Szybki set Limar AirSpeed + S9. Test .

Co najmniej dziwny wydaje się fakt, że marka Limar na naszym rodzimym rynku rowerowym leży i kwiczy. Znane i cenione nie tylko w całej kolarskiej Europie, ale i na świecie logo rozbudowało bardzo szeroko swoją ofertę i z tym bagażem konkretnych i zgrabnie skonstruowanych produktów ruszyło również na podbój polskich szos i leśnych duktów. Pierwszy z okopów powstał set szybkiego kasku Air Speed połączony z okularami S9

Nie przynudzając frazesami zaczniemy od kasku i jego zapięcia, oraz systemu regulacji dopasowania. Fajerwerków nie ma. Limar w tym wypadku postawił na sprawdzoną klasykę, którą zna i intuicyjnie obsługuje palcami zdecydowana większość użytkowników rowerów, od wujka na grzybach, po zawodowca z Astany. Paski z przyjemnego, acz odrobinę "swawolnego" podczas zakładania materiału wykończone są najbardziej tradycyjnym z tradycyjnych zatrzaskiem widełkowym. Lubimy ciekawe rozwiązania w tym temacie, ale ten patent potrafimy otworzyć nawet obudzeni w środku nocy z kaskiem na głowie. Regulacja długości pasków, czy ustawienia trójkąta ucha również pracuje z tradycyjnym zatrzaskiem przesuwnym. System regulacji obwodu głowy nie wnosi dużych nowości, jednak podobnie jak w konkurencyjnych markach, dbających o zbijanie wagi nakrycia głowy został okrojony do minimum wagowego i objętościowego. Nie wnosi to cech ujemnych, wręcz przeciwnie, ograniczenie materiału ciernego na czaszce podnosi wyraźnie komfort głowy podczas jazdy.

Standardowym wyposażeniem jest również już w niemal każdym kasku możliwość pionowej regulacji pozycji kasku na głowie, za co odpowiada szyna z tworzywa, regulująca w trzech stopniach przesuwanie w kasku. Wyściółka  to cztery cienkie paski wzbogacone gąbką wewnątrz zamocowane kilkoma małymi rzepami wzdłuż i jeden opasający czoło i boki głowy. Każdy element z osobnym montażem, co również obniża wagę całości.

Design, to jeden z kluczowych atutów,obok niewątpliwie skutecznej aerodynamiki konstrukcji. Ciężko nie odnieść wrażenia, że konstruktorzy skupili swoją uwagę właśnie na tych dwóch aspektach. Wygląd zewnętrzny, dopracowane w najmniejszych szczegółach detale kasku zdają się wyprzedzać o kilka lat techniczne rozwiązania pracujące nad osadzeniem i trzymaniem kasku w ryzach na głowie. Otwory, których jest 7 w części przedniej i 5 w części tylnej pracowicie tłoczą i wypuszczają powietrze wewnątrz skutecznie chłodząc skórę. I mimo dość szczelnie zamkniętej konstrukcji w części górnej, podczas upału w granicach 28-30 st C nie posiłkowaliśmy się chłodzeniem dodatkowym z bidonu. Co zaciekawi aerofitterów, kask jest dość wyraźnie węższy po bokach niż inne marki, co również zdecydowanie podnosi jego wartość dla koneserów. Jest to odczuwalne również wewnątrz kasku, dlatego podczas wyboru rozmiaru, warto to brać pod uwagę.

