SRAM wygrał z UCI. Stawka była dużo większa niż napęd

Spór pomiędzy SRAM a UCI zaczął się od zębatki 10T, ale bardzo szybko przerodził się w jedną z najważniejszych batalii prawno-technologicznych ostatnich lat w zawodowym kolarstwie.
UCI rozpoczęła prace nad ograniczeniem maksymalnych przełożeń używanych w profesjonalnym peletonie, argumentując to względami bezpieczeństwa oraz rosnącymi prędkościami w wyścigach. Proponowane regulacje uderzały jednak bezpośrednio w architekturę napędów SRAM AXS wykorzystujących kasety z najmniejszą koronką 10T.

Dla SRAM nie był to wyłącznie problem sportowy, lecz także biznesowy i technologiczny. Firma uznała, że federacja próbuje wpływać na rozwój rynku bez odpowiednich konsultacji z producentami oraz zespołami, dlatego zdecydowała się skierować sprawę na drogę prawną.

Postępowanie trafiło do belgijskiego urzędu ochrony konkurencji, który stanął po stronie amerykańskiego producenta. W uzasadnieniu podkreślono, że UCI nie może arbitralnie narzucać regulacji mających bezpośredni wpływ na rynek technologiczny i sponsoring sportowy bez transparentnego procesu konsultacyjnego. Szczególną uwagę zwrócono na producentów inwestujących ogromne środki w rozwój sprzętu oraz finansowanie ekip WorldTour i projektów olimpijskich.

Federacja odwołała się od decyzji, jednak sąd apelacyjny w Brukseli podtrzymał wcześniejszy wyrok. W tym momencie spór przestał dotyczyć wyłącznie przełożeń, a zaczął obejmować cały model zarządzania technologią w zawodowym kolarstwie.

Przedstawiciele SRAM otwarcie stwierdzili, że przyszłość sportu powinna opierać się na współpracy producentów, zespołów, organizatorów wyścigów, zawodników i federacji, a nie na jednostronnym narzucaniu regulacji. W praktyce oznacza to próbę ograniczenia sytuacji, w której UCI pełni jednocześnie rolę regulatora, arbitra bezpieczeństwa i podmiotu wyznaczającego kierunek rozwoju technologicznego rynku.

Znaczenie tego konfliktu wykracza daleko poza samą zębatkę 10T. Dzisiejszy spór dotyczy przełożeń, ale kolejne mogą obejmować aerodynamikę, pozycje zawodników, dane telemetryczne, aktywne systemy zawieszenia czy technologie bezpieczeństwa. Kolarstwo coraz wyraźniej zbliża się pod tym względem do motorsportu, gdzie walka o regulacje techniczne od dawna stanowi integralną część rywalizacji.

Wyrok belgijskiego sądu może więc okazać się znacznie ważniejszy niż zwykłe zwycięstwo SRAM nad UCI. To wyraźny sygnał, że producenci sprzętu nie zamierzają już biernie akceptować decyzji federacji dotyczących kierunku rozwoju całej branży.


o autorze

Piotr Szafraniec

Kolarz, kucharz, akrobata. Dwukrotny Mistrz Polski Dziennikarzy w kolarstwie szosowym.

komentarze

WiadomościWszystkie

kontakt

velonews.pl
  • ,
  • redakcja(USUŃ)@(USUŃ)velonews(USUŃ).pl