takie jak dystans, czas czy średnią prędkość, ale również parametry typowo treningowe. Aplikacja prezentuje średnią moc, Normalized Power (NP), Intensity Factor (IF), Variability Index (VI), wartość Training Stress Score (TSS), moc wyrażoną w watach na kilogram masy ciała oraz przewyższenia. Dzięki temu już pierwszy ekran pozwala szybko ocenić charakter wykonanego treningu.

Jeszcze większe możliwości kryją się w zakładce z analizą. OneLapFit generuje czytelne wykresy prędkości, tętna, mocy, kadencji, wysokości oraz nachylenia terenu. Profil trasy jest przedstawiony w sposób przejrzysty, co pozwala bez problemu powiązać zmiany parametrów z konkretnymi podjazdami czy zjazdami. W praktyce analiza przebiegu treningu zajmuje znacznie mniej czasu niż w wielu konkurencyjnych aplikacjach.
Osoby korzystające z pomiaru mocy otrzymują zestaw danych, którego można oczekiwać od znacznie droższych platform treningowych. Aplikacja pokazuje rozkład czasu spędzonego w poszczególnych strefach tętna oraz mocy, prezentuje wykres maksymalnej średniej mocy dla różnych przedziałów czasowych, a także odczytuje zaawansowane parametry przesyłane przez kompatybilne mierniki mocy. W moim przypadku bez problemu wyświetlane były dane dotyczące balansu lewej i prawej nogi, efektywności momentu obrotowego (Torque Effectiveness) oraz płynności pedałowania (Pedal Smoothness).

Na uwagę zasługuje również analiza okrążeń. Każdy lap prezentowany jest oddzielnie z czasem, dystansem i średnią prędkością, co pozwala łatwo porównywać kolejne interwały lub poszczególne fragmenty treningu. To rozwiązanie docenią przede wszystkim osoby realizujące uporządkowane jednostki treningowe.
Całość uzupełnia dobrze przygotowany interfejs. Aplikacja została przetłumaczona na język polski, co zdecydowanie ułatwia zarówno pierwszą konfigurację urządzenia, jak i późniejszą obsługę. Menu jest logicznie uporządkowane, najważniejsze funkcje znajdują się tam, gdzie intuicyjnie się ich spodziewamy, a przeglądanie statystyk nawet po dłuższych aktywnościach pozostaje wygodne.
Patrząc wyłącznie na możliwości analizy danych treningowych, OneLapFit należy uznać za jeden z najmocniejszych elementów całego ekosystemu Magene. Nie jest jedynie aplikacją do synchronizacji aktywności z licznika, lecz narzędziem, które pozwala bardzo szczegółowo przeanalizować każdą jazdę i dla wielu użytkowników może z powodzeniem stać się podstawowym centrum zarządzania treningami.
Synchronizacja.
Na co dzień szybka, choć nie bez potknięć Przesyłanie tras i aktywności należy do mocniejszych stron całego systemu. Połączenie przez Bluetooth działa sprawnie, a synchronizacja treningów zwykle zajmuje od kilkunastu do kilkudziesięciu sekund. Po znalezieniu zapisanej sieci Wi-Fi licznik samoczynnie rozpoczyna przesyłanie aktywności do aplikacji, bez konieczności wykonywania dodatkowych czynności. Podczas testów pojawił się jednak problem z synchronizacją z zewnętrznymi platformami. Przez kilka dni aktywności poprawnie trafiały do OneLapFit, ale przestały pojawiać się w Stravie i TrainingPeaks. Ponowne logowanie do usług, ręczne wymuszanie synchronizacji czy restart urządzenia nie przyniosły efektu. Informacja została przekazana producentowi jako błąd wymagający weryfikacji. Trudno ocenić, czy przyczyną była chwilowa awaria usług, czy niedopracowanie oprogramowania. Problem nie występował przez cały okres testów, jednak warto o nim wspomnieć, ponieważ automatyczna synchronizacja z platformami treningowymi jest dziś jedną z podstawowych funkcji nowoczesnego licznika. Po kilku tygodniach użytkowania coraz wyraźniej rysował się pewien obraz. Sam sprzęt pozostawia bardzo dobre wrażenie. C606 Pro jest szybki, dobrze wykonany i wygodny w codziennym użytkowaniu. Znacznie więcej zastrzeżeń dotyczy oprogramowania, które w kilku miejscach nie nadąża za możliwościami urządzenia. Najlepiej będzie to widać podczas korzystania z nawigacji i funkcji treningowych.

