120 Nm, 850 W i kontrola trakcji. Giant pokazuje nowego Trance Advanced E+

Giant pokazał nowego Trance Advanced E+, czyli karbonowego e-MTB klasy full-power na sezon 2027. Największa zmiana kryje się wokół suportu. Nowy SyncDrive Pro 4 generuje 120 Nm momentu obrotowego i 850 W mocy szczytowej, a przy tym waży 2,4 kg. To wyraźny skok względem wcześniejszych jednostek SyncDrive Pro2, które kończyły się na 85 Nm. Giant nie ograniczył się jednak do zwiększenia liczb na papierze. Nowy silnik ma reagować już od zerowej kadencji, a pełny system wspomagania został zbudowany wokół sześciu czujników i funkcji kontroli trakcji.

Producent deklaruje czas reakcji na poziomie 0,28 sekundy. Silnik nie czeka na rozwinięcie kadencji, tylko reaguje na nacisk na pedały. Wspomaganie może sięgać 500 procent, a pełne 850 W ma być dostępne w całym zakresie kadencji. To szczególnie istotne podczas ruszania na stromym podjeździe, ciasnych nawrotów i technicznych sekcji, gdzie klasyczne systemy potrzebują chwili, zanim rozwiną pełne wsparcie.

Silnik patrzy nie tylko na nogi

Nowy Synchronized Power Matrix korzysta z sześciu źródeł danych. System analizuje m.in. moment obrotowy, kadencję i nachylenie terenu, a następnie na bieżąco dobiera poziom wspomagania. Użytkownik może również regulować sześć parametrów pracy systemu i tworzyć własne profile jazdy.

Najciekawszą nowością jest jednak Traction Control. System wykrywa uślizg tylnego koła podczas podjazdu i automatycznie koryguje poziom wsparcia silnika. Założenie jest proste: zamiast dostarczać pełny moment bez względu na warunki, elektronika ma ograniczyć chwilowy nadmiar mocy i pomóc odzyskać przyczepność. Przy 120 Nm może to mieć znacznie większe znaczenie niż w dotychczasowych systemach o mniejszym momencie.

840 Wh w ramie Gianta

Trance Advanced E+ korzysta z baterii EnergyPak Smart Integrated 840 pracującej w systemie 48 V. Akumulator waży 3,7 kg i według danych producenta osiąga gęstość energii 375 Wh/l. Giant podaje również żywotność do 2300 cykli ładowania.

Nowa rama została zaprojektowana właśnie wokół tego akumulatora. Przedni trójkąt i minimalistyczny wahacz wykonano z kompozytu Advanced, a Giant deklaruje zmniejszenie masy framesetu o 300 g. Topowy Trance Advanced E+ 0 ma ważyć 21,9 kg mimo zastosowania dużej baterii 840 Wh. To pokazuje, że nowa konstrukcja nie idzie już w kierunku ultralekkiego e-MTB, jak wcześniejszy Trance X Advanced E+ Elite, ale w stronę pełnej mocy i dużego zasięgu przy zachowaniu rozsądnej masy.

Poprzedni Trance X Advanced E+ Elite korzystał z silnika SyncDrive Pro2 o momencie 85 Nm oraz baterii 400 Wh. Topowa wersja ważyła 18,8 kg. Nowa generacja jest więc cięższa, ale dostaje ponad dwukrotnie większą pojemność baterii i o 35 Nm większy moment obrotowy.

150 mm z tyłu, 160 mm z przodu

Nowy Trance Advanced E+ ma 150 mm skoku tylnego zawieszenia Maestro i widelec o skoku 160 mm. Zawieszenie zostało przeprojektowane pod kątem większych sił generowanych przez silnik o momencie 120 Nm. Giant podkreśla, że nowa kinematyka ma lepiej radzić sobie zarówno z obciążeniem łańcucha, jak i siłami powstającymi podczas hamowania.

Rower korzysta z układu mullet: z przodu znajduje się koło 29 cali, z tyłu 27,5 cala. Geometrię można regulować za pomocą trzy-pozycyjnego flip chipa. Do wyboru są ustawienia low, mid i high, wpływające na kąt główki ramy, kąt rury podsiodłowej oraz wysokość suportu.

