Hotel Steineggerhof - bike-hotel Bolzano

Jeśli udajecie się na wymarzone wakacje, to lepiej wyboru hotelu nie pozostawiać przypadkowi - dlatego właśnie wybieramy i opisujemy dla Was również tzw. Bike-hotele i ich ofertę.

Tym razem zawitaliśmy do trzygwiazdkowego hotelu Steineggerhof we włoskiej części Alp, Sudtyrolu, niedaleko miasta Bolzano. Region ten charakteryzuje się pewną (wyłączając rok 2019) pogodą, dobrym jedzeniem, winem i jedynymi w swoim rodzaju, dość trudnymi, górami.

DLA KOGO?

Właściciel hotelu to doświadczony biker, jeżdżący dłużej, niż sięga historia grupy XTR. Dokładnie wie co robi i jakie jest jego, nie najłatwiejsze, ale jakże malownicze, położenie geograficzne: 1000 m ponad miastem Bozen.

Dlatego Steineggehof stawia głównie na:

  • elektrykę - 5 razy w tygodniu organizowane są wycieczki na e-bikach, na których można zdecydowanie sprawniej pokonać ponad 1300 m w pionie. Pokonując to rowerem enduro byłaby to raczej zwykła męczarnia. Na wycieczkach tych nie zabraknie solidnej dawki naturalnych i trudnych singli, nie jest ich jednak na tyle, by opłacało się wyjeżdżać na każdy odcinek busem, gdyż wszystko to, co  opisane powyżej, można sprawnie zrobić na rowerze All mountain lub XC, oczywiście posiadając bardzo dobre umiejętności techniczne oraz opuszczaną sztycę (pion w tych górach jest konkret!).

  • Obóz przygotowawczy – wyciągi w Bozen pracują cały rok. Niestety po zamknięciu Kohler Downhill i niejasnej sytuacji na innych ścieżkach, nie jest to miejsce mogące się równać z San Remo. Faktem jednak jest, że w marcu można tu solidnie przepalić łydki, oraz nadal sporo pozjeżdżać. Dotarcie na ścieżki rowerowe zajmuje jednak chwilę czasu (na przykład na przepiękny single na Jenesien). Nie pytałem też co grozi za zjazd na nielegalnym Kohler (trzeba pytać Google). Śnieg w lutym rzadko schodzi poniżej 1000 m npm. Oznacza to, że 800 m w pionie znajduje się do dyspozycji przez prawie cały rok.

Pozostałe dyscypliny funkcjonują na własną odpowiedzialność:

  • Szosa – z doliny do hotelu jest 1000 m w pionie trzeba być nieźle zawziętym, by chcieć to robić na koniec każdego dnia. Od biedy można schuttlować.
  • Enduro – pomimo faktu, że góry te są słynne ze swoich naprawdę boskich ścieżek, to hotel nie schuttluje zbyt wiele i nie ma przewodników, którzy pokazaliby Wam wszystkie najbardziej smakowite atrakcje tych rejonów. Przyjeżdżając tu na enduro musicie wiedzieć, czego chcecie i jak się tam dostać. Wtedy znajdziecie się w raju.

POŁOŻENIE HOTELU

Hotel położony jest na zboczu na wysokości 1200 m npm w miejscowości Collepietra / Steinegg. Podwójne nazewnictwo wynika z historii tego regionu, który wcześniej należał do Austrii. Znajdziemy tam przepiękne widoki i zieleń typową dla tego miejsca, dodatkowo wzbogaconą widokiem na park narodowy Schlern i Rosengarten oraz tak zwane ostańce-Piramidy. Hotel posiada ogromny taras na dachu, skąd można podziwiać ten jakże piękny widok, oraz uprawiać jogę (oferta hotelowa).

Hotel sam w sobie mieści się w sporym, stylowym, starym budynku, z typowymi dla regionu malunkami. Wewnątrz posiada bardzo wiele klasycznych elementów dekoracyjnych, a także masę zdjęć regionu i sław kolarstwa górskiego, które odwiedziły hotel. Pokoje są jednak w pełni nowoczesne: króluje w nich typowo górski klimat, surowe drewno, zdjęcia, krajobrazy - design ze smakiem. Wiele odwiedzanych przez nas klasycznych hoteli ma wyraźny problem nadganiać czas, zaś Steineggerhofu to nie dotyczy! Zapewne dlatego, że hotel był w pełni odrestaurowany 3 lata temu. Parking na około 20 samochodów pomieści wszystkich gości i jest dość szeroki.