Nawigacja.
Dla wielu osób nawigacja jest dziś najważniejszą funkcją licznika rowerowego. To ona decyduje, czy urządzenie będzie jedynie rejestrować trening, czy rzeczywiście sprawdzi się podczas wielogodzinnych wyjazdów w nieznanym terenie. Magene C606 Pro już od pierwszych jazd pokazał, że ma solidne podstawy. Trasy przygotowane w aplikacji OneLapFit błyskawicznie trafiają do pamięci licznika, bez eksportowania plików GPX czy korzystania z zewnętrznych serwisów. W codziennym użytkowaniu cały proces przebiega sprawnie i trudno mieć do niego zastrzeżenia. Po uruchomieniu nawigacji uwagę zwraca płynność działania. Mapa odświeża się bez opóźnień, a przesuwanie widoku nie powoduje charakterystycznych przycięć, które wciąż zdarzają się w tańszych urządzeniach. Komunikaty o zbliżających się manewrach pojawiają się z odpowiednim wyprzedzeniem i można wyświetlać je na dwa sposoby. Pierwszy wykorzystuje duży panel umieszczony centralnie na ekranie, drugi ogranicza wskazówki do bocznego paska. Podczas testów zdecydowanie częściej korzystałem z drugiego rozwiązania. Centralny komunikat jest bardzo czytelny, ale skutecznie zasłania pola z danymi treningowymi. Na trasach z dużą liczbą skrzyżowań potrafi pojawiać się na tyle często, że zaczyna przeszkadzać. Boczny panel przekazuje te same informacje, pozostawiając jednocześnie pełny podgląd parametrów jazdy. Interesująco rozwiązano również zachowanie nawigacji po opuszczeniu zaplanowanego śladu. Do wyboru są dwa tryby. Pierwszy prowadzi z powrotem do najbliższego punktu zapisanej trasy, drugi od razu wyznacza nową drogę do celu. Oba działają zgodnie z założeniami, ale ich charakter jest zupełnie inny.

Wariant powrotu na ślad bardzo konsekwentnie wykorzystuje każdą okazję, by skierować rowerzystę z powrotem na pierwotną trasę. Jeśli celem było jedynie krótkie odbicie do sklepu lub objazd przeszkody, system niemal od razu proponuje powrót. Drugi tryb zachowuje się spokojniej. Zamiast próbować odzyskać pierwotny przebieg trasy, od razu szuka nowego dojazdu do punktu końcowego. W praktyce właśnie ten sposób okazał się wygodniejszy podczas codziennej jazdy. Najwięcej uwag pojawiło się podczas testów bardziej złożonych tras, szczególnie tych zbudowanych z kilku przecinających się pętli. Po dojechaniu do miejsca przecięcia śladów licznik sporadycznie błędnie interpretował przebieg trasy i przez chwilę sugerował zawrócenie. Po przejechaniu około stu lub dwustu metrów sytuacja wracała do normy, a nawigacja ponownie prowadziła prawidłowo. Nie zdarzało się to często, ale pokazuje, że algorytm wymaga jeszcze dopracowania w bardziej skomplikowanych scenariuszach. Zauważyłem również ograniczenie związane z pracą mapy. Po zainstalowaniu map maksymalny poziom oddalenia kończy się na skali 200 metrów. W praktyce wystarcza to do bieżącej nawigacji, jednak utrudnia ocenę przebiegu dalszej części trasy i orientację w okolicy. Podczas dłuższych wyjazdów możliwość wyświetlenia szerszego fragmentu mapy byłaby po prostu bardziej praktyczna. Na pochwałę zasługuje natomiast wydajność urządzenia. Nawigacja działała płynnie nawet wtedy, gdy licznik jednocześnie obsługiwał miernik mocy, opaskę tętna, radar oraz zapis aktywności. Nie zauważyłem spowolnień ani problemów z responsywnością, co dobrze świadczy o zastosowanym sprzęcie. Po kilku tygodniach testów trudno oprzeć się wrażeniu, że największym wyzwaniem C606 Pro nie jest sama nawigacja, lecz sposób, w jaki została dopracowana od strony oprogramowania. Fundament jest bardzo solidny. Szybkie działanie, sprawna obsługa map i wygodna synchronizacja tras pokazują potencjał tego urządzenia. Brakuje jeszcze kilku poprawek w logice prowadzenia, bo to właśnie one decydują o tym, czy podczas jazdy użytkownik będzie podążał za wskazówkami z pełnym zaufaniem. Ciekawie rozwiązano proces instalowania map (producent dostarcza urządzenia pozbawione fabrycznie instalowanych map). Aplikacja na telefonie, po sparowaniu z urządzeniem i siecią Wi-Fi pozwala na oznaczenie wybranego rejonu i "odpalenie" pobierania pliku bezpośrednio do licznika. Sam proces trwa od kilku do kilkunastu minut, po odłaczeniu licznika od sparowanego telefonu. Sama pojemność pamięci wewnętrznej licznika pozostawia toszkę niedosytu, nie można liczyć na zainstalowanie map powiedzmy całej Europy. Dla zainteresowanych eksplorowaniem- skalowanie map nawigacji ma promień widoczności do około 30 km oceniając po maksymalnym zminiejszeniu widoczności mapy.

