Król i Królowa gór na Podhalu.

Tuż przed metą wczorajszego etapu wzdłuż drogi biegał dopingujący żywiołowo kolarzy...ksiądz. I najwyraźniej za jego wstawiennictwem szczęście dziś sprzyjało pierwszemu na mecie szybkiego finiszu w Nowym Targu Arkadiuszowi Petka z Klubu Kolarskiego Lew Lębork. Trasa dzisiejszego etapu w pierwszej i końcowej fazie wydawała się stosunkowo lekka i nie sprawiała wrażenia trudnej. Jednak rundy z podjazdem pod Bukowinę Osiedle z Odrowąża pozwalały mieć nadzieję na poszatkowanie peletonu jak kapustę. 

Foto Wiktor Bubniak

Akcje zaczepne i próby odjazdów faktycznie bardzo mocno porwały peleton, jednak nikomu nie udało się oderwać na dłużej na bezpieczna odległość. Na finiszowych metrach o centymetry tuż za zwycięzcą na metę wpadli Łukasz Derheld z ASE Trek Gdynia i Piotr Tomana z Agrochest Team.

Foto Wiktor Bubniak

W przeciwieństwie do Panów, Panie solidniej podwinęły rękawy i trzy najmocniejsze tego dnia zawodniczki postanowiły przekroczyć swoją strefę komfortu i odjechać w zgodnej współpracy z peletonu do samej mety. po zbieranych w międzyczasie punktach na górskich premiach dziewczyny pomknęły do Nowego Targu by na metę wjechać niemal w jednej linii. Zwycięska z tego pojedynku wyszła Anna Tomica z Trek Bielsko Biała Tomica Coaching, tuż za nią zameldowała się Kamila Wójcikiewicz z Agrochest Team i Angelika Tlołka z Jas-Kółka.

Dziś na podjeździe pod pierwszą premię górską zaatakowałem z peletonu wraz z liderem Adamem Wójcikiem. Na szczycie podjazdu dogoniliśmy uciekających już wcześniej Sebastiana Druszkiewicza i Damiana Bartoszka. Mimo mocnej współpracy goniąca nas 11 osobowa grupka zlikwidowała nasz odjazd. Podczas kolejnych podjazdów odpadali kolejni zawodnicy, którzy nie wytrzymywali trudów podjazdu. I mimo ze tempo grupki było bardzo solidne, to grupa już w stałym 10 osobowym składzie mknęła do mety-powiedział nam zwycięzca etapu jazdy na czas Szymon Woźniak. Końcowa część etapu nie sprzyjała samotnym czy dwuosobowym odjazdom. Przeciwny wiatr robił swoje. Dlatego doszło do walki między nami na samym finiszu. Było dość wąsko, ale finisz był na tyle szybki, że żaden z nas po przejechaniu linii mety nie wiedział kto został zwycięzcą etapu. Cieszę się z mojej dyspozycji na tym wyścigu, bo to pierwszy mój  start po dwuletniej przerwie od roweru.

Foto Dominik Gach

Po wyścigu udało nam się porwać na rozmowę również zwyciężczynię dzisiejszego etapu- Annę Tomicę.

VN: Gratulujemy wygranej. Chyba w pełni zasłużona patrząc na przebieg poprzednich etapów.

Anna : Dziękuje bardzo, zdecydowanie dla mnie to był miły akcent na koniec. I ukoronowanie ciężkiej pracy.

VN: Na mecie ukształtowała się trójka do wygranej etapowej, finisz w Nowym Targu wymaga sporej szybkości. Jak udało Ci się "wystawić koło" na samej kresce?

AnnaPrawdę mówiąc dla Naszej trójki najważniejsze było w dniu dzisiejszym uciec przed goniącymi Nas dziewczynami, które były od nas zdecydowanie mocniejsze na płaskim. Dzisiejsza trasa wymagała od Nas dużej współpracy, przemyślanej taktyki i odnalezienia energii i siły na ucieczkę, tak by klasyfikacja generalna nie była zagrożona. Na wynikach jestem pierwsza ale prawdę mówiąc wygrałyśmy w trójkę. Pokazałyśmy dzisiaj z dziewczynami coś pięknego.

VN: Pech czwartych miejsc chyba w końcu odczarowany, czekamy więc na kolejne sukcesy. Gdzie kolejny start?

Anna: Chyba w Czechach ale start nie jest pewny w związku z wirusem. Na pewno chciałabym wystartować na Tatrze, a pozostałe imprezy to taka decyzja na ostatnią chwilę.

Taktyka przyjęta przez lidera i liderkę wyścigu pozwoliła na kontrolowanie peletonu i prób odjazdu, a w przypadku kobiet nawet na zmiany w ustawieniu na podium. Zwycięzcą całej imprezy w klasyfikacji OPEN pod raz drugi został Adam Wójcik z In Mogilany Cycling Team. Na drugim stopniu podium stał dumnie Damian Bartoszek z Agrochest Team, a na miejsce trzecie rzutem na taśmę, po bonifikacie za zdobyte punkty na premiach wskoczył Jakub Żurek z 72D Java Rowmix Team.

Królową gór niezmiennie pozostała Kamila Wójcikiewicz z Agrochest Team wyprzedzając Angelikę Tlołkę z Jas-Kółka i Annę Tomicę z Trek Bielsko Biała Tomica Coaching.

Swoją drogą, czy zwrócił ktoś uwagę na bardzo podobne nazwiska Króla i Królowej? Poza tym oboje również wygrali koszulki w grochy, zwyciężając w klasyfikacji na najlepszego górala i góralkę wyścigu.

W klasyfikacji generalnej teamów po podliczeniu sumy czasów trzech najlepszych zawodników, zgodnie z naszymi przewidywaniami bukmacherskimi zwyciężył Agrochest Team, przed 72D Java Rowmix Team i ASE Trek Gdynia.

Pod tym linkiem znajdziecie pełne wyniki wyścigu: https://system.timedo.pl/pl/publiczny/wyniki


o autorze

Piotr Szafraniec

Kolarz, kucharz, akrobata. Dwukrotny Mistrz Polski Dziennikarzy w kolarstwie szosowym.

Powiązane posty


komentarze

Powiązane treści

WiadomościWszystkie

  • Manitou Mezzer Pro LE

    Manitou Mezzer to amortyzator, który pomaga Amerykanom powrócić na wyboiste górskie ścieżki rowerowe. Wyposażony w system Dorado Air i system...

    Więcej...

WydarzeniaWszystkie

GalerieWszystkie

kontakt

velonews.pl
  • ,
  • redakcja(USUŃ)@(USUŃ)velonews(USUŃ).pl