Jacek Kwiatkowski walczy o rowerowy rekord świata. Po 15 dniach ma ponad 6000 km
Ból, wiatr i prawie 16 godzin dziennie w siodełku. Ile jeszcze wytrzyma Polak jadący po rowerowy rekord świata?
Ultrakolarz Jacek Kwiatkowski minął półmetek rywalizacji o rekord świata WUCA i rekord Guinnessa dystansu przejechanego na rowerze w ciągu 30 dni. Cel to ponad 13 333,33 km, by pobić absolutny rekord Alexandry Meixner. Do pobicia męskiego rekordu „wystarczy” przejechać niecałe 12 000 km. Niestety już od drugiego dnia rywalizacji zmaga się z zapaleniem w obrębie stawu kolanowego. Ponadto tegoroczny czerwiec jest wyjątkowo trudny pogodowo. Częste deszcze, wysoka wilgotność i silny wiatr to warunki, które spowalniają, potęgują zmęczenie i utrudniają właściwą regenerację. Mimo przeciwności, bólu i ciągłego dyskomfortu Jacek walczy i pedałuje dalej!
Bicie rekordu świata na rowerze to codzienna walka ze słabościami
Praktycznie od samego startu rywalizacji Jacek Kwiatkowski zmaga się z zapaleniem w obrębie stawu kolanowego. Po pierwszych dniach jazdy ból był na tyle silny, że uniemożliwił mu osiągnięcie zakładanych dystansów. Leki przeciwzapalne i przeciwbólowe dają częściową poprawę, ale nadal ultrakolarz musi uważać na przeciążenie.
Jego przeciwnikiem w drodze po sukces jest nie tylko stan zapalny, ale także chłodny i deszczowy czerwiec z silnymi porywami wiatru. Mokra odzież to ryzyko szybszego wychłodzenia. Zimno pozbawia sił, które są potrzebne do przezwyciężania oporów wiatru. Zużycie energii wzrasta, a średnia prędkość spada. Problemem dla Jacka są także typowe przy wielogodzinnej jeździe rany i otarcia w pachwinach. Od ponad 2 tygodni ultrakolarzowi towarzyszy ogólne zmęczenie organizmu. Każdej doby spędza na rowerze średnio 16 godzin, a śpi jedynie ok. 3. Pomimo wszystkich tych przeciwności, każdego dnia wstaje, wsiada na rower i kręci kolejne kilometry.

Każdy obrót korbą przybliża do upragnionego rekordu
Według aplikacji Strava Kwiatkowski po 15 dniach rywalizacji ma przejechane około 6079,15 km. Dystans zaliczany do bicia rekordu jest rejestrowany przez specjalne urządzenie GPS, zgodne z wytycznymi homologacyjnymi WUCA, którego precyzyjne zapisy zostaną odczytane oficjalnie po zakończeniu próby. Problemy zdrowotne i fatalna pogoda nie są jednak w stanie całkowicie zgasić zapału Jacka. Nadal trzyma tempo i nadrabia dystans, dzięki czemu pobicie rekordu świata pozostaje realne. Jest zdeterminowany i w pełni skupiony na swoim celu.

Za Jackiem Kwiatkowskim stoi cała społeczność rowerowa
Rowerowa społeczność nie tylko z gminy Łysomice, ale z całego województwa i różnych części Polski, które Jacek odwiedził podczas przygotowań do wyzwania, mocno mu kibicuje i organizuje ustawki rowerowe. Dołączając do niego na trasie można potowarzyszyć, porozmawiać i podzielić się dobrym słowem, które jest bardzo ważne dla jego psychiki.
Podjęcie próby bicia rekordu świata nie byłoby możliwe również bez wsparcia lokalnych sponsorów i samorządu. Koszt samej homologacji rekordu przez WUCA wyniósł ok. 14000 zł. Do tego dochodzi jeszcze ubezpieczenie NNW, wyżywienie i picie przez cały miesiąc, profesjonalna odzież kolarska, no i oczywiście rowery wraz z wyposażeniem.
Jacka Kwiatkowskiego można wspierać każdego dnia zarówno na trasie, jak i śledząc jego poczynania na Tik-Toku: @ultrakolarz.jacek oraz na Facebooku: Ultrakolarz-Jacek-Kwiatkowski-61573361984030.

komentarze