Ledlenser H14R2

Jesień i zima to świetny czas na przeprowadzanie testów oświetlenia rowerowego. Szybko zapada zmrok, a tester nie musi czekać do 23ciej aż się zrobi całkowicie ciemno, bo już o 16tej niewiele widać. Z drugiej strony, mamy użytkownika, który chętnie by jeszcze prokręcił ze znajomymi, ale bez oświetlenia to lipa.

Lampek wszelakiego rodzaju testowaliśmy już wiele, od typowo rowerowych zastosowań do takich, które można mocować na wiele sposobów. Tym raczej zaczynamy się przyglądać czołówkom. Na pierwszy ogień wzięliśmy lampkę renomowanej firmy Led Lenser, model H14R2. Testowaliśmy już wcześniej lampkę XEO19R, której uniwersalność mocowań i zastosowań, jakość wykonania i strumień światła był najlepszy ze wszystkiego co do tej pory wpadło nam w ręce. Czy mniejszy brat spełnił nasze oczekiwania? Przeczytajcie.

Budowa.

Lampkę wykonano z wysokiej jakości tworzywa sztucznego i osadzono ją w korpusie pozwalającym na jej odchylanie w pionie przez który poprowadzono paskowe mocowania. Odchylanie głowicy jest czterostopniowe z wyraźnym klikiem aż do 90 stopni.

Wspomniane już mocowanie to klasyczne 3 paski. Z tyłu głowy mamy pojemnik na baterię 2 ogniw 18650 o pojemności 4400 mAh, na którym umieszczono wielofunkcyjny przełącznik, którym możemy sterować funkcjami lampki, widzieć stan naładowania baterii, bądź wykorzystać jako tylne czerwone światełko. Możemy także zmniejszać lub zwiększać jasność świecenia - osiągnięcie poziomu minimalnego i maksymalnego sygnalizowane jest pojedynczym błyskiem.


Za świecenie odpowiada dioda Cree i z tego co podaje producent potrafi dać z siebie 1000 lumenów przez 6h. Brzmi dobrze. Do tego jeszcze konstrukcja umożliwia skupianie lub poszerzanie strumienia świetlnego. Zakres widoczności przy skupionej wiązce może wynieść nawet 300m. Obudowa baterii wraz z przełącznikiem jest nasuwana na pasek i jeśli jej ciężar sprawiałby dyskomfort, to można ją wysunąć, przedłużyć przewód i wsunąć ją np. do paska spodni. Wygodne. Lampkę załączamy za pomocą przycisku umieszczonego z przodu na korpusie, którym możemy wybrać jeden z dwóch poziomów jasności. Dodatkowe tryby pracy wybieramy z wielofunkcyjnego przełącznika na obudowie baterii. Kombinacja obu daje dość spore możliwości ustawiania oświetlenia pod nasze potrzeby. Zmiana kąta wiązki świetlnej następuje przez ręczne wsunięcie lub wysunięcie tubusa z diodą. Chodzi to płynnie, z należytym oporem, przez co gwałtowne ruchy nie spowodują zmiany skupienia wiązki.

To co lubimy czyli cyferki.

W trybie maksymalnej mocy światła do dyspozycji mamy 2 opcje - oszczędzający baterię oraz dający maksymalne możliwe światło biorąc pod uwagę aktualną pojemność baterii oraz temperaturę lampy. Przełączanie pomiędzy trybami następuje za pomocą odpowiedniego wciśnięcia wielofunkcyjnego przełącznika. Jakie zmiany to spowodowało możecie zobaczyć na poniższych wykresach.

Producent gwarantuje że lampka będzie świeciła z maksymalną mocą przez 6 godzin, czyli 360 minut. W trybie kiedy puszczaliśmy całą parę w lampę wyszło nam 440 minut efektywnego świecenia, potem następował radykalny spadek do 530 minuty, kiedy lampka zgasła. Jak większość konstrukcji świecenie zaczyna sie z wysokiego C, zmierzonego punktowo na poziomie 11-12000 luxów. Wartość ta po 10 minutach spada dość mocno do 7600 luzów i potem już dość łagodnie do 430 minuty po czym następował już spadek mocy światła aż do wygaśnięcia.

W trybie maksymalnej mocy ale oszczędzającym baterię, początek również mamy bardzo wysoko, na poziomie 11000 luxów przy pomiarze punktowym do poziomu 3900 luzów w 50tej minucie pomiaru. Pózniej spadek mocy jest bardzo powolny, do tego stopnia że po 10tej godzinie świecenia na poziomie 3100 luxów postanowiłem zakończyć pomiary, bo nie miałem na to całej nocy i kolejnego dnia (kiedyś trzeba iść spać a lampka nie dawała za wygraną pomimo godziny 4.00 nad ranem).

Jakość światła

Lampka daje mocną doskonale rozproszoną wiązkę światła, szczególnie w trybie szerokiej wiązki. W trybie maksymalnego skupienia światła można zaobserwować drugi promień oddzielony od głównego. Jest on dość mocno odsunięty od głównego strumienia i nie wpływa na jego jakość. Zjawisko to zanika przy lekkim wsunięciu tubusa do obudowy.

Szeroko ustawiony strumień światła

Wąski strumień światła

Podsumowanie

Ledlenser nie bez powodu jest jednym z liderów rynku oświetlenia dla aktywnych osób i na swoją opinię zasłużyło bardzo dopracowanymi produktami. Za jakością jednak idzie także cena, która do niskich nie należy - 765 PLN to dość sporo, jednak to co za tą kwotę otrzymujemy jest tego warte. Noc w górach już niestraszna, szczególnie jeśli oprócz rowerów w zimie lubicie wyskoczyć na skiturowe wyprawy lub inaczej rekompensujecie sobie brak roweru o tej porze roku.

Lampkę otrzymaliśmy z firmy IMRESORTS Sp. z o. o autoryzowanego partnera marki LedLenser w Polsce.


o autorze

Paweł Waloszczyk

Twórca portalu, absolwent Politechniki Śląskiej który zamiast pisać o tym co zrobić by sprzęt rowerowy był lepszy, co robił przez ostatnie lata, postanowił sam się za to zabrać. Pasjonat nowych technologii i materiałów. 

Powiązane posty


komentarze

Powiązane treści

  • Ledlenser H14R2

    Jesień to świetny czas na przeprowadzanie testów oświetlenia rowerowego. Szybko zapada zmrok, a tester nie musi czekać do 23ciej aż się zrobi...

    Więcej...
  • Mactronic Maverick sprawdzony

    Kolejną lampką czołową, którą testowaliśmy tej jesieni jest produkt polskiego Mactronica, należący do lampek średniej mocy. Wcześniej testowaliśmy...

    Więcej...
  • Nowa seria czołówek Ledlenser

    W ofercie sieci sklepów Spy Shop pojawiła się najnowsza seria latarek czołowych Ledlenser, zaprojektowanych z myślą o zastosowaniach...

    Więcej...

WiadomościWszystkie

  • Chromag Stylus - test

    W końcu zawitała do nas wiosna. Temperatury rosną, a wraz z nią chęci do jazdy. I mimo pewnych ograniczeń nadejdą lepsze czasy, a wtedy ktoś z...

    Więcej...

WydarzeniaWszystkie

kontakt

velonews.pl
  • ,
  • redakcja(USUŃ)@(USUŃ)velonews(USUŃ).pl