​Chwała w błocie. Frei i Lillo wygrywają inaugurację sezonu XCO w MONA YongPyong

Sina Frei z ekipy Specialized Factory Racing i Dario Lillo z Giant Factory Off-road Team XC odnieśli jedne z najbardziej wymagających zwycięstw w Pucharze Świata UCI XCO ostatnich lat. Inauguracyjna runda WHOOP UCI Mountain Bike World Series w Korei Południowej zamieniła się w prawdziwą próbę charakteru. 

3 maja 2026 roku zawodników i zawodniczki startujących w Pucharze Świata UCI XCO przywitały niemal apokaliptyczne warunki. Ulewny deszcz zamienił trasę w błotną kąpiel, a wyścigi momentami wyglądały tak, jakby rozgrywały się w zwolnionym tempie. Frei i Lillo poradzili sobie jednak z pogodą najlepiej, zapisując na swoim koncie pierwsze zwycięstwa w XCO na tym poziomie. 

Podczas pierwszej w historii wizyty Pucharu Świata UCI XCO w Azji Frei została 53. triumfatorką w historii kobiecej rywalizacji w tej konkurencji. Szwajcarka dołączyła także do elitarnego grona zawodniczek, które w jednym tygodniu wygrały zarówno Short Track, jak i Cross Country Olympic. W piątek była najlepsza w XCC w MONA YongPyong, a w niedzielę dołożyła zwycięstwo w XCO. Lillo z kolei dołączył do grona męskich zwycięzców Pucharu Świata, które liczy już 64 nazwiska. 

Ich triumfy miały zupełnie inny przebieg. Lillo zdominował wyścig od początku do końca, natomiast Frei czekała z decydującym ruchem aż do ostatniego okrążenia. Oboje na mecie rozświetlili jednak ponury, deszczowy dzień szerokimi uśmiechami. W rywalizacji U23 zwycięstwa odnieśli Nicolas Halter z Thömus maxon oraz Valentina Corvi z Canyon XC Racing. Tym samym południowokoreańska inauguracja sezonu 2026 WHOOP UCI Mountain Bike World Series dobiegła końca. 

Frei lepsza od Rissveds i Munro po wielkiej bitwie 

Wydawało się, że Jenny Rissveds z Canyon XC Racing szybko rozstrzygnie wyścig elity kobiet na swoją korzyść. Szwedka już na pierwszym okrążeniu odjechała rywalkom na 25 sekund, ale ostatecznie musiała zadowolić się drugim miejscem po pasjonującej walce z Siną Frei i Madigan Munro z LIV Factory Racing. 

Rissveds od startu narzuciła bardzo mocne tempo. Początkowo były w stanie utrzymać się za nią tylko Frei oraz Savilia Blunk z Decathlon Ford Racing Team. Dla Evie Richards z Trek Unbroken XC dzień rozpoczął się pechowo, ponieważ Brytyjka nie trafiła w pedał na starcie. Później było jeszcze trudniej, a jej występ dodatkowo skomplikował mocny upadek. Rissveds szybko oderwała się od reszty stawki i wyglądało na to, że kontynuuje formę z końcówki poprzedniego sezonu. Szwedka zmierzała po trzecie zwycięstwo z rzędu, ale na drugim okrążeniu dopadł ją kryzys. Frei, która wcześniej zgubiła Blunk, zdołała wrócić do kontaktu. 

Warunki na trasie nieustannie komplikowały rywalizację. Upadki na zjazdach powodowały efekt domina, a błoto odbierało płynność nawet najlepszym technicznie zawodniczkom. Na czele Frei, Rissveds i Munro wymieniały ciosy przez cały wyścig. Amerykanka zaatakowała Frei przy wjeździe na ostatnie okrążenie. Szwajcarka odpowiedziała jednak w najlepszy możliwy sposób. Najpierw wyprzedziła Munro, która i tak zaliczyła najlepszy występ w karierze i stanęła na podium, a następnie dogoniła Rissveds. Szwedka prowadziła na każdym wcześniejszym przejeździe przez linię mety, ale nie na tym najważniejszym. 

