Kasia Niewiadoma ze srebrem. Vollering mistrzynią świata po wielkiej walce w Montrealu
Katarzyna Niewiadoma-Phinney została Wicemistrzynią Świata w wyścigu ze startu wspólnego elity kobiet w Montrealu. Po 180,4 km walki i 2570 metrach przewyższenia Polka znalazła się w decydującej akcji razem z Demi Vollering i Elisą Longo Borghini, a później wraz z Holenderką odjechała Włoszce. O tęczowej koszulce zdecydował finisz we dwie. O kilka centymetrów szybsza była Vollering.
Wyścig długo pozostawał otwarty, ale wraz z kolejnymi rundami wokół Mont Royal zaczęła się właściwa selekcja. Około 38 kilometrów przed metą, po mocnym naciągnięciu grupy przez Puck Pieterse, zaatakowała Vollering. Holenderka zdołała się oderwać, ale jej akcja została skasowana i najważniejsze rozstrzygnięcia miały dopiero nadejść.
Longo Borghini ruszyła, Niewiadoma nie odpuściła
Kolejny mocny ruch należał do Elisy Longo Borghini. Włoszka zaatakowała, a do przodu razem z nią ruszyły Vollering i Niewiadoma. Trzy zawodniczki zaczęły odjeżdżać grupie, w której zostały między innymi Marlen Reusser i kolejne rywalki liczące wcześniej na medal.
Longo Borghini nie zamierzała jednak czekać na finisz i ponownie spróbowała rozerwać czołówkę. Przez chwilę wydawało się, że to właśnie Włoszka może rozstrzygnąć mistrzostwa samotnym atakiem, ale Vollering i Niewiadoma nie pozwoliły jej odjechać na dobre. Gdy doszło do kolejnego podziału, to Holenderka i Polka zostały z przodu we dwie.
Znów Kasia kontra Demi
Ostatnie kilometry zamieniły się więc w kolejny rozdział pojedynku, który w tym sezonie oglądaliśmy już wielokrotnie. Niewiadoma i Vollering walczyły ze sobą podczas Tour de France Femmes, gdzie Polka wygrała na Mont Ventoux i jechała w żółtej koszulce, ale cały wyścig ostatecznie wygrała Holenderka. Longo Borghini zakończyła Tour na trzecim miejscu, więc w Montrealu w walce o medale znalazła się dokładnie ta sama trójka.
Tym razem nie chodziło jednak o sekundy w klasyfikacji wieloetapowego wyścigu, lecz o jedną tęczową koszulkę. Niewiadoma została z Vollering aż do mety i wszystko rozstrzygnęło się w bezpośrednim finiszu. Polka ruszyła po złoto, ale na kresce minimalnie szybsza była Vollering. Kilka centymetrów zdecydowało, że tęczowa koszulka trafiła do Holandii, a Kasia Niewiadoma została wicemistrzynią świata.
Po mecie podeszła do Vollering pogratulowała jej i powiedziała "Jesteś najlepsza na świecie", bo tak potrafi się zachować tylko prawdziwa Mistrzyni.
Dla Katarzyny Niewiadomej-Phinney to drugi medal mistrzostw świata elity w wyścigu szosowym. W 2021 roku w Leuven zdobyła brąz, zostając pierwszą Polką z medalem MŚ elity w tej konkurencji. Dwa lata później została również mistrzynią świata w gravelu.
Srebro z Montrealu jest kolejnym wielkim wynikiem w sezonie, w którym Niewiadoma regularnie stawała naprzeciw Vollering w najważniejszych wyścigach świata. Mont Ventoux należał do Polki, Tour de France Femmes do Holenderki, a teraz ich pojedynek przeniósł się na mistrzostwa świata. Złoto uciekło o kilka centymetrów, ale po 180 kilometrach ścigania Niewiadoma znów była dokładnie tam, gdzie od kilku lat pojawia się bardzo regularnie – w samym środku walki o największe trofea kobiecego peletonu.

komentarze