Aleksandrów- pierwszy z serii Klasyków Łódzkich.

W miniony weekend swój lot rozpoczęła seria wyścigów klasycznych dedykowanych kolarzom kategorii Masters i amator. Cały cykl rozgrywany jest w okolicach Łodzi i pomysł na zorganizowanie i skupienie pod jednym szyldem kilku ciekawych wyścigów zrodził się właśnie w głowach miejscowych kolarzy. Patronuje i trzyma pieczę nad całością Przewodniczący Komisji Masters przy PZKol- Grzegorz Turkiewicz. Mimo bardzo obfitego w wyścigi weekendu w całym kraju, do Aleksandrowa Łódzkiego zdecydowało się przyjechać kilkuset kolarzy, którzy od samego rana zapełniali pełen zieleni parking przy  Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji. Baza wyścigu usytuowana w świetnym miejscu pozwoliła zadowolić wzajemną rywalizacją też najmłodszych uczestników z okolicznych szkół i przedszkoli na terenie sąsiadującym bezpośrednio z ośrodkiem.

Zawodnicy w tym czasie przygotowywali swój sprzęt do wyścigu, i popijając kawę, rozmawiali ze znajomymi z peletonu obmyślając taktykę na trasę wijącą się lasami wokół miasta. Pętla, którą pokonywali kilkukrotnie zawodnicy liczyła 23 km i przy szczelnym zabezpieczeniu wszystkich dróg dojazdowych pozwalała czuć się swobodnie w asyście samochodów Policji i motocyklistów torujących przejazd peletonu. 

Teren niemal całkowicie płaski prowokował do rozwijania sporych prędkości, dlatego akcje zaczepne w każdym z wyścigów rozgrywane były w dużym tempie. Pierwszy peleton zawodników pojawił się w bramie wjazdowej już po nieco ponad godzinie od startu. Amatorzy ścigający się na dwóch pętlach wyścigowych postanowili rozstrzygnąć wszystko na ostatnich metrach obok stadionu. Ręce w górę uniósł tutaj Adam Marciniak. W peletonie zawodników powyżej 60 lat, którzy mieli przyjemność z jazdy z zawodniczkami walczącymi między sobą o puchary już na pierwszej rundzie do przodu wyskoczyła dwójka zawodników. I  mimo pogoni nakręcanej przez rywali w peletonie, zdołali panowie dojechać z wyraźną przewagą do samej mety, na której rozstrzygnęli między sobą który z nich będzie stał wyżej podczas dekoracji. Zwycięsko z tego pojedynku w kategorii M60 wyszedł Jerzy Jagieła

W gronie płci pięknej walka o puchar rozegrała się na finiszu z grupy goniącej uciekinierów. Tutaj największym sprytem i mocą popisała się Katarzyna Pernal. warto dodać,że walka na finiszowych metrach wymagała zarówno bardzo dobrego przygotowania do wyścigu, jak i umiejętności technicznych. łagodny, dłuższy podjazd tuż przed metą, ostry skręt w bramę wjazdową do ośrodka i prosta finiszowa po kostce brukowej nie dawała szans na przypadek podczas walki o wygraną. W kategorii M 70 również po dwójkowym odjeździe z grupy najszybciej linię mety przeciął Grzegorz Trams.

Rywalizacja w peletonie M40/M50 odbywała się w największym tempie tego dnia, również z racji tego, że peleton był tu najliczniejszy i najmocniej obsadzony. Panowie tak mocno się rozpędzili, że dogonili wyścig młodszych kategorii wiekowych na kilka kilometrów przed metą. Stało się to okazją do podtrzymania tradycji dwójkowych odjazdów tego dnia i na metę wpadli po ucieczce z peletonu obaj zwycięzcy kategorii M40 i M50- Dariusz Miśkiewicz, oraz Adam Wolański. Zaciekła walka z goniącego peletonu wyłoniła tryumfatora kategorii Cyklosport. Wygrał tu Łukasz Pawłoski. Jednak najładniejszym, solowym popisem zakończył swój wyścig Jarosław Górecki, który zdominował kategorię M30 z dużą przewagą wjeżdżając samotnie na metę. 

Puchary, jakie przygotowali organizatorzy budziły zazdrość każdego z uczestników stojąc przez cały czas trwania imprezy tuz za linią mety. Przyjemną niespodzianką podczas wręczania nagród były koperty wypełnione gotówką, którą każdy dekorowany zawodnik szybko chował do swojego portfela. Nie obyło się bez tradycyjnej już polskiej kiełbaski z grilla, która organizatorzy częstowali każdego uczestnika, oraz bardzo pomidorową zupą, która pomogła w tym ciepłym dniu uzupełnić braki potasu. Na kolejny z wyścigów w tym cyklu organizatorzy zapraszają już za niecałe dwa tygodnie do Zduńskiej Woli, gdzie teren jest nieco bardziej wymagający, a nagrody równie soczyste. 

Niestety podczas wyścigu w kategorii M30 i Cyklosport doszło do groźnego upadku. Powodem okazała się zwyczajna brawura jednego z zawodników, który wiedziony niewiadomym instynktem i zwyczajnym brakiem techniki jazdy w grupie szarżując zepchnął sympatycznego Dominika na pobocze przy dużej prędkości. Mocno poturbowany zawodnik po uderzeniu w samochód wylądował w szpitalu z połamanymi żebrami. Panom przeceniającym swoje możliwości poparte brakiem wyobraźni podczas rywalizacji polecamy treningi jazdy w grupie, a Dominikowi życzymy zdrowia. Warto dodać, że cały peleton zgodnie zatrzymał się by pomóc poszkodowanemu i przy współpracy ze strażakami udzielał pierwszej pomocy i wezwał karetkę z trasy wyścigu. 

Pełne wyniki wszystkich wyścigów znajdziesz pod tym linkiem - Kliknij i zobaczysz 


o autorze

Piotr Szafraniec

Nieuleczalnie chorujący od ponad 20 lat na pasję do roweru. Próbował uciec od swojej choroby łowiąc olbrzymie dorsze na kole podbiegunowym, jednak przegrał tą walkę i zaraża teraz swoim ADHD na szosowych zjazdach. Dzieli się...

komentarze

WiadomościWszystkie

  • Igrzyska Olimpijskie 2021

    - Nie możemy sobie odpuścić. Naszym zadaniem na ten okres jest podtrzymanie tego co wspólnie wypracowaliśmy zimą. Każdy trenuje indywidualnie na...

    Więcej...

WydarzeniaWszystkie

kontakt

velonews.pl
  • ,
  • redakcja(USUŃ)@(USUŃ)velonews(USUŃ).pl