Canyon Grail Gen. 3. Opony do 57 mm, tylko 1× i aerodynamika liczona przy 35 km/h
Canyon długo nie uczestniczył w gravelowej licytacji na coraz szersze opony. Poprzedni Grail zatrzymywał się przy około 42 mm, podczas gdy konkurencja zaczęła już zaglądać w okolice rozmiarów kojarzonych jeszcze niedawno z MTB. W trzeciej generacji Niemcy przeskoczyli od razu do 57 mm, zrezygnowali z napędu 2×, wydłużyli tylny trójkąt i obniżyli pozycję zawodnika. Najciekawsze jest jednak coś innego: według pomiarów Canyona nowy Grail na oponach 55 mm ma mniejszy opór aerodynamiczny niż poprzednik na 40 mm.
57 mm nie zmieściło się przypadkiem
Nowy Grail przyjmuje z przodu i z tyłu opony o szerokości do 57 mm, czyli 2,25 cala, przy zachowaniu ponad 4 mm zapasu wymaganego przez normę ISO. Seryjne rowery wyjeżdżają jednak na ogumieniu 45 mm i to dobrze pokazuje, jak Canyon traktuje nowy prześwit. Nie chodzi o to, żeby od teraz każdy ścigał się na gravelu z oponą MTB, ale żeby szerokość ogumienia można było dobrać do konkretnej trasy bez natychmiastowego dochodzenia do granicy możliwości ramy.

Żeby zrobić na nią miejsce, nie wystarczyło rozsunąć tylnych widełek. Canyon przyznaje, że pozostawienie przedniej przerzutki ograniczyłoby szerokość tylnej opony do około 50 mm, dlatego Grail Gen. 3 powstał wyłącznie pod napędy 1×. Przebudowano prawą stronę tylnego trójkąta, zastosowano mocno obniżony pełny chainstay, a konstrukcja wokół suportu PF86 pozwoliła zachować odpowiednią sztywność mimo dodatkowego miejsca wokół koła. Maksymalna tarcza z przodu może mieć 52 zęby, więc brak dwóch blatów nie oznacza automatycznie rezygnacji z bardzo szybkich przełożeń.
Warto zestawić to z Ridleyem Kanzo Fast 2.0, którego opisywaliśmy kilka tygodni temu. Belgowie zmieścili 58 mm przy tylnych widełkach długości 425 mm, Canyon ma 57 mm i 435 mm. Jeden milimetr różnicy w maksymalnej oponie nie ma większego znaczenia, dziesięć milimetrów w długości tyłu już tak. Canyon wykorzystał dodatkową przestrzeń również po to, żeby uspokoić rower przy dużych prędkościach i na gorszej nawierzchni.

55 mm i nadal mniej oporu niż wcześniej na 40 mm
Aerodynamika nowego Graila została policzona trochę inaczej niż w przypadku typowych premier szosowych. Canyon za punkt odniesienia przyjął 35 km/h, uznając tę prędkość za znacznie bliższą realiom długiego gravelowego wyścigu niż często stosowane w tunelach 45 km/h. Według danych producenta poprzedni Grail na oponach 40 mm potrzebował przy tej prędkości 115,7 W na pokonanie oporu aerodynamicznego. Nowa generacja z identyczną szerokością opony uzyskała 110,0 W, czyli o 5,7 W mniej.
Jeszcze ciekawiej robi się po założeniu szerszego ogumienia. Przy 45 mm Canyon podaje 109,4–109,5 W, natomiast przy 55 mm 113,6 W. Oznacza to, że w tunelu nowy Grail na oponie szerszej o 15 mm nadal wypadł lepiej od poprzedniej generacji na 40 mm. To wyniki testów wykonanych i opublikowanych przez samego Canyona, więc nie traktowalibyśmy ich jako niezależnego rankingu najszybszych graveli świata, ale sam kierunek zmian jest interesujący.
Duża opona z definicji nie pomaga aerodynamice. Zwiększa powierzchnię czołową i komplikuje przepływ powietrza wokół koła, dlatego łatwiej zbudować aerodynamiczny rower na 40 niż na 55 mm. Canyon próbuje zrekompensować ten problem kształtem całej konstrukcji, jednocześnie wychodząc z założenia, że na kamieniach, koleinach i luźnej nawierzchni większa objętość opony pozwala obniżyć ciśnienie, poprawić trakcję i utrzymać tempo tam, gdzie kilka watów oszczędzonych w tunelu przestaje być najważniejsze.
Niżej z przodu, dłużej z tyłu
Większy prześwit nie zrobił z Graila wygodnego gravela wyprawowego. W rozmiarze M stack wynosi 575 mm, reach 411 mm, kąt główki ramy 71,5 stopnia, a tylne widełki 435 mm. Rozstaw osi urósł do 1062 mm, natomiast stack został obniżony o około 15 mm względem poprzedniej generacji. Zawodnik siedzi więc niżej i bardziej wyścigowo, podczas gdy dłuższy rower ma dawać więcej spokoju, gdy szuter przestaje być gładki.