Gdy z tyłu zaczęła zbliżać się Jennifer Jackson z Orbea Fox Factory Team, Rissveds popełniła błąd w kluczowym momencie. Frei dostała odrobinę przestrzeni i wykorzystała ją bezbłędnie. Kilka miesięcy po złamaniu dłoni sięgnęła po swoje pierwsze zwycięstwo w Pucharze Świata XCO. 

„Wreszcie. Zajęło to lata, ale po raz kolejny nasz sztab był niesamowity. Mieliśmy świetne rowery, bardzo lekkie, a to było kluczowe w takich warunkach” powiedziała Frei. 

„Zimą, kiedy byłam kontuzjowana, dużo pracowałam na stepperze na siłowni, więc może to mi pomogło, bo normalnie nigdy nie biegam. Cierpliwość była dziś zdecydowanie kluczowa. Dla mnie najważniejsze było jechać swój wyścig. Rower działał perfekcyjnie pod górę i w dół, a atmosfera tutaj była świetna”. 

Lillo pewnie sięga po pierwsze zwycięstwo 

Pod nieobecność broniącego tytułu Christophera Blevinsa ze Specialized Factory Racing, który opuścił inaugurację XCO z powodu złamania obojczyka po treningowym upadku w Korei Południowej, rywalizacja elity mężczyzn była wyjątkowo otwarta. Młodzi zawodnicy wykorzystali tę szansę znakomicie. 

Całe podium zajęli kolarze w wieku 25 lat lub młodsi. Jednym z najbardziej imponujących zawodników dnia był także Finn Treudler z CUBE Factory Racing, który debiutował w elicie Pucharu Świata UCI. Jego wyścig został jednak zniszczony przez serię problemów mechanicznych, z którymi debiutant nie był w stanie sobie poradzić. Nawet bez nich trudno byłoby mu jednak dorównać bezbłędnemu Lillo. 

Podobnie jak Rissveds w wyścigu kobiet, Lillo już na pierwszym okrążeniu zbudował wyraźną przewagę. Nad Treudlerem miał 17 sekund, a 22 letni Szwajcar był jedynym zawodnikiem, który tracił do faworyta mniej niż pół minuty. Treudler utrzymał kontakt jeszcze przez jedno okrążenie, ale pierwszy problem ze spadającym łańcuchem przekreślił jego szanse na zwycięstwo. Kolejne kłopoty z rowerem zepchnęły go ostatecznie na 12. miejsce. 

W wyścigu mężczyzn sprzęt odegrał jeszcze większą rolę niż w rywalizacji kobiet. Niektórzy zawodnicy, w tym Luca Schwarzbauer z Canyon Factory Racing, zdecydowali się na zmianę na bardziej pośrednie opony, niczym w Formule 1. Martín Vidaurre ze Specialized Factory Racing, który również liczył się na początku w walce o czołowe miejsca, odpadł z gry po przedwczesnym przebiciu opony. 

Pod nieobecność Treudlera na pierwszy plan wysunął się duet Cannondale Factory Racing, Luca Martin i Charlie Aldridge. Obaj jechali na charakterystycznym widelcu Cannondale Lefty, który w błocie spisywał się znakomicie. Martin finiszował drugi ze stratą 1:46 do Lillo, a Aldridge trzeci ze stratą 2:39. 

„Nie wiem, co powiedzieć. Na początku tygodnia, kiedy zobaczyłem prognozę i deszcz zapowiadany na niedzielę, powiedziałem kolegom z zespołu, że to będzie mój dzień” mówił Lillo. 

„Kiedy rano się obudziłem, pomyślałem: dobrze, dziś jest ten dzień. Przed startem byłem bardzo zdenerwowany. Mieliśmy plan i wszystko po prostu się wydarzyło”. 

„Podczas wyścigu, przed ostatnim okrążeniem, właściwie nie czułem żadnych emocji. Dopiero kiedy przekroczyłem linię mety, pojawiło się uczucie, jakiego nigdy wcześniej w życiu nie doświadczyłem”. 

„Bardzo trudno ubrać to w słowa. Myślę, że potrzebuję kilku minut, żeby zrozumieć, co właśnie się wydarzyło”. 

