MŚ XCM w nowym formacie. Elita i Masters pierwszy raz razem
W sobotę w Primiero San Martino di Castrozza o tęczowe koszulki pojadą zawodnicy Elity, a dzień później na trasę ruszą Masters. Niby zwykły układ weekendu wyścigowego, ale tym razem jest inaczej – po raz pierwszy obie grupy spotykają się podczas jednych Mistrzostw Świata XCM. W Elicie mamy liczną grupę Polaków, a w Masters swój start potwierdził nam Jacek Brzózka. Na pełną listę tej drugiej części mistrzostw nadal czekamy, więc na razie nie przesądzamy, ilu Polaków ostatecznie stanie w niedzielę na starcie.
Primiero nie jest przypadkowym miejscem na taki eksperyment. Mythos Primiero Dolomiti od lat ma opinię jednego z tych maratonów, które nie wybaczają słabszego dnia, a tegoroczna trasa MŚ tylko to potwierdza. Elita pojedzie 95,3 km i 3850 metrów przewyższenia, Masters dostaną krótszy wariant – 82,1 km i 3400 metrów w pionie. W obu przypadkach mówimy o prawdziwym górskim ściganiu, a nie o trasie zrobionej pod widowisko na ostatnich kilometrach.

Polacy w Elicie
Na liście zgłoszeń mężczyzn są Konrad Barcz, Michał Glanz, Maciej Jarosławski, Krzysztof Łukasik, Karol Ostaszewski, Karol Rożek i Brajan Świder. Wśród kobiet figurują Barbara Borowiecka, Klaudia Czabok, Paula Gorycka-Kurmann i Michalina Ziółkowska. To oczywiście lista zgłoszeń, więc dopóki zawodnicy nie przejdą weryfikacji i nie pojawią się na starcie, nie ma sensu traktować jej jak ostatecznego składu. Sama liczba nazwisk pokazuje jednak, że polska reprezentacja w Elicie będzie w Primiero wyraźnie obecna.
Obsada jest mocna. Wśród mężczyzn tytułu broni Keegan Swenson, ale kandydatów do tęczowej koszulki jest znacznie więcej. David Valero Serrano ma za sobą bardzo dobry sezon XCM, Samuele Porro jedzie u siebie, a do tego dochodzą między innymi Fabian Rabensteiner, Jakob Dorigoni i Matt Beers. W rywalizacji kobiet nie zobaczymy Kate Courtney, więc tęczowa koszulka na pewno zmieni właścicielkę, a jedną z najpoważniejszych kandydatek jest Anna Weinbeer, która w tym sezonie bardzo mocno zaznaczyła swoją obecność w Pucharze Świata XCM.

Tu nie będzie gdzie się schować
Start i meta znajdą się w Fiera di Primiero, a trasa poprowadzi przez miejsca dobrze znane z Mythos Primiero Dolomiti. Będą Col dei Cistri, okolice San Martino di Castrozza, Malga Fosse, Tognola i Forcella Calaita na wysokości 1639 metrów. Końcówka również nie daje chwili oddechu, bo zanim zawodnicy wrócą do Fiera di Primiero, czekają ich jeszcze kolejne długie podjazdy i szybkie zjazdy. To profil, na którym trudno coś ukryć i jeszcze trudniej odrobić błędy popełnione wcześniej.
Mężczyźni ruszą w sobotę o 9:00, kobiety pół godziny później. Organizator zakłada około czterech i pół godziny jazdy dla najszybszych mężczyzn i nieco ponad pięć godzin dla kobiet. Przy takim profilu trudno jednak przewidzieć, gdzie naprawdę zacznie się wyścig, bo w maratonie tej długości można stracić wszystko zarówno na pierwszych dwóch godzinach, jak i na ostatnim podjeździe. Tutaj sama świeżość na finiszu może znaczyć więcej niż efektowny atak kilkadziesiąt kilometrów wcześniej.

W niedzielę Masters
Dzień później na tej samej arenie pojawią się Masters. Start zaplanowano na 8:30, a do przejechania będzie 82,1 km i 3400 metrów przewyższenia. Krócej niż Elita, ale nadal na tyle długo i ciężko, żeby nikt nie pomylił tego z dodatkiem do sobotniego programu. To pełnoprawny górski maraton i właśnie dlatego połączenie obu grup w jeden weekend ma sens większy niż tylko organizacyjny.
Jacek Brzózka potwierdził nam, że stanie na starcie. Na razie to jedyny polski zawodnik Masters, którego możemy wpisać do tekstu z pełnym przekonaniem. Organizator wciąż nie opublikował kompletnej listy, więc niewykluczone, że Polaków będzie więcej. Jeśli lista pojawi się przed startem, po prostu uzupełnimy materiał i nie będziemy dorabiać do tego żadnej teorii.
Połączenie Elity i Masters w jeden weekend nie jest jednorazową ciekawostką. UCI już zapowiedziała, że od 2029 roku taki układ ma wejść do programu MŚ XCM na stałe, więc Primiero jest pierwszą próbą formatu, który za kilka lat ma stać się normalnością. Na razie jednak ważniejsze od regulaminowych zmian jest samo ściganie: w sobotę Elita, w niedzielę Masters, a pomiędzy nimi ta sama dolomicka sceneria, te same długie podjazdy i ten sam cel – tęczowa koszulka. Jeśli nowy format ma się obronić, trudno o lepsze miejsce na pierwszy test.

komentarze