Piekło Południa. Wykres rodem z EKG i piwo na podium.

Mocnym wystrzałem z dwururki  zakończyli sezon twórcy Klasyku Beskidzkiego w niedzielne popołudnie w okolicach Gorlic w miejscowości Łużna. Amatorski klasyk "Piekło Południa" przyciągnął stałych bywalców wiosennego ścigania po tej okolicy, jak i nowych ciekawych rywalizacji po trasie najeżonej podjazdami jak gruby grzebień. Gminy Łużna i Moszczenica zaserwowały zawodnikom fantastycznie interwałową trasę po zakamarkach swoich włości w zdecydowanej większości po gładkich asfaltach wijących się często jak makaron na stromym zjeździe, czy pionowe dzidy do nieba na niemal 20% podjeździe.

Fotografia : Wiktor Bubniak

Na starcie stanęło grubo ponad 120 zawodników i zawodniczek i po przejechaniu bramy pomiaru czasu Timedo pomknęli walczyć z rywalami, własnymi słabościami i wymagającą trasą. Prognozy internetowe straszyły opadem deszczu pod koniec wyścigu, jednak były to błędne przepowiednie i jeśli ktoś z tego powodu zrezygnował z przyjazdu do Łużnej strzelił  sam sobie gola. Zwarta grupa nadająca na czele równe w miarę mocne tempo utrzymała się mniej więcej do szczytu pierwszego dłuższego podjazdu. Już podczas zjazdu zaczęły się ataki i próby rozerwania peletonu na strzępy, co też się szybko stało i na bardzo sztywnym podjeździe do pierwszej górskiej premii wykrystalizowała się  11 osobowa czołówka wyścigu. Premię jako pierwszy przekroczył Jakub Haligowski który w Velopaka Team jeździ "Z  blatu po świecie", odskakując całej stawce na kilkanaście sekund. Grupka jednak się zjechała i bardzo zgodnie współpracując budowała swoja przewagę nad resztą rozerwanego peletonu z kilometra na kilometr.

Fotografia : Wiktor Bubniak

Podczas pokonywania drugiego z trzech bardzo stromych podjazdów na szczycie którego umiejscowiono drugą górską premię po kopertę pełną pieniędzy wyskoczył z peletonu Maciej Habrat zawodnik Teamu 72 Powered by Oshee. Mało kto w czołówce przypuszczał wtedy, że Maciek pojechał po premię ale i na ...metę. Bardzo mocny atak został nieco zbagatelizowany i po chwili cała ucieczka zaczęła rozglądać się po sobie bezradnie patrząc na znikającego w oddali uciekiniera. Równe w miarę mocne tempo nie było w stanie zniwelować straty, dlatego podczas jednego z kilku dłuższych podjazdów na samotną pogoń zdecydował się Jakub Haligowski, który próbował doścignąć lidera. Podczas pokonywania ostatniego tego dnia podjazdu, mała grupka zbliżyła się do zawodnika Velopaki na tyle blisko, że zdołał do niego przeskoczyć na szczycie Michał Ziułek z TrenujRower.pl i zgodnie współpracując zdołali w dwójkę dotrzeć na metę za Maciejem Habratem wyprzedzając jedynie o...3 sekundy pogoń reszty zawodników z tyłu.

Fotografia : Wiktor Bubniak

W gronie płci pięknej rywalizacja była równie zacięta i kluczowy okazał się zarówno już pierwszy podjazd, jak i następujący po nim szybki zjazd. Tutaj wyłoniła się czołówka, która wspięła się później na podium w klasyfikacji OPEN kobiet. Katarzyna Wełna reprezentująca również Team 72DPowered by Oshee pomknęła na zjeździe dużo szybciej niż rywalki i mimo zaciekłej pogoni Sylwii Szafraniec z Trek Velonews.pl zdołała dotrzeć do mety na pierwszej pozycji. Najniższy stopień zarezerwowała sobie swoją jazdą Izabela Sikora z High5 Polska. Wszystkie Panie podczas dekoracji zostały obsypane wielkimi bukietami kwiatów, statuetkami i pękatymi kopertami. Panowie w klasyfikacji OPEN również, zabierając dodatkowo bonusowe koperty za zdobywane premie górskie. Po dekoracji padło zapewnienie o kontynuowaniu tej imprezy w przyszłym roku, co nas bardzo cieszy, rezerwujemy sobie miejsce na stronie velonews również na ten wyścig, który objęliśmy patronatem prasowym.

Po wyścigu pomęczyliśmy pytaniami kilku zawodników i oto co nam powiedzieli.

