Tyrol Wschodni-kuźnia mistrzów świata

Niejeden z nas spędzający wakacje pod namiotem, tudzież w górach, nie omieszkał zapakować do plecaka konserwy tyrolskiej. Skąd ta nazwa, to proste od Tyrolu. Może dlatego, tak bardzo odnajduje ona swe zastosowanie właśnie w górach, gdyż Tyrol, to region górzysty. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę, iż nie ma jednego Tyrolu, są bowiem trzy: Północny, Wschodni i Południowy. Zachodniego nie ma. Najbardziej znany to Północny, za sprawą swojej stolicy-Insbrucka. Południowy, wbrew pozorom nie leży wcale w Austrii, a w niemieckojęzycznej części Włoch, ze stolicą w Bolzano (niem. Bozen). Pozostaje nam jeszcze Tyrol Wschodni (niem.Osttirol), bo to o nim, będzie dziś mowa.

Każdy z wyżej wymienionych regionów jest atrakcyjny dla miłośników: gór, pieszych wędrówek, fanów dwóch kółek i obcowania z nieskazitelną naturą.  Jednak to w Tyrolu Wschodnim znajduje się część największego parku narodowego Austrii – Wysokie Taury (niem. Hohe Tauern), wraz z najwyższym szczytem tego kraju, Grossglocknerem, 3798 m n.p.m. Park to ostoja oszałamiającej fauny i flory. Świstaki plątają się pod nogami, koziorożce spoglądają ze szczytów, a szarotka mieni się wśród traw. Znajdują się tu setki kilometrów oznaczonych szlaków pieszych zadowalając nawet najbardziej wymagających wspinaczy czy alpinistów. Region oferuje bogatą ofertę noclegową, w pensjonatach czy hotelach po położone wysoko schroniska górskie np. Clarahuette 2038 m n.p.m. Niestety, tak to już w parkach narodowych bywa, tutaj często napotkamy zakaz poruszania się na rowerze. Ale przecież park to nie cały Tyrol.

Mimo niesamowitych walorów, Tyrol Wschodni  to region niezbyt popularny w naszym kraju. Być może fanom dwóch kółek lepiej poznany w 2015 roku za sprawą dwóch mistrzów świata w kolarskich dyscyplinach. Wiadomo, że chodzi nam o Albana Lakatę, mistrza świata w maratonach MTB oraz Felixa Galla, ubiegłorocznego mistrza świata juniorów w kolarstwie szosowym.

Stolicą tego regionu jest urocze miasteczko Lienz, szerzej znane jako Dolomitenstad, gdyż leży pięknie położone wśród lokalnych Dolmitów. Właśnie tu na co dzień mieszka Alban. Felix pochodzi z małej miejscowości Nussdorf – Debant położonej kilka km od Lienz. Położone w otoczeniu gór  to 12-tysięczne miasteczko kusi nie tylko doskonałym położeniem na rowerowej mapie. Stąd blisko do Włoch, to także świetna baza wypadowa do głęboko wcinających się alpejskich dolin. Z lub do Włoch najłatwiej się dostać samochodem. Jednak w sezonie rowerowym to pociąg jest popularniejszym środkiem komunikacji, zwłaszcza wśród włoskich cyklistów. W jedną stronę pedałują, w drugą rozsiadają się z rowerem w wygodnym pociągu. Wówczas w miasteczku króluje język włoski, po którym lansują się sportowcy w kolarskich koszulkach i kaskach.

foto: stronkibergfex.at

W Lienz bowiem można się dobrze ubrać. Znajdują się tu świetnie wyposażone sklepy zarówno ze sprzętem górskim, rowerowym jak i serwisy. Żadne problemy ze sprzętem nie powinny zepsuć nam urlopu w tym regionie. Ewentualnej pomocy można również szukać w okolicznych miejscowościach, nawet tych małych wioskach, w bezpośrednim sąsiedztwie parku.

W tych sielskich okolicach rozgrywane są rozmaite zawody kolarskie. Do najbardziej znanych można zaliczyć górskie etapy wyścigu dookoła Austrii, czy zespołowy Red Bull Dolomitenmann zaliczany do najcięższych zawodów tego typu na świecie. Podczas nich czteroosobowa sztafeta złożona z biegacza górskiego, paralotniarza, zawodnika MTB i kajakarza górskiego rywalizuje na niezwykle wymagającej trasie w okolicach Lienz. Wystarczy spojrzeć na  listy startowe ostatnich lat, gdzie nazwy kolarskich gwiazd świadczą o randze tej rywalizacji.

Zarówno miłośnicy MTB jak i szosy znajdą w Tyrolu Wschodnim szeroki wachlarz możliwości. Znajduje się tu ok 560 km oznaczonych tras rowerowych. Istny raj!  

Po intensywnych treningach, warto odwiedzić jedno z najstarszych schronisk alpejskich, Claraütte,  z roku 1872, położone w sąsiedztwie niesamowitych wodospadów w dolinie Umbaltal. Jest to prawdopodobnie jedyne schronisko w Tyrolu, a może i w Alpach, prowadzone przez Polaków, z niesamowitym lokalnym jedzeniem.


o autorze

Mateusz Zoń

Od 1999 roku wyczynowo uprawia kolarstwo górskie, wielokrotnie stawał na najwyższych stopniach podium prestiżowych zawodów, także poza granicami kraju. 
 Od września 2014 roku oficjalnie pełni rolę Redaktora Naczelnego velonews.pl. 

komentarze

WiadomościWszystkie

WydarzeniaWszystkie

kontakt

velonews.pl
  • ,
  • redakcja(USUŃ)@(USUŃ)velonews(USUŃ).pl