W wersjach CFR i CF SLX pojawia się również regulowany kokpit PACE. Za pomocą jednego Torxa T25 można zmienić jego wysokość w zakresie 20 mm oraz szerokość chwytu o 50 mm, bez cięcia rury sterowej, rozłączania przewodów czy ponownego odpowietrzania hamulców. Nowe Control Drops mają 17-stopniowy flare, a Gear Groove pozwala dołożyć komputer, oświetlenie albo aerodynamiczne przedłużenia. Podstawowy Grail CF korzysta z prostszego karbonowego kokpitu CP0039, ale Gear Groove pozostaje.

Nie jest lżejszy i Canyon nawet nie próbuje tego ukrywać
Trzecia generacja Graila przytyła. Canyon podaje dla surowych ram w rozmiarze M 989 g dla CFR, 1095 g dla CF SLX i 1128 g dla CF. Producent świadomie zamienił część gramów na większy prześwit, nową konstrukcję tylnego trójkąta i dodatkowe możliwości ramy. W gotowych rowerach różnice robi oczywiście wyposażenie – najlżejszy Grail CFR AXS waży deklarowane 7,98 kg, podczas gdy modele z niższych serii przekraczają dziewięć kilogramów.

Do nowego Graila Canyon przygotował również własne karbonowe koła GR 50 CF. Obręcz ma 50 mm wysokości, 27 mm szerokości wewnętrznej i 38,5 mm zewnętrznej, jest hookless i współpracuje z oponami od 35 do 71 mm, choć producent rekomenduje zakres 40–57 mm. Komplet na piastach DT Swiss 350 Dicut waży 1675 g. Nie jest to zestaw zbudowany pod bicie rekordów masy, tylko kolejny element tej samej układanki: głęboka obręcz ma zachować sens aerodynamiczny również wtedy, gdy na niej ląduje duża gravelowa opona.

Rosa Klöser chciała ponad 50 mm. Dostała 57
Jednym z impulsów do zwiększenia prześwitu była Rosa Klöser. Niemka nalegała na możliwość korzystania w wyścigach z opon szerszych niż 50 mm, a prototyp trzeciej generacji trafił później na start The Traka 360. Wystartowała na nim i wygrała rywalizację kobiet. Dla Canyona trudno było o lepszy sprawdzian nowej konstrukcji przed premierą. Nie oznacza to oczywiście, że 55 czy 57 mm będzie najlepszym wyborem na każdą trasę – i właśnie dlatego seryjny Grail nadal wychodzi na 45 mm.
To zresztą chyba najlepiej tłumaczy całą ideę tego roweru. Jeszcze niedawno wyścigowy gravel rozwijano trochę tak, jak szosówkę odporniejszą na gorszą drogę. Dziś trasy są na tyle różne, że ten sam zawodnik jednego weekendu może potrzebować szybkiej opony 40–45 mm, a tydzień później ponad dwóch cali gumy i znacznie niższego ciśnienia. Canyon nie próbuje wybrać za niego jednej odpowiedzi.
Sześć wersji. Od 11 999 do 37 000 zł
Polska oferta obejmuje obecnie sześć modeli. Grail CF 7 z mechanicznym Shimano GRX kosztuje 11 999 zł i waży 9,22 kg, a Grail CF 7 Speed z bezprzewodowym SRAM Rival XPLR AXS kosztuje 15 999 zł przy masie 9,16 kg. Wyżej są CF SLX 7 Di2 za 18 999 zł i 9,56 kg oraz CF SLX 8 AXS za 22 999 zł i 8,92 kg. Gamę zamykają Grail CFR Di2 za 30 000 zł, ważący 8,39 kg, oraz CFR AXS za 37 000 zł i 7,98 kg. Wszystkie wartości masy dotyczą rozmiaru M w seryjnej konfiguracji producenta.

Największa zmiana w Grailu Gen. 3 nie polega więc na tym, że Canyon znalazł kolejne 15 mm miejsca wokół opony. Ważniejsze jest to, co producent zrobił, żeby tych 15 mm nie zamieniło wyścigowego gravela w cięższą i mniej aerodynamiczną wersję samego siebie. Szerokie opony przestały być tu dodatkiem na trudną trasę. Stały się jednym z podstawowych elementów, wokół których zaprojektowano cały rower.

komentarze