Nowe koła TRX HD i TRA HD otrzymały tytanowy mechanizm ratchet 72T. Giant deklaruje, że jest on o 20 procent bardziej odporny niż rozwiązanie poprzedniej generacji. Obręcze mają również technologię Wide Guard, czyli poszerzone do 5 mm ścianki boczne, które mają ograniczyć ryzyko dobicia opony i uszkodzenia obręczy.

Elektronika zaczyna obejmować cały rower

Na górnej rurze znalazł się kolorowy RideControl Go Lux pokazujący m.in. poziom baterii, pozostały zasięg, prędkość, kadencję i dane z czujników ciśnienia w oponach. System Aegis Tire Checker monitoruje ciśnienie z przodu i z tyłu oraz ostrzega o gwałtownym spadku.

Wybrane wersje dostają bezprzewodową manetkę RideControl Ergo 5. Może ona obsługiwać nie tylko tryby wspomagania, ale również elektroniczną sztycę Contact Switch E+ i elektroniczną zmianę przełożeń.

Giant rozwija również funkcje zabezpieczające. System E-Lock pozwala elektronicznie zablokować wspomaganie silnika, a integracja z Apple Find My umożliwia lokalizowanie roweru z poziomu ekosystemu Apple.

Liv idzie inną drogą z baterią

Równolegle z Giantem pokazano Liv Intrigue Advanced E+. Oba rowery korzystają z tego samego silnika SyncDrive Pro 4 o parametrach 120 Nm i 850 W, zawieszenia Maestro o skoku 150 mm oraz widelców 160 mm.

Najważniejsza różnica dotyczy baterii. Intrigue Advanced E+ korzysta ze zintegrowanego akumulatora EnergyPak Smart 560X o pojemności 560 Wh i masie 2,6 kg. Do wersji 0 i 1 można dołożyć range extender EnergyPak Plus 280 Wh, uzyskując łącznie 840 Wh.

To pozwala Livowi zejść z masą roweru niżej niż Giant. Producent podaje 20,0 kg dla jednej z konfiguracji Intrigue Advanced E+. Użytkownik może więc jeździć na co dzień z baterią 560 Wh, a dodatkowe 280 Wh zabierać dopiero na dłuższe wyjazdy.

Ceny w Polsce

Giant Trance Advanced E+ 0 kosztuje w Polsce 42 499 zł. Trance Advanced E+ 1 wyceniono na 33 999 zł, wersję SE na 28 199 zł, a Trance Advanced E+ 2 na 26 199 zł.

Topowy model E+ 0 korzysta z widelca Fox 36 Factory GripX, dampera Fox Float X Factory, napędu SRAM XO AXS, hamulców TRP EVO Pro oraz karbonowych kół TRX HD. Wersja E+ 2 schodzi już do RockShoxa Psylo Gold RC, Shimano Deore i aluminiowych kół TRA HD.

Polskich cen nowej rodziny Liv Intrigue Advanced E+ nie znaleźliśmy jeszcze w oficjalnym polskim serwisie producenta. Na wybranych rynkach europejskich gama obejmuje modele Intrigue Advanced E+ 0, 1 i 2 oraz dodatkową wersję SE.

Nowy Trance Advanced E+ pokazuje też wyraźnie, w którą stronę Giant chce rozwijać swoje e-MTB. Zamiast ścigać się wyłącznie na masę, producent wraca do klasy full-power, ale próbuje połączyć 120 Nm, duży akumulator i 150 mm skoku z masą niewiele przekraczającą 20 kg. Najciekawsze pozostaje jednak to, jak w praktyce sprawdzi się kontrola trakcji. Przy obecnych wartościach momentu obrotowego może okazać się czymś znacznie ważniejszym niż kolejne 10 czy 20 Nm na papierze.


o autorze

Paweł Waloszczyk

Twórca portalu, absolwent Politechniki Śląskiej który zamiast pisać o tym co zrobić by sprzęt rowerowy był lepszy, co robił przez ostatnie lata, postanowił sam się za to zabrać. Pasjonat nowych technologii i materiałów. 

komentarze

WiadomościWszystkie

kontakt

velonews.pl
  • ,
  • redakcja(USUŃ)@(USUŃ)velonews(USUŃ).pl