Radar, segmenty Strava i elektroniczny napęd. Tutaj Magene pokazuje swoją dojrzałość
Współczesny licznik rowerowy nie działa już w oderwaniu od reszty sprzętu. Dla wielu kolarzy jest centrum zarządzania całą elektroniką zamontowaną na rowerze. Łączy się z miernikiem mocy, radarem, elektronicznym napędem, opaską tętna czy trenażerem i to właśnie od jakości tej współpracy w dużej mierze zależy komfort codziennego użytkowania. Przez cały okres testów Magene C606 Pro pracował w takim właśnie środowisku i pod tym względem pozostawił po sobie bardzo dobre wrażenie. Radar. Dobrze zaprojektowany interfejs robi różnicę Do testów wykorzystałem radar innego producenta, celowo rezygnując z urządzeń należących do ekosystemu Magene. Parowanie przebiegło bezproblemowo, a połączenie przez cały okres testów pozostawało stabilne. Największe wrażenie zrobił jednak sposób prezentowania informacji. Interfejs został zaprojektowany z wyczuciem. Powiadomienia są dobrze widoczne, ale nie dominują ekranu i nie przesłaniają najważniejszych danych treningowych. Po kilku jazdach przestaje się zwracać uwagę na sam sposób działania systemu, a zaczyna po prostu korzystać z informacji, które przekazuje. Podobnie jest z sygnałami dźwiękowymi. Są wyraźne i skutecznie informują o zbliżających się pojazdach, ale nie sprawiają wrażenia natarczywych. Nawet podczas wielogodzinnych treningów nie odczuwałem zmęczenia ciągłymi komunikatami. Na szczególną uwagę zasługuje pole danych pokazujące odległość pojazdu od rowerzysty które informuje precyzyjnie o odległości zbliżającego sie pojazdu z tyłu. Początkowo traktowałem je jako ciekawostkę, jednak szybko okazało się, że dynamicznie aktualizowana wartość pozwala lepiej ocenić sytuację za plecami i odpowiednio przygotować się do manewru wyprzedzania. To niewielki detal, który realnie zwiększa użyteczność radaru podczas jazdy po drogach publicznych. Elektroniczny napęd. Wszystko działa tak, jak powinno C606 Pro przez cały okres testów współpracował z elektroniczną grupą Wheeltop. Parowanie zajęło dosłownie chwilę, a licznik bezbłędnie wyświetlał aktualnie używane przełożenie oraz poziom naładowania akumulatora napędu. Nie zdarzały się zerwania połączenia ani opóźnienia w aktualizacji danych, nawet podczas dłuższych treningów. To kolejny przykład pokazujący, że komunikacja z urządzeniami zewnętrznymi jest jedną z mocniejszych stron Magene. Segmenty Strava. Funkcja, która wyraźnie dojrzała Jeszcze do niedawna obsługa segmentów Strava była jednym z częściej krytykowanych elementów oprogramowania Magene. Kolejne aktualizacje przyniosły jednak wyraźną poprawę. Synchronizacja ulubionych segmentów przebiega sprawnie. Po oznaczeniu ich gwiazdką w Stravie i zsynchronizowaniu z aplikacją OneLapFit niemal od razu pojawiają się w pamięci licznika. Podczas jazdy urządzenie automatycznie rozpoznaje początek segmentu i przełącza się na dedykowany ekran. Do wyboru są dwa widoki. Pierwszy stawia na maksymalną czytelność, prezentując najważniejsze informacje w dużym formacie. Drugi wyświetla więcej danych, w tym uproszczoną mapę i przebieg segmentu, co ułatwia orientację na dłuższych odcinkach. Oba rozwiązania sprawdzają się w praktyce, choć zabrakło jednej funkcji, którą oferuje część konkurencyjnych urządzeń. Licznik informuje o rozpoczęciu segmentu dopiero po przekroczeniu linii startu. Krótkie ostrzeżenie pojawiające się kilkadziesiąt lub kilkaset metrów wcześniej pozwoliłoby lepiej przygotować się do próby i rozpocząć ją z odpowiednim tempem już od pierwszych metrów. Po zakończeniu segmentu urządzenie automatycznie wyświetla podsumowanie i płynnie wraca do standardowego ekranu treningowego. Cały proces przebiega sprawnie i nie wymaga żadnej ingerencji ze strony użytkownika. Co ciekawe, mapy nawigacji posiadają punktowe oznaczenia segmentów Stravy, jako dodatkowe źródło informacji o segmentach.

