Wypowiedzi zawodników, trenerów i innych osób związanych z MTB po I edycji Pucharu Polski MTB XCO w Białymstoku 18.04.2015

Patryk  Adamkiewicz (Mitutoyo DEMA PWR Team). W końcu ten wyścig mogę zaliczyć do udanych. Pomimo zbyt mocnego początku, za który zapłaciłem na 3-4 okrążeniu jechało mi się naprawdę dobrze. Cieszę się, że z wyścigu na wyścig jest coraz lepiej. Trasa technicznie dość łatwa, chodź podjazdy w nogach było czuć, szczególnie ostatni przed metą, który na zmęczeniu dawał o sobie znać.

Piotr Brzózka (JBG-2 Professional MTB Team): Jesteśmy kolegami z drużyny, ale jest to sport, więc nie było mowy o żadnym układzie. Pod koniec moje doświadczenie z cross country pomogło mi rozstrzygnąć wyścig na moją korzyść.

Patryk Piasecki (JBG-2 Professional MTB Team): Cały wyścig prowadzony był w bardzo mocnym tempie, więc w trakcie dopadały mnie kryzysy, ale taki jest urok sportu.

Wojciech Halejak (JBG-2 Professional MTB Team): Mimo satysfakcji z zajętego miejsca mam świadomość, że ciągle czeka nas bardzo dużo pracy.

Mariusz Kozak (JBG-2 Professional MTB Team): Przed wyścigiem nie dopatrzyłem małego drobiazgu na ramie co kosztowało mnie awarię - spadł mi łańcuch, a pościg za tak mocnymi kolarzami kosztował mnie wiele sił. Cieszę się, że w nowym teamie zmieniłem styl jazdy, a przede wszystkim poprawiłem technikę. Jeszcze niedawno utrzymanie się za taką grupą jak JBG-2 mogło być tylko moim marzeniem.

Mariusz Michałek (JBG-2 Professional MTB Team): Było dobrze, jechałem na swoich maksymalnych mocach.

Kamil Tarnawski (KKW Superior Wałbrzych): Wyścig zorganizowany bardzo dobrze, ale były niedociągnięcia jeśli chodzi o przygotowanie trasy, która nie do końca została wysprzątana ze szkieł i rożnych przeszkód jak resztki ogniska. Na przyszłość dobrze by było poszerzyć ją na podjazdach i na niektórych prostych tak aby ułatwić zawodnikom wyprzedzanie. Generalnie jednak oceniam wyścig dobrze. Jestem zadowolony, że odbyła się tam jedna z eliminacji, ponieważ to pozwoliło mi sprawdzić swoje umiejętności na trasie innego typu niż na co dzień trenuję. Trasa w Białymstoku nie należy do bardzo technicznych, ale ma swoje uroki. Jednym z nich jest piach, który jest bardzo zdradliwy i trzeba umieć sobie na nim radzić. Ciekawe są też podjazdy, które nie wyglądają na trudne i tutaj też niespodzianka, ponieważ były one bardzo męczące i technicznie trudne. Wrażenia pozytywne i w przyszłym roku postaram się również odwiedzić tą imprezę.

Ania Gdańska (Warszawski Klub Kolarski). Wyścig odbywał się na ciekawej, raczej prostej trasie, z której najbardziej podobały mi się dropy.  Na trasie toczyłam walkę nie tylko o czwarte, satysfakcjonujące mnie miejsce, ale również o przetrwanie w tych trudnych warunkach atmosferycznych - zostałam mocno zmoczona przez deszcz i kilkukrotnie zdmuchnięta przez wiatr, jednak doping kibiców zdecydowanie mnie rozgrzał! Wyścig uważam za udany, mimo paskudnej pogody.

Albert Hudyka (KCP Elzat  Bieniasz Bike Team). To mój pierwszy start w tym sezonie w kat. junior młodszy. Był dla mnie bardzo ważny start, ze względu na rangę imprezy. Obawiałem się również tego, jak to będzie ścigać się po kontuzji dłoni. Dla mnie trasa była bardzo ciekawa z elementami technicznymi. Jechało mi się bardzo dobrze i już na drugiej rundzie zyskałem kilkanaście sekund przewagi nad drugim zawodnikiem. Jednak rywale zacięcie walczyli do samego końca i nie mogłem sobie pozwolić nawet na chwilę odpoczynku. Bardzo cieszę się z wygranego wyścigu.

Łukasz Helizanowicz (KCP Elzat  Bieniasz Bike Team). Trasę technicznie oceniam na 8/10. Pogoda nie dopisała, zawodnicy nie tylko musieli się zmierzyć z samą trasą i rywalami, ale także z gradem, śniegiem i deszczem. Osobiście mogę powiedzieć, że bardzo dobrze mi się jechało na trasie, a poziom konkurentów jest wysoki.

Wiktor Hudyka (KCP Elzat  Bieniasz Bike Team). Mimo zmiennej pogody na starcie w kat. junior stanęło 22 zawodników. Dla mnie trasa była interwałowa i wymagająca pod względem techniki z kilkoma sztucznymi elementami. Od samego startu utrzymywałem się w czołówce. Jednak oprócz zmagań z rywalami dodatkowo walczyłem z przeziębieniem. Katar i osłabienie nie pozwoliły mi pojechać na 100 %. Ostatecznie jednak zakończyłem wyścig na 4 pozycji, co przy moim stanie zdrowia jest dobrym wynikiem.


o autorze

Mateusz Zoń

Od 1999 roku wyczynowo uprawia kolarstwo górskie, wielokrotnie stawał na najwyższych stopniach podium prestiżowych zawodów, także poza granicami kraju. 


Powiązane posty


komentarze

Powiązane treści

WiadomościWszystkie

kontakt

velonews.pl
  • ,
  • redakcja(USUŃ)@(USUŃ)velonews(USUŃ).pl