Waga jak na kask aero robi już spore wrażenie, mało który kask z tak zwartą i zabudowana konstrukcją zbliża się do granicy 230 g

 Wrażenia z jazdy, no cóż, komfort stoi na wysokim, ale standardowym w segmencie kasków profesjonalnych poziomie. Jak wspominaliśmy, rewolucji nie możemy tu oczekiwać, bo ten dział ciężko jest wyraźnie udoskonalić ponad przeciętną trzymając się linii wagowej. Nie znaczy to jednak że kask nie jest wygodny. Podczas pierwszych jazd testowych nasz redakcyjny Stig brykając po zjazdowych segmentach Beskidu Małego przez większą część treningu zapominał, że kask jest na jego głowie. Krócej opisu wygody ująć się nie da. Regulowanie ustawieniami kasku odbywa się płynnie, za pomocą jednej dłoni podczas jazdy, z wyjątkiem regulacji długości paska pod brodą. Drobnym mankamentem wydaje się być czubek kasku tuz nad czołem, który w celu bezpieczeństwa, podczas uderzenia o asfalt, chroni w większej mierze nos, ale tez minimalnie ogranicza pole widzenia do przodu podczas agresywnej jazdy z zachowanej aerodynamicznej sylwetki ciała wraz z głową.



Okulary S 9 przenoszą nas w świat  wyrafinowanych doznań z jazdy. Uprzedzimy fakty i przyznamy, że wadą, jaka udało nam się uzasadnić, jest tylko i wyłącznie delikatna konstrukcja całości, zmuszająca użytkownika do dbania o ten element stroju jak o cenny skarb. Reszta to zbiór profesjonalnych cech, jakimi powinny się odznaczać okulary z najwyższej półki sportowej. Optyka szkła zapewnia widoczność pozbawiona niemal zupełnie obciążenia dla oka, zarówno w bardzo słoneczny dzień, jak i podczas szarówki z wyostrzonym polem rażenia reflektorów samochodowych. Co ciekawe, niemal do zmroku szkła zapewniały dość duży komfort widzenia, co skrzętnie sprawdziliśmy kilka razy. Widoczny na zdjęciu model oparty jest o kolor niebieski, tłumiący w mniejszym stopniu niż szkła ciemne promienie słoneczne, jednak dość dobrze spełniający również swoje zadanie w nieco gorszych warunkach pogodowych, czy wręcz w okolicy zmierzchu

Ciężko nam ocenić, jak okulary układają się na twarzy innych użytkowników, jednak trzy redakcyjne twarze modelowo posłużyły za nośnik w celu sprawdzenia i komfortu i przylegania do twarzy i nosa. Aerodynamika oparta na bliskim przyleganiu do twarzy i głowy dopracowana została perfekcyjnie. Boczne wypustki, które spora grupa użytkowników odbiera za przejaw poprawienia stylówy oksów, to nic innego, jak fantastyczny ciąg wizjera wykorzystywany podczas obracania się głową do tyłu, zarówno podczas wyścigów, jak i treningów, w celu sprawdzenia sytuacji za plecami. Nie mamy tu martwego pola spowodowanego zabudową ramką, czy skróceniem szkła i dezorientacją dla oka przy jego krawędzi. 

Silikonowe wkładki wewnątrz zauszników skutecznie hamują przesuwanie się okularów. Podobne zadanie spełnia nosek, który mimo iż nie jest regulowany, to swoja elastycznością przyjemnie dopasowuje się niemal do każdego nosa. I największy atut tego produktu to jego waga. Tak tak, 25 g widoczne na zdjęciu, to waga realna. I ciężko znaleźć podobne w tak dobrej jakości szkła z szeroką optyką widzenia. 

Dystrybucja w Polsce : http://neverstopcycling.com/

Strona producenta : https://limar.com/

Ocena :

Design   5

Jakość wykonania   5

Waga   5 okulary  4,5 kask

Bezpieczeństwo  4,5 okulary  5 kask

Cena   4


o autorze

Piotr Szafraniec

Nieuleczalnie chorujący od ponad 20 lat na pasję do roweru. Próbował uciec od swojej choroby łowiąc olbrzymie dorsze na kole podbiegunowym, jednak przegrał tą walkę i zaraża teraz swoim ADHD na szosowych zjazdach. Dzieli się...

Powiązane posty


komentarze

Powiązane treści

WiadomościWszystkie

WydarzeniaWszystkie

kontakt

velonews.pl
  • 34-300 Żywiec, Folwark 21/25
  • redakcja(USUŃ)@(USUŃ)velonews(USUŃ).pl