Stabilność połączeń. Przez większość testów C606 Pro pracował jednocześnie z miernikiem mocy, opaską tętna, radarem, elektronicznym napędem oraz aktywną nawigacją. Mimo jednoczesnej obsługi kilku urządzeń nie pojawiały się problemy z utrzymaniem połączeń. Wszystkie czujniki były automatycznie wykrywane po uruchomieniu licznika, nie gubiły sygnału i nie wymagały ponownego parowania. To właśnie takie elementy decydują o jakości codziennego użytkowania. Gdy wszystko działa w tle i nie wymaga uwagi, można skupić się wyłącznie na jeździe. Pod względem współpracy z urządzeniami zewnętrznymi Magene C606 Pro wypada bardzo przekonująco. Stabilna komunikacja, szybkie parowanie i dobrze przemyślany sposób prezentacji danych sprawiają, że w tej części testu trudno wskazać istotne słabości. Producent udowadnia, że potrafi stworzyć licznik, który dobrze odnajduje się w rozbudowanym ekosystemie współczesnej elektroniki rowerowej.

Trening z pomiarem mocy i trenażerem. Tutaj o wszystkim decyduje oprogramowanie
Jeszcze kilka lat temu licznik rowerowy służył głównie do rejestrowania treningu. Dziś jego rola jest znacznie większa. Steruje inteligentnym trenażerem, prowadzi przez kolejne interwały, kontroluje realizację planu treningowego i staje się centralnym elementem całego ekosystemu. Z tego powodu właśnie moduł treningowy był jednym z najważniejszych elementów mojego testu.
Nie chodziło o sprawdzenie, czy Magene C606 Pro wykrywa trenażer lub miernik mocy. To dziś standard. Znacznie ważniejsze było to, jak urządzenie zachowuje się podczas regularnych treningów i czy może zastąpić komputer z aplikacją treningową.
Bezproblemowe połączenie Do testów wykorzystałem trenażer Elite Direto X, sparowany wyłącznie z licznikiem. Świadomie zrezygnowałem z jednoczesnego połączenia z komputerem czy telefonem, aby wykluczyć ewentualne konflikty komunikacji.
Parowanie przebiegło szybko, a przez cały okres testów połączenie pozostawało stabilne. Trenażer był wykrywany za każdym razem, nie zrywał komunikacji i nie wymagał ponownego parowania.
Równie dobrze wypada sam moduł sterowania. C606 Pro pozwala pracować w trybie ERG, sterować obciążeniem jako procentem wartości FTP, symulować nachylenie terenu oraz ręcznie regulować opór. Jak na urządzenie z tego segmentu cenowego jest to zestaw funkcji, którego trudno się czepiać.
Problemy zaczynają się dopiero wtedy, gdy przychodzi czas na właściwy trening.
Tryb ERG wymaga dopracowania
Najpoważniejszy problem ujawnił się podczas realizacji treningów opartych na zadanej mocy.
Po uruchomieniu interwału wszystko wygląda prawidłowo. Trenażer przechodzi do trybu ERG i utrzymuje zaprogramowaną moc. Po kilkunastu sekundach sterowanie zostaje jednak utracone. Zamiast stabilizować obciążenie, trenażer zaczyna zachowywać się jak w zwykłym trybie jazdy, a uzyskiwana moc ponownie zależy od kadencji i wybranego przełożenia.