Nawet najtańsze pokoje są sporej wielkości, posiadają dużą elegancką łazienkę oraz balkon. Mają również normalne kontakty (tak, we Włoszech to nadal rzadkość) oraz, prócz wi-fi, wejscie na kabel LAN. Wi-fi może szprych nie urywa, ale po jednym zalogowaniu działa przez cały wyjazd wszędzie równie dobrze. Pokoje są sprzątane codziennie.

Do dyspozycji gości mamy basen oraz dwie sauny: jedna na tarasie na dachu, druga przy basenie. Szczególnie ta na dachu robi  świetne wrażenie. Basen jest napełniony wodą o temperaturze na oko 36 C. Obok niego znajduje się jeszcze jacuzzi.

Do dyspozycji gości jest także sala fitness, gdzie odbywają się kursy jogi, oraz gdzie znajdują się blackrolle dla chcących ulżyć sobie w cierpieniu sportowców.

Najważniejszy pokój to jednak oczywiście rowerownia i tu muszę przyznać, że nie obyło się w niej bez rzutu oka na kilka prototypów, które przytargali na zdjęcia stali goście hotelu. Znajduje się w niej mały serwis, pompki i raczej wszystko co powinno Wam być potrzebne. Jest też drugi pokój, w którym znajduje się stajnia e-bików do wypożyczenia. Również e-bików dla dzieci. Tu nie ukrywajmy, wrzucenie motorka dziecku to więcej spokoju i jazdy również dla rodziców.

W recepcji znajdziecie małą wystawę Evoc'ów właściciela oraz kilka map.

Hotel wyposażony jest w lobby oraz oczywiście restaurację. Aż żal nie zapoznać się z ofertą „Bio-izotoników”.

KUCHNIA

No właśnie, bo generalnie opisujemy „Bio-hotel”. Oznacza to tyle, że wszystko co trafia tam do Waszych żołądków musi pochodzić z upraw bio. W ten sposób w krajach niemieckojęzycznych oznacza się uprawy wysokiej jakości, ekologiczne. Bio-wino, bio-mięso, bio-warzywa, bio-oliwa, bio-chleb. Większość od lokalnych gospodarzy. Smak tego wszystkiego jest obłędny.

Śniadania stoją na bardzo wysokim poziomie: pieczywo to wyrób własny, wędliny są smaczne, świeże i różnorodne. Jajecznica, bekon, musli, maszyna do wyciskania soku.

Do każdego śniadania otrzymuje się gazetę w języku niemieckim, przedstawiającą ofertę jogi, mtb, trasy motocyklowej, pogodę, propozycję win i inne.

Obiadokolacje składają się z 2 przystawek, dania głównego oraz deseru. Porcje są w sam raz, choć po 2 dniach wydatków energetycznych na poziomie 4000 kcal raz czułem niedosyt, zjadłbym wtedy krowę z kopytami zamiast łapki kurczaka w daniu głównym. Nie pytałem czy można domówić.

PODSUMOWANIE

Moim zdaniem (a bywam w różnych obiektach średnio 2 razy w miesiącu) standard hotelu, basenu, design, położenie i obsługa znacznie przewyższa średnią oferowaną w obiektach trzygwiazdkowych. Kuchnia, jeśli chodzi o komponenty bio, również stoi na bardzo wysokim poziomie. Paleta dań zdarza się czasami lepsza w obiektach znacznie droższych, wśród obiektów trzygwiazdkowych jest często niższa.

Jeśli chodzi o ceny, zważywszy na produkty bio i wysoką jakość basenu, nie jest ona wygórowana.

Zasługą wysokiej jakości oferowanej w hotelu jest jego właściciel. Większość prac, jak i potrawy, robi on do dziś własnoręcznie i wkłada w to swoje całe serce. Jest również bardzo dobrze znany w środowisku kolarskim. Więc jeśli tylko profil rowerowy hotelu pasuje pod Wasze wymagania, zdecydowanie polecam odwiedzić to miejsce.

Więcej informacji oraz szczegółów na temat hotelu znajdziemy na stronie interentowej.


o autorze

Szymon Barczyk

komentarze

WiadomościWszystkie

GalerieWszystkie

kontakt

velonews.pl
  • ,
  • redakcja(USUŃ)@(USUŃ)velonews(USUŃ).pl