Corvi i Halter triumfują w U23 

Valentina Corvi została pierwszą zwyciężczynią Pucharu Świata UCI XCO w sezonie 2026. Włoszka w świetnym stylu wygrała wyścig U23 w MONA YongPyong. Zaatakowała od startu i już na pierwszym okrążeniu zbudowała 40 sekund przewagi. Później systematycznie ją powiększała, finiszując 3:28 przed Eliną Benoit z Lexware Mountainbike Team. Podium uzupełniła Bailey Cioppa. 

Corvi wróciła do kategorii, którą w poprzednim sezonie wygrała w klasyfikacji generalnej z przewagą 178 punktów, i od razu potwierdziła swoją pozycję. Benoit była wyraźnie drugą najmocniejszą zawodniczką dnia i pokazała, że w 2026 roku może poprawić siódme miejsce z klasyfikacji generalnej z poprzedniego sezonu. 

„To niesamowite. Dzisiejszy wyścig był naprawdę bardzo trudny” powiedziała Corvi. 

„Błoto było wymagające, musiałyśmy dużo biegać, było naprawdę ciężko. Jestem bardzo szczęśliwa, że udało mi się wygrać”. 

„Starałam się jechać swoim tempem, utrzymywać swoją prędkość i nie popełniać błędów na zjazdach. Po prostu cały czas naciskałam. Widziałam, że przewaga robi się naprawdę duża, więc jestem bardzo szczęśliwa. Cieszę się tym zwycięstwem i czekam na kolejne rundy”. 

Popołudnie Nicolasa Haltera nie było aż tak bezproblemowe jak wyścig Corvi, ale Szwajcar również prowadził na każdym okrążeniu i wygrał z przewagą 35 sekund. Paul Schehl z Lexware Mountainbike Team mocno przyspieszył na ostatniej rundzie i odrobił prawie pół minuty, ale Halter wcześniej zbudował tak duży zapas, że mógł wjechać na metę z uniesionymi rękami, bez rywali w zasięgu wzroku. 

Podobnie jak Corvi, Schehl szybko oderwał się od reszty stawki. Jedynym zawodnikiem poza nim, który stracił do Haltera mniej niż minutę, był Thibaut François Baudry z Canyon XC Racing. 

„Jeszcze w to nie wierzę” powiedział Halter. „Już na pierwszym podjeździe czułem się naprawdę dobrze i wiedziałem, że to jest dobry dzień. Myślę, że kluczem była płynna jazda. Każdy popełnia błędy, ale najważniejsze, żeby nie robić dużych błędów. To był dziś klucz. Cały czas pełny gaz, ale nigdy na absolutnym limicie”. 

„Skupiałem się tylko na sobie. Wiedziałem, że wyścig będzie długi i dość wolny, więc starałem się cały czas jechać płynnie. Potem pojawiła się przewaga”. 

Na podiach U23 znalazły się osoby z pięciu krajów. To tylko fragment międzynarodowej stawki, bo na listach startowych rund Pucharu Świata UCI w cross country i downhillu w Korei Południowej widniało łącznie 37 narodowości. 

Ani Halter, ani Corvi nie pomogli jednak swoim ekipom znacząco wpłynąć na klasyfikację mieszaną zespołów. Po pierwszej rundzie prowadzi Specialized Factory Racing, a Trek Unbroken XC i Cannondale Factory Racing tracą odpowiednio 56 i 62 punkty. 

Zwycięstwa Frei, Lillo, Haltera i Corvi zamknęły pierwszą odsłonę tegorocznego WHOOP UCI Mountain Bike World Series. Zawodnicy cross country nie będą jednak długo odpoczywać. Puchar Świata UCI wróci już w dniach 22–25 maja w Novym Měście na Moravě w Czechach.


o autorze

Paweł Waloszczyk

Twórca portalu, absolwent Politechniki Śląskiej który zamiast pisać o tym co zrobić by sprzęt rowerowy był lepszy, co robił przez ostatnie lata, postanowił sam się za to zabrać. Pasjonat nowych technologii i materiałów. 

Powiązane posty


komentarze

Powiązane treści

kontakt

velonews.pl
  • ,
  • redakcja(USUŃ)@(USUŃ)velonews(USUŃ).pl