W praktyce oznacza to konieczność ręcznego korygowania obciążenia zmianą biegów, co całkowicie przeczy idei treningu w trybie ERG.
Nie był to jednorazowy przypadek. Problem powtarzał się podczas kolejnych jednostek treningowych, a identyczne zachowanie zaobserwowałem również na drugim egzemplarzu C606 Pro oraz modelu C706. To sugeruje, że źródła problemu należy szukać w oprogramowaniu, a nie w konkretnym urządzeniu.
Wszystkie uwagi wraz z opisem przebiegu testów zostały przekazane producentowi.
Trening kończy się zbyt szybko Drugie ograniczenie ujawnia się po zakończeniu zaplanowanej jednostki.
Po wykonaniu ostatniego interwału licznik automatycznie zapisuje aktywność i kończy trening. Nie pozostawia możliwości płynnego przejścia do schłodzenia ani dalszej jazdy w ramach tego samego zapisu. Jeśli użytkownik chce poświęcić jeszcze kilkanaście minut na spokojne rozkręcenie nóg, musi rozpocząć nową aktywność.
To rozwiązanie trudno uznać za praktyczne. W większości platform treningowych schłodzenie jest integralną częścią całej jednostki i naturalnie następuje po zakończeniu właściwego treningu. Tutaj oba etapy zostały od siebie całkowicie oddzielone.
Konfiguracja ekranów tylko przed startem Podczas treningów często okazuje się, że już po rozpoczęciu jazdy warto zmienić układ wyświetlanych danych. Raz ważniejsza staje się kadencja, innym razem moc chwilowa albo średnia z okrążenia.
C606 Pro nie daje takiej możliwości. Wszystkie ekrany należy przygotować przed rozpoczęciem aktywności, a w trakcie treningu ich edycja jest zablokowana.
Nie jest to problem, który uniemożliwia korzystanie z urządzenia, ale przy regularnych treningach indoor szybko daje o sobie znać. Także tę uwagę przekazałem producentowi jako propozycję rozwoju oprogramowania.
Duży potencjał, który czeka na dopracowanie
Paradoksalnie właśnie moduł treningowy najlepiej pokazuje, jaki potencjał ma C606 Pro.
Sprzęt nie sprawia wrażenia ograniczenia. Komunikacja z trenażerem jest stabilna, licznik bez problemu współpracuje z miernikiem mocy, opaską tętna i pozostałymi czujnikami, a interfejs pozostaje czytelny nawet podczas bardziej wymagających jednostek treningowych.
Największe zastrzeżenia dotyczą logiki działania oprogramowania. To właśnie firmware odpowiada za problemy z utrzymaniem trybu ERG, automatyczne kończenie aktywności czy ograniczenia związane z konfiguracją ekranów.
To ważne rozróżnienie. C606 Pro nie sprawia wrażenia urządzenia, któremu brakuje możliwości. Wręcz przeciwnie – większość potrzebnych funkcji już tutaj jest. W kilku miejscach wymagają jednak dopracowania, aby w pełni wykorzystać potencjał sprzętu.
Jeżeli kolejne aktualizacje wyeliminują problemy z trybem ERG, pozwolą kontynuować jazdę po zakończeniu zaplanowanego treningu i umożliwią edycję ekranów danych w trakcie aktywności, moduł treningowy stanie się jednym z najmocniejszych argumentów przemawiających za wyborem C606 Pro. Dziś pozostaje jednocześnie najbardziej zaawansowaną i najbardziej wymagającą dopracowania częścią całego urządzenia.

Bateria, synchronizacja i codzienna eksploatacja. Dopiero tutaj widać prawdziwy charakter urządzenia
Specyfikację techniczną można przejrzeć w kilka minut, ale dopiero regularne użytkowanie pokazuje, czego naprawdę można oczekiwać od licznika. Po kilkunastu treningach przestaje się zwracać uwagę na efektowne funkcje, a coraz większe znaczenie mają rzeczy pozornie prozaiczne – czas pracy na jednym ładowaniu, stabilność połączeń czy to, jak urządzenie zachowuje się w sytuacjach, których producent nie przewidział w materiałach reklamowych.
Bateria. Tu jest jeszcze przestrzeń do poprawy
Czas pracy akumulatora od początku był jednym z elementów, którym przyglądałem się najdokładniej. Producent deklaruje do 25 godzin działania, jednak w praktyce wszystko zależy od sposobu użytkowania.
