Velotoze. Ideał ochrony przed wilgocią? Plusy i minusy.

Deszcz to jeden z wielu kłopotów jakie napotykamy podczas jazdy na rowerze. Aura czasem bywa bezlitosna i potrafi zmienić jazdę w nieprzyjemne przeżycie, czy nawet koszmar, podczas którego ratujemy się na różne sposoby. Jednym z wielu gadżetów służących do pomocy w takich sytuacjach są ochraniacze na buty. Skupiliśmy tym razem swoją uwagę na produkcie przeznaczonym do ochrony przed wodą i wilgocią, głównie do jazdy na rowerze szosowym. Marka Velotoze wprowadziła już jakiś czas temu ciekawe rozwiązanie w tym temacie. Czy sprostało naszym wymaganiom?

Flagowe produkty marki to właśnie ochraniacze na buty, oraz dodatkowy dużo większy na kask kolarski. Wszystkie produkowane są z identycznego materiału- silikonu. Skład w bliźniaczym podobieństwie przypomina popularne czepki pływackie, jednak jest bardzo dobrze uformowany i przygotowany anatomicznie do budowy obuwia kolarskiego i nogi. Rozciągliwość materiału ma tu kluczowe znaczenie, podobnie jak mieszanka składników. Powłoka jaką okrywamy but i stopę jest w 100% odporna na wilgoć i przedostawanie się wody do wewnątrz. Bardzo duża elastyczność to atut przy ciasnym dopasowaniu ochraniacza do buta, nogi, czy kasku. To proste, czytelne i widoczne zalety. 

Teraz o samym zakładaniu ochraniaczy, ponieważ temat jest tutaj bardziej złożony... zaczniemy od najmniejszych. Pół ochraniacze. Tu zasada jest prosta, naciągane od czubka buta w górę, ze zwróceniem szczególnej uwagi na bloki, które utrudniają wyraźnie założenie w równomiernym stopniu. Pełne, krótkie ochraniacze opierają się na tej samej zasadzie, jednak założenie ich sprawia już dość duży kłopot i zalecamy głęboki oddech, zanim zaczniemy całą operację. Zwrócić trzeba szczególną uwagę zarówno na bloki, jak i rzepy, czy pokrętła BOA. Zastosowanie sprawdza się w parze z krótkimi skarpetkami, lub przy bardzo delikatnym deszczu, mżawce. Najwyższy, flagowy ochraniacz jest z "innej bajki". Tutaj cała ceremonia zaczyna się ..od tyłu. Pierwszy krok to założenie ochraniacza na stopę i przesunięcie go w górę na piszczel. Po ubraniu buta ostrożnie naciągamy ochraniacz od góry na cały but. Jeśli uda wam się to zrobić w pełni prawidłowo za pierwszym razem, składamy wyrazy szacunku. Sprawa zakładania ochraniacza na kask jest już banalnie prosta. My robiliśmy to zaczynając od przodu kasku, zawsze przy zdjętym, nigdy na głowie. 

Zalety ochraniaczy są bardzo duże. Po pierwsze fenomenalna wręcz ochrona przed wilgocią i..zimnem ( podczas treningów zimą kask z ochraniaczem był używany regularnie). Po drugie fantastyczna aerodynamika osłoniętych elementów. Doceniają to znawcy jazdy indywidualnej na czas. Najkrótsze ochraniacze docenią osoby które mają kłopoty z krążeniem w palcach stóp. Przy nieco zimniejszej pogodzie te nakładki przyjemnie ocieplają czubek buta pozostawiając jednak miejsce w dalszej części cholewki do wentylacji.

Przejdźmy teraz do minusów. Nieumiejętne zakładanie ochraniaczy, nerwowe ruchy podczas układania ich na obuwiu szybko doprowadzają do rozerwania materiału. Przeoczenie ostrego fragmentu zakrywanego elementu również kończy się "okienkiem na świat". Częste zatrzymywanie się, wypinanie buta z pedałów i stawanie stopą na ziemi np. na skrzyżowaniu prowadzi do przetarcia przedniej części podeszwy, w której nie przewidziano miejsca na "stopkę". Raczej na niekorzyść przemawia również używanie tego produktu podczas cieplejszej aury, podczas której wewnątrz ochraniacza panuje pogoda tropikalna rodem z narzecza Aamazonki, co kończy się większą ilością wilgoci wewnątrz, niż na zewnątrz obuwia. Trwałość tego produktu nie stoi na wysokim poziomie i jeśli oczekujecie długotrwałego użytkowania, musicie przygotować się na pedantyczną i cierpliwą pracę podczas zakładania i ściągania, oraz użytkowania ochraniaczy, lub zakupu kilku sztuk na sezon. Najlepiej w całym zestawie pod tym względem prezentuje się ochraniacz na kask, który jest łatwy w obsłudze ze sporą powierzchnią roboczą. 

Gama kolorystyczna to kolejny atut, który kusi potencjalnych nabywców. Na poniższym zdjęciu znajdziecie całą paletę kolorów. Zakupy oczywiście w naszym kraju jedynie drogą internetową ze strony producenta. 

Strona producenta i sklep internetowy : Velotoze covers


o autorze

Piotr Szafraniec

Nieuleczalnie chorujący od ponad 20 lat na pasję do roweru. Próbował uciec od swojej choroby łowiąc olbrzymie dorsze na kole podbiegunowym, jednak przegrał tą walkę i zaraża teraz swoim ADHD na szosowych zjazdach. Dzieli się...

komentarze

WiadomościWszystkie

WydarzeniaWszystkie

kontakt

velonews.pl
  • 34-300 Żywiec, Folwark 21/25
  • redakcja(USUŃ)@(USUŃ)velonews(USUŃ).pl