Pidcock z piątego rzędu po tęczową koszulkę. Van der Poel dopiero 30.

Tom Pidcock został mistrzem świata XCO w Val di Sole, choć po rundzie startowej jechał w okolicach 32. miejsca. Brytyjczyk przebił się przez niemal całą czołówkę, dogonił najlepszych i w końcówce odjechał wszystkim. Charlie Aldridge zdobył srebro, Cole Punchard brąz. Mathieu van der Poel, który ruszał z tego samego piątego rzędu co Pidcock, ukończył wyścig dopiero na 30. miejscu.

Jeszcze przed startem było wiadomo, gdzie może rozstrzygnąć się ten wyścig. Pidcock i Van der Poel przez niewielką liczbę startów w tegorocznym Pucharze Świata zostali ustawieni w piątym rzędzie. Na trasie Val di Sole oznaczało to konieczność bardzo szybkiego przebijania się do przodu, zanim najlepsi zawodnicy regularnie ścigający się w XCO zdążą zrobić różnicę.

Po krótkiej rundzie startowej obaj byli mniej więcej tam, gdzie można było się ich spodziewać – około 30. miejsca. Strata do prowadzących nie była jeszcze duża, ale przed nimi znajdowało się kilkudziesięciu zawodników i niewiele miejsc, w których można było ich bezpiecznie wyprzedzać.

Pidcock zaczął przebijać się przez stawkę

Różnica pomiędzy dwoma największymi nazwiskami wyścigu pojawiła się bardzo szybko. Pidcock praktycznie od razu zaczął przesuwać się do przodu. Na początku drugiego okrążenia był już w pierwszej dziesiątce i systematycznie zmniejszał stratę do prowadzących.

Z przodu tempo nadawali przede wszystkim Adrien Boichis, Charlie Aldridge, Martín Vidaurre i Cole Punchard. Boichis miał za sobą znakomity tydzień. Najpierw wygrał XCO i XCC w Les Gets, pokonując między innymi Van der Poela, a już w Val di Sole zdobył tęczową koszulkę w short tracku. W niedzielę długo wyglądało na to, że może dołożyć do niej drugi tytuł.

Pidcock nie potrzebował jednak nawet połowy wyścigu, żeby znaleźć się przy najlepszych. Na czwartym okrążeniu był już piąty, a na początku piątego jechał w grupie prowadzącej. To, co po starcie wyglądało jak bardzo trudne zadanie, zostało wykonane.

Najpierw dogonił, później zaczął odjeżdżać

Sam powrót do czołówki nie wystarczył. Pidcock musiał jeszcze zapłacić za wysiłek włożony w pogoń i przez chwilę jechał spokojniej z tyłu grupy. Nie trwało to długo.

Na szóstym okrążeniu zaatakował na podjeździe. Najpierw problemy zaczął mieć Punchard. Później kontakt stracił również Boichis, który jeszcze chwilę wcześniej wyglądał na jednego z najmocniejszych zawodników w wyścigu. Z przodu zostali Pidcock, Aldridge i Vidaurre.

Na przedostatnim okrążeniu odpadł Vidaurre. Aldridge trzymał się najdłużej i przez moment nawet znalazł się przed Pidcockiem na jednym ze zjazdów, ale na dłuższym podjeździe Brytyjczyk ponownie przyspieszył. Tym razem różnica zaczęła rosnąć.

Na ostatnią rundę Pidcock wjechał z przewagą około dziesięciu sekund. Kilka minut później było już jasne, że Aldridge nie wróci. Pidcock samotnie dojechał do mety i po raz drugi w karierze został mistrzem świata elity XCO. Pierwszą tęczową koszulkę zdobył w 2023 roku.

Dwa medale dla Brytyjczyków, Punchard z brązem

Pidcock ukończył wyścig w czasie 1:25:26. Charlie Aldridge stracił 17 sekund i zapewnił Wielkiej Brytanii dublet. Trzecie miejsce zajął Cole Punchard, który przyjechał 31 sekund po zwycięzcy.

Martín Vidaurre był czwarty ze stratą 59 sekund. Adrien Boichis, który przez dużą część wyścigu należał do głównych kandydatów do medalu, zakończył mistrzostwa na piątym miejscu, 1:06 za Pidcockiem. Kolejne miejsca zajęli Mathis Azzaro, Dario Lillo, Filippo Colombo, Fabio Püntener i David List.

Van der Poel utknął w środku stawki

Historia Mathieu van der Poela potoczyła się zupełnie inaczej. Holender ruszał dokładnie z tego samego piątego rzędu co Pidcock i po rundzie startowej znajdował się w podobnej sytuacji. Nie był jednak w stanie przebijać się do przodu w tempie Brytyjczyka.

Kiedy Pidcock zbliżał się już do grupy prowadzącej, Van der Poel wciąż jechał w drugiej dziesiątce. Później różnica rosła. Holender nie miał dnia, który pozwalałby myśleć o walce o medal i ostatecznie ukończył wyścig na 30. miejscu ze stratą 4:40.

To oznacza, że brakującej tęczowej koszulki nadal nie ma. Van der Poel jest mistrzem świata na szosie, w gravelu i ośmiokrotnym mistrzem świata w cyclocrossie, ale tytuł XCO wciąż pozostaje poza jego kolekcją. Kilka dni przed wyścigiem sam przyznawał zresztą, że przy starcie z piątego rzędu pierwsze dwa okrążenia będą kluczowe. Dokładnie tak się stało.

Łukasik 51.

W elicie mężczyzn wystartował także Krzysztof Łukasik. Polak został sklasyfikowany na 51. miejscu ze stratą 8:45 do Pidcocka.

Wyścig elity mężczyzn zakończył mistrzostwa świata MTB w Val di Sole. Pidcock zrobił przy tym coś, czego przed startem najbardziej obawiał się Van der Poel – z piątego rzędu zdążył przebić się przez ruch na trasie, zanim czołówka zdołała odjechać. Później okazało się, że samo dogonienie najlepszych wcale nie było jego największym osiągnięciem tego dnia. Miał jeszcze nogi, żeby ich pokonać.

Źródła: oficjalne wyniki UCI Mountain Bike World Championships / organizator Val di Sole / relacja live z wyścigu.
Foto: 
www.pinarello-q36-5.com - Tom Pidcock / www.valdisolebikeland.com - Mathieu Van der Poel


o autorze

Paweł Waloszczyk

Twórca portalu, absolwent Politechniki Śląskiej który zamiast pisać o tym co zrobić by sprzęt rowerowy był lepszy, co robił przez ostatnie lata, postanowił sam się za to zabrać. Pasjonat nowych technologii i materiałów. 

Powiązane posty


komentarze

Powiązane treści

WiadomościWszystkie

kontakt

velonews.pl
  • ,
  • redakcja(USUŃ)@(USUŃ)velonews(USUŃ).pl