Scenariusz testowy trudno nazwać oszczędnym. Większość treningów odbywała się z aktywną nawigacją, miernikiem mocy, opaską tętna oraz radarem. To właśnie w takich warunkach korzysta z licznika wielu bardziej zaawansowanych użytkowników.
Już pierwsze jazdy pokazały, że rzeczywisty pobór energii jest wyraźnie większy, niż sugerują dane producenta. Podczas treningu trwającego około trzech i pół godziny poziom naładowania akumulatora spadł o 27 %. Po dwóch dniach użytkowania, obejmujących łącznie około sześciu i pół godziny jazdy wraz z postojami, pozostało 41% energii.
Nie oznacza to, że C606 Pro trzeba ładować po każdej jeździe, ale trudno uznać czas pracy za jego najmocniejszy atut. W codziennym użytkowaniu ładowarka będzie potrzebna częściej, niż mogłaby sugerować specyfikacja.
Nie sposób jednoznacznie wskazać, który element odpowiada za zwiększone zużycie energii. Wpływ może mieć jasny wyświetlacz, aktywna nawigacja lub jednoczesna komunikacja z kilkoma urządzeniami zewnętrznymi. Niezależnie od przyczyny jest to obszar, który warto dopracować w kolejnych aktualizacjach.
Doszukaliśmy się w gąszczu funkcji również blokady ekranu, który zawsze płata figle podczas jazdy w deszczu, (korzystamy wtedy wyłącznie z przycisków manualnych), wygaszania ekranu z działającym nadal sprzętem, ale i konfigurowania radaru jego alertów i posobu wyświetlania na ekranie, czego nie znaleźlismy do tej pory w żadnym z testowanych sprzetów z dalekiego Wschodu. To wyraźnie sygnalizuje kierunek w jakim teraz zmierza marka.
Synchronizacja.
Pod względem przesyłania aktywności Magene przez większość czasu działał dokładnie tak, jak oczekiwałbym od nowoczesnego licznika. Synchronizacja przez Bluetooth zwykle zajmowała od kilkunastu do kilkudziesięciu sekund. Jeszcze wygodniej działało Wi-Fi. Po powrocie do domu urządzenie automatycznie łączyło się z zapisaną siecią i rozpoczynało przesyłanie aktywności bez jakiejkolwiek ingerencji z mojej strony. To jedna z tych funkcji, które szybko stają się oczywistością, dopóki nie przestają działać. Podczas testów zdarzył się jednak incydent, w którym aktywności poprawnie trafiały do aplikacji OneLapFit, ale przestały synchronizować się ze Stravą i TrainingPeaks. Ponowne połączenie z siecią ani ręczne wymuszenie synchronizacji nie rozwiązały problemu. Licznik pracował na aktualnej wersji oprogramowania, dlatego sytuację zgłosiłem producentowi do analizy. Był to jedyny poważniejszy problem związany z synchronizacją, jaki pojawił się podczas całego okresu testowego. Stabilność połączeń Znacznie lepiej wypadła komunikacja z urządzeniami zewnętrznymi. Przez wiele godzin C606 Pro jednocześnie współpracował z miernikiem mocy, opaską tętna, radarem, elektronicznym napędem i aktywną nawigacją. Nie odnotowałem przypadków utraty połączenia ani konieczności ponownego parowania czujników. Po uruchomieniu licznika wszystkie urządzenia były wykrywane automatycznie i pozostawały połączone przez cały trening. To jedna z tych cech, których nie widać w tabeli specyfikacji, a które mają ogromny wpływ na codzienne korzystanie ze sprzętu. Możliwość rozpoczęcia jazdy bez sprawdzania, czy wszystkie czujniki zostały poprawnie wykryte, szybko staje się czymś całkowicie naturalnym. Wytrzymałość. Nieplanowany test zakończony pozytywnie