Fotografia : Wiktor Bubniak

Maciej Habrat- zwycięzca :

"Zaatakowałem po drugą premię i gdy zobaczyłem że mam znaczną przewagę, postanowiłem że spróbuję dojechać sam do mety. Trzymałem podczas odjazdu waty równo na progu. Po ostatnim podjeździe wiedziałem już że dojadę te 4 km do mety. Fajnie bo trochę kibiców było i dopingowali przy trasie. Trasa była typowa na ucieczkę solo."

Jakub Haligowski 2 miejsce :

"Do dzisiejszej rywalizacji przystąpiłem bardzo zmotywowany, gdyż chciałem dobrze zaakcentować mijający sezon. Od startu jechałem bardzo czujnie, przyglądając się najgroźniejszym rywalom w stawce. Niestety, nieco przespałem decydujący atak Maćka Habrata, sądząc, że to tylko atak na górską premię. Zdecydowałem się na pogoń 13km przed metą, ale wystarczyło to tylko… i aż, na drugie miejsce. Bardzo cieszę się z tego wyniku, przy okazji dziękuję rywalom oraz organizatorom za możliwość super rywalizacji."

Fotografia : Wiktor Bubniak

Mateusz Karkula 6 miejsce :

Piekło Południa to dla mnie czwarta impreza organizowana przez Grupetto Gorlice
Przyzwyczajony już do świetnej organizacji dzisiaj kolejny raz się nie zawiodłem. Jak zwykle świetne zabezpieczenie wyścigu, fotografowie z najwyżej półki, zamówiona pogoda i kozackie skarpety w pakiecie.  To już powoli staje się tradycją, że przed startem deszcz nas trochę straszy, ale po machnięciu chorągiewką odsuwa się na dalszy plan. Przed wyścigiem zrobiłem szybki rekonesans na Stravie i wiedziałem, że łatwo nie będzie. Początek dość ospały prawdopodobnie wszyscy podeszli z respektem wiedząc co ich dalej czeka.  Pierwsza selekcja zrodziła się o dziwo na zjeździe. Szarpnięcia i wilgotny asfalt sprawiły niektórym problemy. Podjazd do pierwszej górskiej premii zrobił resztę. Została grupa 11 osobowa, która wspólnie toczyła się do mety - no może nie licząc Maćka, któremu już chyba towarzystwo się znudziło i postanowił dalszą jazdę kontynuować sam.  Ja ostatecznie rywalizację zakończyłem na 6 miejscu open, 2 w kategorii przegrywając pierwsze o 0.045s - na przyszłość trzeba numerek bardziej z przodu przykleić. Mam nadzieję, że impreza w następnych latach będzie kontynuowana, bo ciężko o lepsze rozpoczęcie i zakończenie sezonu jak Klasyk i Piekło. Chciałbym jeszcze raz podziękować organizatorom. Robicie świetną robotę! Oby tak dalej. P.s. Świetny pomysł z nagrodą w postaci złotego napoju. Idealna opcja na relaks po powrocie."

Fotografia : Wiktor Bubniak

Dyrektor wyścigu Sebastian Chłanda bardzo zadowolony z frekwencji, przebiegu wyścigu, pogody i wsparcia miejscowych włodarzy rozmawia już ze sponsorami o jeszcze lepszych nagrodach fundowanych w przyszłym sezonie . Nasza redakcja jest również wdzięczna za złoty napój izotoniczny od miejscowego producenta, który był bardzo popularny wśród wszystkich uczestników po zakończeniu wyścigu. Również tradycyjnie rozdawane wszystkim fantastyczne skarpety kolarskie z których te wyścigi słyną, będą często pojawiały się w przyszłym roku na naszych szosach.

Fotografia : Wiktor Bubniak

Wyniki rywalizacji możecie obejrzeć pod tym linkiem:

https://system.timedo.pl/pl/publiczny/wyniki/271/k...

Fotografia : Wiktor Bubniak


o autorze

Piotr Szafraniec

Nieuleczalnie chorujący od ponad 20 lat na pasję do roweru. Próbował uciec od swojej choroby łowiąc olbrzymie dorsze na kole podbiegunowym, jednak przegrał tą walkę i zaraża teraz swoim ADHD na szosowych zjazdach. Dzieli się...

komentarze

WiadomościWszystkie

WydarzeniaWszystkie

kontakt

velonews.pl
  • 34-300 Żywiec, Folwark 21/25
  • redakcja(USUŃ)@(USUŃ)velonews(USUŃ).pl