Najbardziej wymagający test C606 Pro wydarzył się przypadkiem. Podczas szybkiego zjazdu po nierównej nawierzchni uszkodzeniu uległ uchwyt mocujący. Licznik nie był wówczas zabezpieczony smyczą, dlatego z dużą prędkością spadł na asfalt i przez kilkadziesiąt metrów odbijał się od nawierzchni. Pierwsza myśl była oczywista – na tym test prawdopodobnie się zakończył. Po zatrzymaniu roweru okazało się jednak, że uszkodzeniu uległa jedynie folia ochronna naklejona na ekran. Po jej zdjęciu wyświetlacz był całkowicie nienaruszony. Obudowa nie pękła, ekran działał bez zarzutu, dotyk reagował prawidłowo, a wszystkie przyciski zachowały pełną funkcjonalność. Licznik uruchomił się i kontynuował pracę tak, jakby nic się nie wydarzyło. To była najlepsza weryfikacja jakości wykonania, jakiej nie da się zaplanować podczas standardowych testów. Od tamtej chwili zmieniłem tylko jedno przyzwyczajenie. Smycz zabezpieczająca przestała być dodatkiem schowanym w pudełku i na stałe trafiła do mojego zestawu. Nie dlatego, że C606 Pro okazał się delikatny. Wręcz przeciwnie. Nawet najbardziej wytrzymały licznik nie spełni swojej roli, jeśli po awarii uchwytu wyląduje w przydrożnych zaroślach. Po kilku tygodniach intensywnego użytkowania właśnie taki obraz C606 Pro pozostał mi w pamięci. To solidnie wykonany licznik, który dobrze radzi sobie w codziennej eksploatacji, oferuje stabilną współpracę z elektroniką rowerową i potrafi zaskoczyć odpornością na uszkodzenia. Jednocześnie kilka elementów związanych z zarządzaniem energią i oprogramowaniem pokazuje, że urządzenie ma jeszcze spory potencjał rozwoju, który producent może wykorzystać w kolejnych aktualizacjach.
Podsumowanie. Magene odrobiło pracę domową, ale egzamin jeszcze trwa
Po kilku tygodniach intensywnych testów Magene C606 Pro okazał się jednym z najciekawszych liczników rowerowych, jakie trafiły w moje ręce w ostatnim czasie. Nie dlatego, że jest pozbawiony wad. Wręcz przeciwnie. Rzadko zdarza się urządzenie, które jednocześnie potrafi tak często pozytywnie zaskakiwać i równie skutecznie przypominać, że wciąż jest produktem rozwijanym.
Największym atutem C606 Pro jest dojrzałość samej konstrukcji. Producent nie stworzył prostego komputera do rejestrowania treningów, lecz urządzenie, które ma pełnić rolę centrum zarządzania całą elektroniką rowerową. Obsługa mierników mocy, radarów, elektronicznych napędów, segmentów Strava, inteligentnych trenażerów czy rozbudowanej nawigacji pokazuje, że Magene dobrze rozumie potrzeby współczesnych kolarzy.
Co ważne, zdecydowana większość tych funkcji działa tak, jak powinna. Bardzo dobrze oceniam jakość wyświetlacza, stabilność połączeń z czujnikami, współpracę z radarem, szybkość synchronizacji oraz wygodę konfiguracji z poziomu aplikacji OneLapFit. Po kilku dniach użytkowania licznik przestaje zwracać na siebie uwagę, a właśnie to jest jedną z najlepszych cech sprzętu używanego podczas treningów.
Najwięcej zastrzeżeń dotyczy oprogramowania. Problemy z działaniem trybu ERG, automatyczne kończenie treningów indoor, ograniczenia planowania tras czy sporadyczne błędy synchronizacji pokazują, że firmware nie wykorzystuje jeszcze pełnego potencjału urządzenia. Dobra wiadomość jest taka, że są to elementy, które producent może poprawić bez zmian sprzętowych. Już w trakcie przygotowywania testu pojawiały się kolejne aktualizacje rozwijające funkcje licznika, a zgłoszone przeze mnie uwagi zostały przekazane bezpośrednio zespołowi odpowiedzialnemu za rozwój oprogramowania. Na pochwałę zasługuje w tym miejscu funkcja "Version Rollback" dzięki której istnieje możliwość powrotu do wcześniejszych wersji oprogramowania, co świadczy o aktywnej współpracy z użytkownikami nad udoskonalaniem oprogramowania. To istotna informacja, ponieważ C606 Pro sprawia wrażenie produktu, który nie osiągnął jeszcze swojej docelowej formy. Fundament jest bardzo solidny. Sprzęt działa szybko, jest dobrze wykonany i bez problemu radzi sobie z obsługą rozbudowanego zestawu urządzeń. Brakuje przede wszystkim dopracowania kilku elementów, które decydują o komforcie codziennego użytkowania.
Czy C606 Pro może dziś konkurować z Garminem, Wahoo czy Hammerheadem? W wielu obszarach już to robi. Jeśli priorytetem jest bogata funkcjonalność i bardzo dobry stosunek możliwości do ceny, Magene ma argumenty, których trudno nie zauważyć. Osoby oczekujące absolutnie dopracowanego oprogramowania nadal znajdą jednak kilka powodów, by pozostać przy bardziej dojrzałych ekosystemach.
Jedno nie budzi moich wątpliwości. Magene przestało być producentem, którego można postrzegać wyłącznie przez pryzmat atrakcyjnej ceny. C606 Pro pokazuje, że marka potrafi projektować nowoczesną elektronikę rowerową i ma ambicję rywalizować z największymi graczami na rynku.
Jeżeli tempo rozwoju oprogramowania zostanie utrzymane, a producent konsekwentnie wyeliminuje problemy ujawnione podczas testów, kolejna aktualizacja może zmienić odbiór tego licznika równie mocno jak nowa generacja sprzętu. Właśnie dlatego po zakończeniu testu zapamiętałem C606 Pro nie jako urządzenie z niedociągnięciami, lecz jako licznik o bardzo dużym potencjale, który jest bliżej czołówki rynku, niż mogłoby się wydawać po samej nazwie producenta.
Specyfikacja techniczna Magene C606 Pro
Producent: Magene
Model: C606 Pro
Typ urządzenia: GPS-owy licznik rowerowy z kolorowym ekranem dotykowym
Wyświetlacz
Kolorowy ekran dotykowy Full Lamination
Przekątna: 2,8 cala
Automatyczna regulacja jasności
Obsługa dotyku w rękawiczkach
Obsługa podczas opadów deszczu
Wymiary i masa
Wymiary: 97 × 57 × 17,6 mm
Masa: 105 g
Łączność
ANT+
Bluetooth 5.0
Wi-Fi
Systemy nawigacji satelitarnej
GPS
GLONASS
Galileo
BeiDou
QZSS
Pamięć
8 GB pamięci wewnętrznej
Obsługa map offline
Akumulator
Deklarowany czas pracy: do 25 godzin
Ładowanie przez USB-C
Automatyczne oszczędzanie energii
Wodoszczelność
IPX7
Funkcje nawigacyjne
Kolorowe mapy offline
Nawigacja zakręt po zakręcie
Automatyczne przeliczanie trasy
Powrót do punktu startowego
Import tras GPX
Planowanie tras w aplikacji OneLapFit
Synchronizacja tras przez Bluetooth i Wi-Fi
Funkcje treningowe
Obsługa treningów strukturalnych
Sterowanie inteligentnym trenażerem
Tryb ERG
Tryb Resistance
Sterowanie według zadanej mocy
Sterowanie według procentu FTP
Symulacja nachylenia
Obsługa treningów z TrainingPeaks
Analiza mocy
Analiza tętna
Analiza kadencji
Obsługiwane urządzenia
Czujniki tętna ANT+/Bluetooth
Czujniki prędkości
Czujniki kadencji
Mierniki mocy
Inteligentne trenażery
Radary rowerowe
Elektroniczne grupy osprzętu Shimano Di2
SRAM AXS / eTap
Wheeltop
Sterowanie kompatybilnymi lampkami rowerowymi
Funkcje sportowe
Segmenty Strava
Funkcja prowadzenia po podjazdach (ClimbPro)
Powiadomienia z telefonu
Inteligentne przypomnienia
Automatyczna pauza
Auto Lap
Auto Start/Stop
Sterowanie muzyką
Prognoza pogody
Alarmy żywieniowe i nawodnienia
Profile aktywności
Szosa
Gravel
MTB
Trening indoor
Trening swobodny
Możliwość tworzenia własnych profili
Personalizacja
Ponad 110 pól danych
Do 10 stron danych dla każdego profilu
Konfigurowalne układy ekranów
Personalizacja z poziomu aplikacji OneLapFit
Synchronizacja
OneLapFit
Strava
TrainingPeaks
Komoot
Automatyczna synchronizacja przez Wi-Fi
Zawartość zestawu
Licznik Magene C606 Pro
Uchwyt rowerowy
Gumowe o-ringi montażowe
Silikonowe etui ochronne
Szkło ochronne na ekran
Smycz zabezpieczająca
Przewód USB-C
Instrukcja obsługi

komentarze